<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506</id><updated>2012-01-03T14:54:50.811+01:00</updated><category term='denek i kluska'/><category term='krzyki wewnątrz'/><category term='muzyka'/><category term='podcast'/><category term='wideo'/><category term='rysunki'/><category term='komiks'/><category term='nażryj się'/><category term='parapety'/><category term='cytaty'/><category term='videogg'/><category term='herr zeba'/><category term='książki'/><category term='art'/><category term='film'/><category term='konkursy'/><category term='lunatyckie tłumaczenia'/><category term='beheob'/><category term='ogg lite'/><category term='galeria'/><title type='text'>OGG</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>293</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-9108517469846479414</id><published>2011-12-30T16:13:00.002+01:00</published><updated>2011-12-30T16:14:43.694+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rysunki'/><title type='text'>Darkness II</title><content type='html'>Na konkurs. Jedna strona. Można wygrać rok karmy dla kota za darmo. Nie mam kota. Ale znajoma ma. Dwa. To się ucieszy. Cały rok się będzie cieszyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="615" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf?1"&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=276259463&amp;amp;width=1337"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf?1" type="application/x-shockwave-flash" width="450" height="615" flashvars="id=276259463&amp;amp;width=1337" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://sebastianjaster.deviantart.com/art/Darkness-2-Comic-Entry-276259463"&gt;Darkness 2 Comic Entry&lt;/a&gt; by =&lt;a class="u" href="http://sebastianjaster.deviantart.com/"&gt;sebastianjaster&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviantART&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-9108517469846479414?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/9108517469846479414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/12/darkness-ii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/9108517469846479414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/9108517469846479414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/12/darkness-ii.html' title='Darkness II'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2773864396122160549</id><published>2011-12-17T00:06:00.001+01:00</published><updated>2011-12-17T00:15:03.294+01:00</updated><title type='text'>Wszechświat na diecie.</title><content type='html'>Wstać. Zarobić. Najeść się bądź opchać. Upić. Zasnąć. Zapomnieć. Przy odrobinie szczęścia znajdzie się na tej liście również stosunek, a przy szczęściu maksymalnym będzie to stosunek nie z samym sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Egzystencja jest była i będzie. Egzystencja jest do dupy, egzystencja jest wspaniała. Egzystencja to zagadka. Ludzie lubią sobie wszystko komplikować. Nie ich wina, taki gatunek. Czy jest sens szukać odpowiedzi kiedy ich nie ma? Pewnie, jeśli się nie ma nic lepszego do roboty. Po drodze można również odkryć coś ciekawego lub kogoś, jak na przykład Małego Księcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kosmos, ludzie i gwiazdy opierają się na tych samych zasadach: balans. Przede wszystkim, żeby był balans, to coś musi w ogóle być. Musi się narodzić. Musi również przestać istnieć, umrzeć, aby została zachowana równowaga. Mamy powiększający się od czasu Wielkiego Wybuchu &amp;nbsp;wszechświat, który w pewnym momencie osiągnie punkt krytyczny i zacznie się kurczyć. Trochę tak jak na diecie. Będzie się zmniejszał coraz szybciej i szybciej aż przestanie być. W międzyczasie wszystko w nim zawarte również będzie się rodzić i umierać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez równowagi szlag by wszystko trafił. Ba! Bez równowagi nic nie mogłoby istnieć. Setki tysięcy ludzi katują się każdego dnia zadając sobie głupie pytanie "Dlaczego mnie to spotkało?!" TO może być śmiercią kogoś bliskiego, może być oparzeniem się lub uderzeniem w kolano (tu obwiniamy ten cholerny stół), może być wypadkiem samochodowym lub po prostu stłuczonym kieliszkiem wina. Ostatnim. Czymkolwiek dramatycznym. MNIE jest istotnie nieistnotne. Istotne dla mnie, nieistotne dla wszystkich innych, albowiem wszyscy wpadają w szambo. Jednak kiedy drama dopada wszyscy nie istnieją, istniejemy tylko my. Ja. Moje ego. Złe rzeczy zdarzają się złym i dobrym ludziom bez specjalnej różnicy. Zdarzają się, bo jesteśmy nieperfekcyjnym, durnym wręcz gatunkiem. Czasem czegoś niedosłyszymy, czasem coś przeoczymy a im bardziej się staramy, tym gorzej nam wychodzi. Stąd wypadki samochodowe po pijaku, niedokręcona gdzieś śrubka będąca przyczyną katastrofy samolotowej. Ludzie to debile. Zabijają się wzajemnie dla pieniędzy lub pustych bogów czy dyktatorów. Jesteśmy tacy sami. Nie ma co ubolewać nad tym, trzeba najlepiej wykorzystać to, co się ma i nie przejmować się złem całego świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedni mają oczywiście więcej niż inni. Czy to pieniędzy, czy inteligencji, czy urody. Balans, balans, balans. Nie moglibyśmy być wszyscy bogaczami, gdyż nie byłoby wtedy komu naprawić nam zasutej kanalizy, samochodu czy zwyczajnie sprzedać nam jakieś dobro bądź usługę. Z powodu głupoty i zaślepienia większości obywateli owa większość przesypia całe swoje życie. Część lubi spać. Najlepsza jest część społeczeństwa, która marzy śpiąc. Ludziom nie wychodzi otwieranie nowej firmy, gdyż nie są dobrymi przedsiębiorcami. Nie widzą lasu, bo drzewa im zasłaniają. Nic ci nie da, że dostaniesz dofinansowanie i otworzysz e--shop, jeśli będzie to taki sam e-shop, jakich są setki na rynku. A pewnie będzie nawet gorszy. Tajemnicą sukcesu jest ciężka praca oraz oryginalne pomysły. Skoro ludzie mają klapki na oczach potrafią jedynie papugować innych licząc na to, że to wystarczy. Świat jest zbudowany na ideach. A oryginalna idea jest jak cud. Nie często się zdarza, ale kiedy już się narodzi, to może zmienić cały twój świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idee śpiących egoistów prowadzą do zatracenia. Cud nie na darmo nazywa się cudem. Nawet najlepszy pomysł nic nie znaczy jeżeli nie spodoba się innym ludziom (tak, również i tym z klapkami na oczach, jak już napisałem wcześniej, też są potrzebni). Żaden człowiek nie jest samotną wyspą. Kolektywna świadomość nie powinna być ignorowana. Zrób to co potrafisz najlepiej, zrób to co kochasz i zrób to dla siebie. Nie dla żony, rodziny czy przyjaciół, tylko dla siebie. I wiedz, że jest to dobre, nie będź pewnym siebie ignorantem (choć pewność siebie jako cecha jest przydatna). I licz na to, że innym ludziom też to się spodoba. Że zdarzy się cud.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Steve Jobs osiągnął więcej niż większość z nas kiedykolwiek zdoła dlatego, że miał oryginalne pomysły oraz że nie bał się dążyć do ich zrealizowania. Charakterystyczne jest to, że unikalne idee wzbudzają strach w sercach innych. Strach bierze się z niemożliwości mózgu do przyjęcia zupełnie nowej informacji. Strach paraliżuje zdolność do myślenia włączając automatyczny odruch obronny. Lepiej tego nie rób, nie uda ci się - tą klątwę słyszeliśmy nie raz i jeszcze nie raz usłyszymy w naszym życiu. Strach się obudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tej małej zielonej planetce z jednym księżycem jest wystarczająco dużo miejsca dla nas wszystkich (równowaga już o to dba). Pewnie, że zawsze znajdzie się ktoś lepszy od nas czy to w rysowaniu, czy gotowaniu, czy przedsiębiorczości czy czymkolwiek. Nie należy się tym zrażać i dołować. Wszyscy się tu pomieścimy. Religia to opium dla mas.&amp;nbsp;Nie wierzę w boga, ale wierzę w boga. Pozwólcie, że wystłumaczę: &amp;nbsp;Choć błagam go o łaskę w myśl starego przysłowia jak trwoga, to do boga, to&amp;nbsp;nie wierzę w boga, do którego się modlisz. Wierzę jednak w coś silniejszego ode mnie. To coś nie koniecznie uchroni mnie przed złem bądź złymi decyzjami, ale to coś sprawiło, że jestem tutaj. To po pierwsze - jak mawia mój współlokator, były działacz polityczny i ofiara wypadku przy wydobywaniu węgla, który ostatnio wywiesił w dzielonej na 3ech wspólnej łazience "listę&amp;nbsp;dyżurów" do sprzątania, Władziu. A po drugie, ogarnia mnie niewysłowione uczucie szczęścia, kiedy wyjdzie mi jakiś rysunek, kiedy wyjdzie mi perfekcyjnie i wtedy czuję, że wszystko będzie dobrze i osiągnę wszystko to, co sobie ubzdurałem. Można to nazwać łaską boską, ale przecież boga nie ma, prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-2773864396122160549?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/2773864396122160549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/12/wszechswiat-na-diecie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2773864396122160549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2773864396122160549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/12/wszechswiat-na-diecie.html' title='Wszechświat na diecie.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-5930588298518734071</id><published>2011-12-09T20:29:00.000+01:00</published><updated>2011-12-09T20:29:09.730+01:00</updated><title type='text'>Powtórka z rozrywki.</title><content type='html'>Marzec, 2011:&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Co ty tam masz w rączkach? Raduś? Co ty tam masz? RADUŚ! Władek tam był... ale do ciebie zadzwoniłam, no.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Luty, 2011:&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;No, mówi że Ania może. Ania. Tylko ona się jeszcze nie zwolniła. Jeszcze nie zwolniła. Ale już pracuje w tej drugiej pracy. I mówi... ty jeszcze zadzwoń do Hanki. Może Hanki. Ona kiedyś &lt;/span&gt;[tu urywa się nagle pamięć]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powyższe oraz poniższy zapis są faktami. Była współlokatorka Sebastiana, Agniszka, to była wspaniała kobieta. Pewnego dnia Sebastian wpadł w dziki szał i zaczął gorączkowo zapisywać jej Skypową rozmowę, którą słyszał zza ściany, gdyż raz ściana była papierowa, dwa Agnieszka głośno gadała i wszystko razy 3 powtarzała. Ten kontrowersyjny materiał jest wyłącznie dla dorosłego odbiorcy o silnych nerwach. Na końcu urywa się nagle w trakcie wywodu. Możemy tylko snuć przypuszczenia, co działo się dalej. Materiał ten przeleżał już wystarczająco dużo czasu w niepublicznym folderze. Proszę się nie zastanawiać nad motywami oraz psychiką kogoś, kto by tak po prostu zapisywał czyjąś cudzą, prywatną rozmowę. Proszę natomiast zapiąć pasy i przygotować się do odlotu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Październik, 2010:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Mówi do mnie, że jest bogaty, że jest bogaty, że jest bogaty. Że by mógł nie pracować przez 10 lat. I przez telefon mi mówił, że jest bogaty, że jest bogaty.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Zdrowie najważniejsze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Ja nie lecę na twoje pieniądze. Ty jesteś grzeczny, dobry dla mnie. Jesteś dobry dla mnie. Nie żaden cwaniak. Przystojny. Masz charakter dobry, serce. Chciał wiedzieć ile ja mam pieniędzy na koncie. I w końcu mu powiedziałam. Już zaczęło mnie to denerwować. On mi sam powiedział, że jeszcze nikogo tak nie kochał jak mnie. Miał parę dziewczyn, wiesz. Ale mówił, że jeszcze nikogo tak nie kochał. Ja nie mam tak dużo pieniędzy, ale też biedna nie jestem. Taka a taka nic nie ma pieniędzy, a ja jednak coś mam. Ja już mówię, że takie mieszkanie mogłabym kupić. Stare, używane, ale by było. No. I to ci właśnie chciałam powiedzieć. A tak wszystko w porządku, wszystko OK.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Ano ważne są w życiu, ale jak ktoś jest chory, to nic nie daje. Może on myśli, że lecisz na jego kasę? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;On tak myśli, że go nie kocham, tylko lecę na jego kasę i bracia mu tak podpowiadają. Mówi, że jego mama by chciała mnie poznać. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;No rozłączyło się.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Mówił mi, że jego mama chciałaby mnie poznać. Słyszysz mnie mamo? Radek mi mówił, że jego mama chciałaby mnie poznać. Że chciałaby mnie poznać, zobaczyć. Bracia mu, widzisz mówią, żeby był ostrożny. Ja mówię, że ja mam unieważnienie małżeńskie, że ten mój rozwód jest unieważniony, tak jakby nic nie było. Że jeszcze raz ślub mogę wziąć. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Co się masz ukrywać, lepiej prawdę mów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;No. A on jest taki prawdomówny, mamo. On jest strasznie prawdomówny, nienawidzi kłamstwa. Kłamstwo, mówi, Agnieszka ma krótkie nogi. Bo mówi i mówi i mówi. I wczoraj mu już powiedziałam, Radek, ja nie lecę na twoje pieniądze. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Zdrowie jest ważne. Najważniejsze. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Później ci będzie wypominał. Wypominał. Później nie będzie wypominał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Pracuje, oszczędza, chciał wiedzieć. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Też trzebaaaa.. jemu się nie dziwić nie? Ale dobry chłopak, na prawdę. Chce coś osiągnąć w życiu. Zna się na rzeczy. Kupuje mi, kupuje mi kupuje mi kupujemikupujemi mamo różne rzeczy. Jeszcze ani razu do mnie bez kwiatów jeszcze nie przyjechał. Raz na stole miałem trzy kwiaty. I baterie mi kupuje, do aparatu. Bo mam nowy aparat. Już mam 3 baterie, wrazie, jakby któraś padła. Kupuje mi, bo mi teraz kupił mi baterię do telefonu, bo mało trzymała. I jeszcze jedna czeka na przesyłkę. Bo jeszcze nie przyszła. I baterię do laptopa mi kupił. 6 stopni jest na dworze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;To zimno.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;No zimno, dziś przymrozek jest. To bluzeczki, koszulki mi kupił.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Robiłam teraz jak był. Krokiety z grzybkami i barszczyk. I robiłam kotlety, te takie z serem żółtym, z piersią kurczaka. Takie dobre, takie dobre. I marchewkę. I majonez. I do tego pieprzu trochę. Naczynia chciałam myć to mówi nie, ja umyję.  I ziemniaki obiera i płucze. Obiera, myje i płucze. Przy sałatce też jabłka tarł. I obierał. Mówił, ja mojej Agusi pomogę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Chce wiedzieć, czy dobrą nażyczoną ma.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Mamie opowiada o mnie. Zdjęcia wysłał. I chce mnie poznać, jego mama. Radek prosił mamę i ma list wysłać, bo Radek mówił, że jego mama ładne listy wysłać. Ma wysłać przepis na pierogi. I poprosił mamę, żeby dla mnie, i ma wysłać listem przepis. Ma wysłać. I pierogi z tym, z mięsem Radek mówił, że bardzo lubi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;A tak wszystko w porządku, szczęśliwa jestem, zadowolona. A Radek chciałby mnie mieć w Galway. Opony już nowe sobie zamówił i kupił. Bo z przodu ma starte. Nowe opony. Bo teraz będzie  już zimniej, coraz zimniej. Ma padać. I chce już, żeby zamieszkała z nim, bo jest smutny, samotny. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Radek chce, żebym przyjechała do niego, pod koniec listopada na trzy dni. A ty przyjedź do mnie, mówi, raz u mnie tylko byłaś. No, i tyle. A mówiłam ci, że Klemensa pytałam, ale na razie nie ma pracy, bo się pytał. Za dwa tygodnie albo trzy znowu się go zapytam, wiesz? Nie dam mu spokoju, zapytam się. Jak tam pracy nie dostanę, to będę tu siedzieć do stycznia. I jak pracy nie znajdę, to zasiłek będę dostawać co tydzień. Co tydzień. Bo jakbym się teraz zwolniła, to nic bym nie miała. RAdek mówił, że będzie mnie utrzymywał. Ale ja bym się z tym nie pogodziła. Ja muszę mieć swoje pieniądze. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Będziecie z sobą razem. Zakupy robić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;I do kościółka sobie Radek chodzi rano. No, dobry jest dla mnie, bardzo dobry. Grzeczny. Dobry ma charakter. Spokojny. Nie cwaniak, nie pyskaty. Nie cwaniak. Nie pali, nie pije.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;To dobrze, to dobrze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Mądry. Bardzo mądry, mądry. Mądry, mądry jest bardzo wiesz? Nie jest głupi chłopak. Bardzo mądry jest. Zawsze marzyłam, żeby takiego chłopaka poznać i poznałam. Bardzo mnie kocha. Wszystko z siebie daje. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Ty tak samo go kochasz, tak? Bardzo kochasz. Jesteś szczęśliwa. Jesteście rozdzieleni. No. Kiedy przyjedziesz do domu?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Oj, chciałam teraz w listopadzie, bo tanie bilety. Mówi, że mnie nie puści. Mówię do niego, że tak bym poleciała w listopadzie, bo tanie bilety. A on mówi, że mnie nie puści. Może w styczniu przylecę? On coś mówi, żeby w maju poleciał. Ja mówię do niego, że jak teraz nie polecę, to w styczniu polecę. W styczniu pewnie przylecę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Rodzice, rodzeństwo..&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Mamo, tęsknię! Ja tęsknię, tęsknię. To fajnie mamo, że do sanatorium jedziesz. Się wykurujesz. A jak pogoda, ładna?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Brzydka, brzydka. Jutro zapowiadają śnieg z deszczem. Śnieg z deszczem zapowiadają.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Ja bardzo lubię handel, wiesz. Lubię towar rozkładać. Na początku może być byle gdzie póki się języka nie nauczę. Na deli, w cepeenie, przy kanapkach.J&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px;"&gt;Albo do Penysa .&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px;"&gt;a sobie nie poradzę Raduś pójść... no, tak -- no -- tak. Pomożesz mi, Radusiu? Może troszkę się przyszykuję w domu. No. No. - coraz smutniej. - I mięsa dużo jedz. Mięsa. Potrzebujesz. Potrzebujesz dużo. Uj.. ojojeju! O ty, skarbie! Myślę bardzo&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-5930588298518734071?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/5930588298518734071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/10/powtorka-z-rozrywki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5930588298518734071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5930588298518734071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/10/powtorka-z-rozrywki.html' title='Powtórka z rozrywki.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8407440444663622201</id><published>2011-12-09T19:36:00.001+01:00</published><updated>2011-12-09T20:10:45.582+01:00</updated><title type='text'>Przełamywacz mitów</title><content type='html'>Ekhe - ekhe. Uuu, zakurzyło się tu nieźle, na OGGu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ekhe! Lata gorączkowego postowania o wszystkim i o niczym odeszły do archiwum. Potrzeba wyrażenia siebie opadła niczym leniwy kutas. Dużo ludzi blogi pisze w różnych celach. Jedni chcą zarobić, inni oderwać się od szarej rzeczywistości niewypłacalności kredytowej. Niektórzy chcą poczuć, że nie są sami w cyfrowej próżni, inni mają tyle do powiedzenia, że tylko klawiatura jest to w stanie przyjąć na klatę. Przelewasz swoją energię w słowa i wyrzucasz je tam, hej! Do konkretnego i przypadkowego odbiorcy. I nie musisz się męczyć odzywaniem, nie musisz być ogolony czy wykąpany, nie musisz zwracać uwagę na mowę ciała i możesz mieć owszem, że cię ignorują. Jesteś bogiem internetowego bloga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie nas zjada i każe być kimś, kim nie jesteśmy. Każe się uśmiechać i kłamać. Nie pozwala nam być sobą samym. Dlaczego? Bo jesteśmy kurwa popieprzonymi ciołami. Gdybyśmy pokazali światu swe prawdziwe oblicze, to świat by się do nas odwrócił plecami. Dlatego też nawet przed sobą nie przyznajemy się do prawdy. Dlaczego książki o somopomocy są takie popularne i potrzebne? Po pokazują nam prawdę, prawdę, którą łechtamy się przez krótki okres czasu tak samo jak idąc na dietę i poszcząc. Wcześniej czy później jednak popieprzony cioł powraca (bo jest częścią nas, da się go wywieźć w las, ale węch ma dobry i wcześniej czy później odnajduje drogę do domu) i wyrzuca książkę o samopomocy do kosza zajadajć sie pierniczkiem za pierniczkiem. Dlaczego chodzimy na dietę? Nie żeby schudnąć, lecz żeby mamić się perspektywą schudnięcia. Żebyśmy mogli, kiedy dieta się już skończy, zajadać się smakołykami, które tylko i wyłącznie po diecie, smakują tak bosko. Ochy uchy, tylko jeden kawałeczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra. Chciałem napisać o dwóch rzeczach, a tu snuję potrzebne wywody. Przede wszystkim (to jeszcze nie jest żadna z tych dwóch rzeczy) OGG to OGG! OGG ma być moim medium do wyrażania siebie takim jakim jestem na prawdę. OGG nie ma tworzyć mojego sztucznego zajebistego wizerunku, że o jaki to nie jestem. Skąd. Tak więc piszę jak już piszę, to piszę impulsywnie, popełniam mnóstwo błędów stylistycznych i te pe i dobrze. I bardzo dobrze. Nie cierpię umysłowych ograniczeń. Ma być chaotycznie to będzie, jesteśmy w końcu cząstkami energii zawieszonymi w czasie bez bladego pojęcia co tu robimy. Chaos to podstawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótko o Sebastianie: Sebastian skończył 28 lat, co oznacza, że niedługo umrze. Przejedzie go żółty szkolny autobus, jak na złość. Rok temu (albo i dłużej) rozpoczął on pracę nad swoim debiutanckim albumem komiksowym. Po 17 stronach zatuszowanych pracę tą przerwał i zajął się pracą która dawała natychmiastowe pieniądze. Po pół roku ukończył 56 stronnicową książkę dla dzieci o farmie, krowie i kocie dla autora z Islandii. Zaraz potem przez 3 miesiące (i jeden tydzień) rysował książkę o Jasiu i Łodydze Fasoli dla wygłaszającego motywujące przewowy przemawiacza z Nowego Jorku. Nauczyło go to, że nie chce robić nic dla kogoś już więcej, bo życie za krótkie (czyli w sumie utwierdziło we wcześniejszym światopoglądzie). Aczkolwiek zadowolony z ilustracji do dwóch książek na koncie, z uciechą rzuci się do kontynuowania po prawie rocznej przerwie prac nad komiksem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie z powodu tych ksiżek nie dla siebie tu mało pisał. Oraz dlatego, że mu się nie chciało i nie miał weny. Na zakończenie krótka rozprawka. Dziękuję za uwagę i zapraszam ponownie za rok. Hahaha. W następnym odcinku poznamy co to znaczy podłuchiwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przełamywacz 2 mitów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) Pieniądze szczęścia nie dają - KŁAMSTWO! Mieliście kiedyś pieniędzy jak lodu i byliście nieszczęśliwi? Bo ja nigdy. Kłamstwo to wymyślił ktoś bogaty, żeby ludzie nie dążyli do odebrania mu pieniędzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) Carpie Diem - w znaczeniu żyj tak, jakby dzisiejszy dzień, był twoim ostatnim. KŁAMSTWO! Gdybyśmy faktycznie mieli tak żyć, to każdego dnia obżeralibyśmy się jak świnie, podejmowali impulsywne decyzje, mieli seks z nieznajomymi oraz zabijali byłych bądź też aktualnych szefów. Za daleko byśmy w ten sposób nie pojechali. Chwytaj dzień ma tylko wtedy sens, kiedy będzie się go chwytać z głową, a nie za jaja.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8407440444663622201?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8407440444663622201/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/12/przeamywacz-mitow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8407440444663622201'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8407440444663622201'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/12/przeamywacz-mitow.html' title='Przełamywacz mitów'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-5191079408257090827</id><published>2011-10-09T18:46:00.001+02:00</published><updated>2011-10-09T18:46:31.626+02:00</updated><title type='text'>ICE Ice Baby</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Q36PhtnbbZc/TpHP3kvgq6I/AAAAAAAABj0/plUpLAdAac4/s1600/ice+ice+baby.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Q36PhtnbbZc/TpHP3kvgq6I/AAAAAAAABj0/plUpLAdAac4/s1600/ice+ice+baby.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-5191079408257090827?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/5191079408257090827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/10/ice-ice-baby.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5191079408257090827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5191079408257090827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/10/ice-ice-baby.html' title='ICE Ice Baby'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Q36PhtnbbZc/TpHP3kvgq6I/AAAAAAAABj0/plUpLAdAac4/s72-c/ice+ice+baby.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-5487687424888228277</id><published>2011-10-04T21:04:00.001+02:00</published><updated>2011-10-04T21:09:28.520+02:00</updated><title type='text'>Od czego zależy nasza emerytura?</title><content type='html'>Po wykonaniu &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zXG-NYWAnZc"&gt;animacji w 2010 pt. "Wybory"&lt;/a&gt; na konkurs ekonomiczny Forum Obywatelskiego Rozwoju, miłości Lesia Balcerowicza, i wygraniu figi z makiem, postanowiłem spróbować ponownie w 2011.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiedziałem, że pewnie nie wygram i miałem rację. Nie było nawet figi z makiem. W obliczu czego nie miało sensu za bardzo się starać. Wykonałem 4 stronnicowy komiks w przeciągu kilku dni. Uchwyciłem sytuację, która na prawdę się wydarzyła. Lata temu razem z przyjacielem zwanym Zielak byliśmy świadkami obrabowania ducha winnemu kobiety i podążyliśmy śladami złoczyńcy nadziewając się na niego trzy razy. Tak, do trzech razy sztuka. Poniższy komiks jest więc autobiograficzną relacją z doklejonymi trzema wątkami. Wybrałem temat "Od czego zależą nasze emerytury". Nie cierpię dosłownych i nudziarskich komiksów informacyjnych, więc mając nadzieję na inteligentnego czytelnika opisałem niedosłownie od czego zależą nasze emerytury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Enjoy!&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sQg3erl0_gs/TotYNuW1FNI/AAAAAAAABjg/pt48KzZqOwU/s1600/01_FOR+2011+700.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-sQg3erl0_gs/TotYNuW1FNI/AAAAAAAABjg/pt48KzZqOwU/s1600/01_FOR+2011+700.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Z3sAsIpVqbs/TotYOScDUcI/AAAAAAAABjk/zqQa5lctyPA/s1600/02_FOR+2011+700.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Z3sAsIpVqbs/TotYOScDUcI/AAAAAAAABjk/zqQa5lctyPA/s1600/02_FOR+2011+700.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_-lB0s2XCkk/TotZ3naqA1I/AAAAAAAABjw/aa_eI6wCzPU/s1600/03_FOR+2011+700.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-_-lB0s2XCkk/TotZ3naqA1I/AAAAAAAABjw/aa_eI6wCzPU/s1600/03_FOR+2011+700.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BKxoeP3Z_tM/TotYQV76qKI/AAAAAAAABjs/Wju0-VZl8sA/s1600/04_FOR+2011+700.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-BKxoeP3Z_tM/TotYQV76qKI/AAAAAAAABjs/Wju0-VZl8sA/s1600/04_FOR+2011+700.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-5487687424888228277?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/5487687424888228277/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/10/od-czego-zalezy-nasza-emerytura.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5487687424888228277'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5487687424888228277'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/10/od-czego-zalezy-nasza-emerytura.html' title='Od czego zależy nasza emerytura?'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-sQg3erl0_gs/TotYNuW1FNI/AAAAAAAABjg/pt48KzZqOwU/s72-c/01_FOR+2011+700.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-7427232430205642714</id><published>2011-07-22T21:11:00.000+02:00</published><updated>2011-07-22T21:11:55.097+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rysunki'/><title type='text'>Siostro... Ale z siostry PINDA</title><content type='html'>&lt;object height="706" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=215083438&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=215083438&amp;amp;width=1337" height="706" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/215083438/"&gt;Bimbos: Nurse&lt;/a&gt; by =&lt;a class="u" href="http://sebastianjaster.deviantart.com/"&gt;sebastianjaster&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviant&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;ART&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zawsze polecam klikać na mroczny rysunek po prawej aby być na bieżąco z moimi rysunkami, a najlepiej to ŚLEDŹ na deviantArt.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-7427232430205642714?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/7427232430205642714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/07/siostro-ale-z-siostry-pinda.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/7427232430205642714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/7427232430205642714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/07/siostro-ale-z-siostry-pinda.html' title='Siostro... Ale z siostry PINDA'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-9093102207146185742</id><published>2011-07-08T00:10:00.001+02:00</published><updated>2011-07-08T00:12:06.127+02:00</updated><title type='text'>Ja dzisiaj zmieniałem pieluchę. A ty?</title><content type='html'>Mohammed z Arabii Saudyjskiej wysłał mi dzisiaj maila, czy nie mógłbym prędko skorygować zdjęcie. Mogłem. Chodziło o to, żeby zdjęcie dziecka ze staromodną pieluchą przerobić na nowocześniejszą. Przerobiłem. Chciałbym powiedzieć, że to prawdziwa przyjemność robić interesy z Mohammedem, ale tak na prawdę to nie, bo płaci śmieszne pieniądze. Więcej nie będę się tanio sprzedawał (już i tak w miarę przestałem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-s9N47vypbpA/ThYtUxqdSmI/AAAAAAAABi0/5UGmwxH9dfE/s1600/Screen+shot+2011-07-07+at+23.02.09.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="442" src="http://1.bp.blogspot.com/-s9N47vypbpA/ThYtUxqdSmI/AAAAAAAABi0/5UGmwxH9dfE/s640/Screen+shot+2011-07-07+at+23.02.09.png" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Du71qyyYrN4/ThYtYJHxG4I/AAAAAAAABi4/KLe1sSQGzxg/s1600/Screen+shot+2011-07-07+at+18.30.37.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="441" src="http://3.bp.blogspot.com/-Du71qyyYrN4/ThYtYJHxG4I/AAAAAAAABi4/KLe1sSQGzxg/s640/Screen+shot+2011-07-07+at+18.30.37.png" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Może się wydawać że nie, ale za takie pieniądze to wierzcie mi, szał robi! Ponad 3h roboty. Blisko 4ech. Nie spodziewałem się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JTBzGv-8lj0/ThYtaUOLesI/AAAAAAAABi8/crC_v5wPcd0/s1600/Screen+shot+2011-07-07+at+23.02.24.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="442" src="http://3.bp.blogspot.com/-JTBzGv-8lj0/ThYtaUOLesI/AAAAAAAABi8/crC_v5wPcd0/s640/Screen+shot+2011-07-07+at+23.02.24.png" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;PS. Zmieniać pieluchę i nie czuć smrodu? Dokąd ten świat zmierza.&lt;br /&gt;PPS. Zmieniać pieluchę i nie czuć smrodu? Matrix.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-9093102207146185742?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/9093102207146185742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/07/ja-dzisiaj-zmieniaem-pieluche-ty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/9093102207146185742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/9093102207146185742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/07/ja-dzisiaj-zmieniaem-pieluche-ty.html' title='Ja dzisiaj zmieniałem pieluchę. A ty?'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-s9N47vypbpA/ThYtUxqdSmI/AAAAAAAABi0/5UGmwxH9dfE/s72-c/Screen+shot+2011-07-07+at+23.02.09.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-6177648612546330082</id><published>2011-07-05T19:26:00.001+02:00</published><updated>2011-07-06T00:28:23.332+02:00</updated><title type='text'>Wywiad.</title><content type='html'>Grażyna Torbicka (&lt;b&gt;GraT&lt;/b&gt;): Dzisiaj w "Kinie Konesera" będziemy mieli przyjemność oglądać film pod tytułem "Jabol" Mamy zaszczyt przedstawić scenarzystę i reżysera tego wspaniałego filmu, Sebastiana Jastera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sebastian Jaster (&lt;b&gt;SJ&lt;/b&gt;): Witam panią, witam państwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT:&lt;/b&gt; Pozwoli pan, że przejdę od razu do pytania, które nurtuje miliony Polaków. Co skłoniło pana do nakręcenia tego filmu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ:&lt;/b&gt; Nim odpowiem pragnę zauważyć, iż prawidłowa odmiana mego nazwiska w dopełniaczu brzmi "Jastra" a nie "Jastera", pani Grażyno. Podobnie jak sweter oraz plaster - kogo czego? Swetra oraz plastra. Nie powie pani przecież, że nie może pani doprać swojego swetera, tudzież że krew się leje, a pani nigdzie nie może znaleźć plastera. Doprawdy, po kimś tak wykształconym jak pani, pani Grażyno, spodziewałbym się więcej. Minimum choć bym się spodziewał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT:&lt;/b&gt; Och! Zabiję tą swoją asystentkę! Proszę mi wybaczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ:&lt;/b&gt; Luz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT:&lt;/b&gt; Właśnie miałam pytać pana, panie Sebastianie, skąd się wziął ---&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ:&lt;/b&gt; Ależ czemuż tak oficjalnie? Seba jestem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT:&lt;/b&gt; Ahaha, dobrze więc. Sebo, czy możesz nam --&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ:&lt;/b&gt; A czy ja mogę się do ciebie zwracać per ty, Grażyno? Grażynko?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT:&lt;/b&gt; Jak najbardziej, ja jestem luzacka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ: &lt;/b&gt;Szynko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT:&lt;/b&gt; Słucham?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ&lt;/b&gt;: Tak tylko testuję czy Grażyneczka też reaguje na słowo szyneczka, skoro się rymuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT:&lt;/b&gt; Nie, tylko po 5 drinkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ:&lt;/b&gt; Ale szyna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT: &lt;/b&gt;Haha, widzę, że role się odwróciły na moment. My tu gadu gadu, a czas nam ucieka jak zając przed wilkiem po łące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ: &lt;/b&gt;A słońce prażące. Nic, tylko by so szynkę przegryźć. Ja rozumiem tego wilka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT:&lt;/b&gt; Ekhem, a my wciąż nie znamy odpowiedzi, panie Se... Sebo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ&lt;/b&gt;: Sebku, Sebusiu, Sebastianku, Sebastianulku, Sebciu, Sebuśku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT: &lt;/b&gt;TAK. Tak. Ak. Seba, słuchaj...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ:&lt;/b&gt; Zamieniam się w słuch. JESTEM słuchem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT: &lt;/b&gt;Po ogromnym sukcesie na światową skalę, jaki pa... odniósł twój debiut reżyserski, film pt. "Jabol", całej Polsce ciśnie się na usta pytanie co skłoniło cię do nakręcenia tego filmu? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ&lt;/b&gt;: Jabol.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT:&lt;/b&gt; Jabol?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ:&lt;/b&gt; Tak, jabol.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT:&lt;/b&gt; Można rozwinąć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ: &lt;/b&gt;Ano można, można. Spokojnie. Siedziałem sobie w parku pod drzewem, piłem jabola - bo jestem funkcjonującym alkoholikiem - i tak dumałem, o czym by tu film zrobić. Rozejrzałem się dookoła. Nic. Wziąłem łyk jabola. Zamknąłem oczy, żeby się skupić i nic. Wziąłem kolejny łyk jabola. I wtedy mnie olśniło, że odpowiedź na nurtujące mnie pytanie znajduje się tuż pod moim nosem - JABOL. Potem już scenariusz wręcz sam się pisał. Tomasz Kamel zagra wielbłąda, Borys Szyc --&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT: &lt;/b&gt;Och! Bardzo mi przykro, ale wybija 23cia, pora na emisję dzieła. Premierę w TVP2 sponsoruje Bank PKO, Zupa w proszku babuni oraz Fabryka Noży wraz z Wytwórnią Najlepszych Szynek "Satan"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SJ:&lt;/b&gt; Satan? Ale numer!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;GraT: &lt;/b&gt;Do widzenia się z państwem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--NRGRHO716Y/ThNJIJwd-_I/AAAAAAAABiY/zd_PRlk2t8Q/s1600/szynka+satan.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="356" src="http://3.bp.blogspot.com/--NRGRHO716Y/ThNJIJwd-_I/AAAAAAAABiY/zd_PRlk2t8Q/s640/szynka+satan.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-6177648612546330082?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/6177648612546330082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/07/wywiad.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6177648612546330082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6177648612546330082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/07/wywiad.html' title='Wywiad.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/--NRGRHO716Y/ThNJIJwd-_I/AAAAAAAABiY/zd_PRlk2t8Q/s72-c/szynka+satan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8470145064407318867</id><published>2011-06-19T20:57:00.010+02:00</published><updated>2011-06-19T20:59:15.147+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Jakoś ostatnio nie mam weny do oggowania. Może to dlatego, że dużo tworzę za niewystarczające do utrzymania rodziny pieniądze? Ale kiedyś przyjdą lepsze dni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="589" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=213554582&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=213554582&amp;amp;width=1337" height="589" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Dwarazy kliknijta dla dużej jakości i oglądajta zdołu wgórę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8470145064407318867?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8470145064407318867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/06/jakos-ostatnio-nie-mam-weny-do_2701.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8470145064407318867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8470145064407318867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/06/jakos-ostatnio-nie-mam-weny-do_2701.html' title=''/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2875459993283782348</id><published>2011-06-09T12:30:00.000+02:00</published><updated>2011-06-09T12:30:27.063+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='art'/><title type='text'>Rozlane Mleko</title><content type='html'>&lt;object height="523" width="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" /&gt;&lt;param name="flashvars" value="id=212361142&amp;amp;width=1337" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;embed src="http://backend.deviantart.com/embed/view.swf" type="application/x-shockwave-flash" width="450" flashvars="id=212361142&amp;amp;width=1337" height="523" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/deviation/212361142/"&gt;Spilt Milk&lt;/a&gt; by =&lt;a class="u" href="http://sebastianjaster.deviantart.com/"&gt;sebastianjaster&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;deviant&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.deviantart.com/"&gt;ART&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-2875459993283782348?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/2875459993283782348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/06/rozlane-mleko.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2875459993283782348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2875459993283782348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/06/rozlane-mleko.html' title='Rozlane Mleko'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4727545994507621672</id><published>2011-05-06T18:07:00.003+02:00</published><updated>2011-05-06T18:15:31.469+02:00</updated><title type='text'>Chciałbym, chciał...</title><content type='html'>Powiada się, iż świat schodzi na psy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja w to nie wierzę. Psy nie są takie złe tak długo, jak nie trzyma się ich w domu, nie ubiera się je w golfy i nie pozwala im się lizać po mordzie. Dzisiejszy świat nie różni się dużo od starego świata. Zawsze będzie chujowy, do nas należy jedynie decyzja czy pozwolimy się dać tej chujowatości zaleźć nam za skórę czy też nie. Te proste i nieczyste zdanie wyraża w pigułce przesłania ze wszystkich książek o samopomocy. Zadumajta się nad nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak ostatnimi czasy rzucił mi się dosłownie na oczy taki oto plakat w drzwiach supermarketu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Wo2dJLlAt4I/TcQaNhyoqeI/AAAAAAAABgE/4JSCalgyTbo/s1600/knorr.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-Wo2dJLlAt4I/TcQaNhyoqeI/AAAAAAAABgE/4JSCalgyTbo/s640/knorr.jpg" width="356" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I sobie pomyślałem, no nie, trzeba to zaOGGować! Nie wiem jak wy, ale mi się on raczej kojarzy z gwałtem i tym.. no, jak to zwał na tych xxx stronach? a, tak, z blowjob bardziej niż z zaspokajaniem głodu. Dobrze, że zrobiłem zdjęcie, bo tydzień później już tego tam nie było. Pomyśleć, że Knorr zapłacił jakiejś firmie reklamowej, za taki podświadomy przekaz. Przekaz całkiem daleko nie odległy od &lt;a href="http://www.subliminal-messaging.com/disney-subliminal-messages/"&gt;podświadomych przekazów Disneya z przed lat&lt;/a&gt;, dla przykładu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.subliminal-messaging.com/wp-content/uploads/2009/02/littlemermaid-subliminal-22.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.subliminal-messaging.com/wp-content/uploads/2009/02/littlemermaid-subliminal-22.jpg" width="285" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;oraz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.subliminal-messaging.com/wp-content/uploads/2009/02/disneysex.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.subliminal-messaging.com/wp-content/uploads/2009/02/disneysex.jpg" width="210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;a z tych aktualnych to to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.subliminal-messaging.com/wp-content/uploads/2009/02/donald_duck_subliminal_ride-209x300.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://www.subliminal-messaging.com/wp-content/uploads/2009/02/donald_duck_subliminal_ride-209x300.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;O czym to świadczy? O tym, że świat zszedł na psy w momencie, w którym powstał.O tym, że wszyscy jesteśmy zbokami w jakiejś tam mierze. O tym, że zawsze znajdzie się jakiś sprytny zbok, który postara się przekazać swe lekko zatajone przesłanie szerszemu gronu. Penis w syrence uważam za dobry chwyt, dziecko tego nie wychwyci, a skoro producenci też &amp;nbsp;nie, to kij im w oko. Penisy istnieją. Ale to pierwsze i to ostatnie, to jednak przesada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żyjemy w świecie pełnym czubów, duża kupa z nich u władzy, tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno nie pisałem, bom zajęty. Pracuję nad książką dla dzieci dla niezależnego islandzkiego autora. Poza tym pewnie znowu wpadnę w obślizgłe łapy edukacji. Poza tym znowu piję i płaczę i śni mi się, że sikam ludziom na dywany. I chciałbym mieć Nintendo 3DS nie dlatego, że potrzebuję, ale dlatego, że bym chciał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4727545994507621672?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4727545994507621672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/05/chciabym-chcia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4727545994507621672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4727545994507621672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/05/chciabym-chcia.html' title='Chciałbym, chciał...'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Wo2dJLlAt4I/TcQaNhyoqeI/AAAAAAAABgE/4JSCalgyTbo/s72-c/knorr.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-6821492181659419250</id><published>2011-03-13T17:32:00.000+01:00</published><updated>2011-03-13T17:32:45.326+01:00</updated><title type='text'>Sekrety KONIOBICIA.</title><content type='html'>Ciszę rozrywał dźwięk taśmy klejącej. Dźwięk będący potwierdzeniem nadchodzącej nieuchronnej przeprowadzki współlokatorki Agnieszki. Na potrzeby tego posta imię to nie zostało zmienione na fałszywe. Pod podłogą mej groty mieścił się pokój dzienny, a w nim mieścił się telewizor nie robiący szału wraz z kolejnym współlokatorem, 40-letnim imiennikiem mojego ojca, Władkiem. Władek nie ruszając się z kanapy zagadywał zamężną Danusię przebywającą w tym samym czasie w kuchni. Szykująca obiad dla mężusia Zbyszka, dobrego człowieka, który nigdy nie siedział, Danutka odpowiadała kokieteryjnym śmiechem. Zaśmiała się na przykład, kiedy zawołał ją Władek, żeby powtórzyła fajne zdanie. I bardzo dobrze, że się zaśmiała, bo z pewnością zdanie było śmieszne. Jednak nie posunęła się dalej i owego zdania nie powtórzyła. Zaproponowała jednak, aby Władziu odwiedził ją w kuchni, żeby mogli sobie razem posztachać się zapachem z garów. Władziu nie mógł, bo właśnie miał Adaś skakać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My tu wszyscy jesteśmy jak jedna wielka kochająca się rodzina. Danusię na przykład kocham właśnie za to, że jak mnie widzi, to mówi &lt;i&gt;Sebastiano Italiano.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skakanie Adasia interesowało mnie tyle, co nowe osiągnięcia w dziedzinie przedłużania i malowania paznokci, czyli wcale (choć ponoć kobity niezłą kabzę na tym nabijają, i dobrze). Jeśli o mnie chodzi, Adaś mógłby się wzbić i już nigdy nie wylądować. Moją jedyną poważniejszą myślą dotyczącą tej osoby była zazdrość, że może sobie pozwolić kończyć karierę tak prędko. No, ale najwyższy czas, będzie mógł wreszcie zeżreć te wszystkie ciężarówki czekolady, które dostał w zamian za udział w reklamach. Termin przydatności do spożycia się zbliża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam natomiast szukałem klejnotów przeczesując mini grzebyczkiem dywan. Niestety, pomimo mego skupienia zamiast złota napotkałem tylko kłęby kurzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie to samo będzie bez Agnieszki i jej wspaniałej osobowości, jej maniery powtarzania tej samej myśli i zdania po trzykroć z wahaniem do po dziesięciokrotności. Z bólem serca pożegnam ją za tydzień, kiedy to po imprezie pożegnalnej (na którą zaprosiła), tu w tym magicznym i pełnym szczęścia i spełnionych marzeń domu, wrócę do siebie do groty i opublikuję ostatni post jej poświęcony. Post, na którego publikację czekam już kilka miesięcy. Post będący zapisem zaściannej rozmowy jaką przeprowadziła z matką swą na skypie, a który ja w pocie czoła podekscytowany zapisywałem na żywo przez 20 minut. Wtedy zobaczycie na własne oczy z kim miałem do czynienia. Zwlekam z tym tyle tylko dlatego, że istnieje cień szansy (jeden to ziliona), że mogłaby jakoś przeczytać tego posta na mym OGGu, a wtedy uznaliby &amp;nbsp;mnie za czuba i jej męski chłopak z szybkim samochodem do którego się przeprowadza (w Galway, Aga będzie prawdziwą polską Galway Girl) obiłby mi mordę sportowym butem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieśniak z niej, stąd cały ubaw. I jest to nie tylko moja opinia, żebyście nie myśleli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nim zaprosiła mnie na imprę pożegnalną w następną sobotę, to zadała mi kluczowe pytanie w kuchni, gdzie zwykle mamy swe gorące i pełne pary schadzki.&lt;br /&gt;- Sebastian, mogę się ciebie o coś spytać?&lt;br /&gt;- Wal - odrzekłem. - Wal śmiało.&lt;br /&gt;- Już od kilku miesięcy nie wyjmowałam baterii z aparatu. Ona wciąż tam jest. Nic się jej nie stanie? Może powinnam ją wyjąć?&lt;br /&gt;- Nie przejmuj się, nic jej się nie stanie.&lt;br /&gt;- No to dobrze.&lt;br /&gt;- Nic, chyba! Chyba, żeby aparat wpadł do szamba, wtedy bateria mogłaby się zalać, utopić. Umrzeć. A tak jest OK.&lt;br /&gt;- No to dobrze. Dziękuję ci Sebastian. Za tydzień robię imprezę pożegnalną. Przyjdziesz?&lt;br /&gt;- No nie wiem, a będą pierogi? - nie powiedziałem, ani nie pomyślałem. Ale Nina na ten tekst potem wpadła, jak jej opowiadałem. Genialny, dzięki ci, Ninku Z!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo Agnieszka to Pierogowa Pieroga, tzn. Pierogowa Królowa. Pierogowa Królowa ma czarodziejską moc, potrafi zapierogować cię na śmierć, więc lepiej z nią uważaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, wiem, czytacie tak i czytacie OGGa dzisiaj i cały czas myślicie o koniobiciu. Koniobicie jest w tytule posta, a On, Sebastiano Italiano, pisze o wszystkim innym, ale nie o tym intrygującym tytule posta, o koniobiciu. Koniobicie zostawiłem na deser. Oto on:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy ma sekrety. Ja jestem świetny w ich trzymaniu, nikomu nie wygadam. W ciągu dotychczasowego życia zostało mi ich powierzonych ponad trzy. U mnie pewniej niż w banku. Jednakże dużo sekretów ma datę ważności, czasami tylko miesiąc, czasami nawet dekadę. Z różnych powodów po pewnym czasie sekret przestaje być sekretem. Są rzecz jasna takie, które sekretem będą na zawsze, jak np. to, że twój kolega zabił, pracodawca uwiódł, a kominiarz zatkał. Oto więc trzy sekrety,, uważam, że po tylu latach nic złego nikomu nie uczynię wyłaniając je wreszcie na światło dzienne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. W klasie podstawówki miałem kolegę Damiana, który mieszkał na tej samej ulicy co ja. Raz mi opowiedział, że go siostra przyłapała, jak sobie konia walił. Siedział u brata w pokoju, oglądał coś podniecającego w telewizji (co dokładnie nie wiem, pewnie program przyrodniczy) i sobie spokojnie walił. Walił spokojnie, bo przekręcił klucz w zamku. Niestety, nie przekręcił go do końca i go siorka przyłapał. Termin przydatności sekretu: 18 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Fajna dziewczyna, Bożenka chyba, starsza ode mnie była. Zaprosiłem ją do kina w latach szkoły średniej. Filmu "Antz" gdzie głos podkładał Woody Allen (co wtedy &amp;nbsp;było mi niewiadome, wiedziałem tylko, że baja fajna) nie puścili, bo było za mało ludzi - nad dwoje. Poszliśmy więc do parku. Usiedliśmy. Zaczeliśmy gadać. I wtedy ptak na nią nasrał. Centralnie na czoło. Trochę też na nos poleciało. Jako gentlemen opanowałem śmiech i obiecałem jej, że nigdy nikomu nie powiem. Termin przydatności: 13 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Jaki był ten ostatni sekret? A! Parę lat temu poznałem Niemkę Yvonne. Robiła wystawę na zamku audio wizualną. Była na mojej wycieczce i spodobało jej się tak, że poprosiła, czy by nie mogła mnie nagrać, jak robię całą wycieczkę, ale w miejscu i na czarnym tle (artyści). Szefowa galerii, Ann (gruba jak beka, wrażliwa na komplementy, powiedz jej, że ładnie dziś wygląda, będzie w siódmym niebie, nie dałem rady kiedy coś od niej chciałem, nie jestem aż tak zakłamany) gościła tą Niemkę u siebie w domu, więc tam to nagraliśmy, a potem dali mi jeść parówki. Przed posiłkiem Yvonne zrobiła zdjęcie talerza z żarciem. Powiedziała, że nic nigdy nie może zjeść, jeśli wpierw nie zrobi temu zdjęcia. No to kurde, męczyłem ją, żeby mi wytłumaczyła dlaczego. Wreszcie się zgodziła pod warunkiem, że nikomu nie powiem. Otóż kiedyś się zatruła czy coś i od tamtej pory wpierw robi zdjęcie nim cokolwiek zje, to ją uspokaja. Jak gdyby więzi każdą potrawę. Plus, jeśli znowu się zatruje, to już będzie wiedziała czym, wystarczy, że sprawdzi na zdjęciu. Termin przydatności: 4 lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-XcIxn4K_4pw/TXzxiGUU9tI/AAAAAAAABao/vpOBgQcU3mo/s1600/ogg+yvonne.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="358" src="https://lh5.googleusercontent.com/-XcIxn4K_4pw/TXzxiGUU9tI/AAAAAAAABao/vpOBgQcU3mo/s640/ogg+yvonne.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;To ta laska.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-6821492181659419250?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/6821492181659419250/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/03/sekrety-koniobicia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6821492181659419250'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6821492181659419250'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/03/sekrety-koniobicia.html' title='Sekrety KONIOBICIA.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-XcIxn4K_4pw/TXzxiGUU9tI/AAAAAAAABao/vpOBgQcU3mo/s72-c/ogg+yvonne.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8497586126920602621</id><published>2011-03-12T23:20:00.002+01:00</published><updated>2011-03-12T23:26:12.359+01:00</updated><title type='text'>NAŻRYJ SIĘ W MYM DOMU ep2</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-4sh08D_P3PA/TXvuPHalULI/AAAAAAAABak/Rx86NObFtrg/s1600/nazry+dwa.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="360" src="https://lh5.googleusercontent.com/-4sh08D_P3PA/TXvuPHalULI/AAAAAAAABak/Rx86NObFtrg/s640/nazry+dwa.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;DZISIAJ serwujemy OGGowiczom zdrową oraz wegetariańską opcję - Burger a la Jaster!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby przyrządzić tą wybitną potrawę potrzebujem następujących składników:&lt;br /&gt;- burgery wegetariańskie, każde dobre, byle nie najtańsze, w myśl zasady, kto tanio kupuje, ten się byle jak odżywia,&lt;br /&gt;- ser low fat - z małą zawartością tłuszczu. Twój supermarket przy blokowisku powinien taki sprzedawać. Jeśli nie sprzedaje, przejdź się 9 bloków dalej do drugiego marketu. Ostatecznie można użyć zwykłego sera, ale już tak zdrowo nie będzie.&lt;br /&gt;- pomidor - dwa plasterki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Sposób obrządzania:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Podgrzewamy piekarnik do 220 stopni celsjusza na wiatrak. Jeśli nie znasz tej opcji spójrz na swój piekarnik, przy pokrętle powinien być symbol wiatraka niekoniecznie z Don Kichotem. Kiedy piekarnik się nagrzewa wyjmujemy z zamrażalki dwa burgery wegetariańskie. Jeśli w opakowaniu jest ich więcej opanuj swój głód. Jak zeżresz 4, to się obeżresz jak świnia. Wiesz mi, oczy widzą więcej. I nie oszukujmy się, nikt z tobą tego nie będzie jadł, bo jesz sam. Zawsze. Wrzucamy je na 15min, kroimy tyle sera, żeby zakryło burgery i dwa plasterki pomidora. Nastawiamy alarm w telefonie na za 15 minut i wracamy na górę oglądać dalej pornusy na necie. Jeśli nie mamy góry, zostajemy &amp;nbsp;na dole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;15min później złazimy na dół i już czujemy, że się zrobiły. Wyjmujemy tacę, przewracamy burgery, kładziemy nań ser i po pomidorka plasterku i wkładamy z powrotem aż się roztopi. Z minutę, góra dwie. Włala!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;UWAAAGGAA!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;* Nim zaczniemy na foli aluminiowej wylewamy kapkę oliwy z oliwy bądź oleju i rozsmarowujemy na obszarze, który pokryją burgery. Dzięki temu się nie przykleją.&lt;br /&gt;* Piekarnika nie trzeba nagrzewać, mi się nigdy nie chce czekać, aż się nagrzeje. Od razu wkładam.&lt;br /&gt;* Jeśli dużo żłopiesz alkoholu, albo wpierdalasz czipsów, to pewnie masz brzuch rozjechany i cię boli. Zaparz so' mięty do burgerów jak na zdjęciu.&lt;br /&gt;* Żuj powoli. Małe kęsy. Żuj jeden kęs 15 razy. Licz. Dzięki temu posiłek będzie dłuższy i bardziej się najesz. Jeśli po skończeniu chcesz zjeść jeszcze więcej, poczekaj, aż do mózgu dojdzie informacja, że nie musisz jeść jeszcze więcej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8497586126920602621?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8497586126920602621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/03/nazryj-sie-w-mym-domu-ep2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8497586126920602621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8497586126920602621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/03/nazryj-sie-w-mym-domu-ep2.html' title='NAŻRYJ SIĘ W MYM DOMU ep2'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-4sh08D_P3PA/TXvuPHalULI/AAAAAAAABak/Rx86NObFtrg/s72-c/nazry+dwa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-516045036947518931</id><published>2011-03-11T21:46:00.000+01:00</published><updated>2011-03-11T21:46:28.705+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/j3fUqdGXLbM" title="YouTube video player" width="640"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-516045036947518931?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/516045036947518931/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/03/youtube-video-player.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/516045036947518931'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/516045036947518931'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/03/youtube-video-player.html' title=''/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/j3fUqdGXLbM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-187834972915081203</id><published>2011-03-10T00:00:00.001+01:00</published><updated>2011-03-10T00:16:46.195+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nażryj się'/><title type='text'>NAŻRYJ SIĘ W MYM DOMU ep1</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-h4VV59YuQL8/TXgD4eVQ_CI/AAAAAAAABaA/5TMv-l2z0Qw/s1600/nazryj+sie+w+mym+domu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="356" src="https://lh6.googleusercontent.com/-h4VV59YuQL8/TXgD4eVQ_CI/AAAAAAAABaA/5TMv-l2z0Qw/s640/nazryj+sie+w+mym+domu.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;O! Wreszcie pies napisał nowego posta! Najwyższy czas. Zaraz! Eee, tylko jakieś zdjęcie wrzucił. Na co mi zdjęcie? Leń. Nie stać go nawet, żeby kilka słów wydukać. Nie musi być kilku akapitów, wystarczy mi kilka linijek. Nie wiem, może znowu coś przeżył w Lidlu? Może widział coś zajebistego za oknem z koniami? Może zaszedł kogoś od tyłu? Może ma jakąś myśl, którą chce się podzielić? Może cała sytuacja z Charlie Sheenem wywołała w nim jakieś przemyślenia/wnioski?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie, jedyne, czym po kilku tygodniach "zaszczyca" OGGa, to talerz kanapek. Talerz kanapek i kubeł kawy stojące na jego tanim biurku udającym prawdziwe drewno, bo tylko na tyle stać bezrobotnego emigranta. Istny materiał na męża! Nic, tylko siedzi w domu i rysuje te swoje komiksy i myśli, że mu to jego wymarzony milion euro da. Da, mówi. Kieeedyy, kurna pytam? Wziąłby się za normalną robotę, jak każdy uczciwy obywatel, a nie od rządu irlandzkiego ciągnie. Poszedłby gnój łopatą na przyczepę wrzucać. Uczciwa robota. Mało płatna i rolnicy patrzą na ciebie z pod oka, bo masz akcent i czarne włosy, ale przynajmniej uczciwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć w sumie... smacznie te kanapki wyglądają (jeśli wyjąć szynkę). Taką kanapką, by nie pogardził...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cholera, głoda czuję. Ale po 23ha nie powinno się już nic wpierdalać, bo brzuchol urośnie i perspektywa ciała hollywoodzkiej gwiazdy filmowej znowu odsunie się na dalszy plan.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-187834972915081203?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/187834972915081203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/03/nazryj-sie-w-mym-domu-ep1.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/187834972915081203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/187834972915081203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/03/nazryj-sie-w-mym-domu-ep1.html' title='NAŻRYJ SIĘ W MYM DOMU ep1'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-h4VV59YuQL8/TXgD4eVQ_CI/AAAAAAAABaA/5TMv-l2z0Qw/s72-c/nazryj+sie+w+mym+domu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8437920337081875422</id><published>2011-02-13T14:22:00.000+01:00</published><updated>2011-02-13T14:22:25.667+01:00</updated><title type='text'>Pozytywne plany.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;Cóż... myślę, że powrócę na Facebooka.&lt;/span&gt; Uważam, że jest to bezduszna platforma rozwijająca w zawrotnym tempie ludzkie słabości i pragnienia, poszerzająca marnotrawienie czasu na odmóżdżających czynnościach. Tworząca grona sztucznych przyjaciół, na których nie musisz liczyć, bo kawałek kodu liczy ich za ciebie. Jednak to nie wina Facebooka, że jest tak bardzo do nas podobny, że daje nam to co chcemy nawet kiedy nie wiemy jeszcze, czego chcemy. Powrócę, gdyż trzeba być bardzo zaślepionym, aby odwracać się od potencjalnie najlepszej bezpłatnej strony pomagającej ci promować siebie i szerzyć networking. Gdybym był jak Alan Moore - najlepszy komiksowy scenarzysta naszych czasów - mógłbym wbić nie tylko w fb, ale i w cały wynalazek internetu, ale nie jestem w takiej sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko jest najlepsze w umiarkowanych ilościach. Jeśli wpierdolisz za dużo pączków, twój brzuch się nadyma, jeśli spędzisz za dużo czasu na facebooku twój iloraz inteligencji znacznie spadnie. Ale co tam, skoro zaczepiłeś Jadzię, a zaczepiać Jadzię lubisz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę również się wziąć i zaprojektować wizualnie mą stronę www, która ma wykupioną domenę i hosting już z ponad pół roku. Trzeba działać. Obecnie jestem w trakcie rysowania 16 strony &lt;i&gt;D+K: Dieta&lt;/i&gt;, jednak powróciłem do narysowania ponownie pierwszych 6 stron z kilku powodów. Po pierwsze, to strony narysowane były ponad rok temu, na o połowę mniejszych kartkach niż te, na których teraz rysuję (a rysuję na A3). Więc jakościowo są gorsze i wygląd postaci również lekko się ulepszył w ciągu 16 stron. Po drugie jak tylko pierwsze strony przerysuję, planuję wysłać je do francuskich i belgijskich największych wydawnictw komiksowych (Glenat, Casterman, Dupuis, itp. łącznie do 6, 7dmiu).&amp;nbsp;A te dość jasno mówią, że należy im przysłać ok. 6 pierwszych stron, jednostronicowe streszczenie całego albumu oraz szkice postaci. Jeśli zobaczą tylko początkowe 6 stron, muszą to być najlepsze strony jakie jestem w stanie narysować z moimi obecnymi ograniczeniami. Plan mam, żeby w marcu to mieć gotowe i wysłać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez te wszystkie lata jak rysuję zmieniło się trochę moje podejście do całego procesu twórczego. Staram się nie wyrzucać sobie, że wolno mi idzie rysowanie oraz że jeszcze nic konkretnego na tym rynku nie osiągnąłem. Całe takie podejście byłoby niszczące i bez sensu. Wszystko we właściwym czasie. Właściwie, to o czas chodzi. Czas jest po naszej stronie, jeśli zaakceptujemy nieuchronność jego ubywania. Złoszczenie się, że straciliśmy 2 godziny z życia na głupim filmie czy pół dnia u krewnych, których nie lubimy prowadzi najzupełniej donikąd. Jest to część życia i nigdy, przenigdy nie unikniemy marnowania czasu. W rzeczywistości coś takiego jak marnowanie czasu nie istnieje, jednak my postrzegamy to właśnie tak, jak coś straconego, tak to nazywamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt; Tego już za wiele! - biadał. - Dlaczego biedny, niewinny botanik nie może żyć w ciszy i spokoju?&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;- Życie nie jest czymś spokojnym! - odparł Włóczykij z zadowoloną miną.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Czas upływa czy nam się to podoba czy nie, czas upływa na przyjemnych chwilach i tonie dłużących się ponurych godzin jestestwa czy masz kupę kasy, czy zarabiasz 4 średnie krajowe czy jesteś na bezrobociu. Czy się zakochałeś czy nie, czas nie patrzy na to, co się z tobą dzieje, nie mógłby mieć bardziej tego owszem. Właściwa chwila jest zawsze teraz i zawsze będzie teraz, tylko, że to będzie wtedy potem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się powiedzieć, że nie powinniśmy się stresować bardziej niż jest to konieczne. Jeśli nie potrafimy, poskarżmy się lekarzowi, on nam przepisze pyszne tabletki, może one pomogą?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8437920337081875422?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8437920337081875422/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/02/pozytywne-plany.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8437920337081875422'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8437920337081875422'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/02/pozytywne-plany.html' title='Pozytywne plany.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-3110655010215931821</id><published>2011-02-12T10:42:00.002+01:00</published><updated>2011-02-12T11:00:38.740+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogg lite'/><title type='text'>OGG Lite 05: Incydent w studni.</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Studniówka&lt;/span&gt; to tradycja. Ja nie cierpię tradycji. Nie zatańczyłem walca. Albo byłem zbyt przeciwny tejże tradycji albo też Asia postawiła mi warunek, że i owszem, pójdzie ze mną na studniówkę skoro ni mam dziewczyny z krwi i kości, ale nie, tańczyć to ona nie będzie. Nie pamiętam które. Chyba to drugie. Piszemy mówiąc tu o wydarzeniach sprzed 7 już lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Wieczór &lt;/span&gt;był przedni. Ekstaza sięgała zenitu. Ogoliłem się 3 razy (pierwszy i ostatni w życiu), dzięki czemu miałem wyorane włosy z twarzy, jednakże przypłaciłem to mnóstwem czerwonawych wypieków. Dla skóry wrażliwej golenie się pod włos potrójne nie jest zalecane przez fachowców. Ale chciałem dobrze wyglądać, co zrobisz? A no tak, i standardowo, nałożyłem pół kubka żelu najgorszej jakości. Klasa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Asia&lt;/span&gt; pojawiła się w najlepszej kietce i ruszyliśmy na bal, który bóg tak chciał, mieścił się w zakładzie niedaleko mego domu. Żałuję, że Jacek nie mógł zostać dłużej, niestety po odtańczeniu walca uciekł na studniówkę swej dziewczyny Moniki. Lostak chciał, że miała tego samego dnia. Między nami, to była tylko wymówka. Tak na prawdę Jacek przywdział pelerynę i jako Zamaskowany Mściciel pofrunął zwalczać złotowskie zło. Po dziś dzień zwalcza zło, tylko że w Bydgoszczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pewnym momencie wpadł mi chory pomysł do głowy. Podszedłem do wcale nie weselnego zespołu muzycznego, w skład którego wchodziła grająca na klawiszach podobizna Adama Małysza i poprosiłem, czy by nie mogli czegoś dla mnie zagrać. Mogli, psia krew.&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&amp;nbsp;Zatańczyłem tango&lt;/span&gt;. Niestety, nie umiem tańczyć, co dopiero tanga. We wspaniałym tańcu z Natalią najbliżej więc do tanga była róża. Róża, która się złamała. Z tego co pamiętam, a pamięć mam niezawodną, pierwsze wrażenie z włożenia sobie róży w usta było negatywne, albowiem róże mają kolce. Pokraczne tańczenie pół biedy, ale te wywijanie siebie zamiast partnerki, to dopiero straszne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Orman, syn lokalnego biznesmana, również bawił się przednio. To ten z dziewczyną w czerwieni. Byłem ostatnio (luty 2011) w sklepie, którego właścicielem jest jego ojciec. Kupiłem kąpielówki za 41 PLN! Toż to zdzierstwo, Michał, ponad €10 za kąpielówki. Już więcej moja noga w tym ani innych ormanowskich sklepach nie postanie. Wstyd. Twoje szczęście, że mi się spieszyło i specjalnie nie chciało szukać gdzie indziej. A kąpielówki trzeba mieć przylegające do ciała i tylko takie (pisałem kiedyś o złotowskim basenie o jakże oryginalnej nazwie "Laguna"). W pierwszy dzień wlazłem w innych to mnie pan ratownik z łaski wpuścił na piękne oczy, choć wpierw zarzynał się, że trzeba przebrać. Po pływaniu spytałem dlaczego tak jest, a on, że młodzież łazi w spodenkach po bagnach i wrzosowiskach, a potem w tych samych chce do basenu włazić. Trudno go nie zrozumieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio odkryłem w swoim pokoju na Ul. Kujańskiej kasetę wideo ze studniówki. Myślałem, że komuś ją pożyczyłem i że ten ktoś mi jej nie oddał, a ona przez cały ten czas leżała u mnie w szafie! Podekscytowany cofnąłem się w czasie. Co to była za jazda, rany. Człowiek się tak ekscytuje oglądając taką kasetę ze studniówki. Jedyne, co szału nie robi, to KASETA. VHS, a mówiłem, a prosiłem, że jak już wynajmujemy ekipę do filmowania tego zacnego wydarzenia, to niech nam materiał na DVD wypalą. Ale nie, bo to by było za drogo, a i tak większość woli na VHS-ie mieć. I co teraz powiecie, co? Wciąż się cieszycie, Żydy, że wam żal było tych kilka złotych na cyfrową wersję? Człowiek taki jak ja musi iść do zakładu fotograficznego i poprosić o przegranie na DVD, co będzie tylko cyfrową kopią jakości z kasety, potem taki człowiek musi ten materiał wyrenderować w zaciuszu własnego domowego sprzętu martwego, żeby poprawić jakość. Taka poprawa jakości materiału VHS oraz nagrywanie go na format h264, avi czy mp4 kosztuje u fachowców w pizdu setek złotych.&amp;nbsp;Ale dobra, zostałem przegłosowany. Tylko nie przychodźcie do mnie na kolanach, żebym wam wypalił kopię na DVD, psy. Żartuję, pewnie, że wypalę. Pewnie. W każdym razie, zapraszam do zapoznania się do piguły ze studniówki, a potem przeprowadzimy analizę. I proszę się nie martwić, nie wrzuciłem 3 nudnych godzin. Oto dwuminutowy OGG Lite 5.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="480" src="http://www.youtube.com/embed/YvIUjqKDOUo" title="YouTube video player" width="600"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Widzicie,&lt;/span&gt; wszystko było zbyt piękne, aby mogło trwać - nasz kochany wychowawca klasy, profesor Jarek otrzymał od nas w prezencie wszystko to, co najlepsze. A oprócz tego wieżę stereo. Czad. Na pewno w domu nie miał ani jednej, bo z pewnością poprzednie roczniki którymi się opiekował dawały mu na studniówce żylazko czy toster w prezencie, a nie nic tak czadowego jak my. Chwycono Jarka i zaczęto go w amoku szczęścia podrzucać. I wtedy wydarzył się &lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;INCYDENT&lt;/span&gt;. Niestety, za którymś razem wykładowca nie został złapany. Okazało się po fakcie, że praktycznie cały ciężar łapania lądował w rękach Bartka Kowalskiego (to ten, któremu wycieram twarz chusteczką). Reszta wbiła. Jeśli przyjrzycie się uważnie dołączonemu materiałowi wideo ujrzycie twarz Bartka w agonii, twarz naciągniętą do granic możliwości. Dzięki niemu profesor w ogóle wzlatywał w górę. Ten ostatni raz jednak mu się wyśliznął. Uwielbiam to oglądać w zwolnionym tempie, gdyż widać jak klatka po klatce zmieniają się ekspresje ludzi - wybałuszają oczy, &amp;nbsp;usta otwierają się w niemym krzyku, strach i przerażenie emanuje z niektórych twarzy. Każdy reaguje inaczej, każdy reaguje w innym czasie. Pomimo swej tragedii INCYDENT ten jest dla mnie... jakby to określić... czymś czadowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Profesor Jarek żyje i ma się dobrze. Wciąż uczy WOSu. Pozdrawiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Jak pewnie drodzy OGGacze zauważyli, w prawym górnym rogu znajduje się aplikacja do czytania OGGa na smartphonach Nokii. Jeśli macie Nokię, proszę ściągać i pokazywać OGGa ludziom na imprezach i w kościele. Jak wiemy OGG bawi i leczy zarazem. Również 5 gwiazdek dać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-3110655010215931821?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/3110655010215931821/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/02/ogg-lite-05-incydent-w-studni.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/3110655010215931821'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/3110655010215931821'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/02/ogg-lite-05-incydent-w-studni.html' title='OGG Lite 05: Incydent w studni.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/YvIUjqKDOUo/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-1260775889687789955</id><published>2011-02-07T03:57:00.002+01:00</published><updated>2011-02-07T04:00:17.657+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogg lite'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytaty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lunatyckie tłumaczenia'/><title type='text'>OGG Lite 4 - Żul Mikołaj we Włoszech</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Święty Mikołaj istnieje, ale z powodu presji Gwiazdki przeszedł załamanie nerwowe. Stoczył się i został żulem. Można go zobaczyć na Dworcu Kolejowym w Bydgoszczy. Bycie żulem nie oznacza jednak, że nie zasłużył na wakacje. A marzą mu się Włochy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial, sans-serif; font-size: 12px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="356" src="http://www.youtube.com/embed/TORQWGu4y5k" title="YouTube video player" width="580"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ Lunatyckie tłumaczenia: &lt;i&gt;&amp;nbsp;King's Speech&lt;/i&gt;&amp;nbsp;- powinno być &lt;i&gt;Królewska przemowa/Królewska Mowa/Przemówienie Króla,&lt;/i&gt; cokolwiek w tym stylu, a przetłumaczyli&amp;nbsp;&lt;i&gt;Jak zostać królem, &lt;/i&gt;kołki. Przecież w filmie nie chodzi wcale o to jak zostać królem, tylko o mowę króla. Ach, po co ja się tu produkuję, jak grochem o ścianę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ Cytat:&amp;nbsp;"Taki już mój los - za każdy wzwód sroga kara" - Two and a half men. Wyrwane z kontekstu aż tak nie bawi, ale odcinek był lepszy niż zwykle (5ty sezon)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-1260775889687789955?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/1260775889687789955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/02/ogg-lite-4-zul-mikoaj-we-woszech.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/1260775889687789955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/1260775889687789955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/02/ogg-lite-4-zul-mikoaj-we-woszech.html' title='OGG Lite 4 - Żul Mikołaj we Włoszech'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/TORQWGu4y5k/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-544070319356147820</id><published>2011-02-01T15:57:00.006+01:00</published><updated>2011-02-01T18:26:50.878+01:00</updated><title type='text'>WCZORAJ.</title><content type='html'>- Boże! Boże! - krzyczał podekscytowany, nieświadomy 7dmego przykazania.&lt;br /&gt;- Przełknij!&lt;br /&gt;- Widzę morze!&lt;br /&gt;- Przełknij ślinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne największym strachem pasażerów jest spadający samolot. Dorzucę do tego, że przed upadkiem z pewnością zająłby się ogniem i część (lub całość) poczciwych ludzi zginęłaby w płomieniach przed kolizją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sebastian Jaster kiedyś śmiał nazywać się optymistą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inną bolączką jest wybór odpowiedniego siedzenia w dobrym sąsiedztwie. Wykupienie priorytetu, który kosztuje tylko kilka euro daje ci 75% przewagi nad śmiertelnikami, którzy wolą te kilka euro wydać na coś innego, jak na przykład na pączka, lizaka, drina bądź gwoździe do trumny. Nie uchroni cię to jednak przed sąsiadami. Największym zagrożeniem są płaczące niemowlaki, zaraz po nich zapite buraki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Udało mi się wydać bezdzietny rząd nie od okna (ostatnio nie zależy mi na widokach z lotu ptaka). Jest na tyle wcześnie (1500ha, kiedy piszę te słowa), że stężenie alku we krwi ogranicza się do wczorajszego smrodku. Piszę te słowa w zeszycie. Początkowy strach przed tym, że małżeństwo na lewo ode mnie będzie podglądać co piszę i kpić, okazał się nieuzasadniony, gdyż mąż wygodnie wtula się w żonę w czerwonym płaszczu. Żona ogląda wideo na telefonie. OGG pisany jest dla ludu, jednak zwykle nie bywa pisany i czytany w tym samym momencie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z przyjemnością pisałbym bezpośrednio na laptopie, bo jak teraz zauważam, prędzej mi to idzie od pisania długopisem na papierze, czyli w stylu retro. Piszę odręcznie z tego samego powodu, z którego wziąłem powieść z krwi i kości w podróż (książkę, do której pewnie nie zajrzę) zamiast czytać jednego z wielu ebooków, które w szale szczęścia zakupu nowego telefonu wgrałem weń - ŻYWOT BATERII. Mamy mnóstwo nowych gadżetów, Nintendo 3DS wychodzi w marcu, ale wciąż wsadzamy w nie duże (jak na aktualną erę) baterie i staramy się zmniejszyć wszystko inne. W zasilaniu epokowego przełomu nie ma od lat. Baterie wytrzymują długo, jeśli nasze maszyny pracują na wolnych obrotach. Kiedy jednak używamy ich non-toper, np. do czytania książki, grania bądź edytowania audio-wideo, to po dwóch godzinach albo mniej bateria MacBooka Pro pada płasko, a po 3ech pada bateria Noki N8. Jednym z zasadniczych powodów dlaczego baterie kwiczą z bólu, szczególnie na smartphonach, jest podświetlanie ekranu LCD, a nawet i LED (choć, oczywiście, mniej). Naukowcy jeszcze nie stworzyli komercjalnego ekranu wyświetlającego pełną gamę kolorów, który nie musiałby być podświetlany, żeby cokolwiek było widoczne. Jeszcze. Na szczęście jeszcze w naszych czasach przyjdzie nam zobaczyć epapier, który zrewolucjonizuje wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Póki co kobieta z książeczką do Sudoku wygrywa nad moją telefoniczną aplikacją Sudoku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do pornusów. W miarę niedawno otwarty sklep komputerowy na Dublin Airport ma jak to na lotniskach niestety bywa, wysokie ceny. Przynajmniej można wziąć w dłonie iPada i przekonać się na własnej skórze, że szału nie robi jak już się wcześniej zostało połechtanym urządzeniem dotykowym. Wrrrrr. Wrrrruuuum. Klikam na Safari, chcąc sprawdzić reklamowaną przyjemność surfowaniu w cudnoszybki sposób w sieci. A tu pokazuje się strona, którą ktoś próbował otworzyć przede mną. A raczej komunikat, dotyczący tej strony: PRZYKRO NAM, ALE NIE MOŻEMY OTWORZYĆ TWEJ STRONY www.pornhub.com, GDYŻ COŚ NAM MÓWI, IŻ ZAWIERA ONA TREŚCI O NATURZE PORNOGRAFICZNEJ, KTÓRE MUSIM BLOKOWAĆ. HA! - pomyślałem - nie jestem sam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem lot trwa spokojnie. Blondzia wciąż rozwiązuje sudoku delektując się kawunią, po której nie będzie musiała biec natychmiastowo do WC, gdyż nie ma moczopędu. Kobieta z tyłu męczy synka matematyką. Tak, Krzyś, który nie mógł wcześniej przełknąć (lub nie chciał), odpowiada jak z nuty na pytania ile jest 15 x 15? Biedne dziecko nieświadome, iż w niedzielę Bóg kazał odpoczywać. Ło, Jezzu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głodzina 15:35ha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siakiś Pan Kulturalny kupił sobie 330ml puszki Heinekena zamiast chlać ukradkiem Leszka. Dziewczyna z lotniskowego baru rozcięła nierzeźnickim nożem opakowanie mojej dopiero co kupionej uniwersalnej zapasowej telefonicznej ładowarki, kiedy spytałem ją, czy ma pożyczyć nożyczki? W latach 90tych poszedłem do Złotowskiego Domu Kultury, gdzie spytałem, czy zostały im się jakieś plakaty, które mógłbym dostać? Zaprowadziła mnie do małego pokoju, gdzie było pozwijanych razem kilkaset plakatów. Powiedziała, żebym brał jak coś mi się podoba. Kiedy w latach nie połączonych w jedną dwóch bibliotek publicznych spytałem panią bibliotekarkę, co się stało z działem komiksowym zeszła za zaplecze i dała mi to, co się zostało. Gatunek ludzki nie jest tak do końca schamiony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naiwne, bo młode, małżeństwo obok mnie rzuciło się na zdrapkę Ryanaira widząc tuż tuż Majorkę, która po zdrapaniu całości okazała się być fatamorganą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bydgoszcz, nie moje miasto. Autobus na dworzec już stało 1830ha, na 10 minut przed czasem. W szczelnie zamkniętym pojeździe wąsaty kierowca żuł kojąco kanapkę popijając siorbakiem. Pół godziny z Lotniska w Bydzi, które się pewnie jakoś nazywa na dworzec PKP kosztował 2.60 PLN. 2x 1.30. Skasowałem tylko jeden z nich, więc rozumiem, że drugi wciąż mogę wykorzystać? Nie mogłem się doszukać 60 groszy wśród moich polskich pieniędzy, bo takie małe. Nie dziwnego, że 67% Polaków cierpi na wadę wzroku i pije.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bydgoszcz, ach - wspomnienia! Nieżyjąca ciotka w której mieszkaniu nie mogłem się przespać w trakcie dwudniowych egzaminów na filologię angielską, Asia z tatą sprzedającym tony piasku od rana w drodze do pracy oraz Monika, którą kac zapodział. No i dworzec. Brutalny. Bury. Tykalny przez Świętego Żula Mikołaja - postaci zawdzięczającej swą kolorowość dwulitrowej butelce moczopodobnego płynu trzymanej pod ramieniem. Betonowy dworzec z księgarniopodobnym tworem wypełnionym monitoringowym wzrokiem ekspedientki na twych plecach. Styczniowy chłód. Uśmiech nastolatka &lt;i&gt;To kiedy przyjedziecie? Dziś? Jutro?&lt;/i&gt;, nastolatka, którego nadzieję złamała odpowiedź &lt;i&gt;Jutro&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TUgg_c0DadI/AAAAAAAABVo/prthSaX8lXo/s1600/znaki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="244" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TUgg_c0DadI/AAAAAAAABVo/prthSaX8lXo/s640/znaki.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TUgfGspXMPI/AAAAAAAABVg/naD1RQPPPTE/s1600/znaki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pociąg z Bydzi do Piły okazał się być wypełniony ciepłem. Dosłownie i w przenośni. Przewozy regionalne nadrabiają doznania estetyczne doznawane w wagonach temperaturą. Chłopak opuścił dziewczynę nim pociąg ruszył, dziewczyna się zawiesiła na telefonie trajkocząc cały czas o tym, że zmęczona pracą, że w środę Magda przyjeżdża i ona ją zabiera na zrobienie tatuażu, hahahaha - chichocząc co chwila - i o tym, że na Woodstock trzeba się wybrać. Serdeczne przywitanie konduktora słowami &lt;i&gt;Dobry wieczór! Bileciki do kontroli&lt;/i&gt;. spotkało się z oralnym brakiem odzewu. Laptopa nie wyciągnąłem w przedziale, bo się bałem, poza tym i tak zbyt telepało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2035ha&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-544070319356147820?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/544070319356147820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/02/wczoraj.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/544070319356147820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/544070319356147820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/02/wczoraj.html' title='WCZORAJ.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TUgg_c0DadI/AAAAAAAABVo/prthSaX8lXo/s72-c/znaki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4947930412031702548</id><published>2011-01-30T13:54:00.003+01:00</published><updated>2011-01-30T23:17:53.002+01:00</updated><title type='text'>Magiczny czerwony plecak i flashback.</title><content type='html'>&lt;span style="background-color: #38761d;"&gt;&lt;span style="background-color: #38761d;"&gt;&lt;span style="background-color: #38761d;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="color: white;"&gt;&lt;b&gt;MADE FRESH TODAY FROM DELICIOUS, &lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;TAST&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Y, OH-MY-GOD THAT'S-SO-NICE INGREDIENTS &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;- głosiły słowa na opakowaniu kanapki zakupionej na stacji benzynowej. Zawartość nijak miała się do wydrukowanych oszczerstw - dwa suche kawałki białego chleba tostowego z łaski wrzuconym plasterkiem sera wątpliwej jakości. Znacie ten znaczek na serze, który informuje, że wegetarianie również mogą go spożywać (czyli, że ser nie jest ubity ze świniaka)? Jestem przekonany, że w mojej kanapce takowego nie było. Jadło się to jak oponę. Gdyby jeszcze opona była przeszmuglowana przez granicę z upchaną w jej wnętrzu przemieloną na proszek przez miażdżenie marihuaną, to może nie byłoby tak drętwo. Ale to nie była niestety taka opona smaku. Opis kończył się nieszczerym&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt; &lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="color: white;"&gt;THAT'S BETTER.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Trebuchet MS&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Owe hasło pasowałoby w rowie podczas II Wojny Światowej, kiedy jedyną alternatywą dla rannego i opuszczonego, wykrwawiającego się, a na domar&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&amp;nbsp;złego głodnego żołnierza byłoby tylko błoto z trawą do wypełnienia żołądka.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Dlaczego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;, czemuż to nie przygotowałem sobie kanapek do wzięcia w cudowną podróż do Polski? Prosta odpowiedź: zapomniałem. A kiedy już sobie przypomniałem to było - jak to zwykła mawiać Joe, moja była menadżerka w pierwszej pracy w Irlandii, której złożę hołd w komiksie poniekąd autobiograficznym Herr Zeba: SKLEP - za późno. W taki oto sposób wylądowałem biegnąc pospiesznie w autobusie jadącym 2 godziny bez korków niedzielnym porankiem na lotnisko w Dublinie. Towarzyszkami mej podróży była kanapka z serem € 2.99 oraz kanapka z serem &amp;amp; szynką (szaleństwo) € 3.49. W supermarketach gotowe kanapki kosztują podobnie, ale przynajmniej są smaczne.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;Kto lubi się pakować niechaj pierwszy rzuci kamieniem. Nie, nie we mnie, do diaska! Łukasz Walentyn - to uświadomiony flashback, być może powtórzony lepiej jak to z prawdziwymi flashbackami już bywa - rzucił raz kamieniem w Pawła Końca. Było to te piękne czasy kiedy podstawówka ciągła się 8 lat i kiedy nie znało się słów typu &lt;i&gt;jabane&lt;/i&gt;, gdyż było się zbyt młodym na takie słowa. Stało się to w środku blokowiska małego miasta, miasta, w którym przyszło mi spędzić pierwsze 2 dekady dźwigania krzyża na plecach w męczarniach życia. Dzieci mogą być brutalne. Kiedy mają ponad 10 lat zdarza się tak, że są. Łukasz Walentyn, którego brat zmarł jakoś w tym samym okresie co może aczkolwiek raczej nic nie ma wspólnego z opisywanym tu incydentem, wziął kamień duży jak pięść i rzucił nim w Pawła Końca. Trafił go prosto w usta, co możemy sobie wyobrazić, bolało. Bolało nawet gdy jego sławne nazwisko &amp;nbsp;pojawiało się na napisach po filmie. W obliczu tego przejawu przemocy nie współczułem nie w ząb Łukaszowi, kiedy naśmiewano się z jego nazwiska w tym wrażliwym dniu dla samotnych jakim są walentynki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Kto&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt; lubi się pakować niechaj pierwszy rzuci kamieniem. Nie, nie we mnie i nie w Pawła, lecz w psa, który bezczelnie bezustannie ujada japą. Za bagaż podręczny w najtańszych liniach konserwowych Ryanair nie trzeba płacić. Za wszystko inne tak, wliczając powietrze. Bagaż może mieć maksymalne wymiary 55x40x20cm. Mój jedyny a zarazem ulubiony czerwony plecak mierzy mniej, więc jest prawie idealny. Gdyby mierzył dokładnie 55x40x20cm byłby idealny a cała wydzielona mi przez Ryanair przestrzeń zostałaby wykorzystana to ostatniego milimetra. Jednak bardzo trudno jest znaleźć plecak z dokładnie takimi wymiarami. Znalazłem plecak firmy Belkin, którego wysokość w szafę gra - 55 cm, jednak nie będę bulił € 53.99, żeby mieć ekstra 5 centymetrów. Bagaż podręczny może mieć maksymalnie 10kg, co niektórzy uważają za chamstwo. Ci, którzy tak uważają powinni zakupić bilet u innego przewoźnika, bilet pewnie będzie 3x droższy, ale waga bagażu podręcznego będzie stosunkowo większa. Kupowanie małej walizki na kółkach z wyciąganą rączką odpada, bo sama walizka by ważyła ponad 2,5kg, a taki czerwony magiczny pleczek pewnie nie waży z jednego kilo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&amp;nbsp;Zmieszczenie się w taką małą przestrzeń wydawać by się mogło prostą i szybką sprawą dla mężczyzny, który nie musi podróżować z całą swoją garderobą. Mimo to zeszło chyba z półtorej godziny nim dało się wszystko upchać zorganizowanie razem. Czy zastanawiasz się czasami, drogi Oggowniku, coż też obcy ludzie mają przy sobie? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Sam wiesz, co masz. To, czego potrzebujesz. A co mają inni? Czego oni potrzebują? &lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;Co ta atrakcyjna blondynka w białych rajstopach ma w torebce? Cóż ten 50-letni amant ma w portfelu? Czym ten czosnek ma tak wypchaną kieszeń? Co też ten koleś stukający w klawiaturę laptopa ma w czerwonym plecaku? Nie ręczę za innych, ale wiem co jest w plecaku: &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;mała papierowa torba z ubraniami, bielizną i czepkiem, żadnych fetyszy, piórnik z kablami, ładowarkami i kilkoma badziewiami, tuba, a w tubie 5 mych ostatnich kartek A3 do rysowania, aparat fotograficzny ze statywem, książka do nauki włoskiego oraz powieść Johna Wyndham'a "Dzień tryfidów" (15min zeszło na szukanie odpowiedniej książki na podróż), zeszyt, paszport, martwy przedmiot uwielbienia: MacBook Pro oraz dwie zajebiste kanapki. Właściwie to jedna już zjedzona. Wstyd mi pisać o husteczkach myjących do podcierania oraz dwóch suchych panini, które nie zdążyłem niczym przełożyć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;Pieniądze zaś poupychane są w różnych miejscach aby nie zostać całkowicie spłukanym po ataku złodzieja, który czyha tuż tuż.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TUXjW0cPOMI/AAAAAAAABVc/ESf5QjaV9JM/s1600/airport+better_out.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="156" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TUXjW0cPOMI/AAAAAAAABVc/ESf5QjaV9JM/s320/airport+better_out.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TUVilFG16dI/AAAAAAAABVY/j71hs7TqoA8/s1600/airport+better.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="background-color: lime;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="background-color: #e06666;"&gt;&lt;span style="background-color: white;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Verdana&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Nie wiemy jeszcze nic o celu podróży, o stopniu wyalienowania, a przede wszystkim o herbatce u nieznajomych. A wszytko to już w następnym odcinku obyczajowego dramatycznego wyświechtanego OGGa. Jak zwykle... niedłuuuuuuugo!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4947930412031702548?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4947930412031702548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/magiczny-czerwony-plecak-i-flashback.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4947930412031702548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4947930412031702548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/magiczny-czerwony-plecak-i-flashback.html' title='Magiczny czerwony plecak i flashback.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TUXjW0cPOMI/AAAAAAAABVc/ESf5QjaV9JM/s72-c/airport+better_out.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-247948781473952829</id><published>2011-01-17T22:47:00.006+01:00</published><updated>2011-01-17T23:01:02.933+01:00</updated><title type='text'>Apetyt na zdrowie.</title><content type='html'>Czy jest coś bardziej kojącego kiedy zasypiasz niż darcie się tuż za szybą z bibuły kocich jap w deszczową noc przemijającą z chlustającym wiatrem? Oczywiście, że jest: podwójna tęcza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS5-Er5HFI/AAAAAAAABU8/eJY1cN5O2Ow/s1600/tecza.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="135" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS5-Er5HFI/AAAAAAAABU8/eJY1cN5O2Ow/s400/tecza.jpg" style="cursor: move;" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #333333; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px;"&gt;Podwójna tęcza uchwycona tuż przed zniknięciem. Kliknij śmiało na&lt;br /&gt;zdjęciu aby ujrzeć je w dużej rozdzielczości, czyli lepszej jakości. Bo nie&lt;br /&gt;ma to jak jakość, szczególnie, kiedy nie jesteś ślepy jak kret i twój ekran ma&lt;br /&gt;większą rozdzielczość niż 640x460.&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Dzisiaj sam Szatan mi włożył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj sam Szatan włożył dwie butelki piwa na wydzieloną mi półkę w lodówce dzielonej przez cztery osoby, z których jedna wspanialsza od drugiej. W tym celu Szatan przybrał postać Pawła, najwspanialszego lokatora, z jakim przyszło mi mieszkać. Nie udała się jednak pokusa, gdyż nie rzuciłem się łapczywie i nie wytrąbiłem obu butelek na raz. Miło jednak wiedzieć, że próbował. Choć komuś na mnie zależy. Znaczy... raczej zależy mu najbardziej na mojej duszy, jednak jest ona ze mną złączona, więc wciąż miło. I czy to nie wspaniałe wiedzieć, że jesteś wart nie jedno, nie trzy, ale dokładnie dwa piwa? Lidla ma po raz kolejny dwa Tyskie za 3 euro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby Paweł nie był opętany przez Szatana pewnie sam z siebie nie podarowałby mi tych dwóch piw wiedząc, iż podczas jego nieobecności zrobiłem kupę w jego pokoju. Pewnie nie. Dla obrony powiem, że kupa była w łazience w pokoju zrobiona albowiem hu hu ha zima zła zamroziła wodę w rurach i nie było czym spuszczać numerów dwa. Nie powiem, odczułem pewną satysfakcję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę nie jest prosto pisać OGGa o tej porze. O wczesnej go nie piszę, gdyż wczesna pora, pora energii, zarezerwowana jest na rysowanie komiksu, który ślamazarnie, ale posuwa się do przodu. Dlatego też będę kończył, lecz zakończę z klasą: delektując Was, drodzy Czytelnicy których da się zliczyć na palcach, delektując Was obrazami żywcem wyjętymi z rysunków Świadków Jehowy, tak, tych co raj pokazują. Najlepsze na świecie estetyczne doznania. Doznania te zostały zafundowane przez lokatorkę Agnieszkomartę oraz jej dewizę, że mięsa trzeba jeść dużo, dużo, DUŻO, żeby być zdrowym i silnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto one:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS2motO5CI/AAAAAAAABUs/mEKcLvJCWuo/s1600/04012011355.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS2motO5CI/AAAAAAAABUs/mEKcLvJCWuo/s400/04012011355.jpg" width="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;- Ten rosół ja wyrzucę - powiedział chłopak Agomarty dobrotliwym tonem.&lt;br /&gt;- Nie! - krzyknęła dziko uczona przez Jezusa, że jedzenia się NIGDY nie marnuje - ja zjem.&lt;br /&gt;To nic, że rosół już 5ty dzień spoczywa w garnku,&lt;br /&gt;bo jak dobrze wiemy, na przeziębienie rosołek najlepszy!&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS2oRt_wII/AAAAAAAABUw/LvOInZxGlig/s1600/04012011354.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="223" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS2oRt_wII/AAAAAAAABUw/LvOInZxGlig/s400/04012011354.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Pychota. Palce lizać. Aż się ma ochotę chwycić za tą łychę i wcinać! KLIKNIJ&lt;br /&gt;dobry człeku, by z bliska nacieszyć się rosołkiem, który nigdy się nie psuje.&lt;br /&gt;MNIAM! - powiedział w zachwycie Jamie Oliver.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS2prfRzSI/AAAAAAAABU0/LatAfVVEXH8/s1600/14012011456.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS2prfRzSI/AAAAAAAABU0/LatAfVVEXH8/s400/14012011456.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Jak powszechnie wiadomo, najlepsze mięso to te genetycznie modyfikowane,&lt;br /&gt;a jak jest na przecenie, to jeszcze lepiej! Takie badziewiarskie filmy jak FOOD, INC. to&lt;br /&gt;tylko propaganda tych, co wytwarzają organiczne drogie żarcie.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS2roj6GzI/AAAAAAAABU4/TEqw8iYz_-U/s1600/12012011417.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS2roj6GzI/AAAAAAAABU4/TEqw8iYz_-U/s400/12012011417.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kupujesz panie takie w Lidlu, rozmrażasz, potem do piekarnika na pół godziny&lt;br /&gt;i wyjmujesz, panie, pieczone skrzydełka, że palce lizać, panie! To, że w domu cuchnie&lt;br /&gt;zdechłym psem, to zbieg okoliczności.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-247948781473952829?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/247948781473952829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/apetyt-na-zdrowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/247948781473952829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/247948781473952829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/apetyt-na-zdrowie.html' title='Apetyt na zdrowie.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TTS5-Er5HFI/AAAAAAAABU8/eJY1cN5O2Ow/s72-c/tecza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2175760074807080259</id><published>2011-01-11T19:04:00.003+01:00</published><updated>2011-01-11T19:06:18.853+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='galeria'/><title type='text'>Batman</title><content type='html'>Podczas Kilkenny Arts Festival 2010 największą popularnością cieszyły się moje komiksowe portrety na zamówienie. Wyszły mi kiepsko. Ogólnie była rozpacz i nikt nie chciał nic kupować, nawet mojego Batmana, którego naszkicowałem raz dwa i obrysowałem pędzlem moczonym w tuszu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ładna dziewczyna zainteresowała się tym rysunkiem, choć nie na tyle, żeby kupić. Wróciła drugi raz, żeby pokazać znajomym i zrobić zdjęcie. Do dziś dnia żałuję, żem jej tego po prostu nie dał. Teraz się tylko marnuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TSybkFPz8vI/AAAAAAAABUc/NWkiZO4WR6k/s1600/batman.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TSybkFPz8vI/AAAAAAAABUc/NWkiZO4WR6k/s640/batman.jpg" width="507" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Mądrość z tego taka, że czasem trzeba być impulsywnym. Jak wtedy kiedy jesteś kobietą i ci żal na płaszcz na wysprzedaży, bo nie masz pieniędzy, a na drugi dzień ktoś już go kupił. Oczywiście trzeba umieć odróżnić pozytywną impulsywność od negatywnej. Negatywna to na przykład kradzenie w sklepie nożyków do golarki (bo drogie), butelki wina (boś spłukany alkoholik) albo iście po pijaku do łóżka z kobietą, która na trzeźwo nie wygląda już tak zajebiście. No i zrobienie z nią dziecka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-2175760074807080259?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/2175760074807080259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/batman.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2175760074807080259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2175760074807080259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/batman.html' title='Batman'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TSybkFPz8vI/AAAAAAAABUc/NWkiZO4WR6k/s72-c/batman.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-596430617891382201</id><published>2011-01-11T00:22:00.010+01:00</published><updated>2011-01-11T15:09:08.263+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogg lite'/><title type='text'>OGG Lite 3 schodzi na PSY.</title><content type='html'>- Otwórzcie te drzwi do chuja wafla! - wrzasnął Krzysztof Krawczyk - Ile tu, kurwa, jeszcze mamy czekać?! Ja chcę kurwa lecieć już!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na te rzucanie mięsem ludzie reagowali uśmieszkiem wyrażającym lekkie zawstydzenie. Pomimo tego, że zbyt głośno, Krzysztof wyrażał jednak uczucia wszystkich, którzy tak samo jak on czekali w kolejce na lot do Poznania liniami Ryanair dnia 23 grudnia roku 2010.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ po raz pierwszy od ponad dwudziestu lat w Irlandii - gdzie Pan Krawczyk odwiedzał krewnych (m.in. Babcię Zgryzeldę, która to nawiasem mówiąc nauczyła go śpiewać) - spadł śnieg, życie zamieniło się w koszmar dla tubylców. Drogi zostały zasypane 9cio centymetrową warstwą śniegu, lotniska zostały sparaliżowane, a na przedmieściu ktoś ulepił kutasa zamiast bałwana. Horror. Horror!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odlot miał nastąpić przy bramce numer 666, lecz wielokrotnie zniecierpliwiony Krzysztof Krawczyk oraz tłum mamiony był monitorami, które podawały inny numer bramki. Trzeba było się przemieszczać. Po godzinie łażenia od bramki do bramki, Pan Krzysztof dostał swoje zasłużone za męki piwo. Obok niego pozbawiony jakiegokolwiek bagażu, ubrany w cienką kurtkę (jak na jak zwykle delikatną polską zimę o plusowych temperaturach przystało) młodzieniec podrygiwał tanecznym krokiem bezustannie wywołując nową falę uśmieszków. Przeskakiwał z nogi na nogę zgarbiony i obracał tułowiem rozmawiając przez telefon ze swoją amfetaminową siostrą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż... klienci się niecierpliwili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie drzwi otwarto i kolejka priorytetowa dała się wpierw zapuszkować. A potem reszta śmiertelników, której nie zależało, żeby być pierwszymi w metalowej śmierci. Jak powszechnie wiadomo, w żółtych samolotach Ryanair nie ma przestrzeni na kolana, więc każdy musiał się ścisnąć i szczęśliwi byli ci, którzy umieli siadać po turecku. Wszyscy rozsiedli się niewygodnie i nie odprężyli. Niestety! Niepiękna stewardesa nie mogła odetchnąć z ulgą, gdyż na końcu samolotu ktoś robił zgiełk. Był to Krzysztof Krawczyk, szczęśliwy od ucha do ucha, że zaraz odleci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ladies and gentlemen, we would like to remind you that smoking is prohibited on the airplane. Also please restrain yourselves from consuming alcohol beverages. - powiedziała przez intercom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan Krawczyk pociągnął bucha papierosa marki "Mocne" i pociągnął łyk piwa "Lech" po czym spytał kola obok, co ta baba tam plecie po angielsku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło śnieżyć na całego. Pas odlotów został zamknięty na trzy godziny, lecz ludzie wciąż mieli nadzieję w sercach przez dokładnie 15 minut, po których Pan Pilot poinformował, iż lot został odwołany ze względu na Dziadka Mroza. Pasażerowie opuścili ze łzami samolot i dało się słyszeć gdzieś unoszoną przez wiatr piosenkę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;A bywa tak i tak.&lt;br /&gt;Nie zawsze się w życiu szczęście się ma!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W obliczu zaistniałej sytuacji Krzysztof Krawczyk musiał zostać w Irlandii i spędził święta w samotności słuchając swoich Złotych Przebojów. Miał propozycję od Beaty Kozidrak, która tak się złożyło, była w County Kerry buszując wśród kóz, żeby spędzić z nią Wigilię, lecz żyłka mu w oku pękła i przeszedł załamanie nerwowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Sylwestra nikt nie chciał słyszeć, jak pięknie śpiewa, więc odizolował się w kącie tuż przy WC i zajął się wydzielaniem papieru toaletowego potrzebującym. O północy pocałował piękną kobietę i wypił kieliszek szampana ciesząc się, że nie siedzi teraz w swej ponurej noże słuchając "Rysunku na szkle".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="340" width="560"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/LbIynXRo-EA?fs=1&amp;amp;hl=en_US"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/LbIynXRo-EA?fs=1&amp;amp;hl=en_US" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-596430617891382201?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/596430617891382201/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/videogg-lite-schodzi-na-psy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/596430617891382201'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/596430617891382201'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/videogg-lite-schodzi-na-psy.html' title='OGG Lite 3 schodzi na PSY.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-822338669238900655</id><published>2011-01-05T18:24:00.004+01:00</published><updated>2011-01-05T20:13:50.886+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogg lite'/><title type='text'>OGG Lite 2 - Łechtanie.</title><content type='html'>&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;object height="340" width="560"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/xLgesFpUOss?fs=1&amp;amp;hl=en_US"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/xLgesFpUOss?fs=1&amp;amp;hl=en_US" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TSSpFMcH8wI/AAAAAAAABTc/Temc8c-hKZY/s1600/lechtanie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TSSpFMcH8wI/AAAAAAAABTc/Temc8c-hKZY/s400/lechtanie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kazik pisze lepsze teraz lepsze teksty. Ale jak był młody to też na papierze toaletowym się twórczo wypacał. Każdy  musi gdzieś zacząć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-822338669238900655?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/822338669238900655/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/ogg-lite-2-echtanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/822338669238900655'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/822338669238900655'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/ogg-lite-2-echtanie.html' title='OGG Lite 2 - Łechtanie.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TSSpFMcH8wI/AAAAAAAABTc/Temc8c-hKZY/s72-c/lechtanie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2864073288890384190</id><published>2011-01-04T18:31:00.001+01:00</published><updated>2011-01-04T18:34:33.041+01:00</updated><title type='text'>ZUF i PKL</title><content type='html'>Zaczynam w końcu rozumieć politykę... albo lepiej: bycie politykiem. Wystarczy dużo się kłócić i być upartym jak osioł. Czasami można też mieć (choć nie trzeba) oryginalną myśl i próbować przemienić ją w ustawę. Potem trzeba się jeszcze więcej wykłócać, żeby uchwalono tą ustawę, a kiedy się uda, to cała Rzeczpospolita Polska będzie musiała się podporządkować mojej oryginalnej myśli. Bo polityk ma władzę. Ustanowiłbym więc ZUF - Zakład Ubezpieczeń Fajowych - alternatywę dla niefajnego ZUS-a.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oszczędzasz, pieniądze są inwestowane. Masz gwarancję, że na starość nie będziesz głodem przymierał i że żadna nowa reforma ci twoich własnych pieniędzy nie odbierze. I na rencie będzie cię stać na wakacje za granicą choć raz do roku. Za granicą, a nie w Ośrodku Wypoczynkowym Ursus. I od wysokości twej rentoemerytury nikt już drugi raz podatku potrącać nie będzie. Bo po co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ustawa by przeszła (bo to by była fajna ustawa). Ustanowiłbym rżąc głośno przekrzykując wszystkich w Sejmie reformę PKP i stworzyłbym PKL - Polskie Koleje Latające. Nie dość, że do toalet w wagonach nikt nie bałby się wejść, to na peronie byłoby czytelnie widać, że mój pociąg przyleci na peron 3 za 13 minut i świecące wielkie strzałki unoszące się w powietrzu pokazywałby mi jak tam dojść. A nie tak jak teraz, stoisz marznąć (czy lato czy zima, po stacje kolejowe zawsze chłodem powiewają) i biegasz tam i z powrotem rozglądając się nerwowo wypatrując jakiejś, choć małej, tak z łaski, informacji o tym gdzie powinieneś się udać, aby odnaleźć swój peron a co za tym idzie być może i pociąg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A ten, to do Poznania jedzie?&lt;br /&gt;- A panie, a skąd ja mom widzieć? Idź pan, przeszkadza &amp;nbsp;mi pan w jedzeniu pysznej zapiekanki, a ja głodna jestem. Udka mi się już skończyły.&lt;br /&gt;- Przepraszam, ten jedzie do Poznania?&lt;br /&gt;- Kurwa, chuj wie! Nie widzisz, że Lecha so próbuję spokojnie spijać w tym i tak już wąski korytarzu? Kurwa. Ważne że jedzie, nie ważne gdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Latające wagony PKL wyposażone by były w darmowy internet wi-fi, żebyś z nudów nie umarł i żeby być lepszym od konkurencji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mówiąc już o tym, że bilety na PKL mógłbyś sobie kupić w zaciszu własnego domu (lub telefonu komórkowego) w ciągu dwóch minut, zaplanować całą podróż i jeszcze dostać 20% rabatu za zakup online. A jeśli jakimś cudem by ci net odcięli i musiałbyś zakupić bilet po staroświecku na stacji, to pani w okienku nie byłaby grubym opryskliwym bękartem z jedną ręką tłustą od rosołu a drugą trzymającą przygaszoną pojarę, na którą musisz czekać w kilometrowej kolejce, żeby cię obsłużyła i jak już wreszcie dotrzesz do niej mając dwie minuty na odjazd, to pani z miłości nie do świata czy narodu, lecz z miłości do ciebie, zamyka okienko i idzie wypalić szluga do końca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-2864073288890384190?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/2864073288890384190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/zuf-i-pkl.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2864073288890384190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2864073288890384190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2011/01/zuf-i-pkl.html' title='ZUF i PKL'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-7210767564810919558</id><published>2010-12-31T01:44:00.002+01:00</published><updated>2010-12-31T01:48:55.694+01:00</updated><title type='text'>Z życia wzięte.</title><content type='html'>Nieogolony, zapewe również śmierdzący, okularnik podążał odwilżoną ulicą do miejsca przeznaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O czym myślał? O Śmierci, jak to zwykle bywa o tej porze roku. Na wprost, ubrany w dresy szczyl bezczelnie chwytał za dupę ubraną również w dresy laskę. Ściskali się i po prostu żyli chwilą, tak jak to tylko potrafią żyć chwilą jeszcze (lub na zawsze) niedorozwinięci umysłowo szczeniacy. Obnoszenie się publicznie purpurową namiętnością jest wynikiem prostej eliminacji - nie mogą się &amp;nbsp;chwytać za dupy we własnych domach, bo w domach mają swych rodziców czuwających nad suchością ich moczymórd. Do hotelu nie pójdą, bo za kieszonkowe stać ich jedynie na Happy Meal w WcDonaldzie. A w Happy Mealu nie mogliby spędzić intymnych chwil, gdyż kartonowe pudełko jest zbyt małe by zapewnić choć tymczasowy azyl. Do lasu nie pójdą, bo za daleko. Stoją więc tu i tylko tu i mają tu wszystko, czego dusza zapragnie - światło z miejskiej lampy, gwizd przejeżdżających samochodów i fastfood po drugiej stronie ulicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapisanie dwusekundowych spostrzeżeń zajęło 15 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze strachu przed innymi jednostkami ludzkimi spojrzał na nich tylko raz, wtedy, gdy nie patrzeli w jego stronę. Gdy odwrócili głowy ku niemu, ten wlepił się w chodnik. Mijawszy ich okularnik usłyszał kilka metrów dalej brzdęk tłuczonego szkła, najprawdopodobniej butelek po tanim winopiwie. Brzdęk narastał a wraz z nim furiacki krzyk wyrażający kłopotliwe przeciwności losu &lt;i&gt;FUCK!!!&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Starszy mężczyzna idący w tym samym kierunku co okularnik, choć sporo przed nim, usłyszawszy odwieczną bolączkę życia wyrażaną przez słowo &lt;i&gt;FUCK!!!&lt;/i&gt; targanego przez to samo życie młodego człowieka, odwrócił się czujnie próbując dojrzeć, czy to szybę tłuką, czy co? Widząc to ów młody i zapewne boga winny człowiek wrzasnął jeszcze głośniej &lt;i&gt;&lt;b&gt;WHAT THE FUCK ARE YOU LOOKING AT&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;!?! &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;(&lt;i&gt;Czy mógłbym panu w czymś pomóc?&lt;/i&gt;). Okularnik jednak nie odwrócił się, żeby też zerknąć co jest grane, gdyż jeszcze bardziej intensywnie zaczął myśleć o Śmierci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doprawdy powiadam wam, potężną bronią jest umysł, lecz nie umysł idioty. Czy nie przeciągasz się czasem późno w nocy nad kubkiem czarnej jak rozlana ropa w oceanie kawy i nie pytasz się &lt;i&gt;Czy nie jestem idiotą, przypadkiem?&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strach mrożący krew w żyłach, gdyż na ubraniu masz plamę od musztardy. Małą. Ale mogą zobaczyć. Kto? Opinie! Opinie, które niczym Kostucha ciachają cię boleśnie niszcząc wizerunek, nad którym tak ciężko pracowałeś i ałaś. Wizerunek ciebie bez plamy po musztardzie. I potem wracasz do domu po kilku głębszych, bo trzeba było wypić, aby zapomnieć o tej zniewadze, o tej plamie na sercu i duszy. Wracasz lekko spokojniejszym krokiem do swej oazy spokoju po to tylko, aby odkryć na twitterze, że masz plamę po musztardzie. Z rozpaczą odwracasz wzrok, a ten pada na facebookową ścianę, gdzie ta wredna mizia tagnęła cię na zdjęciu kilka godzin temu. Tam ty - minę masz jak ćwok, nogi wyglądają na bardziej krzywe niż zwykle, no, po prostu jak wieprz wyglądasz nietwarzowo, jak wieprz z jebaną plamą po musztardzie. Bo ty siłę masz, siłę. Ty siłę masz, masz i dużo znieść potrafiszpotrafisz, ale ta musztarda, to już szczyt. I usuwasz tag, ale w głowę zachodzisz ile osób, które tak jak i ty nie mają życia bądź są niewolnikami technologii żerującej na ludzkich słabościach i wadach i debiliźmie i chęci bycia popularnym i wiedzenia wszystko o wszystkich wszędzie i bezustannie, ileż osób akurat ślęczało na kolanach jak przed krzyżem tego wieczoru i widziało to pieprzone zdjęcie. No ile? Dwie? Trzy? Więcej? A ilu masz znajomych na facebooku? Wliczając mućkę, to 56ciu. Bez mućki 55.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TR0i1IDc8uI/AAAAAAAABS0/YPOOfwreuQA/s1600/cola.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TR0i1IDc8uI/AAAAAAAABS0/YPOOfwreuQA/s320/cola.jpg" width="245" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Para grubasów - brat i siostra idą do Lidla. Marek jest wysoki i gruby, jak ująć to delikatniej? Spasły. Magda jest gruba i niska. Jak? Jak beczka. A urodę ma jak zgniły ziemniak z odstającymi białymi frędzlami. Nienawidzi kobiet które nienawidzą mężczyzn którzy lecą tylko na ich urodę i najchętniej by im zburzyła zamek z piasku. Ale z ogniem nie igra. Marek i Magda kupują 12 butelek coli, żeby w domu mieli co pić. Nie, nie coca-coli, bo po co przepłacać, skoro cola smakuje tak samo, nawet i lepiej, a jest tańsza? Kupują też słoik ogórków, ale w Lidlu nie ma kiszonych, więc kupują konserwowe. Zaraz po odejściu od kasy rzucają się na swój magiczy napój. Tak, od cukru też można się uzależnić, ale Minister cię przed tym nie przestrzeże. Żeby jeszcze mniej rzucać się w oczy przypadkiem sławetny słój ogórasów tłucze się im na ziemi. Stoją tak nieporadnie spoglądając na rozbite szkło w kałuży ogóreczków. Lidlowski tłum wraz z jednym osobliwym okularnikiem stoi przy kasach w kolejce i patrzy się na nich, a oni nie wiedzą, co począć. Przepraszającym wzrokiem sięgają znowu do butelki i biorą big łyk żeby się uspokoić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy ma swój krzyż o którym zapomina w Sylwestra. Następnego dnia przeważnie krzyż jest dwa razy cięższy, ale to nic, bo nowy TY nie pali, nie pije, nie ma plamy po musztardzie i nie żre gówna z ulicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest niezniszczkurwalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W NASTĘPNYM ODCINKU - Świąteczny BezLOT oraz Polski dres w Irlandii, który bardzo pragnie podziękować czytelnikom OGGa za to, że są czytelnikami OGGa (jego ulubionej lektury zaraz po nalepce z tyłu plastikowego słoja z odżywką) oraz pragnie im życzyć na Nowy Rok dużo włosów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TR0mqwGY-eI/AAAAAAAABS4/MojPwQ4G8tU/s1600/23122010304.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="223" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TR0mqwGY-eI/AAAAAAAABS4/MojPwQ4G8tU/s400/23122010304.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-7210767564810919558?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/7210767564810919558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/12/z-zycia-wziete.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/7210767564810919558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/7210767564810919558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/12/z-zycia-wziete.html' title='Z życia wzięte.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TR0i1IDc8uI/AAAAAAAABS0/YPOOfwreuQA/s72-c/cola.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-1922742008023146900</id><published>2010-12-06T18:31:00.000+01:00</published><updated>2010-12-06T18:31:45.804+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogg lite'/><title type='text'>OGG Lite: Bestia.</title><content type='html'>Wracając do domu stanąłem oko w oko ze swym oprawcą: Psem z Piekła Rodem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałem, że go zabiłem, jednak powrócił aby dalej męczyć biednych mieszkańców osiedla swoim niemiłosiernym szczekaniem ciągnącym się przez długie godziny. Człowiek chce sobie w spokoju rysować, ale nie może, ponieważ albo mu lodziarka ryje w głowie swoją selekcją trzech schizolskich melodyjek, albo owe monstrum drze japę. Działa każdemu na nerwy tak bardzo, że dziwiło mnie iż go jeszcze nikt nie uciszył. Teraz już wiem, że się nie da (bo powrócił z martwych). Ten kundel to niezniszczalny demon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stanąłem naprzeciwko bestii z drżącymi nogami. Spojrzałem w nią, a ona spojrzała we mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe frameborder="0" height="295" src="http://www.youtube.com/embed/CRN80zHK3MY?fs=1" width="480"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-1922742008023146900?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/1922742008023146900/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/12/ogg-lite-bestia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/1922742008023146900'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/1922742008023146900'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/12/ogg-lite-bestia.html' title='OGG Lite: Bestia.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/CRN80zHK3MY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8575197259423213519</id><published>2010-12-04T18:45:00.009+01:00</published><updated>2010-12-06T00:48:06.163+01:00</updated><title type='text'>Knurysanka.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Pogaście światła kochane dzieci i wlepcie swe ślepia w me błyszczące niebiesko denka od okularów. Jestem już stara i twarz mam pooraną, ale wciąż pamiętam wiele knurysanek. Tą opowiadała mi Mama Knur o tej porze roku.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A idzie to tak...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;Nocą, kiedy wszystkie poczciwe koparki już śpią&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Pracownicy Lidla wciąż chorobliwie harują.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Świąteczny nastrój rozświetla ich poliki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Tylko na plakatach, bo to photoshopowe triki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPqA78PTmII/AAAAAAAABSM/HPI7jNterIE/s1600/knurysanka+koparka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPqA78PTmII/AAAAAAAABSM/HPI7jNterIE/s400/knurysanka+koparka.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Wystarczy trochę śniegu, więcej błota i mgły&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Aby Polska na wyspie pokazała swe ponure kły&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Auta we mgle przez ulicę się czołgają&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;I o zimowych oponach rozmarzają&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPp1Bp3j4uI/AAAAAAAABSA/LuflWrC4k3M/s1600/knurysanka+swiatla.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPp1Bp3j4uI/AAAAAAAABSA/LuflWrC4k3M/s400/knurysanka+swiatla.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zaś stare buty pod schodami boleśnie przemakają &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;I 6 tygodni w USA sobie bezustannie wspominają&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPp0_B_nSJI/AAAAAAAABR8/-DYMrsM5868/s1600/knurysanka+new+but.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPp0_B_nSJI/AAAAAAAABR8/-DYMrsM5868/s400/knurysanka+new+but.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;W domu tysiąca i jeden zmór jest też grzyb na rolecie &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Który nie jest lepszy od karpia w galarecie&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPqBPAOe0rI/AAAAAAAABSU/jo1QR-XqIXY/s1600/knurysanka+grzyb.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPqBPAOe0rI/AAAAAAAABSU/jo1QR-XqIXY/s400/knurysanka+grzyb.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Choinka za 9ięć euro próbuje nieśmiało przebić się przez mrok&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Melancholii anonimowych emigrantów, lecz 9ięć euro to za mało na ten krok&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPp1DyzovkI/AAAAAAAABSE/DCMLvGlEQQE/s1600/knurysanka+tree.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPp1DyzovkI/AAAAAAAABSE/DCMLvGlEQQE/s400/knurysanka+tree.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Bałwan Ochroniarz pilnuje gorąco osiedla,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Lecz niech swych węglowych oczu nie mróży&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;I do snu krainy nie odbywa tej nocy podróży&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Bo mu łeb utnie tasakiem mordercza Wiosna&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Która o tej porze roku nie jest zbyt radosna.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPp1IXYhjcI/AAAAAAAABSI/ampS_Ve1dps/s1600/knurysanka+ty+ba%25C5%2582wanie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPp1IXYhjcI/AAAAAAAABSI/ampS_Ve1dps/s400/knurysanka+ty+ba%25C5%2582wanie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Odciętą głową bałwanka główek swych nie zaprzątajcie&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Kochani, tylko oczka zmróżcie, szlugi pogaście i śpijcie wesoło!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8575197259423213519?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8575197259423213519/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/12/knurysanka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8575197259423213519'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8575197259423213519'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/12/knurysanka.html' title='Knurysanka.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TPqA78PTmII/AAAAAAAABSM/HPI7jNterIE/s72-c/knurysanka+koparka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8684673796107904673</id><published>2010-11-25T20:46:00.069+01:00</published><updated>2010-11-26T18:58:57.580+01:00</updated><title type='text'>Prochy na całe zło.</title><content type='html'>Nieśmieszny komik w radiu&amp;nbsp; u fryzjera przyznał, że nie pił od ponad siedmiu lat. Jednak idąc z żoną brzegiem morza wśród odwiecznego szumu fal usłyszał od niej, że wolała go, kiedy pił. Wtedy był jeszcze do zniesienia. Teraz jest wrzodem na dupie, a jak wiemy wrzód na dupie to nic śmiesznego i nie ma się komu zwierzyć. Po tym zdarzeniu powrócił do picia. To nie był żart komedianta, gdyż rozmowa miała poważny ton. Przeważnie pije 2, 3 drinki. Czasami więcej, ale potrafi też cieszyć się z jednego. Smakuje mu piwko i znajduje upodobanie w piciu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekcja z tego płynąca jest oczywista: dobrze jest chodzić do fryzjera. Jak polosujesz, zrobi ci fryzurę uderzająco podobną do tej ze zdjęciem piłkarza, którą mu wcześniej pokazałeś za wzór. Przypadkiem mogą też ci się obić o uszy doświadczenia życiowe innej ludzkiej istoty, tak, bo są inne ludzkie istoty dookoła oprócz ciebie. Pracują ciężko bądź obijają się lekko, potrącają cię bezczelnie na ulicy bądź mierzą cię skrytym pożądającym wzrokiem nieforemnej kobiety z wąsem w supermarkecie. Jeśli nie wiesz, jak taki wzrok wygląda, to jesteś dzieckiem szczęścia. Tak, tak, nie jesteśmy sami na świecie. Można wyciągnąć dobrą lekcję z doświadczeń kogoś innego, co oszczędzi nam przechodzenia przez to same bagno. Najczęściej jednak ignorujemy mądre lekcje i brniemy po uszy we własnym szambie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Póki co nie chce mi się pić alkoholu. Pewnie nie dziś ani nie jutro, ale może za kilka miesięcy, lat bądź dekad okoliczności losu sprawią, że znowu zachce mi się chlać. Zalać robaka. Urżnąć się w trzy dupy żeby film mi się urwał. Żebym mógł pisać pijackie komentarze bądź smsy bądź snuć wir kaszko-mannowych myśli przed wschodem słońca. Kiedy tak się stanie, mam nadzieję, że przypomnę sobie tą wizytę u fryzjera na el, o, mam - u Laurusa i co usłyszałem w radiu, odłożę drinka i napiję się wody. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Palić nie będę. Palić mi się nie zachce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka doktora Amena wystarczyła na miesiąc, co uważam za sukces - miesiąc jogurtów, organicznych warzyw, oleju rybnego, itp. Dzięki tej książce wiem, co robię źle, ale się aż tak nie przejmuję. Od prawie dwóch miesięcy nie żarłem frytek (no, raz, i to tylko kilka, a nie tak, żeby brzuchol bolał pół nocy) ani pizzy. A zwykłem być ich niewolnikiem od dzieciństwa umilanym trzema obiadami podwójnych porcji najlepszych domowych frytek w tygodniu. Jednak powoli wracam do jedzenia słodyczy, słodyczy, na które patrzyłem ostatnimi czasy z pogardą. Wczoraj kupiłem beznadziejną lidlowską selekcję ciasteczek (tych dobrych były tylko po dwa, reszty przynajmniej po 5 sztuk) i zżarłem połowę obrócony plecami do miski z owocami. Dzisiaj rano zżarłem resztę. Zostawiłem trochę, bo opamiętałem się pod koniec. Czy czuję kurwa żal? Lekki, ale nie będę sobie pluł w brodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem Ciasteczkowym Potworem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym intensywnie pływałem przez pół godziny na basenie, więc odkupiłem swe winy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TO69AxLFviI/AAAAAAAABRU/_IQsjo8JPe0/s1600/tablety.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TO69AxLFviI/AAAAAAAABRU/_IQsjo8JPe0/s320/tablety.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Człowiek nie jara, nie chleje, nie ćpa, to co mu pozostaje? Leki bez recepty i dobra herbatka! Zielona, zielona o różnych smakach, biała i te takie zdrowotne. Zestaw tablet popijanych 3 mocnymi napojami (kawa bądź zwykła herbata) dziennie, to to, czego tak potrzebujemy w te długie zimowe ponure dni pełne czychających na nasze płoche umysły szpony deprechy. Składnia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Omega 3 - Fish Oil - na mózg, Ginseng - na brak energii, kamityna na lepsze spalanie tłuszczu (choć nie jest to do końca udowodnione, ale w coś trzeba wierzyć), witaminki B nie trzeba tłumaczyć, są po to, by nie czuć się be no i Quiet Life - 2 tabletki trzy razy dziennie na wkurwa. Zawierają naturalne wyciągi z jaj hipopotama.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chuj wie, czy to całe jebane gówno cokolwiek daje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8684673796107904673?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8684673796107904673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/11/prochy-na-cae-zo.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8684673796107904673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8684673796107904673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/11/prochy-na-cae-zo.html' title='Prochy na całe zło.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TO69AxLFviI/AAAAAAAABRU/_IQsjo8JPe0/s72-c/tablety.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8935582942022444465</id><published>2010-11-17T05:15:00.003+01:00</published><updated>2010-11-17T05:28:41.697+01:00</updated><title type='text'>Bezseeność i bezrobocie.</title><content type='html'>Kobieta we śnie miała proste rozwiązanie na buty których sznurówki  ciągle się rozwiązują. Gdy spytałem jej, czy mogłaby się podzielić swą wiedzą spojrzała na mnie pobłażliwie. Zastanawiałem się, czy powie, żebym wyprał owe sznurówki nowe w pralce dzięki czemu nabiorą cudownych właściwości nierozwiązywania się. Pełen nadziei patrzyłem jak otwiera usta, lecz nim zdołała się zwierzyć jej czaszkę przedziurawiła na wylot rzeczywistość. I nie było już ani kobiety ani snu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śnienie jest równie ważne jak spożywanie kromy chleba ze skwarkami w sobotnie popołudnie. Jest naszą potrzebą fizjologiczną. Niestety często można się walnąć na łóżko, po krótkim pogmeraniu resztką sił w podłączony do tłustej sieci pseudo konstruktywnego życia laptop, zamknąć oczy i czekać na sen. Po 15stu minutach należy je otworzyć aby móc spojrzeć prawdzie w oczy: pomimo zmęczenia i późnej godziny, wybawienie od szarej rzeczywistości nie nadejdzie w najbliższym czasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast niego jak zawsze wita ochoczo przypadłość dręcząca miliony ludzi na świecie - myślonatłok. Myślonatłok objawia się tym, iż w naszej głowie kłębią się coraz czarniejsze i gęstsze chmury przykrych i smutnych myśli. Wizje przyszłości skąpane w błocie i pocie wysiłku, umęczenia i czeluści węgla kopalnego. Stres. Powinno się zasypiać z uśmiechem na japie wyobrażając sobie, że się lata wśród pól pełnych nagich kobiet różnej narodowości albo że się zabija w zwolnionym tempie swych wrogów wyciągając im kręgosłup przez klatkę piersiową lub też w wersji darmowej, czyli lite, mówi się im, że nigdy ich nie lubiliśmy i usunęliśmy ich z facebuka. Szczęśliwi ci, którzy nie padają ofiarą myślonatłoku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami zaś nie można zasnąć z bardziej oczywistych, przyziemnych powodów. A to sąsiad o 2.30 w sobotnią noc postanawia zadzwonić do kolegi, bo jeszcze się dość na napił i donośnym głosem, w razie, gdyby ten kolega go nie słyszał, upewnia się trzy razy, że spotkają się przy cepeenie za 15 minut. No i gdzie lepsze miejsce na taką krótką lecz jakże treściwą rozmowę, jak nie przed domem? Tego typu niebezpieczeństwo czyhające na sen nie musi być wcale zewnętrzne. Ba! Może być jak najbardziej wewnętrzne: sąsiadko-współlokatorka za papierową ścianą pełną łez może gościć miłość swego życia przez weekend. Miłość ta może wpaść na genialny pomysł udzielenia jej lekcji angielskiego o 23:30h, kiedy to każdy normalny samotny kawaler odcinający przerdzewiałymi nożyczkami więzi z resztką przyjaciół trzymające się na cienkiej nitce chodzi już spać. Nie przykro mi rozczarować Kochanego Czytelnika, lecz "lekcja angielskiego" nie jest wcale szyfrem na dziki seks, jest to po prostu lekcja angielskiego. Do lekcji potrzebna jest płyta CD, która z głośnika harczy majestatycznie MASHED POTATOES i jeszcze raz, wolno, żeby na pewno załapać: MAAASHEDDD POOOTAAAATOOOOESSSS - sekunda dla ciebie, żeby zorientować się, że wróżka w białych pączoszkach machająca do ciebie zawadiacko różdżką już odlatuje, ale bez ciebie - ZIEMNIAKI PUREE. Każdy przezorny i ubezpieczony wyciągnie dwie pomarańczowe zatyczki do uszu, wetka je sobie gdzie trzeba i pomimo nieprzyjemnego uczucia, że ktoś ci ucho dusi, spróbuje dogonić Wróżkę Zboczuszkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeci wróg snu. Zmęczony po ciężkim dniu pracy bądź nieróbstwa wracasz  do domu, próbujesz coś zrobić, bo masz jeszcze tyle na głowie, ale nic  się nie klei, więc ucinasz sobie dwugodzinną drzemkę kosztem zaśnięcia o  normalnej porze wieczorem. To spotkało mnie dzisiaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz cofnijmy się w czasie, dzięki temu prędzej wrócimy do śnienia. Człowiek ma oczy to patrzy. Ma mózg, to myśli. Łączy te dwie rzeczy i zauważa. Niedaleko mego wypasionego osiedla pełnego szczęśliwych Polaków mówiących finezyjnie poprawną polszczyzną jest B&amp;amp;B gdzie umęczone duszyczki mogą się przespać i dostać nad ranem tłuste śniadanie. Przez długi czas mieli obskurny szyld powiewający na zewnątrz. Ilekroć przechodziłem obok, myślałem sobie, że najwyższy czas, żeby go zmienili. W końcu taki szyld jest reklamą biznesu, jeśli masz obskurny szyld, to i pewnie biznes podobny. Materac może mieć kujące w plecy sprężyny, a tłuste śniadanie może być o jedną parówkę za tłuste. Widać właściciele czytają w myślach, bo po długim czasie oczom mym ukazał się zupełnie nowy, no, z brak lepszego słowa, szyld - czerwony, świeży, z narysowanymi 4ema czy 5cioma gwiazdkami i zachwalający iż B&amp;amp;B o którym mowa, zdobył nagrodę Taboretu z Brązu. Pomyślałem sobie, no, no! Postęp. Minęło jeszcze więcej czasu i tak znowu przechodząc obok wyobraziłem sobie, co by to było, gdyby ktoś na tej ich tablicy (tu słownik synonimów aby nie powtarzać słowa SZYLD) narysował czarnym grubym flamastrem kutasa? Pewnie by się wkurwili ci właściciele. Kilka dni po tej złotej myśli wracam do domu wietrzną porą. Zmierzcha. Patrzę, a tu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TONK6EoDeuI/AAAAAAAABQg/oaOBaVgev0M/s1600/5gwiazdek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TONK6EoDeuI/AAAAAAAABQg/oaOBaVgev0M/s400/5gwiazdek.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Tak bardzo wiało, że im wywieszkę zrzuciło na chodnik. Zaśmiałem się szaleńczo, rozejrzałem do okoła (szukając właścicieli pogrążonych we łzach) i poszedłem dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka godzin wcześniej, około 16stej na drodze do domu (wszystkie drogi prowadzą do domu) szła przede mną dziewczyna. Szła, to źle powiedziane. Toczyła się. Ktoś kiedyś zauważył, że grubasy śmiesznie chodzą. Niestety zdjęcie chodu nie oddaje, ale przynajmniej daje lekki zarys ich świata. Człowiek się głowi jak narysować jakąś śmieszną postać, kombinuje nad przerysowanymi kształtami, a potem w prawdziwym świecie NAGLE! w oczy mu kole: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TONK7huu3FI/AAAAAAAABQk/lcGvstUeNw4/s1600/nozki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TONK7huu3FI/AAAAAAAABQk/lcGvstUeNw4/s400/nozki.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Takie młode dziecko, a tak ogrubione. Jeśli się nie boisz, kliknij i powiększ. Jedno jest pewne, to na pewno nie zasili ani jednej strony ze zdjęciami uczennic. OGG jest inny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby w pełni doświadczyć następną sytuację, radzim włączyć sobie w tle ścieżkę dźwiękową uzupełniającą poniższe zdjęcie:&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;object align="middle" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,0,0" height="250" id="videoplayer320_white" width="320"&gt;  &lt;param name="allowScriptAccess" value="sameDomain" /&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.podbean.com/videoplayer/player/videoplayer320_white.swf?playlist=http://www.podbean.com/podcast-audio-video-blog-playlist2/blogs6/93763/playlist/socjal.xml" /&gt;&lt;param name="quality" value="high" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#ffffff" /&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent" /&gt;&lt;embed src="http://www.podbean.com/videoplayer/player/videoplayer320_white.swf?playlist=http://www.podbean.com/podcast-audio-video-blog-playlist2/blogs6/93763/playlist/socjal.xml" quality="high" bgcolor="#ffffff" width="320" height="250" name="videoplayer320_white" align="middle" allowScriptAccess="sameDomain" wmode="transparent" type="application/x-shockwave-flash" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" /&gt; &lt;/embed&gt;  &lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.podbean.com/" style="border-bottom: medium none; color: #2da274; font-family: arial,helvetica,sans-serif; font-size: 11px; font-weight: normal; padding-left: 147px; text-decoration: none;"&gt;Powered by Podbean.com&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Stety&amp;nbsp; niestety dzisiaj miałem podpis. Jeśli chcesz dostawać od rządu pieniądze za całe lata twej wcześniejszej krwawizny, musisz też czasami dać coś od siebie. Jak np. podpis.&amp;nbsp; Żeby wiedzieli, że wciąż jesteś w kraju. Kiedyś zasiłek można było otrzymywać bezpośrednio na konto bankowe, więc wiara siedziała sobie w Polsce bądź innym kraju ich pochodzenia jak królowie przy € 204 tygodniowo i raz na miesiąc z łaski zlatywała samolotami aby złożyć szlachecki podpis. Trochę to zajęło, ale Socjal się wreszcie zorientował i teraz można odbierać mamonę jedynie osobiście na poczcie. Osobiście bez legitymowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TONK8hDrfEI/AAAAAAAABQo/RSIODrPbf48/s1600/socjal.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TONK8hDrfEI/AAAAAAAABQo/RSIODrPbf48/s400/socjal.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Socjal nie jest miłym miejscem, szczególnie w dzień podpisu. Dzisiaj budynek był szczególnie zatłoczony. Samo stanie w kolejce nie jest takie złe, ale dodaj do tego śmierdzące ciała brudasów przesiąkniętych stęchłym dymem tytoniowym gadających zmulonymi głosami o tym, jak wczoraj wódkę pili. Myślałem, że się tam uduszę. Oprócz oczywistego faktu bycia na zasiłku, staram się nie stać jednym z nich, więc myję się, golę i próbuję nie zapuszczać umysłu. Choć może się łudzę, w końcu jak raz cię użre bezrobotne zombie to koniec!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TONLF4XmS0I/AAAAAAAABQs/rmd1_3J-6Zk/s1600/gbur+o+poranku.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TONLF4XmS0I/AAAAAAAABQs/rmd1_3J-6Zk/s400/gbur+o+poranku.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8935582942022444465?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8935582942022444465/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/11/wszystko-co-piekne-jest-przemija.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8935582942022444465'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8935582942022444465'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/11/wszystko-co-piekne-jest-przemija.html' title='Bezseeność i bezrobocie.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TONK6EoDeuI/AAAAAAAABQg/oaOBaVgev0M/s72-c/5gwiazdek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4210536568454519000</id><published>2010-11-10T20:11:00.005+01:00</published><updated>2010-11-10T20:19:56.463+01:00</updated><title type='text'>Pogoda na zabój.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Widzicie tą KAPKĘ deszczu na moim widgecie pogodowym? To dlatego Irlandia jest taka zielona.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="261" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNrtHMVnKHI/AAAAAAAABQU/jY5BZ7EIXpc/s400/Screen+shot+2010-11-07+at+21.17.04.png" width="400" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNrtFelWQFI/AAAAAAAABQM/QHvT1U6Lny0/s1600/dex+copy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="232" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNrtFelWQFI/AAAAAAAABQM/QHvT1U6Lny0/s400/dex+copy.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNrtGeEWtcI/AAAAAAAABQQ/pK9uEsXZwmY/s1600/ja+dex.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="232" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNrtGeEWtcI/AAAAAAAABQQ/pK9uEsXZwmY/s400/ja+dex.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Choć zdjęcie tak tego nie uchwyca kupiłem so' Nokię N8 na którą mnie nie stać - taką samą, którą ma Dexter od 5tego sezonu. Wbrew sobie nie zdjąłem foli chroniącej ekran ani foli z tyłu (chroniącej 12px aparat). No i używać nie mogę, bo wpierw muszę przez noc ładować po raz pierwszy.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;To mój gwiazdkowy prezent. Sam se zrobiłem. Jeszcze tylko zabiję psa sąsiadów, tego co tak wyje to stanę się taką niedorobioną europejską wersją Dextera Morgana.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNrtHMVnKHI/AAAAAAAABQU/jY5BZ7EIXpc/s1600/Screen+shot+2010-11-07+at+21.17.04.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4210536568454519000?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4210536568454519000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/11/pogoda-na-zaboj.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4210536568454519000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4210536568454519000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/11/pogoda-na-zaboj.html' title='Pogoda na zabój.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNrtHMVnKHI/AAAAAAAABQU/jY5BZ7EIXpc/s72-c/Screen+shot+2010-11-07+at+21.17.04.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4909702963112553234</id><published>2010-11-06T21:35:00.003+01:00</published><updated>2010-11-06T22:19:04.051+01:00</updated><title type='text'>Kopatronik.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNWzJyz_beI/AAAAAAAABQE/bhzcDH5vaBk/s1600/02+pigula.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNWzJyz_beI/AAAAAAAABQE/bhzcDH5vaBk/s320/02+pigula.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Znowu bolała mnie głowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego wziąłem dwie czerwone pigułki. Tak, przenoszą do innego świata, lekko przytłumionego lecz przynajmniej mniej bolesnego. Podejmując temat tytułu "Kopatronik" należy krótko wyjaśnić, iż jest to KOP w sam środek dłużących się coraz bardziej i częściej przerw w OGGowaniu. Kopatronik nie załata całej dziury niepisania, lecz przynajmniej spróbuje ją lekko zakryć. O, to się nadaje w sam raz na łatę:&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNW7-voJpNI/AAAAAAAABQI/3EEW7vd1mOI/s1600/deprecha.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="264" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNW7-voJpNI/AAAAAAAABQI/3EEW7vd1mOI/s320/deprecha.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Spisanie kilku myśli zajmuje sporo czasu, przeważnie w granicach od pół godziny do godziny. Fajnie, jak masz ochotę zrobić sobie przerwę od skrobania się tam gdzie najczęściej się skrobiesz z dala od przypadkowych ślepi i coś naskrobać publicznie, dobrze jeśli sprawia ci to przyjemność i chwała ci za obnażanie się w cyfrowym świecie przegrzanych drucianych zwojów gdzieś między zerem a jedynką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli jednak twoja aspołeczność i twa alienacja towarzyska zaczepiają się bezlitośnie również o świat cyfrowy w którym zwykłeś utapiać resztki swej ludzkości, jeśli zwężają twe już i tak bardzo wąskotorowe myślenie, jeśli usypiają twego ducha zamieniając cię w bezduszną pustą maszynę, wtedy raczej trudno będzie o nowy post o ile będzie on w ogóle miał gdzie zaistnieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fakty:&lt;i&gt;&amp;nbsp;D+K: Dieta &lt;/i&gt;- wciąż kończy 12stą stronę. Idzie jak krew z nosa, cieknie wręcz od kilku tygodni, ale najważniejsze, że posuwa się do przodu. Dalej nie pije (ponad półtora miesiąca) i dalej nie pali. Ale czy nie ma robali? Kombinuje i planuje inne rzeczy bezustannie. Jedną z nich jest reanimacja i powrót do &lt;i&gt;Krzyków Wewnątrz&lt;/i&gt; wymierzonych w amerykański rynek nim skończy się świat, bo oczywiście skończy się w 2012, proroctwa są słuszne. Dziw, iż jeszcze się wszyscy nie ruchamy ze wszystkimi (pomijając ciebie, Mariola) i nie łazimy w tygodniowych gaciach żrąc bez sztućców. Przecież zagłada cywilizacji i anarchia jest tuż tuż. Po co zwlekać kiedy nie powstrzymasz nieuniknionego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nim umrzem zobaczym przyszłość, acz nie naszą, lecz naszych dzieci &lt;/i&gt;- Profesor Zgrzyt (1984 - 2099).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4909702963112553234?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4909702963112553234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/11/kopatronik.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4909702963112553234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4909702963112553234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/11/kopatronik.html' title='Kopatronik.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TNWzJyz_beI/AAAAAAAABQE/bhzcDH5vaBk/s72-c/02+pigula.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4273446488623899502</id><published>2010-10-24T17:39:00.000+02:00</published><updated>2010-10-24T21:49:11.564+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lunatyckie tłumaczenia'/><title type='text'>Martwica uprzedzonego.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px; "&gt;Atak zaczął się w piątek po południu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Trudno było znaleźć konkretny powód. Przez sobotę i niedzielę zabarykadowałem się w swoim pokoju. Gdybym miał tam czajnik, mini lodóweczkę i łazienkę pewnie wcale bym nie wystawiał nosa na zewnątrz. Jednak nie miałem. Okazuje się, że najbardziej konstruktywną rzeczą, jaką zrobiłem w ciągu ostatnich 3 dni był projekt wykonany podczas warsztatów dla umysłowo chorych w mojej głowie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px; color: rgb(0, 0, 238); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; "&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TMSH_ZxZ2UI/AAAAAAAABPs/9Yn6Mp_64cQ/s320/001.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531695765637421378" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jak myślicie, co to ma być? Słoneczko?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px; "&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TMSH_sESHEI/AAAAAAAABP0/DKv6bDboeZU/s1600/002.jpg"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TMSH_sESHEI/AAAAAAAABP0/DKv6bDboeZU/s320/002.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531695770548444226" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px; " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tekturowa krajzega? Oto prawidłowe wyniki:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px; color: rgb(0, 0, 238); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; "&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TMSIAF4KjRI/AAAAAAAABP8/X6rpW6-Czvg/s320/003.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531695777476939026" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 171px; " /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Trzymaczka do m.in. gumki, nici dentystycznej i wazeliny obciągana na kubek na pisaki.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wszystko zaczęło mnie wkurwiać. Życie. Co to za życie? Niestabilne, niespodziewane, niepewne. Niektórzy mówią, że to jest właśnie w nim wspaniałego, żeby traktować każdy dzień jakby dziś miały się spełnić twoje marzenia, jakby to był najważniejszy dzień w twoim życiu. Przystawić im pistolet do głowy i strzelać, aż się kulki w magazynku skończą. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Poza tym, kto tak na prawdę mówi? Ja wiem kto: bogaci. Urodzeni w dostatku. Albo totalnie oświeceni (i wciąż bogaci).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wkurwia mnie przytłumiony głos klepiącego na dole Piotra, mojego oprawcy. Nic nie robi, tylko siedzi cały dzień przed telewizorem jak ten ziemniak kanapowy. Nic mnie nie obchodzi, że się czasem gdzieś ruszy, dla mnie jest uwiązany niewidzialnym szlauchem do tej kanapy. Je przed telewizorem. Sprawia mu to radość. Żeby ekstaza była większa znosi laptop do salonu, kładzie go sobie na kolana, słuchawki wkłada w uszy i odpływa do ziemniaczanego raju. Ma tam wszystko - telewizję przed nosem, internet na wyciągnięcie tłuściutkich paluszków oraz ulubioną muzę. &lt;i&gt;Majteczki w kropeczki, szalalala. &lt;/i&gt;Żeby tak jeszcze w kanapie był sedes wbudowany to raj sięgnąłby zenitu o którym nie śnili Świadkowie Jehowy. (&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px; "&gt;Tak na prawdę to nie on słucha takich przebojów, tylko Agata - gnieżdżąca się za papierową ścianą mojej groty idiotka z dobrym sercem.)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Raz, kiedy skończyłem ostatni ogórek kiszony, stanąłem wyprostowany w progu drzwi między salonem a jadalnią dzierżąc w ręku słoik po nich i powiedziałem:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- Piotr, przepraszam, że przeszkadzam... - Piotr obrócił w moją stronę powolnie głowę, ale tylko głowę, reszta ciała nie ruszyła się nawet o milimetr, widać, nie byłem godny jej uwagi. Wyciągnął słuchawki z muzą, i spytał od niechcenia:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- Co mówisz? Nie słyszałem?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- Przepraszam, że ci przeszkadzam, ale mam pusty słoik i pomyślałem, że by ci się przydał.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- Po co mi słoik?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- Nie musiałbyś wstawać na siku. Mógłbyś lać wprost do niego.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Piotr spojrzał na mnie jak na wariata i nie wiedział co powiedzieć, więc szybko dodałem:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- I jest też wystarczająco duży na numer dwa gdyby była taka potrzeba.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- A po czym jest ten słoik?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- Po ogórkach kiszonych.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- To nie, ja nie chcę. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Normalnie ten lekko przytłumiony głos z salonu, którego część jest bezpośrednio pod moim pokojem wcale mi nie przeszkadza. Ale kiedy jestem tak poddenerwowany, to doprowadza mnie do szewskiej pasji i zagryzam zęby myśląc o tym, jak nienawidzę tego pieprzonego prostaka. To przez niego nie schodzę na dół. Wiem, że on tam jest, a jeśli zejdę, to może czegoś ode mnie chcieć. A ja nie będę umiał powiedzieć nie. Jestem sparaliżowany, przez niego. Znacie pewnie to uczucie, kiedy powietrze jest skażone. Kiedy można w nie wbić nóż, takie gęste jest.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Koło drzwi mam miskę po wczorajszej sałatce, bo się staram zdrowiej odżywiać. Wrzucam tam resztki jedzeniowe, nie chce mi się schodzić i je pojedynczo wyrzucać. Skórka od banana, torebka od herbaty, ogryzka po gruszce i przemamlana pomarańcza. Wysysam z niej soki, reszta jest dla mnie niejadalna, dlatego zawsze jej więcej po zjedzeniu niż przed. Póki co resztki nie śmierdzą, a ja nie mam ochoty iść na dół, wyrzucić je do śmietnika i myć tą miskę. Nie dzisiaj. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sam nie wiem, może atak jest spowodowany pełnią księżyca? Może czymś niezależnym ode mnie? Och, jak bardzo chciałbym mieć równowagę umysłową, a nie musieć przechodzić przez to od czasu do czasu. Dlaczego człowiek nie może po prostu czuć się dobrze? I znowu ten jebany pies zaczyna szczekać. Kiedyś tam pójdę i go zabiję z zimną krwią. Urwę mu ten łeb, wyszarpię bijące serce i rzucę o szybę właścicielom. Może to ich czegoś nauczy?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nakręcam się codziennie tym, że muszę rysować choć stronę tygodniowo. Kiedy nie ma się prawdziwego deadline'nu trudno jednostce się zmotywować. Poza tym przez to nakręcanie robię się nerwowy i praca na tym cierpi. Więc chciałem sobie odpocząć w weekend, nie myśleć o komiksie, poobijać się, jednak nawet tego widać nie umiem zrobić jak należy. Dzisiaj było najgorzej. Do 14stej leżałem w łóżku odżywiwszy się wcześniej tylko płatkami i kawą. Uprawiałem seks ze swoim MacBookiem Pro. Pieściłem go czule we wrażliwych miejscach. No co? Jak trzymasz laptopa godzinami na swoim kroczu, to jak to inaczej określić? Po 14stej się ubrałem i znowu walnąłem na łóżku pogrążając się jeszcze bardziej. Zwykle mam wewnętrzną energię, żeby wstać i wyrwać się ze szponów złego nastroju, jednak nie ostatnio. Czułem się fatalnie. Kiedy czuję się fatalnie jestem zdemotywowany. Wiem, że powinienem np. wstać, pójść się przebiec, wziąć prysznic i ogolić się. Wiem to, ale nie chce mi się tego robić. I nie jest to zwyczajnie sprawa lenia, o nie. Choróbsko sięga o wiele głębiej. Tak jakby były we mnie dwie osoby. Jedna wie co należy robić, lecz druga mówi jej, żeby tego nie robiła, bo po co? I w ten oto sposób stoję w bezruchu na środku swojego pokoju w mentalnym bloku niezdolny do wykonania prostej czynności. I zmusiłem się, do ubrania, lecz wtedy znowu chęć rzucenia wszystkiego w chuj się pojawiła, więc ponownie musiałem się wydrzeć z domu i wykonać swój plan w nadziei, że czynności te poprawią moje samopoczucie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie poprawiły aż tak. Obiecałem sobie, że jutro nie będę gnił w łóżku, wstanę wcześnie i będę się czuł dobrze. Bo takie wkurwianie się na cały świat jest bardzo niezdrowe i wyczerpujące. Myślałem, że sztuką będzie uprawiać regularnie ćwiczenia fizyczne. Jednak sztuką jest ćwiczyć swój umysł i znaleźć sposoby na unikanie powtarzających się ataków martwicy mózgu. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;PS. LUNAtyckie tłumaczenia: "Whip it" - Dziewczyna z Marzeniami&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4273446488623899502?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4273446488623899502/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/09/martwica-uprzedzonego.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4273446488623899502'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4273446488623899502'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/09/martwica-uprzedzonego.html' title='Martwica uprzedzonego.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TMSH_ZxZ2UI/AAAAAAAABPs/9Yn6Mp_64cQ/s72-c/001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-3370205573531023438</id><published>2010-10-21T23:12:00.002+02:00</published><updated>2010-10-21T23:19:37.360+02:00</updated><title type='text'>Zabójcza aktywność.</title><content type='html'>Tak sobie rzuciłem okiem na to cóż nowego w kinie jutro będzie, a tam "Paranormal Activity 2" będzie. Łuuuuu! Przy pierwszym oglądałem w częściach, żeby przetrwać. Widzicie, ja lubię wiele rzeczy, niestety sporo z nich jest nie dla mnie i taki mój dylemat.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Lubię ostre żarcie. Pikantne sosy. Co ci jamę ustną wypalają i żołądek. Niestety, mój żołądek i jama ustna są za słabe na tego typu żarcie, więc nie mogę go jeść. A chciałbym. Pozostaje mi tylko średnio ostre.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Lubię też horrory. Uwielbiam się bać. Niestety zwykle ze strachu zasłaniam sobie obraz dłonią i oglądam przez palce w strasznych momentach. Ale lubię się bać. Podoba mi się to, że horror potrafi wpędzić cię w taką jazdę, że serce wali i tracisz kontakt z rzeczywistością obawiając się, że ludzie w kinie to nie ludzie, tylko opętani przez szatana skurwysyni. (W życiu klnę mniej niż na tych cyfrowych kartach). I to bez brania narkotyków, tylko przez audio wideo masz taką jazdę. Czad. Więc nie wiem, kto ze mną pójdzie na ten film do kina. Samemu straszno. Trzeba się było jednak nie alienować.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Raport mniejszości:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czas nie picia alkoholu: jutro będzie cały miesiąc.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czas nie palenia: będzie z 5 miesięcy. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-3370205573531023438?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/3370205573531023438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/10/zabojcza-aktywnosc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/3370205573531023438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/3370205573531023438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/10/zabojcza-aktywnosc.html' title='Zabójcza aktywność.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-312082450560324724</id><published>2010-09-30T22:42:00.010+02:00</published><updated>2010-10-08T21:38:08.014+02:00</updated><title type='text'>Nieprzerwana lekcja Aikido</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TK9y2VAgdpI/AAAAAAAABN4/7PWOCvEJSlo/s1600/3875843_orig.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;Nie rozumiem jak ludzie mogą się nudzić. Przecież jest tyle ciekawych rzeczy do robienia! - Inżynier Jacek Pałuczak, 1983 - 2078.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejsze, to nie dać się zwariować. Zbyt często twój własny mózg może stać na przeszkodzie do twojego szczęścia, do zmiany na lepsze. Mózgowi może brakować witamin albo może mieć małą aktywność w korze przedczołowej. Dużo z tego to wcale nie twoja, ani moja wina. Z takiego materiału genetycznego powstaliśmy i basta. Wsadzono nam blaszany garnek na głowę i dano kaganiec na usta z napisem "Nie bądź sobą i nie podskakuj, a przede wszystkim przejmuj się tym, co ludzie mówią, bo to prawda i oni wiedzą lepiej od ciebie" i wykopano na świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z najprostszych sposobów aby sobie pomóc, to aktywność fizyczna, branie dziennego suplementu wszystkich witamin oraz tableta Omegi 3 z olejem rybnym. Jedna dziennie wraz z posiłkiem. Nie bez pozoru mówi się "W zdrowym ciele zdrowy duch". Jeśli twój mózg czuje się dobrze, będzie to widać na ciele. Nic to, gdyż w naturze ludzkiej bardziej leży stękanie, stękanie i jeszcze raz stękanie nad boleściami losu niż próba ich odmienienia. Można nawet posunąć się tak daleko i wręczyć stękającej osobie książkę, z której pochodzą mądrości z tego akapitu, wręczyć jej &lt;a href="http://www.empik.com/zmien-swoj-mozg-zmien-swoje-zycie-daniel-g-amen,prod9240168,ksiazka-p"&gt;"Zmień swój MÓZG zmień swoje ŻYCIE" Daniela G. Amen'a&lt;/a&gt;. I co? Jeśli przeczyta okładkę, to już będzie sukces! (Jezu, miało być o Aikido, a tu krótki wstęp wpadł w rzekę moralizatorstwa). Prawda jest okrutna, ale wystarczy pozbyć się złudzeń i stawić jej czoła. Nie chcemy wydobrzeć, bo to za dużo roboty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcemy wydobrzeć, my, jako ogół. Jako ślepe spite społeczeństwo. Jednak zdarzą się jednostki, które próbują i za to nie powinniśmy ich tępić. Jedną z nich jest Jednostka Zeba-7.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Jednostka Zeba-7 nie chce utonąć nago i samotnie w suchej i popękanej wannie pośrodku pustyni Kalahari. Kiedy jedynymi dochodzącymi do ciebie głosami są te w twojej głowie jest to znak, że czas na zmianę. Inaczej głosy te cię pochłoną, skonsumują jak szalone piranie nie pozostawiając szarej komórki w twym mózgu. Jednostka Zeba-7 już nigdy się nie obrazi, kiedy ktoś jej powie, że powinna się leczyć.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;合気道 - Aikido. Jak żadna inna sztuka walki, kładzie nacisk na moralny i psychologiczny wymiar działań oraz na odpowiedzialność za zdrowie i życie drugiego człowieka w całym procesie treningu i walki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W młodym wieku starszy brat, który chciał zostać księdzem namawiał ukrywającego się pod pseudonimem Jednostka Zeba-7 Sebastiana (znanego również jako ten nieogolony siwy gburoburak z prawej) aby zapisał się na Aikido. Pewnie dlatego zachęcał, gdyż sam ćwiczył. Proste. Choć może też być bardziej skomplikowanie: może widział, że ówcześnie młody człowiek, chłopak, chłopczyk oprócz szkoły nic nie robi konstruktywnego ze swoim życiem? Fakt, Sebastian tylko rysował, oglądał telewizję, jadł frytki i łaził po lasach z kumplami, kiedy jeszcze jakiś miał, jak już nie miał, to łaził sam, jak np. wtedy co czytał "Zieloną Milę" Kinga i pomiędzy stronami zobaczył z gałęzi na którą wlazł, że na polanę przybył mężczyzna ćwiczący jakąś sztukę walki. Tak, taki sam samotnik jak on. Jeden miał książkę, drugi miał ciosy i zwinne ruchy. Dwójka ta nigdy nie zamieniła ze sobą ni zdania. Ni. Tak, zdecydowanie Sebie przydałaby się jakaś aktywność poza szkołą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz zaślepiony jak te konie przywiązane do karet odpowiedział jak na pieprzonego izolanta przystało. Dekadę albo dwie później pamiętny tamtych zdarzeń postanowiłem (tu z 3 przechodzimy w 1szą osobę, bo już mi się znudziło) pójść na lekcję. Fortunnie w czwartki od 19 do 21 Joseph (tak, tak, stary dobry polski Józek) udziela lekcji dla początkujących hen daleko za jedyne 8 euro. Grzechem byłoby nie pojechać, szczególnie że &lt;i&gt;hen daleko &lt;/i&gt;po inwestycji w nowy rower zamienia się w 15 minut w deszczu krowich placków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, z krowimi plackami przesadziłem, ale padało.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 238); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; font-size: 15.9722px; "&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TK9y2VAgdpI/AAAAAAAABN4/7PWOCvEJSlo/s320/3875843_orig.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5525761545484662418" style="float: left; margin-top: 0px; margin-right: 10px; margin-bottom: 10px; margin-left: 0px; cursor: pointer; width: 308px; height: 460px; " /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Po zbłądzeniu odnalazłem punkt przeznaczenia (okazało się, że wpierw dobrze jechałem, a potem niepotrzebnie skręcałem). Lekko poddenerwowany, że 10 minut spóźniony wlazłem do Dragons Lair - Smoczej Nory bądź też Smoczego Legowiska - Centrum Sztuk Walki i Centrum Fitnes, Każdy Wyraz Z Dużej Litery. Tam odnalazłem trenera (na zdj. po lewej) oraz dwójkę innych ludzi - kolesia ubranego na czarno z mocnym uściskiem z Czechopodobnego kraju oraz wysokiego spoconego wyglądającego sympatycznie człeka po 30stce z długimi przetłuszczonymi włosami których nie było wiele. Okazuje się, iż gigantycznie większą popularnością cieszy się kick boxing niż Aikido. Przynajmniej tu. Druga strona sali oddzielonej niebieską płachtą od miejsca w którym trenowaliśmy wypełniona była praktyką kick boxingu oraz tłumem gapio-ślepiów. Pewnie, lepiej nauczyć syna jak komuś mordę obić niż posłać na aikido. Przez dwie godziny ćwiczyliśmy głównie rzucanie się na ziemię poprzez odpowiednie złapanie ręki przeciwnika i wykręcenie. Thomas, ten w czerni, mocno łapał i wykręcał. Zastanawiałem się, czy tak należy mocno, bo trener był delikatny. Zastanawiałem się, czy się na mnie wyżyna. Zastanawiałem się, czy przychodzi tu, żeby nauczyć się czegoś, co potem będzie mógł wykorzystać w swoim mieszkaniu, kiedy współlokator powie mu, że chuj nie zmył po sobie naczyń? Raz, kiedy trwaliśmy w uścisku ciachnął mnie swoim jednio bądź dwudniowym zarostem. Powiedziałem mu, żeby się następnym razem ogolił. Potem żałowałem i miałem nadzieję, że nie będzie się zastanawiał nad moimi słowami tak długo jak ja sam. Co dobre z tego, to teraz wiem jak się czują kobiety ocierające się o nieogoloną twarz.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Tu post urywa się nagle. Post ten został napisany prawie w całości w zeszły czwartek po Aikido. Dziś został dokończony.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-312082450560324724?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/312082450560324724/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/09/nieprzerwana-lekcja-aikido.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/312082450560324724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/312082450560324724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/09/nieprzerwana-lekcja-aikido.html' title='Nieprzerwana lekcja Aikido'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TK9y2VAgdpI/AAAAAAAABN4/7PWOCvEJSlo/s72-c/3875843_orig.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-5909010227170280235</id><published>2010-09-25T17:10:00.014+02:00</published><updated>2010-09-25T18:00:52.382+02:00</updated><title type='text'>Zagłada w postaci zdjęć użytkownika Paulinka.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px; "&gt;&lt;i&gt;Pisanie słów nie ma znaczenia skoro mnie tu nie ma - &lt;/i&gt;pomyślał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TJ4ZOflqHhI/AAAAAAAABNU/X6buUj_I7C4/s320/110920101019.jpg" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 460px; height: 345px;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520877929991118354" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Czy zdarza Ci się czasami wpaść w wir zajęć prowadzących Donikąd? Być zaślepionym danym celem tak bardzo, żeby nie zauważyć, iż jest to ślepa droga? Siedzieć na internecie i stukać jak ten pies w klawiaturę nie robiąc nic konstruktywnego oprócz zastąpienia sobie Naszej Klasy Facebookiem i przeglądania nie ukrytych fotek z życia przypadkowych dziewczyn? Jeśli tak, to czytaj dalej...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;W którymś momencie - czy to w piaskownicy dzierżąc dzielnie, lecz jednocześnie brutalnie plastikową łopatkę nad zapłakanym kolegą, czy to w dorosłym wieku mówiąc żonie, że nie, nie chcę z tobą iść na tą imprezę, wolę se tu w domu zostać i grać w &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Call of Duty: Black Ops, więc się ode mnie odpierdol!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; - każdy z nas zmierza do zagłady. I jak przykład ten pokazuje, droga do zatracenia ma różne rozmiary i czasami skromne, a czasami śmiertelne konsekwencje.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;ZAGŁADA może być świadoma, jak np. niejaka Basia EF w Niezapomnianych Acz Odległych Czasach, kradnąca jawnie jebanego Snickersa z niesuperamarketu wyrażająca w  ten sposób młodzieńczy bunt przeciw wartością rodzinnym. Może to być również nieświadome. Jak na przykład Sebastian.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Gdyby jego matka nie piła i paliła podczas ciąży, być może nie miałby tak często bólów głowy?Może by lepiej widział, a nie musiał się ślepić przez okulary? Może by lepiej słyszał? Co? Choć zębów, raczej by nie miał dłuższych. Ale wciąż by je miał. Dodatkowo, gdyby jego mama nie cierpiała ździebko na schizofrenię, może nie byłby takim pieprzonym alienantem? Może, a może nie. Może nawet gdyby wyszedł z Łona deLux wciąż byłby spartolony? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Nigdy się tego nie dowiemy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Aby zrozumieć kogoś wystarczy obserwacja i zrozumienie wszystkich aspektów dookoła. Tych ważnych, jak picie codziennie alkoholu i tych mniej ważnych, jak kurzajka na palcu o imieniu Mariola. (Mariolę potraktowano ciekłym czymś, co ją zamroziło. W życiu nie była taka sztywna. Potem Mariola zamieniła się w wielkiego niczym grzyb atomowy bąbla, później została przeszyta na wylot igłą brużdżąc sobie dłonie krwią kiedy to zszokowana dotknęła dziury w brzuchu, straciła dużo krwi i umarła, zresztą, znacie tęą historię) Obserwacja Sebastiana należy do jednych z najbardziej bolesnych doświadczeń w życiu nowoczesnego człowieka, wnikanie w jego mózg równa się z szukaniem złotej monety w piure ziemniaczanym upapranymi paluchami - prowadzi donikąd. Dlatego też wyświadczymy Drogiemu OCZYtanemu Czytelnikowi nieziemską przysługę, i poprzestaniemy na tym stwierdzeniu: Było źle, była droga do zatracenia, lecz teraz jest lepiej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px; color: rgb(0, 0, 238); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; "&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TJ4Y7xyB8LI/AAAAAAAABNM/5-YH0ntRLi4/s320/170920101021.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520877608457334962" style="display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 460px; height: 345px; " /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15.9722px; color: rgb(0, 0, 238); -webkit-text-decorations-in-effect: underline; "&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Na zdj: Raj na ziemi każdej rencistki, czyli Lidl Błobosławiony.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Bowiem nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. OGG WRÓCIŁ.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-5909010227170280235?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/5909010227170280235/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/09/zagada-w-postaci-zdjec-uzytkownika.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5909010227170280235'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5909010227170280235'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/09/zagada-w-postaci-zdjec-uzytkownika.html' title='Zagłada w postaci zdjęć użytkownika Paulinka.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TJ4ZOflqHhI/AAAAAAAABNU/X6buUj_I7C4/s72-c/110920101019.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-1550626803628158525</id><published>2010-08-21T23:08:00.005+02:00</published><updated>2010-08-22T00:54:26.607+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lunatyckie tłumaczenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>MARAton FILMOWY.</title><content type='html'>Kowal kuje podkowy. Taksówkarz wozi ludzi. Choć zarabia mniej niż kiedyś. Dentysta udaje, że nie wyrywa zębów. Kobieta na rządowej posadzie pożera ciacho i dobrze jej za to płacą. Każdy coś robi, ale nie każdy robi to w ten sam sposób. I tak różnica pomiędzy kiepską panią sprzedającą drożdżówki a wyjebiście miłą i wiedzącą gdzie jaki słodycz leży i ile kosztuje panią może być gigantyczna dla przeciętnego obywatela, to jest zauważalna tylko w skali lokalnej. Jednak kiedy tworzysz coś, co będą widziały miliony ludzi, różnica jest gigantyczna. Bo będą to widziały miliony ludzi. Tak więc jeśli z ciebie bogaty ćwok i cwaniak, miliony te zobaczą, jak im robisz kupę na twarz i w dodatku za to zapłacą. Ale jeśliś wybitny i niepowtarzalny, to sytuacja będzie wręcz odwrotna.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wstęp za nami, więc do rzeczy. Po krótce:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Shrek 4 - 3D - dobra zabawa i 3D było widać. Kilka wyczesanych momentów, tak więc wciąż stoi na dobrym poziomie i grafika i fabuła.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Predators - Reklamowany nazwiskiem Rodrigeza od "Sin City" i "300", a tak naprawdę nic z tym nie miał do czynienia oprócz wyłożenia części kasy. Szedłem z zapartym tchem, wyszedłem  jak po obejrzeniu czegoś przeciętnego. Czy nikt nie powtórzy "Obcego 1" ani "Obcych" Camerona? Raczej nawet sam Ridley Scott w 3D nie da rady.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Toy Story 3D - film dla dzieci. Są filmy dla dzieci i dorosłych, jak Shrek 4, a są też filmy tylko dla dzieci. A może to dlatego, że mi się sikać chciało przez pierwszą godzinę seansu, więc wreszcie wyszedłem, po powrocie było lepiej. Warty dla obejrzenia dla kilku klimatycznych scen - Barbie i Kenn czy też Ken, oraz Ożywiona Laleczka, lecz nie Chucky.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Knight and Day - "Wybuchowa Para" - Ho, ho! Tytuł aż z nóg zwala. "Rycerz (Noc) i Dzień" tej gry słów na PL nie przetłumaczysz, a "Wybuchowa Para" mówi sama za siebie. W każdym razie film bardzo dobry. Świetnie nakręcony, szczególnie sceny z samochodami, zabawny, dostajesz to, za co płacisz. Jak bym coś takiego nakręcił nie miałbym sobie nic do wyrzucenia, więc obejrzysz. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Avatar. The last Airbender 3D - M. Night Shyamalan, ten od "6 zmysłu", "Wiochy", "Zdarzenia" i "Pani w wodzie" już zupełnie się stoczył, a coś w sobie miał. Ostatnia scena zapiera dech w piersi, acz wszystko przed nią nie, więc lepiej sobie wypij niż obejrzysz w 3D. Chyba, że nie obejrzysz w 3D, a to najlepszy wybór. Bowiem 3D - jak w większości wychodzących teraz filmów z "3D" na plakacie - zostało dodane sztucznie po tym, jak film został nakręcony. Nikt się na 3D nie nastawiał, ale - jak już pisałem - sukces "Avatar" Camerona wszystko zmienił. Tak więc studia filmowe płacą grubą kasę za to, żeby kilku kolesi (bo wątpię, żeby tym jakakolwiek laska się zajmowała), w post-produkcji przerobiło film z 2D na 3D. Efekt zawsze będzie ten sam - CHUJOWY. Płacisz ekstra za bilet w 3D, na ekranie nie widzisz 3D, więc zostałeś/aś WYCHUJANA. Nie powtarzajcie mego błędu.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style=" ;font-size:15.9722px;"&gt;Salt - A co komu, kurwa, szkodzi przetłumaczyć ten film jak należy, czyli "Sól"???!!! Wszystko inne niepotrzebnie tłumaczymy, ale coś tak oczywistego i najprostszego oczywiście nie ruszymy, bo sól po angielsku brzmi o niebo lepiej. To coś tak, lecz zupełnie nie tak, jak "Fuck Off!" przetłumaczone na "Odczep się". Film do dupy. Początek daje nadzieję, Olbrychski bez dubbingu dodaje dumy patriotycznej, ale film i tak jest do dupy. Taka "Szklana Pułapka 5", bajer bez realizmu, plus rządowe dreszczowce, kogo chcą nabierać? Prędzej uwierzę w Śródziemie, niż to.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style=" ;font-size:15.9722px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style=" ;font-size:15.9722px;"&gt;A przed nami:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style=" ;font-size:15.9722px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style=" ;font-size:15.9722px;"&gt;The Expendables - "Niezniszczalni" - Hi, hi! Słowo "expendable" znaczy "niepotrzebny", "zbyteczny". Stary Stallone zrobił film klasy Be dla kasy jak to ostatnio ma w zwyczaju. Czy muszę pisać więcej? Muszę, bo jak kurwa można "Zbytecznych", "Nie-kurwa-potrzebnych nikomu" przetłumaczyć na "Niezniszczalni"?!! No jak, pytam kulturalnie, można kurwa?!! Jak ci za to dobrze zapłacą, widać można. Ach, bym dorwał tego skurwysyna, co to tłumaczył, chatę bym mu spalił.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;"The Switch" z Aniston i Bateman'em - jako "Tak to się teraz robi", no ja pier****! Ale tytuł.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Let me In - Szwedzki klimatyczny film doczekał się amerykańskiej ekranizacji. Jak będzie? Po Hollywoodzku, a jak - &lt;a href="http://trailers.apple.com/trailers/independent/letmein/"&gt;http://trailers.apple.com/trailers/independent/letmein/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Reasumując - "Życie na trzeźwo, jest nie do zniesienia".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PS. Takers - Powinni przetłumaczyć "Zabieracze" - taka jaka jakość filmu, takie i tłumaczenie winno być.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PPS. Wreszcie obejrzałem dokument "Kto zabił elektryczny samochód" - "Who killed the electric car?" - POLECAM. Poza tym polecam jeszcze dwa dokumenty - o przemyśle mięsnym "FOOD. Inc.", jeśliście jeszcze nie widzieli, bo to u nas też się dzieje, oraz "Not Quite Hollywood".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-1550626803628158525?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/1550626803628158525/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/08/maraton-filmowy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/1550626803628158525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/1550626803628158525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/08/maraton-filmowy.html' title='MARAton FILMOWY.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4049596429270448016</id><published>2010-08-11T23:31:00.001+02:00</published><updated>2010-08-11T23:33:50.655+02:00</updated><title type='text'>KRYZYS.</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- I wtedy tam… tam rządził Ramzes. I on miał starszego brata...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- No, nazywał się Kryzys, nie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- Ten Ramzes umrał…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- A Kryzys żyje!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(S Tyłu Sklepu Warzywniczego)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zimową porą Sebastian gotów był do stoczenia walki z ciemnością, z choróbskiem obrzydliwym niczym trąd, lecz nie widocznym aż tak na skórze. Z depresją. Walka ta została zwyciężona twórczą pracą oraz dzięki basenowym rejsom. Jednakże "ki diaboł" nie śpi, lecz czyha bezustannie na wszystkich, czy wierzą w boga tego i owego, czy też nie. I tak, zupełnie znienacka, jakiś miesiąc temu, zaatakował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcielibyśmy spojrzeć na swego bohatera i powiedzieć z dumą jak w piosence Foo Fighters "O, tam idzie, mój bohater. Spójrzcie wszyscy, jak idzie!". Niestety często bohater staje jakby rażony prądem i pada w piach, popada w błoto i rozgląda się wokół widząc tylko szydzące z niego twarze. Oczy bohatera nie są różne od naszych własnych. Galway. Prawdopodobieństwo wyjazdu z Kilkenny, które karmiło go piersią przez 5 lat, zamiast motywować do działania ma niestety efekt wręcz odwrotny. Nasz bohater podupadł na duchu spędzając niezliczone kwarty czasu leżąc na łóżku z takim samym mozolnym tokiem myślowym. Zaczął pić więcej - od 2 do 4 piw dziennie (na butelkach i puszkach RZĄD ostrzega, iż dorosłym należy się max 3-4 dziennie, więc w oczach RZĄDU jest on rozgrzeszony i nie jest alkoholikiem) - mając sporadycznie jednio dniowe przerwy w niepiciu. Wszystko to są tylko słowa dla kochanego Czytelnika, pisane niepowtarzalny tonem, lecz pomimo ich dystansu niechaj Czytelnik rozumie, że kłębi się za nimi ból jednostki. Jednostki Zeba-07. Plan tworzenia jednej strony tygodniowo pierwszego albumu artysty "Denek + Kluska: DIETA" spalił póki co na panewce. Pojawił się brak wiary, że jest to cokolwiek warte, więc po cóż kontynuować? Liczba pustych puszek i butelek po piwie zaczęła rosnąć. Wszystko to nic, pojawiła się złość i furia. Wściekłość każdego dnia, stres. A wczoraj nawet, Jednostka Zeba-07 wypaliła jednego papierosa po prawie 4 miesiącach niepalenia, Marlboro Red nad szczekającą suką, która chciała na spacer. I co? I gówno, będzie dalej nie palić. Nie przejęła się nawet aż tak bardzo jak w jej niezliczonych snach odgrywających ten moment.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko to nic. Ludzie będą troszczyć się o ciebie, jeśliś szczęśliwcem, lecz nikt nie ma nad tobą władzy. Zrobisz coś, ludzie skomentują i życie płynie dalej. Zastanawiasz się więc, czemuż prędzej tego nie zrobiłem? Najważniejsze, to nie zawieść siebie, nie zawieść swoich marzeń. Ale nie jest to proste. Wymaga to on nas ciągłej pracy, ciągłego aktywnego uczestnictwa w życiu, a nie stania w miejscu i patrzenia jak przemija, nawet jeśli byłoby to najbardziej prostym i łagodnym rozwiązaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sebastian widział, co się wokół niego dzieje. Widział swoją izolację, nieróbstwo i stres. Widział swój strach. Tak jak to bywało wcześniej. Zasadnicza różnica pomiędzy kiedyś a teraz polega na tym, że tym razem mu nie zależało, aby powstać i coś zmienić. Wszystko jest w naszych rękach, ale czasami, może nam brakować sił. I jest to tylko i wyłącznie kwestia psychiczna. Zapomnij o Ego, zacznij myśleć o sobie, nie takim jakim cię widzą, ale takim, jakim jesteś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończ to, co zaczynasz. Słuchaj tego, co lubisz. Bądź sobą, szczególnie kiedy nie wiesz, kim jesteś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecz kim jesteśmy? Wszystko to co jest, przeminie i pamięć jeżeli będzie trwać po nas w świadomości następnych pokoleń to jedynie poprzez nasze prace, poglądy, poprzez nasz talent. Będzie grzmieć w głośnikach słowami "Tear me up" lub "I want to break free", i będzie trwać, lecz nas już nie będzie. Dobrze jest coś po sobie zostawić, ale tylko coś wielkiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie spędzają całe życie próbując dociec kim są, do cholery. Robimy rzeczy których nie chcemy i zastanawiamy się po tysiąckroć czy podjęta decyzja była tą właściwą. Od jebanych pokoleń. Chcę tego, lecz serce mówi mi inaczej, a rozum jeszcze inaczej. I jak w tym się kurwa połapać? I czy jestem tym człowiekiem, którym nie chcę być? Który podejmuje te, a nie inne decyzje? Czy na prawdę jestem tym człowiekiem? Bo w głębi siebie chciałbym być inny, ale nie jestem. Więc czy mam zaakceptować swoją naturę, czy postępować wbrew niej? I czy to wtedy wciąż będę ja?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż… Każdy z nas sam to kiedyś wykombinuje. Z pomocą książek, filmów, ludzi, lub bez. Ale żaden człowiek nie jest samotną wyspą i nie jesteśmy tu dla siebie samych, ale żeby się dzielić doświadczeniami. Boli? Będzie bolało bardziej, wierz mi, to ŻYCIE.&lt;img src="file:///Users/sebastianjaster/Library/Caches/TemporaryItems/moz-screenshot.png" alt="" /&gt;&lt;img src="file:///Users/sebastianjaster/Library/Caches/TemporaryItems/moz-screenshot-1.png" alt="" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4049596429270448016?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4049596429270448016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/08/kryzys.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4049596429270448016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4049596429270448016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/08/kryzys.html' title='KRYZYS.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-5469422313778039880</id><published>2010-08-09T04:14:00.000+02:00</published><updated>2010-08-09T12:24:16.102+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='videogg'/><title type='text'>DZIENNIK Z PODROZA: 002</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=g0i-IVhNptA"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 283px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TF_XFJerItI/AAAAAAAABL8/EBGSkqNznQ8/s400/dziennik+2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5503353753113928402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-5469422313778039880?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/5469422313778039880/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/08/dziennik-z-podroza-002.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5469422313778039880'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5469422313778039880'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/08/dziennik-z-podroza-002.html' title='DZIENNIK Z PODROZA: 002'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TF_XFJerItI/AAAAAAAABL8/EBGSkqNznQ8/s72-c/dziennik+2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-9195785521772324041</id><published>2010-08-03T15:35:00.013+02:00</published><updated>2010-08-03T16:12:46.920+02:00</updated><title type='text'>DZIENNIK Z PODROZA: 001</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TFgjtNm5KwI/AAAAAAAABL0/aCwqfXuuezo/s1600/dzinnik+z+podroza%C2%A001.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 226px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TFgjtNm5KwI/AAAAAAAABL0/aCwqfXuuezo/s400/dzinnik+z+podroza%C2%A001.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501186204486937346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;P&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(153, 0, 0);"&gt;o ponad miesięcznej przerwie OGG powraca. Skąd przerwa? Z powodu alkoholizmu, życia i wyzwań. Z powodu braku internetu, weny i nirvany. Poniżej znajdziecie zapis myślowy z podróży po ponad rocznej przerwie do Polski w maju 2010 na tydzień (od środy do środy). A przed końcem tego tygodnia część zasadnicza, czyli "Dzinnik z Podróża 002", tj. VideOGG, nad którym pracuję od ponad tygodnia po ponad 8 godzin i piw dziennie. A o kurzajce niszczącej talent kiedy indziej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Data ważności na piance do golenia Nivea pokazywała 05/08. Okazało się, że po kilku wstrząśnięciach puszką wciąż działała. Ale od początku:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Pile przesiadłem się aby dostać się do Złotowa. Pociąg okazał się mieć tylko dwa wagony gęsto zaludnione. Ludzie aż stali przy wyjściu, a było ich co najmniej 6ciu. Pamiętałem jednak, że na zewnątrz widziałem wolne miejsce od okna z trójką pasażerów. Po 10 sekundach oczekiwania, czy ktoś rzuci się na to miejsce zrozumiałem, że młodzież woli stać niż się przeciskać. Wstałem o 2 w nocy, więc na prawdę nie miałem ochoty przez pół godziny się męczyć. Głośno i stanowczo poprosiłem o zejście mi z drogi co umożliwiło mi dostanie się do oczywiście nie zajętego siedzenia. Cztery przeciskania później siedziałem już skulony i w pewien sposób zadowolony. Stójcie sobie, ćwoki. Przesiadka do innego pociągu okazała się być przesiadką w inny świat. Kontrast aż uderzał w oczy, kiedy z przedziału pełnego ludzi po 50tce znalazłem się w wagonie gdzie średnia wieku nie przekraczała 18stu lat. Na przeciwko mnie siedział chłopak, z MacBookiem Pro, tylko, że 13sto calowym. Niepomiernie mnie, człowieka z wizją zapitych nożowników-złodziejów czychających na twoje skarby w wymiarze zwanym PKP, zdziwiło to. Położyłem swoją komórkę (Nokia E71, na iPhona mnie nie stać, a Nokia była prezentem za który będę wdzięczny aż do śmierci, bo to super telefon) na tym małym stoliczku przymocowanym pod oknem. Automatycznie chłopak ze świecącym się nadgryzionym jabłkiem chwycił ją i przesunął na swoją stronę. Na co ja zszokowany, jeszcze nie myślący tylko reagujący, przesunąłem ją z powrotem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Przepraszam. Myślałem, że to moja – po czym poszperał w swej kieszeni i odetchnął z ulgą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masz taki sam? – głupie jak but pytanie, biorąc pod uwagę pierwszą wypowiedź. Ale to jedna z tych sytuacji, kiedy ktoś, np. Węglarz, mówi Chodź tu!, na co ty odpowiadasz "Ja?"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To zabawne – dodałem – mam też taki sam laptop. Tylko większy. - To były ostatnie słowa, które wymieniliśmy. Wydawał się być sympatyczny, a zbieżność – te same komórki, i laptopy – była naprawdę zaskakująca. Mogliśmy więc może być gadżetowymi braćmi, albo co. Chciałem zagaić, może pokazać swój laptop. Jednak wspomnienie o tym, że mój jest większy zaczęło mnie prześladować przez kolejne pięć minut. Było to naturalne stwierdzenie, bo mam 15 calowy monitor, jednak czy nie zabrzmiało to jakbym się przechwalał? To nie było moim zamiarem. Mam większego niż ty, to powiedziałem tak na prawdę i było mi styd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziewczyna obok niego miała książkę z zębami i przez 24 minuty rozmawiała ze swoją miłością siedzącą naprzeciwko niej, czyli obok mnie, o protezach. Co od razu przypomniało mi czekające na mnie dwie wizyty u stomatologa w poniewtorek. Już oczyma duszy mojej pokazywałem jej swoje pożółkłe zęby pytając ją o opinię. Mieliśmy tam świetne dyskusje, cała nasza czwórka, w moich urojeniach. Jeśli chcecie wiedzieć, to przez pozostałe 6 minut rozmawiali o tym, co będą robić jak wrócą do domu i o znajomym, który pije więcej niż reszta znajomych. W każdym razie przynajmniej nikt nic nie pił z tego co widziałem. Za to w wagonie emerytów i rencistów kurwiący przez telefon człowiek spędził podróż prawie cały czas na zewnątrz przedziału żłopiąc Lecha z puszki przez okno. Alkoholik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uściskałem rodziców i bez większego problemu powstrzymałem emocje. Jednak dzisiaj, kiedy usiedliśmy razem do obiadu, tak jak miało to miejsce niemal każdego dnia 5 lat temu wstecz i wcześniej, to łzy same zaczęły się gromadzić pod oczami. Ale tam je zatrzymałem. Spojrzałem znad mojego talerza, na moich rodziców, którzy&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;mają ponad 60 lat i ... prawie się popłakałem. Prawie. Ostatecznie zrobiłem to, ale później i bez świadków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami nienawidzę uczuć. Chciałbym nie czuć nic. Jak już pisałem na szczęście wiem, że życie płynie i choćbyś czuł się jak świnia smażona żywcem na ruszcie, czyli niezbyt konfortowo, to to przeminie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tysiące lat temu ziemię złotowską porastała puszcza. Zbójcerzy załatwił hufiec rycerzy wraz z bobrami, ktore zrzucały drzewa na ich łby łamiąc im karki i kości, a myszy wyrywały się z ziemi wgryzając się im w ciało i wyrywając chłasty skóry z bebechami. Wszystko to było możliwe dzięki okazałemu czerwonemu jeleniu, który wskazał&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;drogę ostatecznego przeznaczenia. Po bitwie I sjeście odnaleziono splądrowane złoto I burszczynki. Na górze Wisielczej, znanej szerzej jako Góra Wilhelma, w 1905 wybudowano Wieżę Bismarcka, którą w 1968 wysadziły w powietrze&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;nie czary Gandalfa, lecz władze miasta. Złotów cieszy się swoją tolerancją i otwartością na wszelakość kultur, ras I gatunków. Kiedy w 1998 w Kościele najświętszej Maryi Panny na mszy było czarne dziecko całe miasto mówiło “ki diaboł” przez cały miesiąc I zamykano z hukiem okiennice ze strachu. Przyjedź tu, zjedz pizzę, wypal jointa, upij się I śpij pod mostem lub w jedynym hotelu Krajna. Trudny wybór. Takiej oferty turystycznej nie znajdziesz nigdzie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Chcesz fetki kupić? – spytał Gaweł w poniedziałek, kiedy to przejeżdżałem na skrzypiącym rowerze przez prawie bezludną stację kolejową. W ciągu 5 lat wzdymał się jak balon i zaliczył detoksa, po którym nie może palić marihuany, bo mu serce zaczyna walić jak szalone, ale amfetaminę może spokojnie wciągać, zabawne, bo powinno być odwrotnie. – Ty wciąż w Angli siedzisz? – i wtedy mnie olśniło. Takiemu Gawłowi nie robiło różnicy, czy jestem w Anglii, Irlandii, na pieprzonej Arktyce czy też na Atlantydzie, fakt był taki, że nie było mnie tu, w Polsce. Trudno jest się przestawić szybko z jednej rzeczywistości na drugą. Tak jak po dobrym filmie, kiedy wychodzis z kina i rozglądasz się dookoła. Polska jest pełna bloków, w których ludzie są spakowani jak sardynki w puszce, pełna zieleni i odchodzącej farby, pełna PRLowskich wspomnień i śladów po komunizmie co razem czyni ją niesamowicie klimatyczną i niepowtarzalną. W moim pokoju ręczniki wciąż pachną tak samo, trawa rośnie na suficie a w szafach świeci księżyc. Szczęście nieszczęść leży złapane w sieci pająka. Niestety nie było mnie tak długo iż jestem niczym zjawa, która chce tego dotknąć, lecz jej ręka przechodzi na wylot. Złości mnie to i chcę się obrażać na wszystko i wszystkich, jednak niczyja to wina. Więcej żalu, kurwa. Wszystko płynie lecz stacje radiowe nieprzerwanie puszczają te same kawałki niezależnie od dekady. Duszę się, ogarnia mnie strach, nie mogę złapać oddechu, czy nie potrafię zobaczyć tego świata przez różowe okulary? Ale na co tu patrzeć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piątek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuję się dziwnie. Jestem tu, ale nie było mnie tak długo, że czuję się, jakbym wciąż tu nie był. To już nie jest mój świat, został on zamknięty we wspomnianiach. Pomimo tego, że to mają być wakacje nie potrafię się odprężyć. Szczególnie tu. Cieszę się, lecz jednocześnie jest mi bardzo smutno. Okazuje się, że lubię Polskę o wiele bardziej niż myślałem. Miejsca w których byłem, piękne kobiety, zniszczone stare budynki i ten jedyny w swoim rodzaju klimat. Tak jak uwielbiam siedzieć u siebie w domu w Irlandii i rysować i robić inne rzeczy, tak tu chciałbym spędzać czas na mieście i wsród drzew ze znajomymi. Ale widziałem się już z Jackiem i Moniką, którzy specjalnie dla mnie przyjechali z Bydgoszczy, oraz Łukaszem i jego dziewczyną Magdą, która tak się składa, jest siostrą Moniki. Są inne osoby, z którymi chciałbym się zobaczyć, ale nie znajdziesz ich w tym mieście. Mogłem poinformować innych, że przyjeżdżam, ale nie chciałem. Ach, raczej nie powinienem pisać w takim stanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We wcześniejszym wpisie dominowała samotność. Dzisiaj jest lepiej. Jest 14:46h, a mnie dopadł leń. Powininem wyjść z domu kupić doładowanie do telefonu, ale mi się nie chce. Godzinę temu otwarłem piwo, wypiłem. Ech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wciąż sobota&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepłynąłem 2 kilometry bez czepka, gdyż tu nie ma takiego wymogu. Na basen można wejść tylko w konkretnych godzinach, ale powoli się przyzwyczajam. Oderwanie. Tak, to jest to co czuję. Smutek wynikia z tego, że w pewnym sensie chciałbym znowu być częścią tego świata, a tak zamiast w nim istnieć, tylko go odwiedzam. Ale gdybania nienawidzę, nie powinienem więc nawet zaczynać. Mimo to zadam kilka krótkich, treściwych pytań. Co by było, gdybym tu został? Gdybym nie opuścił tego kraju? Czy wciąż siedziałbym w tym pokoju pozbawiony przyjaciół i dziewczyny licząc mijające godziny na zegarze? Nie chcę znać odpowiedzi na te pytania, zadanie ich jest ciekawe, lecz odpowiedzi są nieważne, go to tylko gdybanie. Mnie tu tak na prawdę nie ma. Dlatego nie lubię tu wracać. Zobaczyć się z rodzicami i przyjaciółmi, w trzy dni się bym wyrobił. Mógłym pozwiedzać Polskę, napisać do znajomych, którzy są w jej innych częściach i ich odwiedzić, ale jaki w tym sens? Gdyby był już dawno wiedzieliby, że przyjeżdżam i wyraziliby chęc zobaczenia mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcę tu wracać na stałe. Chcę iść do przodu i czuję już od lat, że Polska nie jest dla mnie krajem przeznaczenia i spełnienia marzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O 2155h otworzyłem okno dramatycznie wyciągając przez nie dłoń z laptopem w poszukiwaniu silniejszego i działającego bezprzewodowego internetu. Wykryło z 8 sieci, 6 z nich bez hasła, ale sygnał zbyt słaby. Guzik. Następny krok: wyjście przed dom. Update: wyjście przed dom nic nie pomogło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedziela. 7:13&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebudzony po 6tej rano, próbowałem znaleźć stację radiową na komórce, żeby zagłuszyć świat na ulicy Kujańskiej. Oczywiście przy automatycznym poszukiwaniu stacji jedyne co znajdowało co chwila to Radio Maryja. Myślałem, że pierdolnę. Zmusiłem się nawet do słuchania go przez 2 minuty, pomimo iż 7 lat temu zarzekałem się, że nigdy tego gówna słuchać nie będę. Ale sytuacja zmusiła, nie z własnej woli, więc chyba nie zgrzeszyłem. Dłużej nie wytrzymałem. Po manualnym szukaniu udało mi się wreszcie wychwycić fale RMF FM, które ty możesz kochać, lecz którym każdy normalny człowiek gardzi, również ja. Słucham go jednak teraz, bo przy alternatywie Radia Maryja wybór jest prosty. Po piosence Philla Collinsa „Paradise“, którą wciąż puszczają nieprzerwanie co dzień jak słychać, odkąd tylko stała się hitem kiedy wyszła, bo ludziom się podoba, to wciąż w radyju puszczają, to po tej piosence puścili jakiś polski badziew, polską chujowinę wręcz, gdzie przy muzyce stworzonej na komputerze laska śpiewa, że „marzenia się spełniają, wstawaj z uśmiechem na twarzy, bo nigdy nie wiesz, co może ci przynieś“. Być może słyszeliście słowa tej piosenki – napisana dla 6latków, to można się wczuć. Ale tak na poważnie, dorośli mają to kupić? Tak, wszyscy kurwa wiemy, że marzenia się spełniają i że każdy nowy dzień może ci przynieść dobrze, szczególnie Disney to wie. Nic nie mam do takich tematyk o ile są dobrze napisane, a nie na odwał, a to jeszcze w radiu puszczają, a fanki się pewnie w gacie zsikają. I nie, nie wstałem dzisiaj lewą nogą, bo jeszcze nie wstałem, ale już zaraz któraś wyląduje na podłodze, to zobaczymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2026. Słońce zachodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odwiedziłem rodzinę, która bardzo wielce zdobywała dla mnie głosy podczas kwietniowego konkursu Zuda. Trzy godziny. Fajnie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3ciego tomu Lisabeth Salander, tzn. Millenium Stiega Larssona nawet nie ruszyłem od przyjazdu. Narzekam na nudę, lecz wcale z nią nie walczę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro dentysta. Pisałem już?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(153, 0, 0);"&gt;Tu zapiski urywają się. Dentysta kosztował tylko 100 PLN, gdyż nie robił laserowego utwardzania, a regularna dentystka, która to robi, na wakacjach była. Jednak rzucił komplement, iż zęby mam ładne. Jest wtorek. Piątego może dowiem się, czy dostałem się na studia. Nie palę od ponad 3 miesięcy, ale ostatnio mnie ciągnie.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-9195785521772324041?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/9195785521772324041/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/08/dziennik-z-podroza-001.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/9195785521772324041'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/9195785521772324041'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/08/dziennik-z-podroza-001.html' title='DZIENNIK Z PODROZA: 001'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TFgjtNm5KwI/AAAAAAAABL0/aCwqfXuuezo/s72-c/dzinnik+z+podroza%C2%A001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-713384023434057539</id><published>2010-07-06T10:22:00.003+02:00</published><updated>2010-07-06T10:28:13.734+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='videogg'/><title type='text'>VideOGG: Warsztaty Komiksowe.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=l8EZ1IJNh3w"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 192px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TDLodefR5ZI/AAAAAAAABLU/VgDVRIfP7VE/s400/Screen+shot+2010-07-06+at+09.24.12.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490706488816166290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Drugi epizod VideOGGa w 720p HD. 18 czerwca 2010 przeprowadziłem dwugodzinne warsztaty komiksowe dla grupy 20 osób z których 7 się wykruszyło po niecałej godzinie. Ten odcinek jest po angielsku, polskie napisy zrobię jeśli  będzie zapotrzebowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co tam u mnie? Ee, obijam się niestety. Rysowanie idzie jak krew z nosa a jutro być może dowiem się, czy udało mi się dostać na studia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-713384023434057539?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/713384023434057539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/07/videogg-warsztaty-komiksowe.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/713384023434057539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/713384023434057539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/07/videogg-warsztaty-komiksowe.html' title='VideOGG: Warsztaty Komiksowe.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TDLodefR5ZI/AAAAAAAABLU/VgDVRIfP7VE/s72-c/Screen+shot+2010-07-06+at+09.24.12.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-574255753652644790</id><published>2010-06-28T07:33:00.006+02:00</published><updated>2010-06-28T08:04:13.858+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='videogg'/><title type='text'>Od dzisiaj nie piję.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=IfXvTzaO4pg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 230px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TCg10lu_GtI/AAAAAAAABLM/dINPpuXHqnY/s400/Screen+shot+2010-06-28+at+06.38.46.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5487695323549604562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a&gt;A tak poza tym, VideOGG s01e01 ożył w sieci. Obejrzyj.&lt;/a&gt; Kliknij w kadr powyżej. Serio? Jest 6:42, ale w głowie zbyt szumi na basen o tej porze. Później.&lt;br /&gt;Jak zwykle, jeśli żyjesz w XXXI wieku, wybierz 720p dla najlepszej jakości. Wymagania: XXXI wiek, duży monitor w HD oraz szybkie łącze internetowe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-574255753652644790?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://www.youtube.com/watch?v=IfXvTzaO4pg' title='Od dzisiaj nie piję.'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/574255753652644790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/od-dzisiaj-nie-pije.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/574255753652644790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/574255753652644790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/od-dzisiaj-nie-pije.html' title='Od dzisiaj nie piję.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TCg10lu_GtI/AAAAAAAABLM/dINPpuXHqnY/s72-c/Screen+shot+2010-06-28+at+06.38.46.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-904451920261245540</id><published>2010-06-25T18:54:00.003+02:00</published><updated>2010-06-25T19:37:37.741+02:00</updated><title type='text'>VideOGG - BLIŻEJ.</title><content type='html'>I tak życie toczy się spokojnie w świecie bez stałego podłączenia do szerokiej na cały świat pajęczyny. Dni nie rozpoczynają się od sprawdzenia gmaila i facebooka "Może ktoś do mnie napisał?" - kiedy doskonale wiemy, że jedyna wiadomość to ta, że już dziś możesz sobie powiększyć penisa, więc na co czekasz???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie z Polski dopadł mnie nie tyle leń co potrzeba zasłużonego odpoczynku. Jest to pierwsze od 5 lat lato kiedy nie pracuję czy to w sklepie czy na zamku. I pomimo, iż jestem formalnie bezrobotny od października 2009, to tak na prawdę wciąż pracuję. Po ponad dwóch miesiącach tworzenia animacji "Wybory" kontynuowałem pracę nad "Denek + Kluska". Nawet kiedy nie tworzyłem, to świadomość tego, iż muszę tworzyć aby coś osiągnąć i zmienić swoje życie, wciąż nade mną wisi nie pozwalając się odprężyć. Pamiętacie, jak pisałem, że chcę rysować stronę tygodniowo. Ale nic na siłę, z przymusu nic dobrego nie wyjdzie, co najwyżej uda ci się coś spieprzyć. Tak więc jest ładna pogoda, a ja daję sobie trochę luzu. Jeśli D + K nie zostaną ukończeni do następnych wakacji, to co? Mogą być skończeni kilka miesięcy później, ale przynajmniej z przyjemnością i z miłości, a nie z krwawizny, że trzeba coś osiągnąć przed 30stką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W chwili obecnej montuję odcinki VideOGGa. Sprawia to więcej przyjemności od rysowania, gdyż osiąga się tu szybciej rezultaty i w tydzień można mieć odcinek zmontowany, zaś tworzenie albumu komiksowego zabiera z rok. Wreszcie udało mi się skończyć 18nasto sekundową czołówkę do Maniakalno Dokumentalnego Tworu Naturalnego, czyli do VideOGGa, i muszę powiedzieć, że jestem zadowolony. Muzykę pożyczam z serialu anime "Cowboy Bebop", od zespołu "AIR" oraz z muzyki filmowej i od innych wykonawców. Staram się nie brać nic zbyt komercyjnego, aby YouTube nie usunął mi dźwięku za brak praw do utworów. Zobaczymy. Tak czy siak w opisach będę pisał, iż ja sam praw do utworów nie posiadam oraz napiszę skąd pochodzą kawałki muzyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z założenia VideOGG ma być kolejnym naturalnym krokiem po OGGu, jednocześnie ma być dla mnie praktyką, gdyż już dawno nic nie kręciłem ani nie montowałem wideo. Jednakże nazbierało mi się materiału na 5 odcinków, i to sporo trwa nim wszystko będzie doszlifowane i gotowe do wrzucenia na net i podzielenia się tym ze światem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy odcinek powinien ujrzeć światło dzienne jeszcze w tym tygodniu, ale nie obiecuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nim więc zakończę to ględzenie krótkie sprawozdanie z postępów i planów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;VideOGG:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;s01e01 - sezon 01 odcinek 01&lt;br /&gt;Wizyta w Kilkenny, IRL oraz wywiad z Kasią Głonik&lt;br /&gt;- być może będzie tylko jeden sezon, ale s01e01 wygląda lepiej od e01.&lt;br /&gt;STOPIEŃ UKOŃCZENIA: 95 % - należy jeszcze podłożyć muzykę do jednej, dwóch scen oraz pogłośnić dialogi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;s01e02&lt;br /&gt;Rozstanie z EMI + Greg - po 4 latach pobytu w Irlandii emigranci powracają do PL na stałe&lt;br /&gt;STOPIEŃ UKOŃCZENIA: 0%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;s01e03 oraz s01e04&lt;br /&gt;Wycieczka po Złotowie, Polska oraz powrót do korzeni. Wydanie specjalne dwuczęściowe.&lt;br /&gt;STOPIEŃ UKOŃCZENIA: 2%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;s01e05&lt;br /&gt;Dwugodzinne warsztaty komiksowe (w 9min odcinku) pod przewodnictwem Sebastiana Jaster - po Angielsku, napisy PL później.&lt;br /&gt;STOPIEŃ UKOŃCZENIA: 98%.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle. Do następnego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-904451920261245540?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/904451920261245540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/videogg-blizej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/904451920261245540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/904451920261245540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/videogg-blizej.html' title='VideOGG - BLIŻEJ.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8075544378806576742</id><published>2010-06-20T15:51:00.003+02:00</published><updated>2010-06-20T15:55:49.778+02:00</updated><title type='text'>Dobija mnie to</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: verdana;font-size:100%;" &gt;Dobija mnie to, że nie mogę sprawdzić internetu. Ale wiem, że nie jest to aż tak ważne. Szczególnie, że dzisiaj na Paradzie – The Parade, czyli taki deptak, złapałem bezprzewodowy z baru Left Bank na komórce i sprawdziłem gmaila. Mimo to dobrze byłoby móc wysłać te słowa zaraz po napisaniu, a nie jakiś czas później.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;  &lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" lang="CS" &gt;Dobija mnie to, że nie mam piwa. Ale wiem, że nic by mi to nie dało. Początkowa ekstaza alkoholowa zamieniłaby się w senność, że o odklejonym płacie czołowym już nie wspomnę. Nic konstruktywnego ani w myślach ani w czynach nie zostałoby wykonane, a jutrzejszy dzień zacząłby się dla mnie z pewnością trochę później niż bez promili we krwi. Mimo to mam ochotę, na zimne piękne piwko z raju.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" lang="CS" &gt;Dobija mnie mieszkanie z lokatorami. Najbardziej dobija mnie to wtedy, kiedy jestem już i tak poddenerwowany, albo kiedy czegoś ode mnie chcą. Nie mam najgorzej, nie mieszkam z kurwiącymi polskimi nieudacznikami o niewyparzonych gębach i umysłach. Nikt tu nie rzyga co dzień ani nie śpi po siedem osób w jednej sypialni (w tym przypadku 7demka nie jest szczęśliwą liczbą). Mimo to, dobija mnie Paweł (tu imię prawdziwe i nie zmienione na potrzeby posta w OGGu). Dlaczego za chwilę opowiemy, lecz wpierw kilka słów o tej barwnej postaci (tu się wyrażę, czego w konfrontacji nie chcę robić): Jak powiedzieli Emi + Greg, byli lokatorzy i dobrzy przyjaciele, których poznacie w s01e02 VideOGGa, Paweł myśli głównie o pieniądzach, jak żartuje, to o pieniądzach, a w domu najczęściej spędza czas od rana do wieczora w salonie oglądając programy informacyjne oczywiście w polskiej telewizji. Irlandzkiej nie widział na oczy, bo po co?, ale o niej słyszał. Jego wyśmienite żarty wyglądają na przykład tak: Odcięli nam internet, gdyż rozwiązaliśmy umowę. Mimo to, armageddon nadszedł znacznie później niż miał, o ponad 15 dni później, nie spieszyło im się. Kiedy wreszcie odcieli Paweł zażartował, że „Zaraz, kurwa, zadzwonię do Chorusa [tu nazwa dostarczyciela internetu znanego lepiej Polakom jako UPC – przyp. red.] , żeby nam internet z powrotem podłączyli, bo jak nie, to dam ich do sądu“, czy coś w tym stylu. Śmieszny, prawda?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" lang="CS" &gt;Mogę tu sobie spokojnie jechać, po Pawle, gdyż mogę być pewny, że on słów tych nigdy nie przeczyta. To go nie interesuje. Zły jestem dlatego, iż chłopak chodzi do szkółki angielskiego i wyrabia sobie papiery. Kilka razy poprosił mnie, żebym mu pomógł, dwa razy. Dzisiaj był trzeci. Możecie mnie nazywać cholernym skurwysynem, ale nienawidzę takich sytuacji. Gdybyśmy jeszcze byli przyjaciółmi, ba! – Znajomymi, może bym się zgodził, ale współlokator proszący mnie o pomoc ma dużo czelności. Trochę to też moja wina, gdyż pierwszy raz kiedy poprosił o pomoc (tu tą końcówkę „ed“ mam wszędzie dopisać? – tak, to nie jest potchwytliwe, tu są tylko czasowniki regularne) byłem po dwóch czy trzech piwach i zacząłem litanię typu „Nie ma sprawy, jakbyś tylko potrzebował pomocy – pytaj śmiało!“ Pieprzony alkoholik ze mnie. Na trzeźwo na pewno nie zachwalałbym tak swoich usług. Dzisiaj pyta czy mam chwilę z brudnym kubkiem po kawoherbacie w ręku. Na szczęście robiłem długo wyczekiwany porządek w pokoju i karton zablokował mu wejście więc rozmawialiśmy przez framugę. Żebym mu 10 zdań napisał o czym jest mój komiks. D + K. Na to, że jeśli potrzebuje to do szkoły, to powinien być sam w stanie to napisać, w końcu to on się uczy angielskiego, nie ja. On na to – i tu się zaczyna jazda – że on przecież nie wie, o czym jest mój komiks. Tylko 10 zdań. Proste, nie musi być skomplikowane. I jeszcze, że to nie jest do szkoły. Tylko do celów prywatnych.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" lang="CS" &gt;Piszesz moją biografię za moimi plecami? Jak komiks był w konkursie tylkoś ty z całego domu nie zagłosował, a tak byś zobaczył, przeczytał i wiedział przecież o czy jest, prawda? Na to ostatnie wpadłem jak już wyszedł. Na szczęście moje streszczenie napisane na potrzeby konkursu powinno mieć z 10 zdań, to skopiuję i wkleję. A, i do poniedziałku jak mogę, żeby było. Bo co jest w poniedziałek? Szkoła? Nie, skąd. Paweł idzie nad jezioro w dekadenckim nakryciu głowy aby wśród natury kontemlować wraz z kółkiem poetów te 10 zdań.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" lang="CS" &gt;You’re full of shit.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" lang="CS" &gt;No, ale tak to jest, jak się mieszka razem. Życie to nie film. Trzeba brać pod uwagę wszystkie aspekty sprawy i nawet, jeśliby się chciało wrzasnąć „Spierdalaj kurwa, z oczu mi! Do poniedziałku, to możesz mnie w rękę pocałować“, to nie można. Prawdę w oczy to może tylko Dr. House, ale on już ma pozycję i jest przecież z serialu. Sytuacja w domu stałaby się toksyczna. Kto wie do czego Paweł i jego Stowarzyszenie Umarłych Poetów jest zdolne? To trochę tak jak z sąsiadami. Trzeba utrzymywać przyjacielskie stosunki. Może to dla mnie będzie tylko 5, 10 minut, ale coś czuję, że będzie 15. A ze stresem to ho, ho! Jakbym był jakiś zajebisty w angielskim, na litość boską. Widzą we mnie Profesora Sebastiana Jastra, kurde bele.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;UPDATE: Dzień później, czyli dzisiaj. Okazało się, że z przyczyn technicznych nie mogłem zrobić kopiuj-wklej, więc napisałem te 10 zdań ręcznie na kartce papieru. Zajęło mi 3 minuty. Zostawiłem w salonie pod pilotem.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: verdana;" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=";font-size:100%;" lang="CS" &gt;A co dzisiaj ciebie ugryzło?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;!--EndFragment--&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8075544378806576742?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8075544378806576742/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/dobija-mnie-to.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8075544378806576742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8075544378806576742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/dobija-mnie-to.html' title='Dobija mnie to'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-5352704923383354858</id><published>2010-06-13T14:43:00.004+02:00</published><updated>2010-06-13T16:47:58.356+02:00</updated><title type='text'>Jądro strachu.</title><content type='html'>... czyli tytuł, który nie ma nic wspólnego z dzisiejszym postem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najadłem się orzeszkami. Zwykłymi. Dry Roasted. Dzisiaj mija wyznaczony samemu sobie termin ukończenia 7mej strony D+K w myśl zasady strona na tydzień. Strona na tydzień miała wliczać narysowanie i pokolorowanie na komputerze, lecz to mozolne zajęcie, a ja ręcyje mam tylko dwie, więc po samym narysowaniu planszy na czas usatysfakcjonowany będę. Aby zdążyć nie robiłem sobie nic konkretnego, czyli nie przysmażyłem groszku w bułce tartej z masłem na patelni zalewając to dwoma rozbitymi jajkami (bądź też jednym), bom nim bym to zrobił, zjadł i umył na naczynia to by zeszło i z pół godziny w porywach do godziny jeśli naszłoby na sjestę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś Emi powiedziała, co Natali Portman powtórzyła, kiedy oglądałem ją wczoraj w &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=wlNhwFPXmiU"&gt;Actor's Studio na youtube&lt;/a&gt;, że więcej zrobisz jak jesteś zapracowany niż kiedy masz dużo wolnego czasu. Prawda. Jak masz czas to się głównie obijasz, czy chcesz tego, czy nie. Pochłaniają cię pesymistyczne myśli i nieudolne próby ich zrozumienia i pokonania. Kiedy jesteś zajęty nie masz na to czasu i lepiej się organizujesz, aby załatwić wszystko to, co masz na głowie. I idziesz spać zadowolony, a nie zduszony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blogger załatwił sobie template desing - nareszcie! Desing będzie w końcu wyglądał jak w wordpress, do którego rozważałem niegdyś przeniesienie się, właśnie z tego powodu. Teraz nie będzie takiej potrzeby. Jednak nie będę póki co zmieniał projektu OGGa, bo to też czasochłonne zajęcie, a ja nawet nie wziąłem się za VideOGGa z podróży. I gdzieś mi się czołówka, którą chciałem obrobić w profesjonalny - niczym czołówka serialu, tylko nie polskiego - sposób zapodziała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzieliście, jak Natalie rapuje? Prawie 4 mln views. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=KpMPFGBtE7Q"&gt;O, TUTAJ lub klik poniżej:&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=KpMPFGBtE7Q"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 250px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TBTWtl3WVgI/AAAAAAAABLE/4IcdcXY4ZT8/s400/Screen+shot+2010-06-13+at+14.00.34.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482242725163456002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-5352704923383354858?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/5352704923383354858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/jadro-strachu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5352704923383354858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5352704923383354858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/jadro-strachu.html' title='Jądro strachu.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/TBTWtl3WVgI/AAAAAAAABLE/4IcdcXY4ZT8/s72-c/Screen+shot+2010-06-13+at+14.00.34.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-5689095587157544637</id><published>2010-06-11T20:13:00.003+02:00</published><updated>2010-06-11T20:37:40.398+02:00</updated><title type='text'>Dziś wiem, życie cudem jest.</title><content type='html'>... kiedy jesteś zakochany. Kiedy wygrywasz w totka. Kiedy twojego znienawidzonego szefa trafia piorun z jasnego nieba i zdycha dziad. Czyli, że sporadycznie. Tak poza tym życie jest drogą przez piekło na której przede wszystkim musimy walczyć z samymi sobą, co przeważnie ludziom się nie chce, stąd tyle ćwoków na świecie dzięki którym my - mniej ćwokowaci - możemy wyróżnić się z tła. Mniej lub bardziej. Nawet jeśli należymy do tych, którzy walczą sami z sobą próbując się pokonać, przezwyciężyć i wyzwolić z ogarniającej nasz mózg pajęczyny głupoty i lenistwa i braku wiary w siebie czyli podsumowując, wyzwolić się ze STRACHU, to i tak potem musimy zmagać się z systemem, ludźmi uwięzionymi w systemie i bodźcami nieprzewidywalnymi, zjawiskami rozpieprzającymi w drobny mak to, na co tak długo pracowaliśmy, ciułaliśmy i modliliśmy się. Bo jak trwoga, to do boga.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ludzie też często będą traktować cię źle z różnych przeróżnych pobudek, będą ci wypominać i poniżać cię wprost lub też w zawoalowany sposób. Dlaczego? Bo nie kochają siebie, a jak siebie nie kochają, to trudno, aby pokochali ciebie. Ale nie daj się złamać, bądź silny jak skała, tak jak w Mulan śpiewano. I każdy zawsze będzie myślał, że to on ma najgorzej, że to nad nim trzeba się litować, bo twoje problemy, to jest betka człowieku, nie to co ja. Każdy ma swoje demony i dla każdego z nas są one krwiożercze, to nie konkurs, komu jest gorzej, a komu lepiej.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nikt nie ma odwagi odciąć swemu demonowi łba.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Spośród wielu gryzących mnie rzeczy jest stare powracający motyw asertywności, z która mam problem. Jednak w dzisiejszych czasach zyskuje ona zupełnie nowy wymiar. Czas to pieniądz, do tego wszystko się sprowadza. Więc kiedy ktoś mnie prosi, żebym coś dla niego narysował lub też coś zmontował (filmiki), to krew mnie zalewa i zgadzam się, choć wewnątrz jest burza. Najprościej byłoby powiedzieć, że sorry, ale nie chcę. Wypchaj się. I co, za darmo? Z jakiej racji? Bo jesteśmy znajomymi, przyjaciółmi? A co ma kur** piernik do wiatraka?!? Sęk w tym, że jeśli ta osoba wyświadczyła ci kiedyś przysługę, lub nawet wiele przysług, nie wymaga odmawiać, bo tylko tyle możesz zrobić, aby się jej odwdzięczyć. Przysługa jak wiemy z filmów kryminalnych, to najgorsze, co może cię spotkać. I kiedy to się kończy? Ktoś ci pomógł. Ty w podzięce sam z siebie odwdzięczyłeś się w ten lub inny sposób więcej niż raz. Ale oni wciąż chcą więcej. Dasz palec, wezmą rękę. Jest to męka i muszę nauczyć się mówić nie. Albo zrozumieją, albo niech się walą, z całym szacunkiem dla nich. Ja nienawidzę się prosić, bo wiem jak to jest. A już na pewno nie wykorzystywałbym kogoś talentu dla własnych potrzeb, chyba, że tej osobie bym zapłacił. W większości przypadków. I bardzo często te osoby mają takie podejście, że eee, zmontujesz filmiki albo coś mi narysujesz, co to dla ciebie, wcale nie zajmie ci to tyle czasu, co mówisz. Nosz ty nuż się w kieszenie otwiera. Jak można być takim ignorantem lub też mieć taką czelność, żeby pusto twierdzić, że ktoś Obcy wie lepiej od ciebie, ile ci to co robisz zajmie?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A teraz coś z zupełnie innej beczki.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;VideOGGi wciąż czekają na zmontowanie, Dziennik z Podróży zostanie opublikowany dopiero razem z VideOGGiem, gdyż tworzą parę. Internet mogą mi odciąć w każdej chwili. Może być to kwestia minut, godzin bądź dni, lecz niestety nie lat, bo na tym świecie nie ma nic za darmo. Więc tak, czuję topór mrocznie wiszący nade mną.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-5689095587157544637?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/5689095587157544637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/dzis-wiem-zycie-cudem-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5689095587157544637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5689095587157544637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/dzis-wiem-zycie-cudem-jest.html' title='Dziś wiem, życie cudem jest.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4771015574242514928</id><published>2010-06-08T13:38:00.005+02:00</published><updated>2010-06-08T13:49:48.545+02:00</updated><title type='text'>Last days of disco.</title><content type='html'>I tak oto wakacje w Polsce dobiegają końca. Dziennik z podróży prowadzony był regularnie. Widać w nim postępujący atak przygnębienia. Również mnóstwo klipów zostało nakręconych, ostatni "dzień zdjęciowy" dzisiaj. Będzie z tego materiału na podwójny odcinek VideOGGa - dokumentalnego serialu obyczajowego o nim i o miejscach uwięzionych w pułapce czasu - tak mi się zdaje. Choć w kolejce czekają już dwa episody, myślę, że wpierw zmontuję ten ostatni, gdyż największą mam na to ochotę.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Relacja niedługo.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4771015574242514928?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4771015574242514928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/last-days-of-disco.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4771015574242514928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4771015574242514928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/06/last-days-of-disco.html' title='Last days of disco.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8409924140222246616</id><published>2010-05-31T20:52:00.006+02:00</published><updated>2010-05-31T21:27:42.117+02:00</updated><title type='text'>Seks i porno.</title><content type='html'>Wstałem wcześniej. Pływałem (1.2km). Zjadłem żurek z proszku (z jajem ze skorupy i resztką ziemniaków z garnka ludzi, którzy narobili tyle, że im się zostało). Nie skończyłem pierwszego rysunku na 7 stronie D+K, ale uczyniłem konkretny postęp. Wciąż druga połowa strony nie ruszona oprócz linii w których włoży się mocno. Ramki. Jutro dzień. W nocy z jutra na pojutrze autobus na lotnisko i tygodniowy pobyt w najlepszym kraju na świecie, czyli w Polsce, gdzie PKB znowu urósło o 3 %, bezrobocie spada, a naród wydaje coraz więcej na RTV, co oznacza, że średnie wynagrodzenie ponownie wzrasta i przeciętnemu obywatelowi żyje się nadprzeciętnie. Tylko wspomnieć, że niedługo zostanie wybrany nowy, lepszy prezydent, a już szczęście sięga zenitu.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tu przerwę cytując maila zacytowanego w Trójce kiedy  mowa była o tym, co lepsze, w czym lepiej wybrać przyszłość - Otwarty Fundusz Emerytalny (w skrócie OFF YOU GO) czy ZUS ( w skrócie Zubożejesz Ultra Szybko)? Pan X napisał do radia takie oto słowa: "Wybór pomiędzy ZUS a OF to tak samo jak wybrać czy lepiej ci uciąć rękę, czy nogę?".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W kraju  mocne piwo. Tutaj, w Irlandii, maksymalnie 5.6%, nie dolewają spiritusu jak w Polsce, żeby mieć 7% a nawet 11%, bo nie potrzebują takiego manewru wykonywać. Nasze społeczeństwo jednak takich trunków widać potrzebuje, żeby znosić życie. Czy coś będę jeszcze robił oprócz chlania tych wysokoprocentowych piwsk? Tak, będę malował butelki, wsadzał w nie świeczki i zanosił pod domy, w których panuje mrok aby je rozjaśnić. Ech, to już brednie. Zmęczony jestem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Chciałem powiedzieć tylko dwie czy ile rzeczy, a zbyt się rozpisuję. Więc: internet odcinają jutro bądź pojutrze. Jak powrócę z wakacji łącza mieć nie będę. We własnym zakresie mogę sobie załatwić ten badziew, co się przez USB podłącza, tą pluskwę telefonii komórkowych, która działa jak krew z nosa, ale przynajmniej nie wymaga kontraktu. Jednak wpierw zobaczę po powrocie ile wytrzymam. W bibliotece jest net za darmo, ale wiadomo, że tam na strony porno (youjizz) sobie nie wejdę. Koło zamku jest bezprzewodowy. Są opcje. Myślę, że wytrzymam dwie godziny. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kilka dni temu nagrałem pierwszy oficjalny odcinek VideOGGa, ale nie mogę się wziąć, żeby go zmontować i wrzucić na youtube, głównie dlatego, że powoli się spinam przed podróżą i to mi wypełnia czas. Poza tym muszę jeszcze jakąś ładną czołówkę stworzyć, a do tego muszę się ogolić, dziś zaś zarost wczorajszy. A podróż ma być materiałem na drugi odcinek VideOGGa - podróż do korzeni, rodzinne miasto. CZAD. Z początku VideOGG miał być czymś zupełnie innym, ale teraz będzie to blogowo dokumentalny serial dramatyczny portretujący człowieka (Sebastian Jaster, tak, on), miejsc, w których się znajduje i czasu, w którym jest chwilowo uwięziony. Czy będzie miało więcej views na youtube od widea z psem, który goni własny ogon? Wątpię. Ale chuj.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PS. A "Seks w Mieście 2" dobry. Widzę co kobiety w nim widzą. Zajęło mi 6 lat. Dwie czy 3 śmiałe lecz krótkie sceny seksu, ale za to miasta jest dużo.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8409924140222246616?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8409924140222246616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/tu-cicho-sza.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8409924140222246616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8409924140222246616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/tu-cicho-sza.html' title='Seks i porno.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4573653358192494663</id><published>2010-05-28T19:05:00.002+02:00</published><updated>2010-05-28T19:23:19.806+02:00</updated><title type='text'>Wstręt. Wściekłość. Wkurw, czyli uroki życia i picia.</title><content type='html'>Zabójczy w wielu przypadkach dym tytoniowy wciąż nie wypełnia moich płuc. Alkohol jednak zalewa wątrobę od czasu do czasu. Tym razem dochodzi do tego nie przy piciu do lustra, lecz tylko wtedy, kiedy jest to inicjowane przez osoby trzecie. A nawet drugie. Tak jak na przykład wczoraj.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Powód dla którego nie popalam jest prosty. Nie potrafię popalać. Albo będę jarał szlugi albo nie. Z alkoholem jest podobnie. Jak już zacznę pić piwo to jeśli po drugim nie przestanę to zwykle piję ponad 4, a wiedz, że 4 to moja granica pomiędzy szmerglem a światem, w którym płaty czołowe są odklejone i nic się racjonalnego myślenia nie lepi. Najgorsze w piciu nie jest dla mnie wydawanie na alkohol pieniędzy czy kac następnego dnia. Czy kac kupa, która akurat przynosi ulgę. Najgorsze to marnotrastwo czasu. Dwa dni zniszczone - pierwszy dzień picia i drugi dzień kaca. Dwa dni, które człowiek taki jak ja mógł spędzić na rysowaniu. Jest jeszcze gorzej.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wiadomo, młodość nie zna śmierci. Pijesz jarasz i co tam jeszcze chcesz. Jesteś kurwa niezniszalny. Teraz picie powoduje u mnie kaszanę z mózgu następnego dnia. Z góry i doświadczenia wiem, że każda myśl czy uczucie będzie skonstruowane przez tą właśnie kaszanę, więc wbijam, staram się nie przejmować. Wiadomo, boli, kłuje, wyżera, przygniata, a nawet rozsadza, ale nic to, gdyż jest to nieprawda. To tak w pewnym sensie jak ze wściekłością. Nikt nie powinien podejmować żadnych decyzji wtedy, gdyż zwierzę wtedy nami kieruje, a nie człowieczeństwo. Ale to wiemy wszyscy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I żeby jeszcze na kacu można było poczytać albo nawet pooglądać. Uu, ale wstręt ci nie pozwala. Nic ci się nie chce, ale to nie leń, tylko coś gorszego. Wolę tego nawet nie nazywać, bo jeszcze się dowiem co to jest.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ktoś kiedyś powiedział, że niebo jest tu na ziemi? Kłamca!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4573653358192494663?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4573653358192494663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/wstret-wsciekosc-wkurw-czyli-uroki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4573653358192494663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4573653358192494663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/wstret-wsciekosc-wkurw-czyli-uroki.html' title='Wstręt. Wściekłość. Wkurw, czyli uroki życia i picia.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4865495167615740207</id><published>2010-05-23T10:45:00.002+02:00</published><updated>2010-05-23T10:52:37.595+02:00</updated><title type='text'>W Krainie Deszczowców nie pada.</title><content type='html'>Kolejny piękny ciepły dzień w Krainie Deszczowców. Słońce grzeje w moje białe wyprane ręczniki oraz w drugą część domu dając moim dłonią wolność od pocenia się miejmy nadzieję jeszcze na kilka godzin, więc czas rysować dalej! W tym tygodniu miałem skończyć 6 stronę D+K, ale jestem 3 dni do tyłu (atak nerwolenia o podłożu depresyjno-wątpiejącym w siebie), więc muszę się streszczać. Kiedy inni piją piwka i rozkoszują się słońcem artysta buduje na swoją przyszłość.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kupiłem wczoraj skaner za 94.50 euro Canon Lide 100. I co? Działa fantastycznie! Jest szybki, ale to przy skanerach akurat dobra rzecz, i dokładny. No oczywiście, przez 3 lata męczyłem się z All-In-One HP, który tworzył mi brudne kropki dookoła lini narysowanych przeze mnie. Który doprowadzał mnie do furii kiedy godzinami musiałem te jebane kropki wymazywać. Kropki, które pewnie tylko ja widziałem na maksymalnym zbliżeniu i które być może w druku byłyby niewidoczne. Ale profesjonalny skan rysunku powinien być wolny od takich zanieczyszczeń. Dzięki nowemu skanerowi będę miał z górki.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Alkohol w ciągu ostatnich 13 dni: przedwczoraj trzy piwa, wczoraj jedno. Szlugów od ostatnich 13 dni: ZERO.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4865495167615740207?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4865495167615740207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/w-krainie-deszczowcow-nie-pada.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4865495167615740207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4865495167615740207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/w-krainie-deszczowcow-nie-pada.html' title='W Krainie Deszczowców nie pada.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2488341471199386266</id><published>2010-05-19T18:32:00.008+02:00</published><updated>2010-05-19T20:05:09.349+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='denek i kluska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rysunki'/><title type='text'>Kvass.</title><content type='html'>Zastanawiałem się, czy podzielić się swoją zółcią na OGGu, czy po prostu poczekać, aż szczęścia smak poliże mą niechłopięcą twarz i dopiero wtedy coś nagryzmolić umysłowo. OGG powinien być odzwierciedleniem człowieka go piszącego, ażeby tak było nie wolno OGGa filtrować niczym zdjęcia, które wrzuca się na różne portale społecznościowe. Pokażemy więc i te, na których jest kaprawe, zapite oko, na których nie wyszło się najlepiej lub wprost, wygląda się jak pajac. OGG nie będzie stwarzał urojonego wizerunku szczęśliwego artysty komiksowego. Taka jest jego misja przewodnia - nie mydlić ludziom oczu, nie być jak media. OGG pozostanie wierny Depresyjnemu Rysownikowi Pozytywnych Komiksów.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Poprzedni post był ironią. Wszystko było sarkazmem oprócz zdjęcia, która miało uświadomić prawdę i nie dobrą nowinę. W wyniku tego, iż jednostka ludzka jakkolwiek wspaniała tego jednak nie załapała pytam się was, czy WY załapaliście? Gdyż jeśli nie, to wywodów takich zaprzestać powinienem, choć zrobić to bym musiał ze smutkiem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Półtora tygodnia bez picia i palenia. Taki mój wynik. To dłużej (odnośnie samego nie picia) niż na mojej 11sto dniowej diecie, która 3 razy zakrapiana była Millerem czy też Coroną w małej butelce (330ml). Huśtawka nastrojów. Dobry humor zdarza się rzadko i po kilku bądź kilkunastu godzinach znika pod grubą warstwą zdenerwowania. A zdenerwowania, zniechęcenia i zmory jest sporo. Nie czuję wcale więcej energii ni szczęścia na moim autodetoksie. Jednak budzę się co rano dumny, że wciąż się trzymam swoich postanowień. Czy jem jak świnia? Wczoraj zrobiłem sobie dwa hotdogi, które otuliłem 3 Grześkami. Nie, nie uważam tego za jedzenie jak świnia. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dorosłem do tego, żeby kupić sobie nowe jeansy. Nie ma co się oszukiwać, że w te sztruksy sprzed 5 lat zmieszczę się w najbliższym czasie. Poza tym, niedługo lecę do pięknego kraju zwanego Polską, a skoro to piękny kraj, to nie wypada się pokazywać w przyciasnej parze jeansów z dziurą w kroczu. Ktoś mógłby to jeszcze odczytać w niewłaściwy sposób.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Męczę się nad 6 stroną "Denka + Kluski". Ma być strona tygodniowo, i będzie. Ale z pozoru prosty rysunek wcale takim nie jest. Już od ponad 2 godzin, z przerwami na obżeranie się jak świnia, próbuję narysować Denka siedzącego z Jackiem (jego najlepszy przyjaciel) na ławce i idzie mi jak krew z nosa. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S_Qm8Dj0wHI/AAAAAAAABKU/gRY2toRwTm0/s400/denek+i+jacek.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473042260351565938" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przynajmniej jest wyzwanie. Moim drugim wyzwaniem było zrobienie dzisiaj prania, a trzecim wywieszenie go, taki marazm mnie dopadł, że najchętniej był zaległ w łóżku nie jak książę, lecz jak szukający drzemki mężczyzna, który wstał o 7.22h rano, mimo, że jest na bezrobociu i wcale nie musiał, mógł dalej obrastać brudem i smrodem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zupełnie przypadkowo odkryłem nowy niereklamowany jeszcze sklep z europejskim żarciem obok poczty, która wypłaca mi zasiłek. Obok polskich Kubusiów, rosyjskiego Harrego Garncarza jest tam KVASS - napój intrygujący zarówno nazwą jak i smakiem, którego opisać nie potrafię, ale mogę powiedzieć pisząc, że jest oparty na jakimś zbożu, jęczmieniu chyba, a pachnie jak suszone śliwki. Motyw. Nawet dobre (.90 centów)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Potop. 1997 nikogo niczego nie nauczył i jak tylko się skończył incydent pogodowy wszyscy wbili. A teraz powtórka z rozrywki. Bardzo mi przykro, że tak się stało. I pewnie, nie ma co ogłaszać KLĘSKI NARODOWEJ, bo wybory by się niepotrzebnie odwlekły. Wcale nie maKLĘSKI NARODOWEJ. To, że prosimy Unię Europejską o pomoc i Niemcy o maszyny wcale jeszcze nie znaczy, żebyśmy mieli jakąś KLĘSKĘ NARODOWĄ. Czy też ŻYWIOŁOWĄ. Jak go zwał, tak go zwał.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Głosować raczej nie będę, ale po wczorajszym wywiadzie z Korwin-Mikke głosowałbym na niego. Dlaczego? Bo mnie chłopak rozbawił do łez. A Polsce przydałoby się poczucie humoru, na prawdę. Janusz powiedział w Trójce m.in. że dzieciom klapsa dać czasem trzeba (co dobrze wytłumaczył) i że globalne ocieplenie nie istnieje. No nareszcie ktoś o tym powiedział na antenie, a nie dalej tym szarym mydłem ludziom oczy mydli do bólu. Jak wcześniej pisałem trójka istot ludzkich z jego sztabu chciała ode mnie za darmo animacji "Wybory", więc łączy mnie z nim więcej niż mógłbym się spodziewać. Ubaw miałem po pachy. Nagrałem ostatnie 6 minut jakbyście chcieli sobie uprzyjemnić tą szklankę czystej wody dodającej urody, którą na pewno przed sobą macie, a nie kielich alkoholu tudzież kufel -&lt;a href="http://sebastianjaster.podbean.com/mf/web/q73uab/18-05-201016h54m04s.mp3"&gt; SŁUCHAJTA.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;"Valkyrie" - bardzo wciągający film, w którym o dziwo da się znieść Toma Cruise z łatą na oku i bez ręki. Gdyby mu jeszcze dali hak... byłby to jednak ruch zbyt trywialny, rozumiem więc, że tak stać się nie mogło. Po tym filmie, a szczególnie tym motywie:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 250px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S_Qlc0-j2LI/AAAAAAAABKM/FtCGz_f6I24/s400/Screen+shot+2010-05-09+at+21.50.56.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473040624349599922" /&gt;No i znowu naszła mnie chęć czytania o III Rzeszy i wypożyczyłem z biblioteki książkę na ten temat którą zamierzam przeczytać.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;MacGbur reklamują napisami SUPER, ŚMIESZNY, BARDZO ŚMIESZNY, jakby sama reklama tego nie pokazywała. Nie cierpię takich reklam w których mówią ci co masz myśleć o filmie. O tym akurat wiem co mam myśleć i nie jest to żaden z powyższych przymiotników. Byłem na "Robin Hood". Wygląda fantastycznie, historia też fajna oprócz - spoiler! - Kate na koniu z bandą dzikich dzieci dołączającej do wielkiej walki pod koniec. Za chuj by kobieta w tamtych czasach tak nie zrobiła. Chyba, że Joanna D'Arc, ale to była Marion, nie Joanna. Ekran w kinie wreszcie naprawili na największej sali i projektory wymienili pewnie z powodu zainstalowania 3D. Po raz pierwszy od 5 lat jak tu żyję obraz jest krystalicznie czysty i wreszcie nie widać jak przez mgłę. Akurat jak się mam wyprowadzać ich ruszyło. Następny przystanek - Prince of Persia pojutrze. Może i głupi, ale ładni ludzie są. Chcecie mi powiedzieć, że z innych powodów chodzicie do kina???&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Może stękam. Może się alienuję. Może mógłbym być teraz gdzieś, gdzie nie jestem robiąc coś, co bym chciał, ale nie jestem ani nie robię. Ale nie jestem złym człowiekiem, bo codziennie dokarmiam &lt;a href="http://www.pajacyk.pl/index.php"&gt;PAJACYKA.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 241px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S_QlciBkrDI/AAAAAAAABKE/mJHP09De1YI/s400/pajacyk.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5473040619261963314" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-2488341471199386266?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/2488341471199386266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/kvass.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2488341471199386266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2488341471199386266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/kvass.html' title='Kvass.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S_Qm8Dj0wHI/AAAAAAAABKU/gRY2toRwTm0/s72-c/denek+i+jacek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4530676827875094243</id><published>2010-05-15T12:45:00.002+02:00</published><updated>2010-05-15T12:51:43.814+02:00</updated><title type='text'>Raj.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;Póki co upłynęło 5 dni odkąd miałem ostatnio alkohol w ustach oraz 4 kiedy paliłem szluga. Czuję się fantastycznie! Zrelaksowany, budzący się co rano, wcześnie rano, bez kaca. Pełen energii i chęci do życia, wyrzucania rąk w górę ze szczęścia. Życie na trzeźwo to najlepszy narkotyk na świecie, o tak. Ptaszki ćwierkają przyjemnie, a psy ujadają szczęśliwie. Z przyjemnością koloruję 5tą stronę "Denka + Kluski", bo uwielbiam, wręcz kocham kolorować swoje rysunki. Za nic na świecie bym nie chciał, broń boże, żeby ktoś kolorował za mnie i oszczędzał mi wielu długich godzin spędzanych na tymże właśnie kolorowaniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Odkąd tylko otworzyłem oczy wiedziałem, że to będzie fantastyczny dzień wypełniony słońcem i życzliwymi uśmiechami. Życzę wam właśnie takiego dnia, o ile nie lepszego!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S-57cfj3xbI/AAAAAAAABJY/2aHbiKxzZUI/s400/happy.jpg" style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 298px; height: 400px;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471446326740239794" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4530676827875094243?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4530676827875094243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/raj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4530676827875094243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4530676827875094243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/raj.html' title='Raj.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S-57cfj3xbI/AAAAAAAABJY/2aHbiKxzZUI/s72-c/happy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2366437719295169959</id><published>2010-05-11T20:39:00.009+02:00</published><updated>2010-05-11T21:31:53.696+02:00</updated><title type='text'>Kartofle w książce, czyli lekko irracjonalnie oraz książka bez pyr, czyli racjonalnie.</title><content type='html'>Za moje ostatnie 3.22 euro kupiłem dwie butelki wody (2x .69 c) oraz jabłka (6pak za 1.69) w Lidlu. Przez co też znowu wszedłem na drogę chwały i błogich westchnień, gdyż mogłem był wydać to na dwa piwska i przez resztę dnia myśleć o będącym poza moim zasięgiem trzecim i czwartym, czego nie zrobiłem.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Udało mi się ruszyć górę i w końcu (&lt;i&gt;w końcu&lt;/i&gt; - wykrzyknięte, że aż ślina leci na osobę stojącą na przeciwko ciebie. Wybacz Justyna, trzeba było przynieść ściereczkę do okularów) po ponad roku powróciłem do rysowania Denka + Kluski. Moim celem jest pracować z prędkością co najmniej strona na tydzień. Rysunki wychodzą dobrze, ale nie genialnie. Geniusz przychodzi z czasem, bo jego matką jest praktyka. Zabrzmiało mi kiczowato, ale już to napisałem, więc nie będę kasował, bo sens kiczem nie jest. Dzisiaj też odpisał Brett - wydawca z Top Shelf Comics, które to wydało choćby "From Hell" Alana Moora oraz "Lost Girls" Alana, tak, Moora. Zapowiada się ciekawie, a on tylko odpisał, że komiks fajny (na podstawie tych 8 stron co to na Zudzie spoczywają), ale szukają czegoś innego. Dodał, że w takiej gówniatej ekonomii zbytnio w ogóle nic nowego nie szukają, a zabookowani są już do 2012. Miło, że odpisał.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wylazłem na basen a teraz mi włosy i skóra śmierdzą chlorem. Powinienem wziąć prysznic, bo jak nie to swędzenie po bokach oraz w pępku powróci. Ale nie wezmę. Przepłynąłem 1.3km (a wczoraj 1.5km). Muszę to sobie zapisywać w kalendarzu, żeby statystyki robić pod koniec tygodnia. Nasz pan ze statystyki był takim zabawnym ułomnym hobbitem. Starszy dziadek, miał chyba z 434 lata, i mówił takim śmiesznym głosikiem, no takim, że trudno go było zrozumieć. Na sprawdzianach pozwalał nam patrzeć w książki, żeby znaleźć poprawną odpowiedź (co i tak było trudne dla sporej części klasy, wliczając mnie, bo zawsze byłem kiepski ze ściągania, nawet kiedy było "przyzwolone"). Robił tak, bo wbijał w statystykę, a jego największą miłością były szachy. Ilekroć były turnieje międzywymiarowe, biegał z zeszycikiem i zaczepiał na przerwach uczniów szturchając ich stanowczo za rękaw. Uczniowie wpierw pytali, kiedy będzie turniej, żeby sprawdzić, czy ominą jakąś przerażającą lekcję, jak np. historię.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ostatniego do tej pory papierosa w pysku miałem wczoraj. Jednego wyżebranego. Po wielu tygodniach od kupienia drugiej części Millenium Stiega Larssona zacząłem ją czytać. Książek mam kupę, ładną kupę, ale tylko do Lisabeth Salander mnie na prawdę ciągnie. Taka świetna książka, a takie kiepskie ekranizacje Szwedzi nakręcili, że hej! W ogóle mija się z duchem i napięciem i zajebistością książek. Jeszliście jeszcze nie czytali to zacznijcie!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tak sobie ostatnio myślałem tymi dwiema szarymi komórkami mózgowymi, które mi się zostały, nad tym co czyni dobrą historię. Musi być opowiedziana prosto, a jednocześnie genialnie. Nikomu się nie chce myśleć czytając/oglądając. Znaczy wiecie, przesadnie myśleć i dociekać sensu każdego zdania. Po kupieniu "1000 lat samotności" tylko dlatego, że chciałem mieć na koncie przeczytaną książkę, która dostała Nobla, przeczytałem z 30 stron ni w ząb nie rozumiejąc co się dzieje oprócz tego, że na pierwszej stronie kogoś rozstrzelano, a potem ktoś próbował coś i to były losy jego rodziny. Książka została oddana komuś, kto potraktował ją podobnie do mnie. Po drugie (po pierwsze było wyżej), postacie muszą być przedstawione realnie tak, żebyśmy w nie wierzyli, żeby to nie brzmiało jak fikcja i co za tym idzie, żebyśmy się mogli z nimi utożsamiać. Np. "Iron man" stara się być bardzo ludzki, dlatego ogląda się go z przyjemnością (no i 45letni Robercik). Za to filmy, w których postacie zachowują się zupełnie irracjonalnie oraz gadają jak kosmici to strata czasu i pieniędzy. Np. &lt;i&gt;MacGruber&lt;/i&gt;. Tak, ja wiem, że to komedia, ale jedna z tych, które nie są śmieszne. Te dwa kluczowe elementy w połączeniu z wyobraźnią i talentem do opowiadania czynią dobrą historię. Kiedy ktoś potrafi dobrze opowiadać, to możesz nawet czytać jego plan dnia z ciekawością i bijącym sercem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;No, ale wiadomo, że też coś musi się dziać, dlatego nie oglądam "Lost". (Za to czekam na 3 sezon "True &lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#CC0000;"&gt;&lt;b&gt;BLOOD&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;" oraz na 5 "&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#990000;"&gt;&lt;b&gt;Dexter&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;a&lt;/b&gt;".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;PS. Już dwie osoby śledzą mnie na &lt;a href="http://twitter.com/herrzeba2099"&gt;twitterze&lt;/a&gt; - YEAH! Warto żyć w internetowej sieci zastępującej życie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-2366437719295169959?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/2366437719295169959/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/kartofle-w-ksiazce-czyli-lekko.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2366437719295169959'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2366437719295169959'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/kartofle-w-ksiazce-czyli-lekko.html' title='Kartofle w książce, czyli lekko irracjonalnie oraz książka bez pyr, czyli racjonalnie.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2669271731887843681</id><published>2010-05-09T20:02:00.002+02:00</published><updated>2010-05-09T20:42:36.565+02:00</updated><title type='text'>W krzywym, kurwa, zwierciadle...</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;... czyli o polityce, w pewnym sensie.&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Kiedyś denerwowałem się na osobę bliską mojemu sercu, że za dużo klnie. Ona opowiedziała na to, że tylko słowo &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;kurwa &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;jest w stanie wyrazić stan, w którym ona się znajduje. Dzisiaj to rozumiem. Przeklinanie często czy gęsto niekoniecznie oznacza, że jesteś głupim cepem, ale daje wyraz twojej złości. Tyle gwoli uzasadnienia mojego nieczystego języka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;4 maja zrealizowałem swój wcześniejszy pomysł. Mianowicie &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zXG-NYWAnZc"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;swoją krótką animację&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt; traktującą na temat "Dlaczego warto brać udział w wyborach?" wysłałem do kilku głównych kandydatów na prezydenta RP 2010. Pomyślałem, że może któryś ze sztabów wyborczych chciałby ją wykorzystać, a ja przy okazji mógłbym coś na tym zarobić. Wysłałem więc email do Waldemara Pawlaka, Marka Jurka, Bronka Komorowskiego, Jarka Kaczyńskiego, Grzegorza Napieralskiego, Andrzeja Olechowskiego oraz Jarka Korwin-Mikke (zajęło mi półtorej godziny na znalezienie adresów emailowych i wysłanie tego gówna) o takiej treści:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial, sans-serif; font-size: 15px; border-collapse: collapse; "&gt;&lt;div class="im" style="color: rgb(80, 0, 80); "&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Witam,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Nazywam się Sebastian Jaster i jestem twórcą filmów animowanych oraz komiksów. W grudniu 2009 stworzyłem na konkurs Forum Obywatelskiego Rozwoju 2 minutową animację pt. "Wybory" &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zXG-NYWAnZc" target="_blank"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;http://www.youtube.&lt;wbr&gt;com/watch?v=zXG-NYWAnZc&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt; -  na temat "Dlaczego warto brać udział w wyborach?". Film ten skierowany jest głównie do młodzieży i ma zachęcić ją do brania udziału w wyborach prezydenckich.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Wszelkie prawa do niej należą do mnie. Jeżeli byliby państwo zainteresowani współpracą i wykorzystaniem filmu w kampanii wyborczej 2010 Janusz Korwin-Mikke, proszę o kontakt na ten email:&lt;/span&gt;&lt;a href="mailto:sebastianjaster@gmail.com" target="_blank"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;sebastianjaster@gmail.&lt;wbr&gt;com&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Dziękuję i pozdrawiam serdecznie,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="im" style="color: rgb(80, 0, 80); "&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Sebastian Jaster&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color:#888888;"&gt;&lt;span style="color:#888888;"&gt;&lt;span style="color:#888888;"&gt;&lt;span style="color:#888888;"&gt;&lt;span style="color:#888888;"&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Tego samego dnia dostałem taką odpowiedź:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;&lt;div class="gE ib gt" style="font-size: 15px; padding-left: 4px; padding-bottom: 3px; padding-right: 0px; "&gt;&lt;table cellpadding="0" class="cf gJ" style="border-collapse: collapse; margin-top: 0px; width: auto; "&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="gF gK" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; text-align: left; white-space: nowrap; padding-right: 0px; vertical-align: top; width: 340px; padding-top: 0px; "&gt;&lt;table cellpadding="0" class="cf gJ" style="border-collapse: collapse; margin-top: 0px; width: auto; "&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr class="UszGxc"&gt;&lt;td colspan="2" class="gL" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; white-space: normal; vertical-align: top; width: 214px; "&gt;&lt;span class="gI" style="cursor: auto; "&gt;&lt;span email="sztab@partiawip.pl" class="gD" style="font-size: 15px; font-weight: bold; white-space: normal; display: inline; color: rgb(121, 6, 25); "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Sztab Wyborczy JKM&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="go" style="color: rgb(88, 88, 82); "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;sztab@partiawip.pl&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan="2" class="gG" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; text-align: right; color: rgb(88, 88, 82); white-space: nowrap; vertical-align: top; width: 0px; "&gt;&lt;span class="gI" style="cursor: auto; white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;godzina u nadawcy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td colspan="2" class="gL" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; white-space: normal; vertical-align: top; width: 214px; "&gt;&lt;span class="gI" style="cursor: auto; "&gt;&lt;span class="ik" style="vertical-align: top; position: relative; top: -1px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;img width="16px" height="16px" src="images/cleardot.gif" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Wysłano o godzinie 10:44 (GMT+02:00). Obecna godzina w tamtej strefie czasowej: 20:14.&lt;/span&gt;&lt;span class="Sp" style="color: rgb(204, 0, 0); font-weight: bold; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;✆&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan="2" class="gG" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; text-align: right; color: rgb(88, 88, 82); white-space: nowrap; vertical-align: top; width: 0px; "&gt;&lt;span class="gI" style="cursor: auto; white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;do&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td colspan="2" class="gL" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; white-space: normal; vertical-align: top; width: 214px; "&gt;&lt;span class="gI" style="cursor: auto; "&gt;&lt;span class="ik" style="vertical-align: top; position: relative; top: -1px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;img width="16px" height="16px" class="de QrVm3d" id="upi" name="upi" jid="sebastianjaster@gmail.com" src="images/cleardot.gif" alt="" style="width: 16px; height: 16px; " /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Sebastian Jaster &lt;sebastianjaster@gmail.com&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan="2" class="gG" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; text-align: right; color: rgb(88, 88, 82); white-space: nowrap; vertical-align: top; width: 0px; "&gt;&lt;span class="gI" style="cursor: auto; white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;data&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td colspan="2" class="gL" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; white-space: normal; vertical-align: top; width: 214px; "&gt;&lt;span class="gI" style="cursor: auto; "&gt;&lt;span class="ik" style="vertical-align: top; position: relative; top: -1px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;img width="16px" height="16px" src="images/cleardot.gif" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;4 maja 2010 10:44&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan="2" class="gG" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; text-align: right; color: rgb(88, 88, 82); white-space: nowrap; vertical-align: top; width: 0px; "&gt;&lt;span class="gI" style="cursor: auto; white-space: nowrap; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;temat&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;td colspan="2" class="gL" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; white-space: normal; vertical-align: top; width: 214px; "&gt;&lt;span class="gI" style="cursor: auto; "&gt;&lt;span class="ik" style="vertical-align: top; position: relative; top: -1px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;img width="16px" height="16px" src="images/cleardot.gif" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Re: Wybory 2010 - współpraca&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td colspan="4" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; "&gt;&lt;span class="gI" style="cursor: auto; "&gt;&lt;div class="pj1vZc"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="gH" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; text-align: right; white-space: nowrap; vertical-align: top; "&gt;&lt;div class="gK UszGxc" style="padding-top: 0px; padding-right: 4px; "&gt;&lt;span class="iD" idlink="" style="color: rgb(7, 77, 143); text-decoration: underline; cursor: pointer; vertical-align: top; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;ukryj szczegóły&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span id=":1qx" class="g3" title="4 maja 2010 10:44" alt="4 maja 2010 10:44" style="vertical-align: top; margin-right: 3px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;4.05 (5 dni temu)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class="gH cY8xve" style="margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; text-align: right; white-space: nowrap; vertical-align: top; "&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="iF" style="height: 0px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden; clear: both; "&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="utdU2e"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="QqXVeb"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;wyslalem info do wice prezes... Wykorzystanie odpłatne czy darmowe?&lt;br /&gt;Adam Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="text-align: center;font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#330000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Sebastian Jaster&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#330000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 0); "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Wykorzystanie odpłatne panie Adamie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="text-align: center;font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Adam Król - Wolność i Praworządność&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#330000;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 0); "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;sądzac po funduszach które mamy na kampanie bez szans&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Tu się skrzywiłem i nic nie odpisałem. Zaraz potem przyszedł kolejny email również z WiP, bowiem wysłałem do kilku kontaktów ze sztabu na raz w razie wu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="text-align: center;font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Jerzy Szalacinski - WiP&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="text-align: center;font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Witam,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:130%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;dziekuje za przeslana oferte. Ciezko powiedziec czy cos by sie moglo&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; "&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;przydac i na jakich warunkach. Nasza dzialalnosc opiera sie obecnie glownie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;na wolontariacie, dlatego z gory zapytam, czy liczy Pan bardziej na&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;wynagrodzenie czy na slawe? ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Pana film jest ideowo niezbiezny z pogladami wyznawanymi przez JKM-a i WiP&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;ale pewne fragmenty sa plastycznie ciekawe.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;pozdrawiam,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Jerzy Szalacinski&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Sebastian Jaster&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Powinienem był od razu napisać, że chodzi mi o odpłatne wykorzystanie. Dobrze więc, że spytał Pan z góry.&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Założeniem filmu jest głównie przykucie uwagi młodzieży, która głupia nie jest (mam nadzieję), przedstawienie historii, z którą mogliby się utożsamić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Dziękuję bardzo za odpowiedź i proszę dać znać, czy taka forma może się jednak wam przydać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Na co już odpowiedzi nie dostałem. Okazuje się, że tylko ci z WiP się do mnie odezwali, z czego ostatnia osoba dzisiaj, w niedzielę, kiedy bóg kazał wypoczywać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Agata Rymaszewska - WiP&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Panie Sebastianie a jest możliwość małej modyfikacji tego filmiku na&lt;br /&gt;potrzeby partii?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Sebastian Jaster&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Droga Pani Agato,&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Oczywiście, że jest.  Szczególnie jeśli chodzi o drobną zmianę nie powinno być problemu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Tylko, że zapomniałem napisać we wcześniejszym liście, że chodzi o wykorzystanie filmu odpłatne, a Adam Król ze sztabu wyborczego pana Korwina kiedy o tym  przeczytał, to napisał mi, że "&lt;/span&gt;&lt;span style="border-collapse: collapse; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;sądzac po funduszach które mamy na kampanie bez szans".&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="text-align: center;font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Agata Rymaszewska - WiP&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="text-align: center;font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Ach tak - no niestety, jest wiele młodych utalentowanych osób które za&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;darmo robią takie filmy bo się chcą przy tym wypromować :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'courier new';"&gt;Nieopatrznie wzięłam pana za taką osobę za co przepraszam :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Kurwa jego mać! Człowiek się uczy na błędach. Już po pierwszym emailu nauczyłem się, że trzeba od razu pisać, że oczekuje się korzyści finansowych, bo dla niektórych to nie jest oczywiste. Jeśli narysuję komiks i go wyślę do wydawcy, to wątpię, żeby on zakładał automatycznie, że to robię za darmo byle mnie tylko wydał. Halooo?!?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Czas to pieniądz. Mój czas to pieniądz. Pewnie, mogę narysować coś za darmo, ale tylko dla bliskich przyjaciół, a nawet i w tym wypadku to rzadkość, bo NIENAWIDZĘ dla kogoś rysować. Artyści tak mają. Z własnej inicjatywy to luz. Więc co te partie polityczne sobie myślą, pytam? Że zrobisz im dobrze za darmo, żeby tylko mieć co do CV wpisać? I na chuj to się mi zda?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Odnośnie pani Agaty, niech mi pokaże mnóstwo takich młodych utalentowanych osób, które same z siebie [czytaj: za darmo] spędzą ponad 2 miesiące, żeby wypromować - nie siebie, ale partię polityczną.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=":1qu" class="ii gt" style="font-size: 15px; margin-top: 5px; margin-right: 15px; margin-bottom: 5px; margin-left: 15px; padding-bottom: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Obłęd.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-2669271731887843681?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/2669271731887843681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/w-krzywym-kurwa-zwierciadle.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2669271731887843681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2669271731887843681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/w-krzywym-kurwa-zwierciadle.html' title='W krzywym, kurwa, zwierciadle...'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-7529387477384462596</id><published>2010-05-08T23:58:00.004+02:00</published><updated>2010-05-09T00:13:20.897+02:00</updated><title type='text'>Aleja snajperów, nie to pomyłka. Żleś pan skręcił. Nie, nie szkodzi. Skąd.</title><content type='html'>No. Odpisałem na dwa zaległe emaile, które spędzały mi sen z powiek. Wierciłem się. Pociłem. Śliniłem. Sen nie nadchodził, właśnie tak bardzo mi ten sen z powiek spędzały.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po miesiącu promowania, "Denek + Kluska" skończyli na 3 miejscu. Mój komiks doszedł najwyżej w historii prób Polaków. Zawdzięczam to wielu osobom, za co im i Wam serdecznie dziękuję. Co ciekawe, był to ostatni konkurs na Zuda, w którym publiczność wybierała zwycięzcę. A ja się załapałem! Ha. Od teraz twój los będzie leżał we właściwych rękach, czyli w ciepłych, smukłych i wypielęgnowanych rękach rekaktora Zudy. Jeśli mu się spodoba, to od razu wygrywasz. Bez żadnego pieprzonego udręczania ludzi, rodziny, znajomych i przypadkowych sąsiadek z których relacji dowiadujesz się o ich bólu krzyża i całej rencie, która poszła na lekarstwa; bez udręczania ich, żeby na ciebie zagłosowali. Widzieliście to  - &lt;b&gt;;  &lt;/b&gt;- nigdy nie wiem, kiedy tego cholerstwa się używa.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W obliczu tych zmian zamiast czekać dwa lata aż uzbieram siły do kolejnej walki prawdopodobnie jeszcze w tym roku wyślę coś co ma ręce i nogi do Zudy. Będzie trudniej, ale przynajmniej będzie z dumą. Bez łaski. Tymczasem szkic "Denek + Kluska: DIETA" prawie gotowy, tylko dwie strony na brudno się zostały i jak tylko zabiję lenia ruszam do pracy nad 48 stronicowym albumem, który powinien być gotowy nie później niż za rok. Pokazałbym wam jak się ekscytuję, ale skrywa to gruba warstwa mojej skóry oraz pochmurnego grymasu twarzy, więc i tak byście nie zauważyli. Wreszcie będę miał jakiś porządny album komiksowy, coś, co pozwoli mi powiedzieć, że doszedłem do czegoś przed 30stką i pocałować przypadkową lecz nie skrywającą choroby, przypadkową piękność na sylwestra w blasku fajerwerków. Z języczkiem i ściśnięciem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A tak poza tym, to czuję się drętwo jak kij od miotły, dlatego ostatnio dużo nie pisałem. Żebyście sobie nie myśleli, że jestem szczęśliwym skurczybykiem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-7529387477384462596?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/7529387477384462596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/aleja-snajperow-nie-to-pomyka-zles-pan.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/7529387477384462596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/7529387477384462596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/05/aleja-snajperow-nie-to-pomyka-zles-pan.html' title='Aleja snajperów, nie to pomyłka. Żleś pan skręcił. Nie, nie szkodzi. Skąd.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-6409715385646777725</id><published>2010-04-29T14:14:00.004+02:00</published><updated>2010-04-29T19:06:51.235+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='denek i kluska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Idea.</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pamiętamy ideę, nie człowieka. Człowiek może przegrać. Może być zabity, zapomniany. Lecz idea wciąż trwa i może zmienić świat.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Przygotowując się do wywiadu w radiu, który nastąpi za kilka godzin wysłuchałem sobie jeszcze raz przemówienia o idei z "V like Vendetta" oraz obejrzałem do połowy "Goodmorning Vietnam". Moja idea jest prosta. Jeżeli ludzie przed odbiornikami zjednoczą się w myśl mojej idei, będą w stanie zmienić moje życie głosując na Denka + Kluskę. Jeden człowiek potrafi zmienić swoje życie, jako indywidualna jednostka jej moc ma jednak granicę. Wspólna świadomość społeczeństwa, połączenie jednostek w imię pewnej idei, potrafi zmienić cały świat. Potrafi spełnić marzenie, moje marzenie, które jest na sprzedaż. Bez żadnych datków oprócz kilku minut z codziennego życia obywateli. Tyle potrzeba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zestresowany. Nigdy nie był w radiu. Spał tylko trzy godziny. Zmęczony. W brzuchu się kręci. Pogodził się ze skończeniem na trzecim miejscu, jednak cząstka jego wciąż wierzy, musi wierzyć, że jest nadzieja. I nawet jeśli nadzieja jest matką głupich, to bez tej nadziei nie mielibyśmy nic i nie byłoby sensu wstawać z łóżka każdego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.zudacomics.com/node/1804"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 387px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S9m8eqLAqFI/AAAAAAAABIw/I-cgC7j6AX0/s400/001po+copy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5465606857693374546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.zudacomics.com/node/1804"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-6409715385646777725?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/6409715385646777725/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/idea.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6409715385646777725'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6409715385646777725'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/idea.html' title='Idea.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S9m8eqLAqFI/AAAAAAAABIw/I-cgC7j6AX0/s72-c/001po+copy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-9204646299718979275</id><published>2010-04-24T23:58:00.002+02:00</published><updated>2010-04-25T00:01:53.544+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='denek i kluska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Radio Ga Ga.</title><content type='html'>Edwina Grace prowadząca audycje w lokalnym radiu KCLR 96 FM zgodziła się z przyjemnością ugościć mnie jakoś na początku przyszłego tygodnia. Już teraz zaczynam martwić się, czy nie zabraknie mi języka w gębie. Nigdy nie byłem na antenie, choć zawsze chciałem być prowadzącym audycje.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Trzymajcie kciuki!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-9204646299718979275?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/9204646299718979275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/radio-ga-ga.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/9204646299718979275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/9204646299718979275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/radio-ga-ga.html' title='Radio Ga Ga.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-6692875821144616670</id><published>2010-04-24T17:59:00.004+02:00</published><updated>2010-04-24T18:38:36.166+02:00</updated><title type='text'>Brak humoru, brak wyobraźni.</title><content type='html'>Dzisiaj rano jeszcze w miarę dobrze się czułem, ale teraz jak to się mawiało naturalnie kiedy było się młodszym, zaliczyłem doła. Dlatego też przytoczę ciosy wymierzone we mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził - mówi mądre polskie przysłowie. Od początku tego miesiąca sporo już osób pomogło mi w konkursie Zuda i wiadomo, że reakcja ludzi i znajomych i przyjaciół jest pozytywna. Portale komiksowe zamieściły newsy o mnie w konkursie zgodnie z moją prośbą. Kiedy napisałem o tym na forum irlandzkim jedna dziewczyna nawet sama z siebie zamieściła tą informację na forum Polonii w Waterford. Ogólnie rzecz biorąc widzisz, że masz do czynienia z dorosłymi osobami. Czego za bardzo nie mogę powiedzieć o kilku innych przypadkach, gdzie ludzie rzucają na ciebie swój jad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy komiksomania.pl zamieściła &lt;a href="http://komiksomania.pl/newsy/polak-walczy-o-kontrakt-w-dc-comics.html"&gt;pierwszą informację &lt;/a&gt;wraz z napisanym przeze mnie instruktarzem pojawił się taki komentarz:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="opiniaItemAdded"&gt;lola 07-04-10 21:26&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="opiniaItemTitle" id="title_47800"&gt; - karze...'?????&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="opiniaItemAdded"&gt;       &lt;/span&gt;   &lt;span style="font-style: italic;" class="opiniaItemContent"&gt;    w instrukcji jest niezły byk ortograficzny 'Bog karze' żeby w dobie  netu nie sprawdzić pisowni... WSTYD   &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na co ktoś odpisał:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="opiniaItemAdded"&gt;marcys 07-04-10 23:17 - &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="opiniaItemTitle" id="title_47819"&gt;RE: 'karze...'?????&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="opiniaItemAdded"&gt;           &lt;/span&gt;     &lt;span style="font-style: italic;" class="opiniaItemContent"&gt;      a sprawdziłaś dobrze co jest napisane i to pismem odręcznym bo  chodzi Ci chyba o słowo 'Bóg'     &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a moja przyjaciółka EMI dodała:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="opiniaItemContent"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;widocznie rysował zamiast uczyć się  ortografii :)   &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później napisałem na forum Polaków w Anglii zachęcając do głosowania na rodaka. I też:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;leegree - &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wiesz, że to nie uczciwe? Co zrobisz, gdy szanowne Jury dowie się o  Twoich tego typu "zachęcaniach" do głosowania na Twój komiks? Pewnie  zostałbyś zdyskwalifikowany.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się nic nie odpisywać, bo tacy ludzie tylko na to czekają i nie dadzą się złamać, bo oni wiedzą swoje już od brzdąca. Jednak tu nie mogłem się powstrzymać, i musiałem odpisać (krótko i treściwie):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;herr zeba - Wręcz przeciwnie - tak właśnie działa ten konkurs.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;leegree - To nie konkurs. To rywalizacja kto ilu znajomych namówi na głosowanie,  bez względu na to, czy się podoba, czy nie. Nawet nie wysiliłeś się, aby  poprosić o przeczytanie, tylko od razu głosować. Na mnie nie licz.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ekhe - em!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uprzejmy   Tomasz Pstrągowski z komiksomani &lt;a href="http://komiksomania.pl/newsy/polak-coraz-blizej-kontraktu-z-dc-comics.html"&gt;zamieścił drugą informację&lt;/a&gt;, o moim konkursie zachęcającym na głosowanie na mnie i szansie na wygranie nagrody za pomoc. Nie trzeba było długo czekać:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="opiniaItemAdded"&gt;dante 23-04-10 13:53       &lt;/span&gt;   &lt;span style="font-style: italic;" class="opiniaItemContent"&gt;- syf. &lt;/span&gt;&lt;span class="opiniaItemContent"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ma wygrać dzięki talentowi, a nie  internautą liczącym na nagrody... ale tak to jest, kiedy talent BRAK!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może to ten portal przyciąga takich ludzi. Komiksomania należy do wp.pl. Ani na Alei Komiksu, Komiks Polterze, Zeszytach Komiksowych, WAK-u ani też na Gildii Komiksu nikt błotem mnie nie obrzucał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odnośnie tych kilku komentarzy, ja ze swojej strony czekam na dzień, kiedy będę zbyt zajęty, żeby  nawet takie śmieci czytać. W Zuda talent ma znaczenie, dlatego redaktor w ogóle wybiera cię do konkursu, ale głosują internauci, nie wiem, sam nie wiem w jakim świecie niektórzy żyją. Jak im się nie podoba, to po co się w ogóle wypowiadają? Bo mają tyle żółci do rozdania?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-6692875821144616670?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/6692875821144616670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/brak-humoru-brak-wyobrazni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6692875821144616670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6692875821144616670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/brak-humoru-brak-wyobrazni.html' title='Brak humoru, brak wyobraźni.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2304307665513161285</id><published>2010-04-24T12:06:00.002+02:00</published><updated>2010-05-28T21:46:28.804+02:00</updated><title type='text'>Zjada cię strach?</title><content type='html'>Miałem dzisiaj bardzo ciekawy sen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leciałem w samolocie do Polski, co zresztą niedługo ma stać się na prawdę. Samolot już miał lądować, ale nikt nawet nie powiedział przez głośniki, żeby zapiąć pasy. Okazało się, że samolot zbacza z pasa do lądowania w pole i zaczyna z straszną prędkością po nim sunąć. W tym momencie kalecznie udało mi się zapiąć pasy z naiwną nadzieją, że to coś pomoże. Jednak tuż po zapięciu pasów zrozumiałem, że to na nic i że wszyscy zginiemy. Nagle zaczęło robić się bardzo gorąco. Zamknąłem oczy. Temperatura zdawała się wszystko wypalać. Bałem się bólu, na szczęście go nie czułem, czułem tylko żar. Pomyślałem, że nie czuję bólu, bo już prawie jestem martwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całe życie nie przeleciało mi przed oczami. Nie. W głowie miałem tylko dwie myśli. Pierwszą, o swojej byłej dziewczynie, którą wciąż bardzo kocham. Bolało mnie, że tak ją zostawię samą na świecie (oczywiście i tak by nie była sama, tylko chodzi o to, że mnie by już tu nie było). Drugą myślą było gigantyczne rozczarowanie, że miałem tyle rzeczy, do zrobienia, rzeczy, które mogłem osiągnąć, a tak prędko i nagle został mi czas na ich zrealizowanie odebrany. Konkurs, który mogę wygrać, że mógłbym się bardziej postarać, zdobyć więcej głosów i zwyciężyć a tak... NIEMOC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie da się tego opisać słowami, ale sny mają tą magiczną moc, że uczucia przeżywane w nich są jak najbardziej realne. Wiedząc, że to już mój koniec odczuwałem gigantyczny żał, że już tu więcej nie powrócę, że to już koniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uff, na szczęście był to sen-kopniak-w-dupę. Weź się w garść i działaj!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Jeśli wciąż nie zagłosowałeś/ałaś proszę, zrób to dla mnie, namów też znajomych. Szczegóły &lt;a href="http://www.sebastianjaster.com/pl/index.php"&gt;TU&lt;/a&gt;, będę dozgonnie wdzięczny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-2304307665513161285?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/2304307665513161285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/zjada-cie-strach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2304307665513161285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2304307665513161285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/zjada-cie-strach.html' title='Zjada cię strach?'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8800372993894897757</id><published>2010-04-21T14:45:00.004+02:00</published><updated>2010-04-21T16:01:54.751+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='denek i kluska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>9 dni, a ja MAM TO WE KRWI.</title><content type='html'>Tak, zostało się 9 dni do końca konkursu a poprzeczka jest wysoko. Dzisiaj w Aktualnościach Lokalnych - gazecie ze Złotowa, mojego rodzinnego miasta - pojawił się artykuł o moim uczestnictwie w konkursie zachęcający do głosowania. Wysłałem im informacje o sobie i konkursie. Okazało się, że Kamil - dziennikarz - chodził do równorzędnej z moją klasy w średniej i gdybym zobaczył jego twarz (do czego nie doszło) to bym go pewnie od razu skojarzył. Najlepszy motyw, to nagłówek "Mam to we krwi". Słów tych użyłem opisując swoją pasję, bo nie chciałem się rozdrabniać dlaczego rysuję a nie np. poświęciłem swojego życia grze na flecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kliknij na obrazek, żeby powiększyć:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S88ByVuHRJI/AAAAAAAABFI/G3Z_sU0FA7s/s1600/mam+to+we+krwi.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 161px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S88ByVuHRJI/AAAAAAAABFI/G3Z_sU0FA7s/s400/mam+to+we+krwi.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5462586837359346834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak do tej pory ponad 9 portali internetowych (strony poświęcone komiksom, Polonii, lokalna gazeta) było na tyle miłych, że zamieściły informacje o Denku + Klusce na Zuda. Jednak ten artykuł w Aktualnościach, którego jeszcze z podekscytowania nie czytałem (na razie "mam to we krwi" mi wystarcza), najbardziej mnie cieszy. Dlaczego? No, bo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do końca konkursu wciąż pozostało 9 dni. Jeszcze raz chciałbym Ciebie prosić, Drogi Czytelniku OGGa, abyś pomógł mi wygrać i zagłosował na komiks &lt;a href="http://www.zudacomics.com/node/1804"&gt;DAN + CLUE&lt;/a&gt; (jeśli wciąż tego nie zrobiłeś). Im więcej głosów oddanych przez internautów, tym większe me szanse na zaistnienie. Proszę tylko o 5 minut z Twojego życia. Instrukcja jak najefektywniej głosować jeszcze raz &lt;a href="http://www.sebastianjaster.com/pl"&gt;TU.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej krótkie wideo promujące komiks. Tylko, że zdaje mi się, iż wyszło na anty-reklamę, bo jakiś umęczony jestem, ale to ten konkurs wysysa z ciebie energię. Angielska wersja wyszła trochę lepiej/inaczej a jest &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=RJXGeglZ8zM"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;. Ciąg dalszy nastąpi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://fpdownload.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=8,0,0,0" type="application/x-shockwave-flash" height="325px" width="400px"&gt;&lt;br /&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.linkedtube.com/static/flash/player.swf?sum=NA%20ZUDA.COM&amp;amp;btn=DAN%20%2B%20CLUE&amp;amp;txt=G%C5%81OSUJ%20TERAZ&amp;amp;vis=hover&amp;amp;url=http%3A%2F%2Fzudacomics.com%2Fnode%2F1804&amp;amp;vid=_UzhO-tYEpM"&gt;&lt;br /&gt;&lt;param name="quality" value="high"&gt;&lt;br /&gt;&lt;param name="menu" value="false"&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src="http://www.linkedtube.com/static/flash/player.swf?sum=NA%20ZUDA.COM&amp;amp;btn=DAN%20%2B%20CLUE&amp;amp;txt=G%C5%81OSUJ%20TERAZ&amp;amp;vis=hover&amp;amp;url=http%3A%2F%2Fzudacomics.com%2Fnode%2F1804&amp;amp;vid=_UzhO-tYEpM" quality="high" menu="false" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" type="application/x-shockwave-flash" height="325px" width="400px"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;noembed&gt;&amp;amp;amp;amp;lt;a href="http://www.linkedtube.com/_UzhO-tYEpMc33a8dea233b6223c02331052ffb4997.htm"&amp;amp;amp;amp;gt;LinkedTube&amp;amp;amp;amp;lt;/a&amp;amp;amp;amp;gt;&lt;/noembed&gt;&lt;br /&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8800372993894897757?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8800372993894897757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/9-dni-ja-mam-to-we-krwi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8800372993894897757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8800372993894897757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/9-dni-ja-mam-to-we-krwi.html' title='9 dni, a ja MAM TO WE KRWI.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S88ByVuHRJI/AAAAAAAABFI/G3Z_sU0FA7s/s72-c/mam+to+we+krwi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4736104232482709426</id><published>2010-04-16T20:04:00.004+02:00</published><updated>2010-04-16T20:47:31.442+02:00</updated><title type='text'>Katyń zamiast Rambo?</title><content type='html'>Kiedy zdarzyła się tragedia narodowa TVP1 zamiast wyemitować zgodnie z programem zabójczy film "Rambo" zmieniła ramówkę i zamiast tego puściła jeszcze bardziej zabójczy "Katyń". Bo jakby mało było tej tragedii. Gdybym na przykład miał grypę, to czy bym chciał oglądać film o grypie? Żeby się jeszcze bardziej przygnębić? Otóż nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem zwolennikiem żałoby narodowej, ponieważ nie jestem zwolennikiem żałoby. Kiedy umrę, chcę, by ludzie się cieszyli, że wreszcie przestałem się męczyć na tej planecie i jestem już gdzie indziej lub też Nigdziebądź. Kiedy umrze mi ktoś bliski będę płakał i jęczał, ale nie będę łaził na czarno przez miesiąc, nie będę się z tym obnosił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W samolocie, w którym leciał z nimi pilot nie było szczęścia i spadł. Czy mi żal? Nie. Dlaczego? Bo nikogo z nich nie znałem. Ta odrobina empatii, którą posiadam, łączy mnie z osobami które znam, z którymi rozmawiałem, z osobami które lubię i kocham. Więc powinno mi choć być żal, że ludzkie istnienie się skończyło. Ale, jak zostało słusznie zauważone (lecz chyba potem z miejsca, w którym zostało to zauważone, zostało to usunięte, bo już tego znaleźć nie mogę, a chciałem polinkować)  codziennie ludzie giną w jeszcze większych ilościach. Mnóstwo ludzi umiera z głodu, z głodu! Jeśli wierzyć billboardowi to 500 osób dziennie (o ile jednego zera nie skróciłem), ale za nimi jakoś nikt nie płacze, nie urządza żałoby. Żyjemy sobie, jak gdyby nigdy nic w naszej nieświadomości, ignorancji. Z drugiej strony co możemy zrobić? Nie zmienimy tego systemu który od pokoleń trwa twardo jak skała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ Mogę mieć inną perspektywę żyjąc już prawie 5 lat za granicą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tydzień. Los tak chciał, że jeszcze przez miesiąc będę miał polską telewizję. Ilekroć koło tego gadającego pudełka z obrazem przechodziłem to widziałem to samo. Dzień w dzień. Ile można, no ile? Stała się tragedia. Ważne osoby zginęły. Rozumiem. Ale truć o tym dzień po dniu, co to da? Nic. A prawdziwe problemy są wciąż tu obok nas. Ech... Tak, nie musiałem tego słuchać, mogłem przejść obojętnie obok telewizora. Nie o to jednak chodzi, lecz o to, co się wyprawia. Zawsze byłem przeciwnikiem robienia ludziom wody z mózgu i na to jestem bardzo wyczulony. Jakby mi ktoś kazał przez tydzień łazić ze spuszczoną głową i wypowiadać się dobrze o kimś, kogo, powiedzmy, nie lubiłem, to by mnie szlag trafił. W imię czego? Na ludziach nie umiem się poznać od razu, ale na sztuczności organów władzy i mediów tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze, słowo "zamach" nie pada w mediach. Tak samo, jak słowo "Bomba!" nie pada w zatłoczonym szpitalu, bo byłby popłoch, ktoś by upadł i został stratowany. Trzeba delikatnie. Ale aż dziw bierze, że w sprawnym samolocie z powodów niejasnych dochodzi do tragedii. I że nikt nie przeżył. Pamiętacie serial "Lost"? Tam jeszcze gorsza masakra, a tylu ich przeżyło i wciąż dają radę. Dość żwawo. Ktoś z rządu amerykańskiego wypowiedział się, że oni to razem w jednej latającej konserwie się nie zamykają, bo gdyby był zamach, to by się mnóstwo pieczeni upiekło na jednym ogniu. Niby Amerykanie tacy głupi, a tu patrz! Kupa głów państwa się zjeżdża na pogrzeb, który będzie miał miejsce w piramidzie Cheopsa. Jeżeli ktoś to tak sprytnie zaplanował, to przebiło by nie jedną powieść Ludlum'a czy Koontz'a. Wiecie, co by się stało, gdyby podczas mszy wszyscy wylecieli w powietrze? Początek III Wojny Światowej. Bo tak przez ostatnie dekady coś strasznie cicho jest (oprócz wiadomo, niektórych obszarów), a i Obama chce budować nowy reaktor atomowy a i w Polsce też już się szykują, bo nam prądu braknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko to pozory. Burmistrz miasta przychodzi na otwarcie drogi z wielkimi nożycami przecina czerwoną wstęgę i się wychwala o to, o tamto, a zdjęcie jego w gazecie. To nie on tą drogę wybudował. To Heniek i inni robotnicy swoimi własnymi rękami się męczyli. To oni powinni przecinać wstęgę, ale to się nie zdarzy w świecie, w którym żyjemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze, że nie jestem sławny i mogę się spokojnie wypowiadać. Nikt na mnie psów nie będzie wieszał ani pensji poselskiej mi nie obetnie. Wolność słowa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Nie wiem, czy to tak na prawdę było z tym "Katyniem" zamiast "Rambo". Wiem, że "Rambo" miał lecieć, a zaraz potem ktoś krzyknął, że "Katyń" będzie. Za dobry tytuł posta, żeby odrzucić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4736104232482709426?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4736104232482709426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/katyn-zamiast-rambo.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4736104232482709426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4736104232482709426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/katyn-zamiast-rambo.html' title='Katyń zamiast Rambo?'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-1660604829992001616</id><published>2010-04-13T00:44:00.004+02:00</published><updated>2010-04-13T00:54:15.885+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='denek i kluska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>AWANS!</title><content type='html'>Drugi ranking pojawił się dzisiejszego poniedziałka i  Dan + Clue wskoczyło o jedno oczko wyżej! Z 7 na  6. Napisałem dziś do dwóch lokalnych gazet, żeby napisały o głosowaniu i  wsparciu mnie w tym tygodniu, zobaczymy czy coś da (jeśli napiszą). Poinformowałem wszystkie kontakty z gmaila, facebooka (polskie i niepolskie), a jutro się wezmę za naszą-klasę, choć to trochę czarno widzę. No,  ale skoro awansowało to jest nadzieja i na prawdę uważam, że aż tak  wielkiej różnicy pomiędzy rankingami nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jacek rozłożył mi procentowo ile czego składa się na ostateczną  ocenę:&lt;br /&gt;&lt;div&gt;1. VOTE i to nawet z 80-85% oceny,&lt;/div&gt;&lt;div&gt;2. Rating 5%&lt;/div&gt;&lt;div&gt;3.   Favorites 5%&lt;/div&gt;4. Views 5%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://zudacomics.com/node/1804"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 216px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S8OkIxNmD_I/AAAAAAAABEQ/-qlhSN7bJqU/s400/Screen+shot+2010-04-12+at+23.51.13.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5459387643859439602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dan + Clue póki co - na chwilę  obecną - ma najwięcej views - 16441, ale komiks z 2go miejsca w ciągu  ostatnich dni dobił do 16000. Więc pod względem views pewnie za parę  godzin go przewyższy (lub minut). Tylko że to się na  głosy niestety nie przekłada. Każdy pozostały komiks nie ma więcej niż  5000 views. Co muszę jakimś cudem osiągnąć, to pobić pod względem  FAVORITES pozostałe komiksy. Te z 1 miejsca ma 126 FAV, a ten z 2 ma  142. I za każdym FAV na pewno stoi oddany głos. Dan + Clue mają 50,  gdyby przebiły pozostałe to by się okazało jak by to wpłynęło na nowy  ranking który pewnie będzie w następny poniedziałek  o ile nie  wcześniej. Jeśli wciąż nie zagłosowałeś/aś proszę zagłosuj i poinformuj dobrych znajomych swych. Pamiętaj, że oprócz głosowania również danie 5 gwiazdek i dodanie komiksu do ulubionych mu pomaga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak świadkowie Jehowy nie będę wam obiecywał raju, nie będę nawet wam pokazywał kiczowatego obrazka raju, nie. Ale - i tu straciłem wątek. Początek był taki, że ujdzie, ale teraz co? Zagłosuj, nie rzucaj życia mego los na sztos, na sztos, na sztos.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-1660604829992001616?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/1660604829992001616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/awans.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/1660604829992001616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/1660604829992001616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/awans.html' title='AWANS!'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S8OkIxNmD_I/AAAAAAAABEQ/-qlhSN7bJqU/s72-c/Screen+shot+2010-04-12+at+23.51.13.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-7207799711066068237</id><published>2010-04-09T23:13:00.003+02:00</published><updated>2010-04-09T23:46:00.051+02:00</updated><title type='text'>Laskocud żywieniowy. Tak nie naprawdę nie.</title><content type='html'>Czy wierzę w cuda? Zależy w jakie. Na przykład mogę uwierzyć, że w przyszłości wymyślą w końcu pasek anty-grawitacyjny, taki który miał Alf w komiksie wydanym w Polsce na początku lat '90tych, i będziemy mogli sobie nareszcie spluwać z takiej wysokości, z jakiej się nam będzie chciało. Bo co byś zrobił/a z takim wynalazkiem? Polatałoby się, ale to wcześniej czy później by się znudziło (tak jak serial "Zagubieni") i trzeba by było sobie jakoś urozmaicić lot, np. spluwając na chodnik z 19 lub 84 piętra. W co natomiast nie wierzę, choć bym chciał, to że kiedyś w przyszłości zdarzy się cud i komputery nigdy przenigdy nie będą się zawieszały. Nawet mojemu MacBookowi Pro zdarza się to czasami, Windowsa już nie wspominając. Przyczyna dla którego to się nie stanie jest prosta - człowiek jest ułomny. Może stworzyć doskonałą maszynkę do golenia albo samowar, ale komputer to inna gadka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje największe ostatnie rozczarowanie spotkało mnie trzy tygodnie temu, kiedy w mrocznym zakątku wydzielonej mi półki w szafce z jedzeniem odnalazłem zeschniętą bułę z kina. A tak miałem ochotę na pieczywo od 3 dni! Marnotrawstwo, ale musiałem ją wyrzucić, bo była tak sucha, że nadawała się tylko na bułkę tartą. A ja własnej bułki tartej nie produkuję, tylko kupuję. Mój kolejny szczytny plan ograniczenia pieczywa skończył się tak, że wczoraj go nie jadłem, ale sobie to wynagrodziłem frytkami (mrożone, lidl, olej, jam!) jak również i dzisiaj, tylko po to, żeby pęknąć o 2130h i popędzić, pognać, polecieć jak na skrzydłach, jak upięty pasem anty-grawitacyjnym do supermarketu i kupić sobie 4 buły z czego skonsumowałem 2 z ilością masła taką, że wciąż ją czuję. Nikt tak nie opowiada o żarciu, jak Sebastian. A grejpfrut wciąż leży od wczoraj na biurku. I czeka. Szczęśliwy, że wciąż żyje. Jabłko, które czekało z nim nie miało tyle szczęścia i odeszło do Raju Dla Owoców. Wszystkie owoce idą do nieba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozory mylą. Wczoraj wracam sobie po seansie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kick-Ass&lt;/span&gt;, filmu, którego tytułu na Polski wcale nie przetłumaczyli, więc ja to zrobię. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kick-Ass&lt;/span&gt; tłumaczymy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skopię-Ci-Dupę, &lt;/span&gt;a forma mniej miła to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skopię-Ci-Zad&lt;/span&gt;. Pozostałe dopuszczalne formy to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skopię-Ci-Zada&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zada-Ci-Skopię&lt;/span&gt;. Skłaniałbym się jednak ku Skopię-Ci-Zad. Przykładowy dialog:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Olaboga, ktoś ty jest?&lt;br /&gt;- Jestem Skopię-Ci-Zada. Nie potrafię latać, ale mogę skopać ci zada!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Bo tak to dla nich po angielsku brzmi, prosto, banalnie. A jak pięknie! Wracam więc z seansu, po przeciwnej stronie jadłodajni z frytkami, hamburgerami itp. (ponoć najlepszymi w mieście) przy krawężniku mijam 3 samochody. W każdym z nich ktoś je z apetytem przed chwilą zakupione pyszności. Tak, to nie Polska (kochany kraj, który wychował patriotycznego ironistę), tu ludzie zamiast robić obiad wsiadają w samochód z dzieciakami i jadą do WcDonalda gdzie czytają gazety ŻRĄC, a dzieci zajęte Unhappy Mealem ŻRĄ również. Albo gdy WcDonald zamknięty to właśnie zatrzymują się przy takim Take Away'u i nawet z tym ŻARŁEM do domu nie dojeżdżają, tylko ŻRĄ na miejscu.  Przeszedłem więc koło togo pięknego zjawiska mijając domy w których wcześnie była normalnie ugotowana obiadokolacja. W drodze pod górkę ujrzałem przed sobą parę - laskę i faceta. Zataczali się że hej! Zbliżając się głowiłem się jak ich ominąć, skoro szli od lewego do prawego końca chodnika zygzakiem. Nie zdążyłem się jednak dowiedzieć, bo kiedy już miałem zataczać wokół nich łuk okazało się, że młoda dziewczyna wspiera starszego mężczyznę, który idzie o lasce (laskę widziałem od początku, ale jakoś nie skumałem o co biega) i prowadzi go do doktora, który ma czynne chyba całodobowo. Akurat jedyny taki w mieście i to w dodatku koło mojego osiedla. W niedzielę też ma otwarte.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli post ten zawiera wyrazy, w których brakuje liter winą mą to nie jest, lecz winą klawiatury.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-7207799711066068237?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/7207799711066068237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/laskocud-zywieniowy-tak-nie-naprawde.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/7207799711066068237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/7207799711066068237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/laskocud-zywieniowy-tak-nie-naprawde.html' title='Laskocud żywieniowy. Tak nie naprawdę nie.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-3214705668411526393</id><published>2010-04-09T01:02:00.002+02:00</published><updated>2010-04-09T01:29:26.881+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='denek i kluska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>7 cudów świata.</title><content type='html'>Kto potrafi je wymienić? Na pewno nie ja. Jedno jest pewne - &lt;a href="http://zudacomics.com/node/1804"&gt;Denek + Kluska&lt;/a&gt; w diecie po pierwszym rankingu znajdują się na 7dmym (z 10) miejscu. D+C widziało 15755 osób, kiedy komiks zajmujący 1 miejsce na chwilę obecną widziało 2283. Jednak nie chodzi o to, ile osób widziało, lecz o to ile osób na komiks zagłosowało. Tego Zuda nie ujawnia, jednak daje się zauważyć pewną zbieżność w rankingu jak i w komiksach, które ktoś dodał do ulubionych. Bo aby pomóc komiksowi wygrać można na niego zagłosować, dać gwiazdki (od 1 do 5) oraz dodać komiks do ulubionych. I tak, komiks, który zajmuje 1wsze miejsce został dodany do ulubionych przez 70 osób. Każdy kolejny komiks ma mniej niż 70 ulubionych (Denek + Kluska mają 30 ulubionych). Nie trzeba długo myśleć, żeby wywnioskować, że ten, kto dodał komiks do ulubionych również na niego zagłosował. Gdyby liczba odwiedzin przekładała się na liczbę głosów, jestem pewien, że D+C byliby na 1szym miejscu, jako że pod względem odwiedzin przewyższają o ponad 5000 tysięcy komiks który prowadzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co teraz? Cóż, do tej pory poinformowałem każdy portal komiksowy, który znam o moim debiucie w konkursie Zuda i większość z nich wrzuciła tego newsa. Poinformowałem wszystkie kontakty, które mam na gmailu oraz wrzuciłem info na tablicę na facebooku. Pozostało mi jeszcze powysyłać osobiste wiadomości do znajomych na facebooku i naszej klasie, aby zachęcić ich do głosowania. Poinformować fora polonijne w jakim kraju tylko mi przyjdzie na myśl, aby wspierały komiks. Również myślałem na zrobieniu krótkiej animacji reklamującej komiks i wrzuceniu jej na youtube. Ale czy to coś zmieni? I czy warto poświęcać czas, aby to zrobić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko koncentruje się na dwóch sprawach. Denek + Kluska nie jest komiksem typowym dla Zudy. Nie dość, że ma europejski styl komiksowy, to w dodatku nie opowiada o potworach ani fantasy, nie ma tam zbrodni i potworów, a te motywy cieszą się niezmierną popularnością na Zuda. Z drugiej strony, gdyby liczba osób, które odwiedziły komiks przełożyła się na głosy (i komentarze) sprawa mogłaby być inna. Oznacza to tylko, że moi znajomi oraz znajomi mojego brata, Niny, itp. nie rozumieją co znaczy to, że oddadzą głos na D+C i dodadzą go do ulubionych. Jest to smutne, lecz nie jestem w nastroju do płaczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W zeszłym miesiącu komiks, który w pierwszym rankingu miał miejsce 5 pod koniec wspiął się na samą górę i wygrał. Do końca głosowania pełne trzy tygodnie, ale w pewien sposób miejsce 7dme oraz liczba komentarzy i ulubionych mówi sama za siebie. Nie wiem więc, czy się poddać, czy walczyć dalej. Powalczę jeszcze trochę, ale aż tak mi na tym nie zależy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem w tym poście napisać o innych rzeczach, np. o tym, że oglądalność OGGa spada na psy w ostatnim miesiącu, ale jest już późno i mi się nie chce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-3214705668411526393?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/3214705668411526393/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/7-cudow-swiata.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/3214705668411526393'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/3214705668411526393'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/7-cudow-swiata.html' title='7 cudów świata.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4504268392147293557</id><published>2010-04-08T13:41:00.007+02:00</published><updated>2010-05-28T21:45:04.872+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='denek i kluska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><title type='text'>AVATARY. Nie, nie niebieskie z oczami słodkimi jak w bajach Disneya.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B_IGuKPI/AAAAAAAABEA/uJMXW6c1Oyw/s1600/wc-donalds.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B_IGuKPI/AAAAAAAABEA/uJMXW6c1Oyw/s200/wc-donalds.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731613694503154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B-XQYMAI/AAAAAAAABD4/5qccOIi6f8E/s1600/veg.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B-XQYMAI/AAAAAAAABD4/5qccOIi6f8E/s200/veg.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731600581668866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B91uyeQI/AAAAAAAABDw/KO2kHIsmTq4/s1600/tourist.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B91uyeQI/AAAAAAAABDw/KO2kHIsmTq4/s200/tourist.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731591582415106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BlZ60y8I/AAAAAAAABCo/w4Wx-jWGMbA/s1600/dan-angry.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BlZ60y8I/AAAAAAAABCo/w4Wx-jWGMbA/s200/dan-angry.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731171799845826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B0u58QuI/AAAAAAAABDo/-OCqcgkQtkw/s1600/lukrecja.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B0u58QuI/AAAAAAAABDo/-OCqcgkQtkw/s200/lukrecja.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731435131323106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B0e6qYII/AAAAAAAABDg/YlYZCTN4lsg/s1600/knife-stand.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B0e6qYII/AAAAAAAABDg/YlYZCTN4lsg/s200/knife-stand.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731430839378050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BzygEVhI/AAAAAAAABDY/UCTs5Wu8Log/s1600/kate.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BzygEVhI/AAAAAAAABDY/UCTs5Wu8Log/s200/kate.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731418916673042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BzaOS19I/AAAAAAAABDQ/MfOXSGdiuKY/s1600/grampa.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BzaOS19I/AAAAAAAABDQ/MfOXSGdiuKY/s200/grampa.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731412399675346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BmFQA22I/AAAAAAAABDA/TiczCK8wTXk/s1600/eye.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BmFQA22I/AAAAAAAABDA/TiczCK8wTXk/s200/eye.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731183431441250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73Bl3HJs1I/AAAAAAAABC4/Xoodlu4VT8k/s1600/elka.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73Bl3HJs1I/AAAAAAAABC4/Xoodlu4VT8k/s200/elka.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731179636175698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BlphuSFI/AAAAAAAABCw/KZJwohDvNq8/s1600/dan.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BlphuSFI/AAAAAAAABCw/KZJwohDvNq8/s200/dan.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731175989528658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BlMEuyqI/AAAAAAAABCg/7UzSTERAWBU/s1600/clue.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BlMEuyqI/AAAAAAAABCg/7UzSTERAWBU/s200/clue.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731168083298978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BOgrBijI/AAAAAAAABCQ/a1t2BOCSVgk/s1600/bum.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BOgrBijI/AAAAAAAABCQ/a1t2BOCSVgk/s200/bum.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457730778475629106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BNtN5p5I/AAAAAAAABCA/mrLly_zp-gQ/s1600/bad-ass.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BNtN5p5I/AAAAAAAABCA/mrLly_zp-gQ/s200/bad-ass.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457730764663269266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BNpNp_FI/AAAAAAAABB4/4s2xx49OUsQ/s1600/angry.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BNpNp_FI/AAAAAAAABB4/4s2xx49OUsQ/s200/angry.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457730763588500562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BO1F2vKI/AAAAAAAABCY/wpoDIH5PNhQ/s1600/clue-happy.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BO1F2vKI/AAAAAAAABCY/wpoDIH5PNhQ/s200/clue-happy.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457730783956876450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BN-8XeWI/AAAAAAAABCI/Y0sfG0QCEfM/s1600/beef.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BN-8XeWI/AAAAAAAABCI/Y0sfG0QCEfM/s200/beef.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457730769421564258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B_omZxYI/AAAAAAAABEI/aDBG06wNdLg/s1600/zeus-886.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B_omZxYI/AAAAAAAABEI/aDBG06wNdLg/s200/zeus-886.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731622417319298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BzPINV7I/AAAAAAAABDI/d0F320hGwvA/s1600/gramma.gif"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 92px; height: 63px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73BzPINV7I/AAAAAAAABDI/d0F320hGwvA/s200/gramma.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5457731409421359026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przypominam, żeby głosować na "Denka + Kluskę: DIETA" należy wpierw zarejestrować się &lt;a href="http://zudacomics.com/user/register"&gt;TU&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Aby dodatkowo wspierać komiks wybierz sobie AVATARA z tych powyżej i użyj do na swoim profilu Zuda. Wystarczy kliknąć na którykolwiek z obrazków i zapisać so' na prawdopodobnie zagraconym pulpicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy ranking już niedługo, a taka natura tego konkursu, że bez Waszych głosów ani rusz! Zagłosuj, daj gwiazdki i koniecznie dodaj do ulubionych! Tak jak wytłumaczyłem &lt;a href="http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/polak-walczy-o-kontrakt-w-dc-comics.html"&gt;TU&lt;/a&gt;. A jak napiszesz pod komiksem komentarz to już będzie ekstaza Depresyjnego Rysownika.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4504268392147293557?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4504268392147293557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/avatary-nie-nie-niebieskie-z-oczami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4504268392147293557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4504268392147293557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/avatary-nie-nie-niebieskie-z-oczami.html' title='AVATARY. Nie, nie niebieskie z oczami słodkimi jak w bajach Disneya.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S73B_IGuKPI/AAAAAAAABEA/uJMXW6c1Oyw/s72-c/wc-donalds.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4600269509551345042</id><published>2010-04-05T16:22:00.006+02:00</published><updated>2010-04-13T19:46:47.464+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='denek i kluska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Polak walczy o kontrakt w DC Comics!...</title><content type='html'>&lt;a href="http://komiksomania.pl/newsy/polak-walczy-o-kontrakt-w-dc-comics.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;...Polski rysownik, Sebastian Jaster, został finalistą organizowanego przez  DC Comics konkursu komiksowego Zuda. Jeżeli uda mu się wygrać,  amerykański gigant wyda jego pracę, zaś jemu samemu zapłaci porządną,  amerykańską stawkę.&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; - Janusz Topolnicki, komiksomania.pl [serwis wp.pl] do tej pory to najciekawszy początek NEWSA z tych, które od wczoraj zagościły w sieci.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, trzecie podejście się powiodło i do końca kwietnia mój komiks &lt;a href="http://zudacomics.com/node/1804"&gt;"Dan + Clue" (Denek + Kluska)&lt;/a&gt; walczy o kontrakt z &lt;a href="http://zudacomics.com/"&gt;Zuda (DC Comics)&lt;/a&gt;. Dlatego też potrzebuję waszej pomocy, gdyż to głos internautów zadecyduje o tym, kto wygra. Nie muszę chyba pisać ile wygrana by dla mnie znaczyła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej znajdziecie instrukcję jak głosować w formie wizualnej i pisanej drukiem jeszcze niżej. Prosiłbym, abyście kliknęli również na SHARE THIS poniżej tego posta i porozsyłali go do tylu znajomych, ilu dacie radę. Głosowanie nie zajmie wam więcej niż 2 minuty (chyba, że macie kaca, to mogą być i ze 3).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KLIKNIJ, ŻEBY POWIĘKSZYĆ:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S8St90v9JjI/AAAAAAAABEY/UnenBMKk9rg/s1600/instruktarz.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 286px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S8St90v9JjI/AAAAAAAABEY/UnenBMKk9rg/s400/instruktarz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5459679925923292722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S7yFbx-2puI/AAAAAAAABAo/s4W7rjfJvZM/s1600/instruktaz+copy.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;Oto forma tekstowa jak możesz pomóc:&lt;br /&gt;&lt;p&gt;1.  Przede wszystkim wejdź na: &lt;a href="http://www.zuda.com/" target="_blank"&gt;http://www.zuda.com&lt;/a&gt;   .&lt;/p&gt; &lt;p&gt;2. Kliknij &lt;a href="http://zudacomics.com/user/register"&gt;“Sign Up!” link&lt;/a&gt; w prawym górnym rogu ekranu. Nie możesz  głosować ani komentować jeśli się nie zarejestrujesz (nie martw się,  jest to bez bólowy proces i DC nie spamuje).&lt;/p&gt; &lt;p&gt;3. Podążaj za instrukcjami aby utworzyć konto na Zuda.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;4. Kliknij na logo zudy w lewym górnym rogu aby wrócić do strony  głównej.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;5. Kliknij "VOTE" i zabierze cię do aktualnego konkursu.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;6. Znajdziesz tam DAN + CLUE wtedy kliknij na obrazku!&lt;/p&gt; &lt;p&gt;7. Tutaj możesz w kilka sposobów wesprzeć DAN + CLUE a mianowicie:&lt;/p&gt; &lt;p style="padding-left: 30px;"&gt;a. Kliknij na guzik VOTE!&lt;/p&gt; &lt;p style="padding-left: 30px;"&gt;b. Daj &lt;a href="http://zudacomics.com/node/1804" target="_blank"&gt;DAN + CLUE&lt;/a&gt;  gwiazdki tu “Rate This Comic:” (5 najlepiej)&lt;/p&gt; &lt;p style="padding-left: 30px;"&gt;c. Kliknij czerwony znak “+” aby “Add to  Your  Favorites” - dodać do ulubionych.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="padding-left: 30px;"&gt;d. Zjedź na dół strony i zostaw  komentarz!&lt;/p&gt; W ten sposób zrobisz bardzo dobry uczynek dzisiaj. Wybitnie dobry. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------------------&lt;br /&gt;PS. Wiem, w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bóg karze&lt;/span&gt; jest niby błąd, lud śmie twierdzić, iż powinno być &lt;span style="font-style: italic;"&gt;każe&lt;/span&gt;, ale pytam jeno was, czy nie może tam być podwójnego znaczenia? Jakby nie patrzeć, bóg karze!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4600269509551345042?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4600269509551345042/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/polak-walczy-o-kontrakt-w-dc-comics.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4600269509551345042'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4600269509551345042'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/polak-walczy-o-kontrakt-w-dc-comics.html' title='Polak walczy o kontrakt w DC Comics!...'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S8St90v9JjI/AAAAAAAABEY/UnenBMKk9rg/s72-c/instruktarz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8842404162634477561</id><published>2010-04-05T00:30:00.009+02:00</published><updated>2010-05-28T21:50:51.623+02:00</updated><title type='text'>Z PIEKŁA: Brak endorfinek.</title><content type='html'>Poziom endorfinek mam praktycznie zerowy, choć powinno być przeciwnie w obliczu tego, co jutro oznajmię. Oto co myśli depresyjny rysownik pozytywnych komiksów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy ma swoją rzeczywistość. Łączy się ona czasami z rzeczywistościami innych, przenikają się wzajemnie lub kolidują. Przy kimś promieniującym szczęściem jego energia przenosi się na ciebie i odwrotnie - przy kimś pogrążonym w smutku możesz się chcąc nie chcąc nim zarazić. Shit happens. Jestem chory psychicznie, na szczęście nie bardziej niż ty, co sprawia, że w miarę mogę funkcjonować w społeczeństwie. Prawdziwego szaleńca poznasz po tym, że twierdzi uparcie, iż jest normalny. ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się dziś chwaliłem, że postawiłem dwa kroki naprzód w rozwoju swojej osobowości. Mam tu na myśli, że już tak nie popadam w depresję jak za młodych lat. Bo jestem stary jak stary człowiek, ale bez morza. Tak, okresy ślęczenia przy kaloryferze w pokoju bez świateł, lecz za to przy włączonych łzach dawno już minęły. Z drugiej strony jakże nazwać mam stan w którym jestem, skoro przecież z powodzeniem wyszedłem z okresów depresji? Apatią? Odnajduję siebie praktycznie codziennie przywiązanego do laptopa lub telefonu, konkretniej przywiązanego do internetu w którym po tysiąckroć klikam na te same strony (facebook, blogger, zuda, n-k, itp. tylko na gmaila nie klikam, bo mam komunikator, który sam mnie informuje jeśli nowa poczta przyjdzie. Choć ostatnio, czyli dziś, nawet pomimo jego wszedłem bezmyślnie na pocztę). Właśnie, klikam bezmyślnie. Obłędnie. Budzę się, nim otworzę oczy przez telefon sprawdzam pocztę i facebooku. Wyrywa mnie ze zmory w ciągu dnia widok telefonu w mojej ręce leżącej wraz z resztą ciała na łóżku. Klikam, oglądam stronę, przechodzę do innego tabu (zakładka, karta, ale nie nowe okno, bo po co tyle nowych okien, skoro są taby) w którym oglądam stronę żeby zaraz wrócić z powrotem do strony w której przed chwilą byłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakieś pikanie mnie do szału doprowadzało dzisiaj. Okazało się, że to zasilacz od routera za ścianą w pokoju innej lokatorki wżerał mi się w mózg. Jak nie to, to ta cholerna lodziarka na kółkach ze swoją schizującą muzyką, która nie, nie wżara mi się w mózg, lecz go przepiłowuje. Jeździ so' gdzieś z kilometr stąd i ją słyszę nawet przez okno, bo okna mimo że plastikowe, to i tak chujowe. Z powodu tego nastroju spaliłem dzisiaj 6 skrętów. Z tytoniem. Trawki już praktycznie nie palę. Wczoraj spaliłem tylko jednego szlugasa, tak dla porównania. Syf w mojej Samotni znanej ówcześnie jako Grota tudzież Jaskinia rośnie. Kładę rzeczy nie w ich miejscu i już tak tam trwają, żyją własnym życiem. Pełno bohomazów wszędzie. Miałem wczoraj to ogarnąć, ale żeby mieć dwa dni wolnego zrobię to jutro. I ten syf wyraża syf mego umysłu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyna para spodni w którą spokojnie się mieszczę została obdarowana dziurą w kroczu. W czymś takim za bardzo w gości nie pójdę, bo jeśli się schylę a nawet wypnę to gości obdaruję nieprzyjemnym widokiem swej bielizny, która sama w sobie jest bardzo przyjemna, ale dla mnie, nie wiem co z innymi. Nie, nie piszę tego posta wisielca bez spodni. Mam na sobie lekko ciaśniejszą parę. Wciąż jest ok, bo przecież po tych 3 przygodach z dietami schudłem. Najbardziej mi żal tych słonecznych poranków, jarmarków oraz 3 par zakupionych tuż po osiedleniu się w Irlandii. To doprawdy była głupota kupować spodnie po 6 tygodniach głodzenia się w Bostonie w szczytnym celu wyglądania szczupło i pięknie. Jeszcze większa głupota biorąc pod uwagę fish &amp;amp; chips oraz takeaway'e, ale skąd mogłem wiedzieć, że tyle będę żarł? Fakt: większość ludzi po przybyciu tutaj też zgrubła, więc to zjawisko normalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście porysowałem dzisiaj, dzień porysowany dniem straconym nie jest. Wcale sobie nie wyrzucam, że straciłem dzień. Jeszcze ze mną tak źle nie jest, żebym się zadręczał bezcelowo. Mam dużo rzeczy do roboty, ale chęci niezbyt. Może to po prostu leń. Ale można mieć lenia i się obijać i być w świetnym humorze, a w tym wypadku tak wcale nie jest. Ściągam bezmyślnie znowu gry w które i tak nie będę grał i filmy, których nie będę oglądał. Patrzę na swoją półkę z książkami pusto myśląc, że bym sobie je poczytał, przecież takie fajne tytuły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem co sobie myślicie,&lt;span style="font-style: italic;"&gt; This guy needs to get laid.&lt;/span&gt; - Zaraz mu endorfinki wrócą. Nawet jeśli, to na jak długo?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stronię od ludzi co nie jest zdrowe. Ale taka ma natura. Myślę sobie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dajcie mi wszyscy święty spokój! &lt;/span&gt;A jednak piszę tego posta przez którego wychodzę do ludzi, więc jest tu jakieś zakłamanie. Ostatnio zauważyłem, że kiedy nie wrzucam linka o nowym poście na facebook'a, to gości mam 9ciu, a jak wrzucam to i z dwa razy tyle. Czasami tam nie publikuję jeśli uważam, że post drętwy lub nie dla tamtejszej publiki. W pewnym sensie chcę tworzyć swój dobry wizerunek. Poza tym jak ktoś nie śledzi OGGa to mam mu go za każdym razem na tacy w kawiorze pod nos podsuwać? Sam nie wiem, czy lubię kawior. Nigdy nie próbowałem, ale wątpię, żebym się w nim zakochał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka słów na koniec. Ludzkość przyprawiona polskością publikuje bloga na blog.pl. Uważam, że to chujowe miejsce na tego typu doświadczenie. Wszystko małe, jakieś badziewia po bokach i nie można tego śledzić tak jak na bloggerze innych bloggerów. Właśnie - i jest to żywcem blogger zerżnięty, tylko kiepsko zerżnięty. Muszę więc sobie bookmarki robić. Chamstwo i hańba dla nich. W każdym razie w przypływie nijakości zacząłem naciskać guzik PODOBNY BLOG na blog.pl i znalazłem dwa ciekawe blogi (&lt;a href="http://blogzrysunkami.blog.pl/"&gt;kogoś, kto ma realne spojrzenie na świat&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://mbpk.blog.pl/"&gt;kogoś, kto tworzy klnąc&lt;/a&gt; ) oraz&lt;a href="http://dudla.blog.pl/"&gt; trzeci o dziewczynie na emigracji,&lt;/a&gt; która przez portal randkowy poluje z takim samym zapaleniem na mężczyzn jak Don Kichote na wiatraki. Było to odświeżające poczytać raz inną stronę od tych umęczanych przeze mnie każdego dnia. Na swoją obronę powiem, że subskrybuję coś nowego od niedawna: New York Times - bo pełny dostęp za darmo i nawet czasami to czytam. Dzisiaj widziałem &lt;a href="http://www.nytimes.com/slideshow/2010/04/04/world/0404MARJA_index.html?th&amp;amp;emc=th"&gt;zdjęcia żołnierzy w Afganistanie&lt;/a&gt; i jakiś nagłówek o bezrobociu w USA. Wracając do dziewczyny blogującej, to czytając jej życie właśnie sobie pomyślałem, że każdy z nas ma swoją specyficzną rzeczywistość w bąbelku. Dbamy o niego, lecz bąbel może łatwo pęknąć. Co wtedy? Załamanie nerwowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla tych wszystkich, którzy myślą, że po prostu powinienem znaleźć sobie pracę mam tylko jedną odpowiedź:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S7kfyrwTbhI/AAAAAAAAA_g/uKU13XhJ0js/s1600/Screen+shot+2010-04-05+at+00.24.21.png"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 444px; height: 146px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S7kfyrwTbhI/AAAAAAAAA_g/uKU13XhJ0js/s400/Screen+shot+2010-04-05+at+00.24.21.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456427379135311378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(Kliknąć by powiększyć jeśli oczy szwankują. [Bédu - Hugo "Zamek Mew"])&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8842404162634477561?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8842404162634477561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/brak-endorfinek.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8842404162634477561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8842404162634477561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/brak-endorfinek.html' title='Z PIEKŁA: Brak endorfinek.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S7kfyrwTbhI/AAAAAAAAA_g/uKU13XhJ0js/s72-c/Screen+shot+2010-04-05+at+00.24.21.png' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-398607434219233192</id><published>2010-04-04T16:31:00.003+02:00</published><updated>2010-04-04T16:41:12.728+02:00</updated><title type='text'>Dilbert: Dzień dobry.</title><content type='html'>&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9hltnsu7zjs&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9hltnsu7zjs&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="385" width="480"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Dilbert: &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Czy jest coś więcej w życiu niż tylko praca?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Dogbert:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Taaaak. Jest również: narzekanie na pracę, nocne okresy w nieświadomości i słodka słodka ŚMIERĆ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Dilbert:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Może powinienem mieć dzieci?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Dogbert:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Żeby się dzielić RADOŚCIĄ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-398607434219233192?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/398607434219233192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/dilbert-dzien-dobry.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/398607434219233192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/398607434219233192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/dilbert-dzien-dobry.html' title='Dilbert: Dzień dobry.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-6218384268548900585</id><published>2010-04-03T23:47:00.004+02:00</published><updated>2010-04-04T00:50:24.448+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lunatyckie tłumaczenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>OGGowo FILMowo.</title><content type='html'>Wypada raz wyeksmitować z twarzy grymas, który praktycznie jest już jej stałym mieszkańcem. Przestać zrzędzić i opowiedzieć o czymś przyjemnym. Jednakże przyjemność staje się dopiero wyrazista, kiedy zestawimy ją z jej przeciwieństwem, czyli ponurością. Chcąc niechcąc nie da się nie zrzędzić i mam przeczucie, że nawet Dalajlama też czasem narzeka, mimo iż całkowicie oświecony. Np. że go coś swędzi. Już od pół roku. Co? - .... - wpisać w wykropkowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obejrzałem "How to train your dragon". Niestety nie w 3D (tu niemały żal), bo pomimo, iż w moim obskurnym kinie wreszcie zainstalowali sprzęt do wyświetlania 3D (który wpierw nie działał, dopiero po 5 dniach zadziałał, bo jakaś część się zwędziła, przypaliła bądź też po prostu jej nie było! oczywiście), to zdecydowali się pokazywać Alicję w 3D, a teraz "Clash of the Titans" remake, co niezmiernie mnie boli. Nie dość, że kino me ma kiepski obraz niczym za mgłą, a dźwięk taki, że u mnie w laptopie lepszy, to teraz jeszcze to! Szczerze, nie wiem po kiego mają te pięć głośników z lewej i z prawej, skoro dźwięk puszczają tylko zza ekranu. Na pic pewnie. Jaja bym im za to wykręcił, lecz nie mam tej władzy. Alicję w 3D już widziałem i to w lepszym kinie z dobrym dźwiękiem. Na "Clash of the Titans" wpierw zacierałem ręce, ale potem przeczytałem tyle, że sobie daruję. W przypadku tego ostatniego sytuacja wygląda tak samo jak z Alicją - żaden z tych filmów na prawdę nie został nakręcony w 3D. Nie było dwóch kamer, z których każda łapała tą samą scenę w lekko innym kącie. Nie. Normalnie, po staremu reżyseria wykonana. Decyzja o 3D zapadła dopiero w post-produkcji, w obu przypadkach z powodu sukcesu "Avatara". W głowę zachodzę, ale nigdzie w sieci nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na pytanie w jaki sposób oni te gotowe filmy tak przerabiają, że wychodzi 3D z worka? W Alicji wyglądało to nieźle, choć jak wiemy największe wrażenie zrobiły litery wyskakujące przed naszymi oczami. W "Starciu Tytanów" efekt wyszedł tak dodupny, że wszyscy, ale to wszyscy zachęcają jeżeli już, to zmęczyć to po staremu, w 2D. Gówno widać w 3D, tak kolokwialnie krótko streszczę wszystko co o Tytanach przeczytałem. Wyobrażam sobie tych biednych pracowników. Film był praktycznie skończony, a tu producenci, czy też bardziej studio mówi im, żeby to przekonwertować w 3D w 10 tygodni, bo oni wtedy na to więcej szmalu zarobią, a sporo na promocję jak na pewno widzieliście, bo wszędzie tego pełno jak w przypadku Indiana Jones Cztery "Królestwo Zeszmacenia", już i tak sporo wydali. I tak męczą się przez te 10 tygodni, z pracy spóźnieni wracają. Żony wkurwione, już romans podejrzewają. W lunch pracownicy odprężyć się nie mogą i porozmawiać o czosnku też niet, więc obrabiają dupę swojemu szefowi, który ich pogania i tylko narzeka, jakie to z nich wolne ćwoki, choć tyle im płacą. Nie nie byłem tam, ale tak jakbym tam był.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to "Jak wytresować smoka" - proste i piękne tłumaczenie - był od początku nakręcany w 3D. Projekt postaci i świata bardzo bardzo mi się podoba. Świetny film, piękny. Te chmury różowe! Film zarówno dla dzieci i dorosłych i to jest sztuka! Tak jak "Mikołajek" - na poziomie podstawowym śmieszy dzieci, ale jest tak wyrafinowany, że i dorośli się uśmieją. A to wszystko dzięki nieżyjącemu już niestety Renne Goscinny. Natomiast "Jak urkaść [kurwa - przypisek autora OGGa] księżyc" z reklamy już zajeżdża nudą i poziomem, który wyłącznie maluchy będą w stanie lepszym lub gorszym znieść przez te półtorej tylko miejmy nadzieję godziny. Tytuł oryginału: "Despicable Me" - podły, nikczemny, godny pogardy. Kto? Ja. Ale nie, kurczaki, nie, kurde, nie nie nie, trza WYJEBAĆ KURWA "JAK UKRAŚĆ KSIĘŻYC"!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miało być miło i wywiady miały być, a tu proszę! Więc tak, jeszcze o dwóch filmach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mila Javovich ściemniała, że nie będzie jej w IV części serii "Resident Evil", bo nie chcieli jej dać wystarczająco dużo szmalu, żeby sobie mogła kupić różowy papier toaletowy w słoniki. Dla całej rodziny. Na całe życie. Widać jednak postawiła na swoim i 10 września 2010 wyjdzie "Resident Evil: Afterlife". Ale bez Ricci. Niestety (chlip!) [wytłumaczenie: Christina Ricci - którą autor tego OGGa wyraźnie lubi - gra teraz w After.LIFE, a tytuł rezydenta też ma "afterlife" w tytule. Koniec wytłumaczenia dla kogoś, kto nie czytał OGGa od deski do deski.]. Mi tam seria się podoba. Reżyser pierwszej części, który napisał i wyprodukował 2 i 3 przy 4 znowu zasiądzie na wygodnym krzesełku reżysera gdzie po zdartym okrzyku "Cięcie!" czeka smaczny bufet. Zapowiada się dobrze i będzie w 3D, ale takim prawdziwym, takim jak Camerona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze idzie, o drugim filmie w miarę treściwie. No i trzeci, ostatni produkt sztuki na sprzedaż o którym chciałem już dawno napisać, będzie teraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flynnlives.com/"&gt;FLYNN LIVES -&lt;/a&gt; da. Wchodząc na stronę tej organizacji wyrażasz pragnienie pomocy w odnalezieniu Kevin'a Flynn'a, pioniera w cyfrowym świecie i CEO (słyszymy to często nie tylko w filmach i napiszę dla siebie samego, żeby sobie wkuć, że CEO oznacza &lt;span style="font-style: italic;"&gt;chief executive officer&lt;/span&gt; - dyrektor generalny)&lt;b&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;firmy ENCOM. Zaginął on w tajemniczych okolicznościach w 1989 roku.&lt;b&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Wczoraj, czyli 2 kwietnia, Alan Bradley z firmy ENCOM reklamował nową grę. Wydarzenie to zostało przerwane, kiedy z helikoptera ENCOM-u wyskoczył na spadochronie jak się później okazało syn Flynn'a.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;TRON. Świetny film. Druga część w 3D. Jeff Bridges powraca jako Kevin Flynn. Disney robi wg mnie świetną i ciekawą promocję. Zamiast strony o filmie podchodzą do tego jakby film był rzeczywistością, stąd Flynn Lives website. Wczoraj podczas festiwalu WonderCon w &lt;span id="intelliTxt"&gt;&lt;span id="intelliTxt"&gt;San Francisco zaaranżowano konferencję prasową Alana Bradley (a był to aktor Brus Boxleitner z nowej części TRONu), która została przerwana wpierw atakiem zwolenników Kevina Flynn, którzy dopadli do mikrofonu i ponownie wyskokiem z helikoptera. Fajny motyw. No. A o czym już wcześniej chciałem napisać toto, że podoba mi się oprócz innych rzeczy (wiadomo, uwięzieni w grze, ścigający się na motorach zostawiający pasek światła w który jeżeli wpadniesz to giniesz) wygląd filmu. Szczególnie widać to o co mi chodzi w zaprojektowaniu pokoju Kevina, który mieści się wwiercony w górze. Spójrzcie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S7fF3_u7EjI/AAAAAAAAA_Y/xNblnK9Ahb0/s1600/Screen+shot+2010-04-03+at+23.48.13.png"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 169px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S7fF3_u7EjI/AAAAAAAAA_Y/xNblnK9Ahb0/s400/Screen+shot+2010-04-03+at+23.48.13.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5456047039374365234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="intelliTxt"&gt;&lt;span id="intelliTxt"&gt;Kominek, te meble. Miejsce do jedzenia poniżej poziomu podłogi. Pewnie to głupie i niepraktyczne, ale wygląda fajnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec posta bez żadnej konkretnej puenty.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-6218384268548900585?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/6218384268548900585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/oggowo-filmowo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6218384268548900585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6218384268548900585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/04/oggowo-filmowo.html' title='OGGowo FILMowo.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S7fF3_u7EjI/AAAAAAAAA_Y/xNblnK9Ahb0/s72-c/Screen+shot+2010-04-03+at+23.48.13.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-481485164381123146</id><published>2010-03-28T16:45:00.009+02:00</published><updated>2010-03-28T20:59:32.648+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wideo'/><title type='text'>MORZE. MOŻE? BOŻE!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S6-kS6ULLZI/AAAAAAAAA_A/1yAV0Ov08Oc/s1600/morze+instrukcja.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 330px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S6-kS6ULLZI/AAAAAAAAA_A/1yAV0Ov08Oc/s400/morze+instrukcja.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453758318567435666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Naoczne sprawozdanie z podróży Depresyjnego Rysownika do Galway na rozmowę kwalifikacyjną na studia filmowo - telewizyjne w GMIT (Instytut Technologii Galway - Mayo).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;czyli&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tragikomedia dokumentalna w trzech aktach zapisana wizualnie w HD 720p (progressive, teraz już wiem, że za &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pe&lt;/span&gt; stoi &lt;span style="font-style: italic;"&gt;progressive&lt;/span&gt;, ale wciąż nie wiem co to oznacza) 25tego marca 2010 wlazła i poczuła się jak u siebie w domu na youTube. Poluzowała nawet pas uciskających ją spodni. Ta tragikomedia. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;AKT 1 &amp;amp; 2, a poniżej AKT 3:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=WTMEnhMzvVc"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 335px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S6-l2LMIhcI/AAAAAAAAA_I/PLq5Afu_QaI/s400/Screen+shot+2010-03-28+at+19.53.28.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453760023904159170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=FG8b2P-fMvM"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 297px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S6-l2eF0BvI/AAAAAAAAA_Q/w59jQcHSIgI/s400/Screen+shot+2010-03-28+at+19.52.16.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453760028977923826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-481485164381123146?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/481485164381123146/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/morze-moze-boze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/481485164381123146'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/481485164381123146'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/morze-moze-boze.html' title='MORZE. MOŻE? BOŻE!'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S6-kS6ULLZI/AAAAAAAAA_A/1yAV0Ov08Oc/s72-c/morze+instrukcja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-236389937775478748</id><published>2010-03-19T21:03:00.004+01:00</published><updated>2010-05-28T21:47:32.816+02:00</updated><title type='text'>Piwo i papierosy.</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co powinienem zrobić? Powinienem położyć się na łóżku i obejrzeć film. Poczytać książkę. Na pewno w niczym nie pomoże mi stanie nie pośrodku pokoju i gadanie samemu do siebie po angielsku na głos z dodatkowo dziwnym akcentem, który wcale nie jest fajny i tajemniczy i nie brzmi jak głos agenta, dobrego agenta choćbym nie wiem jak to sobie wmawiał.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym monologu, który przepadłby w powietrzu niezauważony Sebastian zerknął na zamkniętego MacBooka (Pro) i pomyślał, że od tego mógłby zacząć. Usiadł na krześle i starał się przypomnieć co też przed chwilą bredził. Prawda była taka, że próbował ograniczyć picie i palenie. Wczoraj cały dzień nie pił alkoholu, a lump z niego już taki iż w jego oczach stanowiło to nie lada wyczyn. Nie palił również tytoniu. Chciał. Szczególnie pod wieczór. Lecz ilekroć chciał skupiał swoją uwagę na czymś innym. Szczególnie na szkicowaniu albumu D+K: DIETA. Na wyjściu z domu. Na zjedzeniu czegoś. Na zrobieniu sobie kawy i powrocie do biurka. Na ubranie się w coś ładniejszego (przed wyjściem z domu). I tak dotrwał do wieczora, wręcz do nocy. Obejrzał ALIENS i już się szykował do ALIEN 3 pomimo późnej godziny, ale miał swój maraton Obcego w tym tygodniu. Niestety okazało się, że DVD płyta ledwo zipi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapadła ciemność a jedynym źródłem włączonego prądu pozostało jego własne ciało, które nie chciało zasnąć. I kiedy wreszcie zasnął po kilkunastu przerzutach z boku na bok okazało się, że musi wstać z łóżka, lecz leżał na starych deskach z powbijanymi gwoździami. Przy każdej próbie ruszenia się z łóżka nadziewał się dłonią bądź też inną częścią ciała na wystający gwóźdź. Sprawiało mu to ból, ale w pewien dziwny sposób również przyjemność. Nie wiedział co dalej począć, gdyż była to sytuacja bez wyjścia, więc postanowił się obudzić, bo już miał dość. Obudził się sfrustrowany. Podobny incydent zdarzył się chwilę po tym. Tym razem nim zamknął oczy powiedział sobie, że nie obchodzi go co go tym razem będzie przy zasypianiu męczyło, przeżyje to, byle tylko wreszcie zasnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwie kawy i kilka spokojnych godzin później był już nowy dzień - ten dzień. Jego przyjaciółka po wysłuchaniu snu spojrzała na niego i powiedziała:&lt;br /&gt;- Męczennik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda jest taka, że dzisiaj kupił sobie jedno piwo, lecz go nie tknął poza położeniem go do lodówki  trzy godziny temu. Tytoń ma wciąż w domu. Dziś korci go bardziej niż wczoraj. Wie też dwie rzeczy: prościej jest coś osiągnąć, jeśli są koło ciebie ludzie, którzy cię kochają, wierzą w ciebie i dają ci siłę, żeby iść do przodu. To niesamowita siła napędowa. (Odnośnie rzucania czegokolwiek jak i marzeń, lecz nie marzeń rzucania). Jednak jeśli ktoś traci zainteresowanie, przestaje nas poganiać, motywować, odrywa się, lecz wciąż jest blisko i wciąż jest naszym przyjacielem to pojawia się takie dziwne uczucie, jakby to wszystko wcześniej było nieprawdą. Jakby to całe staranie się straciło sens. Dlatego ponad wszystko musimy się starać dla siebie samych aby nie stracić rozumu. Dopiero potem dla innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz druga - nauka płynąca z historii diet i doświadczeń dzięki nim nabyta - trudno jest rzucić coś od razu. Jeszcze trudniej rzucić więcej niż jedno coś na raz. Więc rzucaj stopniowo. Idzie na piwo. I szluga. I nie biczuje się za to. Nie wyrywa włosów. Z nosa. Nie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-236389937775478748?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/236389937775478748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/piwo-i-papierosy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/236389937775478748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/236389937775478748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/piwo-i-papierosy.html' title='Piwo i papierosy.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-5900068869953291252</id><published>2010-03-19T13:25:00.002+01:00</published><updated>2010-03-19T13:52:24.722+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lunatyckie tłumaczenia'/><title type='text'>Krótko. Treściwie. Lunatycko.</title><content type='html'>No i tak wciąż można się głowić czemuż to o czemuż niektóre tytuły z angielskiego tłumaczone są zgodnie z oryginałem lub też kiedy nie da się przetłumaczyć dosłownie mamy polski wierny odpowiednik. Krzepi na duchu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wszystko o Stevenie - All about Steve&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jak wytresować smoka - How to train your dragon&lt;/span&gt; (zapowiada się świetnie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może każdy dystrybutor ma swoich tłumaczów i niektórzy z nich mają olej w głowie, a niektórzy z nich to po prostu ćwoki, którzy tworzą takie cuda:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wyspa tajemnic - Shutter Island&lt;/span&gt; - gdzieś jest tajemnica w tytule? Nie, ale dobrze, że w polskim jest, przynajmniej możesz się upewnić, że tak, będzie tajemnica, a nie brak tajemnicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Była sobie dziewczyna - An Education&lt;/span&gt; - każdy głupi czyli nawet ja domyśli się jeśli nie wie, że education to edukacja, ale chuj z tym!skoro można stworzyć coś zupełnie nowego. I jakże oryginalnego! Tak, była sobie dziewczyna, była, nie tyła, ale była.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co nas kręci, co nas podnieca - Whatever works&lt;/span&gt; - AKA &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jakby nie było.&lt;/span&gt; - Gdyby ten tytuł przeszedł jako AKA to jeszcze, ale skoro już się rzucił typ na pierwszą wersję mógł pójść na całość i napisać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co nas kręci, co nas podnieca i jak często chcemy zamoczyć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dobra wróżka - Tooth fairy&lt;/span&gt; - na filmie mi nie zależy, na tytule tak. Patrzę i nigdzie jakoś nie widzę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;GOOD FAIRY,&lt;/span&gt; tylko &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wróżkę zębuszkę&lt;/span&gt;. Ale to chyba za miło brzmi na komedię familijną ?!?&lt;br /&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;No i jak zwykle, tylko hity hitów w PL wychodzą na równi z premierami światowymi, a czasem nawet wypływają. Na inne tytuły przychodzi czekać z 5 miesięcy, a nawet pół roku. Wszyscy inni już to widzieli, tylko nie ty. Chyba że ściągasz nielegalnie filmy i masz kino w nosie, więc&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Alicję&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Avatara&lt;/span&gt; oglądasz na małym laptopiku dzięki komuś, kto polazł z kamerą do kina i się rozbestwił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Invictus (ang. niezwyciężony)&lt;/span&gt; będzie 16 kwietnia zaś na świecie był 13 marca. No tak, mały poślizg. Co mnie ciekawi to jak przetłumaczą tytuł. Film lepiej sobie oszczędzić i przeczytać biografię Nelsona Mandely. ZAto za godzinę polezę chyba na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;I love you Phillip Morris&lt;/span&gt;. Ponoć dobry. Jim Carrey i Ewan McGregor, czyli Gej Is Okej. Premiera na świecie - 18 stycznia. Premiera w Polsce 21 MAJA. Najbardziej mnie ciekawi jak postąpią z tym tytułem. Bo jeśli będzie to tłumaczył ten od &lt;span style="font-style: italic;"&gt;An Education&lt;/span&gt; to nie zdziwcie się co to jest jak zobaczycie na plakacie kinowym "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Było sobie dwóch gejów&lt;/span&gt;".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-5900068869953291252?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/5900068869953291252/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/krotko-tresciwie-lunatycko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5900068869953291252'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/5900068869953291252'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/krotko-tresciwie-lunatycko.html' title='Krótko. Treściwie. Lunatycko.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-35547361785176351</id><published>2010-03-14T20:56:00.008+01:00</published><updated>2010-03-16T16:26:13.645+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lunatyckie tłumaczenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>ALICJA I JEJ DZIURKA.</title><content type='html'>Świeżo po obejrzeniu "Alicji" w 3D w Burzowym Kinie w Waterford. Byczo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świeżo po rozlaniu piwa na koszulkę, myślałem, że trafię w usta. Nie byczo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc dużo podejrzanej mniej lub bardziej świeżości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tej pory widziałem 3 trzyDE filmy - półgodzinny dokument na obrzeżach Poznania w zdaje się Imax Cinema o astronautach gdzie Pazura głos podkładał swój rozpoznawalny. Ze 2, 3 lata temu. Bardziej 3, a nawet 4. POTEM niedawno Avatara w Dublinie i dzisiaj Alicję. Nim cokolwiek napiszę o Alicji pragnę zauważyć pewną rzecz zauważalną: FILMY 3D NALEŻY OGLĄDAĆ W IMAX. WTEDY SĄ W MIARĘ 3D. W mniejszych kinach obraz nie wypełnia całego twojego pola widzenia i nie możesz, po prostu nie możesz utonąć w trójwymiarowej rozrywce. Jest ta czarna granica przy każdym z boków i nawet jeśli ci coś wyleci przed oczami z obrazu, to wciąż będzie PIKUŚ w porównaniu do iMAXa. Niestety, zdaje się (choć jak zawsze mogę się mylić), że w IRL nie ma iMAX, i tylko w tym kraj ten mały gorszy jest od Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alicja była fantastyczna! Nie miała pryszczy, była sympatyczna. Cały film miał w sobie pewną magię już od pierwszego ujęcia. We wszystko co widziałeś wierzyłeś. Oprócz kiedy bestia wsadziła sobie oko z powrotem i znowu nim widziała, bo w Krainie Czarów czy nie, coś takiego by nie przeszło. Zmniejszanie, powiększanie i wszystko inne spoko, ale nie to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytałem z jedną, może dwie recenzje, które nie były zbyt pochlebne. Całkowicie im się sprzeciwiam! Tim Burton utrzymał tempo przez cały film. Było bardzo ciekawie nawet nim Alicja wylądowała w króliczej noże. Pięknie stroje, angielska arystokracja no i taki lord, że hu-huu! I coś w tym było jak oni mówili i zostali pokazani, pewna spójność, coś co sprawiło, że kupiłem ten świat nim go zobaczyłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alicja ma swoją dziurę. Wpadła weń i wtedy po prostu wszystko... no, był taki kinowy orgazm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tu mógłbym przestać, bo poprzednie zdanie byłoby idealnym zdaniem na zakończenie, lecz niestety mam więcej do powiedzenia. Recenzja ta może zawierać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;spoilers&lt;/span&gt;, lecz nic czego byś nie wiedział człeku z reklamy lub pierwszej pół godziny filmu, więc czytaj dalej, albo wpierw obejrzyj film:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dorosła Alicja otwarła drzwi. A wszystko, co się za nimi skrywało wyglądało fantastycznie. 3D rzucało się w oczy tylko czasami, lecz pomogło ukazać ten wyjebisty świat. Fabule nie mam nic do zarzucenia, ani razu mnie nie przynudzili, wręcz przeciwnie. Ach, obejrzałbym jeszcze raz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muzyka też świetnie potęgowała napięcie, i to prawdziwe Dolby, nie to co mam w KK (Kilkenny). Scena, kiedy pierwszy raz widzimy zamek Czerwonej KRÓLOWEJ zaparła mi dech w piersi (rzecz jasna przenośnie). Lecz BOŻE - to jest w PL w dubbingu, prawda? BLEH! No, ale fakt, bidne dzieci przecież by nie czytały napisów. Szczególnie te, które mamy wyjęły z wózka pozostawionego na dole sali. Chyba, że tym dzieckiem byłby Stewie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbytnio się nie roztrząsając jeszcze kilka spostrzeżeń. Dwójka grubasków, z których każdy z nich mówi przeciwne rzeczy została stworzona na podstawie &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Little_Britain"&gt;Matt'a Lucasa z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Little Britain&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Czego nie wychwyciłem w reklamie. Dodatkowo udziela im swojego głosu Jedynego Geja w Wiosce. Wszystkie postacie były świetnie zarysowane, ale co do dwóch mam więcej do powiedzenia: Biała Królowa zachowywała się przez cały czas lekko podejrzanie. Tak jakby siostra Czerwonej Królowej była w rzeczywistości gorsza od niej. No i KOCIAK. Poprzez to, że pojawiał się i znikał był najbardziej... najbardziej wycięty i ponad tym co się dookoła działo. Był też najbardziej trójwymiarowy i tajemniczy. Do końca nie rozumiem jego bajki. Nasz ukochany Alan Rickman również się pojawia, ale tylko głosowo. Bo wiecie, ten głos poznam wszędzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedną z rzeczy, które najbardziej uwielbiam w filmach są artystyczne sceny, tzn. sceny przedstawione w taki sposób, że wgryzają ci się w pamięć. Np. Neo w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Matrix&lt;/span&gt; kiedy mówi:&lt;br /&gt;- Trinity, Help!&lt;br /&gt;- Dodge this! - odpowiada Trinity i strzela Agentowi w łeb. On upada w zwolnionym tempie, a z tyłu śmigłowiec. Myślę, że zwolnione tempo ma duży wpływ na moje zapamiętywanie sceny. Dlatego właśnie jedna z ostatnich scen w Krainie Czarów, kiedy Alicja miała uciąć łeb smokowi tak mi się podobała. I tu dosłownie zaparło mi dech w piersiach. I było to wykonane jak należy. A nie tak jak w 3jce Władcy Pierścieni. Bo trzeci tom przeczytałem aż do pierścienia w lawie czy co to tam było i w jednej z wcześniejszych scen ktoś ucinał głowę również smokowi. W moim estetycznym odczuciu miało to wyglądać zjawiskowo, a było pokazano drętwo jak cholera. Alicja nie popełniła tego błędu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśliście jeszcze nie widzieli, idźcie, nie pożałujecie. Zróbcie to. Zróbcie to w 3D i zróbcie to w iMAX.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3D dopiero raczkuje. Obraz męczy oczy ludzkie, gdyż obraz wyświetlany jest z dwóch projektorów jednocześnie. Dzięki twoim okularom, w których oko lewe widzi linie poziome a drugie pionowe mózg przetwarza to w 3D, bo oczy ździebko oddalone są od siebie, stąd magia. Poza tym często wygląda to niezbyt wyraźnie (szczególnie w szybkich scenach akcji), ale za parę lat będziemy mieć kolejną rewolucję, więc będzie dobrze. A nawet lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KOLEJNY, CZYLI TE SŁOWA zostają napisane teraz, po dwóch dniach od rozlania piwa na koszulkę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaś wczoraj poszedłem na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Shutter Island&lt;/span&gt; Scorsese i jest to również bardzo dobry klimatyczny film. Zobaczyłbym jeszcze raz gdyby było mnie stać. Ale bida w domu piszczy. I kwiczy. Drukarka już od tygodni bez czarnego tuszu. Raz byłem, żeby mi napełnili cartridge, ale chamy i świnie mieli przerwę na lunch. Wróciłem po przerwie, a ich wciąż nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DWA NOWE LUNATYCKIE TŁUMACZENIA:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cop OUT&lt;/span&gt; - z Willisem (po którego pomarszczonej szyi jak już wspominałem idzie poznać prawdziwy wiek, może powinien występować w szalach?) i Murzynem z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;30ROCK&lt;/span&gt; - schematyczna komedia typu biały stary glina z doświadczeniem i młody Murzyn bez zabezpieczenia, no to musi być śmiesznie, niby. "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;FUJARY NA TROPIE&lt;/span&gt;" - to chyba tłumaczył ten od Jaj w Tropikach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;LOVELY BONES&lt;/span&gt; - najnowszy film Petera Jacksona na podstawie książki o dziewczynce co się zawiesza między tym i tamtym światem i szuka sprawiedliwości bez gnata w ręce i nie uwdziana w jedynie czerwoną skąpą nocną koszulkę bo to nie Ricci lecz za to uzbrojona w niewinność i pragnienie otrzymania WRESZCIE NIE FRANCUSKIEGO POCAŁUNKA (bo jest niewinna) - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nostalgia anioł&lt;/span&gt;a. Ja pierdzielę!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-35547361785176351?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/35547361785176351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/jakosc-nie-jakos.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/35547361785176351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/35547361785176351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/jakosc-nie-jakos.html' title='ALICJA I JEJ DZIURKA.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4871893002514157608</id><published>2010-03-13T01:56:00.012+01:00</published><updated>2010-05-28T21:49:38.349+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Kosmiczna MIŁOŚĆ.</title><content type='html'>MIŁOŚĆ. O tak, będzie romantycznie.&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Mmmm....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spadająca gwiazda spadła z twego serca i wylądowała na mych oczach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Krzyknęłam głośno, gdy wypalała mi się w oczach, pozostawiając mnie ślepą teraz.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim jedna jedyna miłość nie istnieje. Nie ma żadnego przeznaczonego dla ciebie człowieka na całej wyjebanej kuli ziemskiej. O, nie! Przeznaczenie nie istnieje, więc przestań wierzyć w filmy z Hollywood. Serio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gwiazdy, księżyc, wszystkie wysadziło w powietrze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zostawiłeś mnie w ciemności&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bez świtu, bez dnia, trwam wciąż w brzasku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cienia twego serca&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyż byłem zakochany? Byłem. Któż z nas nie był? Ile razy? Niewiele. Raz. Raz kiedy byłem mały. Kiedy chodziłem do szkoły podstawowej i dziewczyna, która mieszkała na tej samej ulicy co ja - Kujańska - stała się przedmiotem mojego młodzieńczego pożądania. Nie chciałem wiele, chciałem uścisku dłoni, chciałem spojrzenia. Chciałem miłości. Miała na imię Beata i jej babcia odprowadzając nas do szkoły pod mostem raz dała mi jabłko. Och! I w tej szkole podstawowej, kiedy jeszcze istniała szkoła podstawowa, w drugiej klasie, zrobiłem numer. Napisałem list, wyznający me uczucia i przyozdobiłem go wyjebaną i wypukłą naklejką w kształcie serca. A jak! Nadeszła przerwa i mały Sebuś podbiegł do jej książek i wrzucił jego pierwszy list miłosny. Przerwa się skończyła. Z bijącym sercem Sebuś czekał na rozwój wydarzeń. Beata znalazła list. Jakby tego było mało, postanowiła się nim podzielić z całą klasą. Kiedy kończyła czytać na głos jego zawartość wszyscy brechali na maksa. Tak, wyśmiewali swe płuca w powietrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy, oprócz Sebastiana, który miał kamienne spojrzenie. I wszystko byłoby pięknie i cudownie, gdyby nie dramatyczna końcówka. Beata skończyła czytać list. Napięcie powoli opadało. Lecz któż, och któż napisał te słowa przecudne??? Beata spojrzała na kopertę, kopertę, na której napisane było - jak byk strzelił - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sebastian Jaster&lt;/span&gt;. I wszyscy się brechali oprócz Sebka i Beatki. Co z tego wyszło? No, pod mostem kiedy wracaliśmy razem spytała, czy na prawdę ją kocham i odpowiedziałem prawdę, jak to mam w zwyczaju. Że tak. I na tym się skończyło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I w tej ciemności, słyszę bicie Twego serca&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Próbowałam znaleźć ten dźwięk&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lecz wtedy zanikł, i nadeszła ciemność,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Więc w ciemności zaistniałam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba jakiś czas wcześniej była dziewczyna wspaniała, której imienia nikt nie spamięta. Bawiła się samochodami i traktorami, kiedy ja w tejże samej piaskownicy bawiłem się jej lalkami. I wszystko było perfekcyjnie do dnia, kiedy okazało się, że ona się przeprowadza. Pamiętam, jak stałem w dużej odległości od jej domu i patrzyłem w jej okno. Okno, za którym niedaleko znajdowała się właśnie ta piaskownica od której wszystko się zaczęło. I tak, wspierając nogę na swym rowerze "salto" wejrzałem w jej okiennicę i zobaczyłem ją zza zasłony po raz ostatni w swym życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy ją kochałem? O tak, kochałem ją z całego swego serca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gwiazdy, księżyc, wszystkie wysadziło w powietrze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Zostawiłeś mnie w ciemności&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Bez świtu, bez dnia, trwam wciąż w brzasku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Cienia twego serca&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak jest teraz? Jest dobrze. Wierzcie mi. Bo co innego mamy, oprócz wiary? Pewność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam wielu wyjebanych historii, nie tak jak inni. Mym zasadniczym ruchem było zaproszenie do kina. Zaprosiłem tak dziewczynę, która bardzo mi się podobała. To było w czasach w których nie było telefonów komórkowych. Więc wyszedłem przed dom z bijącym sercem i wystukałem jej numer w budce telefonicznej. Drżącym głosem spytałem, czy pójdzie ze mną do kina i powiedziała TAK! To był film z Harrisonem Fordem pt. "Air Force One". Był rok 1997. Po seansie nic się nie wydarzyło. Umówiłem się z nią nie na dziewiątą kilka dni później i okazało się, że poszła się uczyć do koleżanki niby na sprawdzian. W zimie i w zimnie stałem obok jej bloku przez godzinę odmarzając sobie tyłek i czekając z nadzieją, że może wróci od koleżanki. Nie wróciła. Cierpliwość nie została nagrodzona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas później  byłem na jej klatce, wyszła na nią, przed swymi drzwiami z jakimś dziwnym zwierzęciem - psem. I tuliła go i poświęcała mu więcej uwagi niż mi, więc wiedziałem, że ta historia zmierza donikąd. Dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zebrałam gwiazdy z twych oczu, i wtedy stworzyłam mapę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I wiedziałam, że jakoś uda mi się ciebie odnaleźć&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wtedy usłyszałam bicie twego serca, ty też byłeś pogrążony w ciemności&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Więc pozostałam w tej ciemności z tobą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co było potem? POTEM była szkoła średnia. I była kobieta, która była kobietą z moich snów. Kobieta, która była taka jak ja: inna, niesamowita, orzeźwiająca. I może jest już późno, lecz skończę te wywody. Marzymy sobie, układamy sobie historie, jakby to byłoby, gdyby kobieta z naszych snów pojawiała się w naszym życiu. I to było dokładnie tak, jak sobie wymarzyłem. Dlatego pomimo wszystko wierzę, że marzenia się spełniają, czy tego chcemy, czy nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leżałem w przerwie na ławce szkolnej na zewnątrz. Miałem słuchawki na uszach. Nie pamiętam czego słuchałem. Lecz pamiętam, że obraz nieba i drzew przysłoniła jej twarz skłaniająca się ku mej. I nie pamiętam co powiedziała, lecz pamiętam ją. I urzekła mnie. Miała swój sposób i była w tym dobra. Poszliśmy razem do kina. A kiedy zbliżałem się do tego kina zobaczyłem ją z dala na ławce oczekującą. Była wymalowana pięknie. Nie wyglądała na taką jaką ją pamiętałem. Wyglądała nieludzko i wyglądała pięknie przy mojej zwyczajności. Zaśpiewała mi i obejrzeliśmy długi film z Di Caprio z którego na prawdę mało pamiętam. Kiedy odprowadziłem ją pod dom zacytowała mi, że tym mechanizmem musi kierować jakiś zegarmistrz. Dlatego bóg istnieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(teraz po latach wiem, że jest tylko Bóg Któ®ego Nie Ma, czyli, że go nie ma)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkaliśmy się jeszcze raz. Dałem jej różę na koniec średniej, bo byłem zakochany, lecz nasza podwójna randka doszła donikąd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gwiazdy, księżyc, wszystkie wysadziło w powietrze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;  Zostawiłeś mnie w ciemności&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;  Bez świtu, bez dnia, trwam wciąż w brzasku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;  Cienia twego serca&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i co? Przez 5 lat w średniej kochałem się też w Ani, co było zupełnie inne. Zabrałem ją na "Matrix'a" w 1999 z którego za dużo nie zrozumiała ale jej się podobało. Teraz ma męża. Czy żałuję? Nie. Nie kocham jej ani troszkę już teraz. To nie było to. Czasami potrzebujesz 5 lat żeby przejrzeć na oczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Gwiazdy, księżyc, wszystkie wysadziło w powietrze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;   Zostawiłeś mnie w ciemności&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;   Bez świtu, bez dnia, trwam wciąż w brzasku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;   Cienia twego serca&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Były jeszcze ze dwie dziewczyny. I jedną z nich wciąż uwielbiam, lecz za drugą wcale nie tęsknię. (Tak Natalio, wątpię, byś to czytała, ale to Ciebie uwielbiam). Potem się znowu zakochałem, bo zawsze byłem kochliwym typem. To było po średniej. Lecz ta historia również się zakończyła po 4ech latach. Mój pierwszy poważny związek. Wiem, że spotkam Ciebie - kobietę, którą pokocham. I wiem, że i ty pokochasz mnie. Ale czy będziemy razem czy nie, to nie tak istotne jak to, że się spotkaliśmy (lub że się spotkamy). Bo to, co ma być, to będzie.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="505" width="853"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/tfBY96qxVRQ&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/tfBY96qxVRQ&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="505" width="853"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4871893002514157608?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4871893002514157608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/kosmiczna-miosc.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4871893002514157608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4871893002514157608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/kosmiczna-miosc.html' title='Kosmiczna MIŁOŚĆ.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-1092462449484055417</id><published>2010-03-07T11:43:00.004+01:00</published><updated>2010-03-07T12:16:57.630+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Obcy hobbit.</title><content type='html'>Wieści, które być może usłyszeliście w portalu filmowym lub gazecie jakiejś, ale skąd ja to mam wiedzieć skoro nie jestem Wielkim Bratem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 2012 ma wyjść &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hobbit część I&lt;/span&gt;. Co więcej, imdb.com podaje jako datę dla &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hobbit cz. II&lt;/span&gt; ten sam rok 2012 - lecz wątpliwe i nielogiczne jest to. Szczególnie jeśli jedna część będzie trwać ponad 2h, a może nawet i 3? Nasuwa się oczywisty wniosek, być może nakręcą obie części w tym samym czasie, tak jak to miało miejsce z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Powrotem do przyszłości II i III&lt;/span&gt;. Co mnie cieszy to fakt, że &lt;a href="http://www.imdb.com/name/nm0868219/" onclick="(new Image()).src='/rg/directorlist/position-1/images/b.gif?link=name/nm0868219/';"&gt;Guillermo del Toro&lt;/a&gt; od &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hellboy'a  i Labiryntu Fauna&lt;/span&gt; wyreżyseruje tą adaptację. Scenariusz napiszą ci od &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Władcy Niepodrabianych Pierścieni&lt;/span&gt;, czyli Peter Jackson i Philippa Boyens. Czyli, że do 2012stego muszę w końcu przeczytać tą powieść. Krążą pogłoski, że zobaczymy starych i kochanych autorów z trzech wcześniejszych nakręconych filmów, o ile żaden z nich nie wykituje wpierw. Mam nadzieję, że Gandalf się dobrze trzyma. Znaczy Ian McKellen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 305px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S5OJoDkB4pI/AAAAAAAAA9s/1wltxJ1bOEM/s400/Adrien+Brody+Predators.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5445847695665259154" border="0" /&gt;Po 4 częściach Obcego mieliśmy dwa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;AvP&lt;/span&gt; (jeden gorszy od drugiego), a teraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Predators&lt;/span&gt; (2010, Adrian Brody, Rodriguez produkuje, dwóch scenarzystów, bóg jeden wie co wcześniej napisali, imdb na pewno nie wie, bo sprawdziłem; film ignoruje &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Predator 2&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;AvP&lt;/span&gt; i zaczyna w pewnym sensie serię filmów od nowa). To jednak nic, bo każdemu fanowi Alien(s) brakuje Sigourney Weaver, ale jak wiemy Ripley nie dość, że nie żyje, to i jej klon pewnie długo nie pociągnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co podnieciło ludzi, którzy podniecają się takimi rzeczami, to wiadomość, że Ridley Scott za rok (2011 w razie niepewności co nas czeka za rok) zrobi prequel &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Aliena&lt;/span&gt;. Tak, nowa historia o Obcych która wydarzyła się przed pierwszym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Obcym&lt;/span&gt;, czyli Ripley pewnie jeszcze robiła w pieluchy na jakiejś stacji orbitalnej. I będzie nakręcony w 3D. I jak im wyjdzie, to mają nadzieję na dwa więcej. Czyli jazda od początku. W 1979 Ridley nakręcił&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Alien&lt;/span&gt; i mu wyszedł. 3 lata później &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Blade Runner&lt;/span&gt;, a jeszcze później &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Telmę i Louise &lt;/span&gt;- wszystko to świetne filmy. Jednak musimy pamiętać, że wyreżyserował również &lt;span style="font-style: italic;"&gt;G.I. Jane&lt;/span&gt;, a to była już szmira.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coby nie było, dobrze będzie znowu zobaczyć [dobry] film o Obcych i to jeszcze w 3D w niestarym kinie, gdzie już nikt nie gra na pianinie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-1092462449484055417?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/1092462449484055417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/obcy-hobbit.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/1092462449484055417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/1092462449484055417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/obcy-hobbit.html' title='Obcy hobbit.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S5OJoDkB4pI/AAAAAAAAA9s/1wltxJ1bOEM/s72-c/Adrien+Brody+Predators.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2070449840810261226</id><published>2010-03-05T13:30:00.004+01:00</published><updated>2010-03-05T16:04:00.890+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>120 sekund dla CIEBIE.</title><content type='html'>I tak oto wracamy do punktu wyjścia. Animacja nad którą ślęczałem ponad dwa miesiące nie wygrała głównej nagrody, ani drugiej, ani trzeciej, ani nawet wyróżnienia. Jak się z tym czuję? Lepiej. Pierwszego dnia tylko jak się zorientowałem, że nici to się ździebko rozczarowałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odświeżyłem trochę logo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sebastian JASTER pictures&lt;/span&gt;. Wiem, że wygląda straszno, a może i nawet schizolsko, ale o to chodzi, żeby wryło się w umysł i pozostało zapamiętane. Może kiedyś, jeśli mi się będzie chciało pisać a Tobie drogi czytelniku czytać to opowiem o kulisach powstawania tejże pracy. Teraz jedynie wspomnę, że za kulisami była nora, a w tej noże siedziałem ja sam. Nikt mi na ręce nie patrzył, nikt mi na kark nie chuchał. Każdy sms przyjmowany był z myślą, że ktoś gdzieś jeszcze o mnie pamięta. A, i bardzo mało piłem, kiedy ten film robiłem. Alkoholu. A to dobrze. To znaczy, że jak trzeba to potrafię. Czy widzę się za dwa lata w schronisku dla bezdomnych na wysokim poziomie w Niemczech gdzie pijackie moczymordy (którym paszporty i inne ważne dokumenty poukradali, bo so' normalnie wypili trochę) mają Dni Swoich Żywotów? Raj, jakiego polski system socjalny nigdy im nie zapewni. Czy ja się tam widzę? Odpowiedź, chyba jest jasna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej rzeczony film. Polecam kliknąć&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zXG-NYWAnZc"&gt; TU &lt;/a&gt;lub na obrazek poniżej aby przeniosło nas do konkretnej strony YouTube, gdzie możemy go obejrzeć w lepszej jakości, w jego naturalnej wielkości 720p. Trochę dłużej się wgrywa, ale jeśli macie dobry internet, to wgra wam się od razu. Jeśli macie internetowego żółwia, to zaparzcie sobie herbaty z cytryną w międzyczasie jak się będzie ładować, zdążycie też podnieść plasterek cytryny, który ślamazarnie upadnie wam na podłogę i zadecydować, czy go do śmietnika czy tylko przetrzeć i wykorzystać mimo bliskiego kontaktu pierwszego stopnia z wątpliwej czystości jakością podłogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.youtube.com/watch?v=zXG-NYWAnZc"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 234px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S5EdEy0AgGI/AAAAAAAAA9k/pJ2rc1m8nB8/s400/Screen+shot+2010-03-05+at+15.02.05.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5445165392664232034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Kto się nie mierzy, nie urośnie" - mawiała ciotka Ancia znad swojej robótki.  &lt;/span&gt;- "Piąta strona świata", Kutz Kazimierz, w którą nie wchodzi sprytna, acz droga jak cholera plastikowa zakładka, którą jak włożysz na odwrót, to ci ino książkę otwartą trzyma. A nie wchodzi, bo się okazuje, że tylko na miękkie oprawy działa, nie na twarde, bo nie dość, że twarde, to i grube zbyt.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-2070449840810261226?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/2070449840810261226/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/120-sekund-dla-ciebie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2070449840810261226'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2070449840810261226'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/120-sekund-dla-ciebie.html' title='120 sekund dla CIEBIE.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S5EdEy0AgGI/AAAAAAAAA9k/pJ2rc1m8nB8/s72-c/Screen+shot+2010-03-05+at+15.02.05.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-4962092406492491140</id><published>2010-03-03T14:39:00.007+01:00</published><updated>2010-03-03T15:21:53.848+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Książkofilmy oraz Mężczyźni, którzy nie nienawidzą Ricci.</title><content type='html'>"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Larssona - po 8dniach została przeczytana. Nie przez sąsiadkę, nie przez matkę, lecz przeze mnie. Skąd ino wim, że po 8śmiu? Korzystając z aplikacji iCalendar wpadłem w obsesyjne zapisywanie wydarzeń mających wielkie znaczenie dla mnie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 II - Wysłałem Dan&lt;br /&gt;5 II - nowa sztoteczka&lt;br /&gt;7 II - 68kg waga wc rano&lt;br /&gt;9 II - 70kg&lt;br /&gt;11 II - rozpoczęcie 11dni 2gie podejście&lt;br /&gt;12 II - nowe logo OGGa&lt;br /&gt;   - pogwałcenie diety!&lt;br /&gt;     DUPA&lt;br /&gt;13 II - odkurzyłem i zmyłem na dole&lt;br /&gt;14 II - 1szy dzień bez PAPIEROSA&lt;br /&gt;15 II - DIETA - 70kg na pusty żołądek. Dzień 1szy&lt;br /&gt;17 II - Kupiłem Stieg Larsson&lt;br /&gt;18 II - Dexter - dearly devoted 3euro&lt;br /&gt;20 II - frytki, wyłam dietowy&lt;br /&gt;24 II - socjal podpis&lt;br /&gt;27 II - skończyłem czytać stieg Larsson I.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki temu po 3 miesiącach będę w stanie zmienić szczoteczkę na nową, tak jak szczoteczki na opakowaniach radzą. Nie jestem na diecie. Wciąż palę. Ale nic dziś jeszcze nie piłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugiego dnia po przeczytaniu powieści zacząłem oglądać szwedzką ekranizację filmową i od razu mi się nie spodobała. Pozmieniali sporo niepotrzebnie, takie drobne szczegóły, które ci wszystko psują, jeśliżeś wpierwiej książkę czytał/ała. Ale to rozumiem, w końcu ponad 500set stronicowej książki nie można całej zmieścić w dwu godzinnym filmie. Co mnie zraziło to pewna obcość filmu, postacie zarysowane na kartach książki zostały przedstawione z zupełnie innymi charakterami w filmie, który skupił się zupełnie na motywie zbrodni. To co mogło być świetnym dreszczowcem stało się jego nudną namiastką. Książka trzyma w napięciu. Film nie. I te skróty scenariuszowe, przez które zupełnie racjonalne zachowanie głównego bohatera z książki na ekranie wychodzi głupio i mało prawdopodobnie (bo jest zmienione, przyspieszone). Prawdopodobnie ktoś po obejrzeniu filmu do książki nie będzie się palił, prawdopodobnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na &lt;a href="http://trailers.apple.com/trailers/independent/afterlife/"&gt;apple trailers jest reklama nowego filmu z Ricci: AFTER.LIFE&lt;/a&gt;. W jaki sposób pokazać Christinę Ricci biegającą przez cały czas w seksownej czerwonej nocnej koszuli? I tylko w koszuli? Ano niech ma wypadek samochodowy i zawiesi się pomiędzy życiem a śmiercią i niech tak biega po mieście starając się wykombinować, co też do diaska się z nią dzieje. Ja na to pójdę do kina. Właśnie dlatego. Powinni też zrobić takie uczty dla kobiet - wziąć Brad'a Pitt'a (choć on już trochę stary) albo Ashton'a Kutcher'a - ALBO LEPIEJ: wziąć ich OBU i niech też mają wypadek samochodowy i niech się obudzą uwięzieni w matni pomiędzy życiem a śmiercią w białych majtkach Calvin'a Klain'a. I tylko w majtkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S45s7n642sI/AAAAAAAAA9Q/aAAEgijR89M/s1600-h/Screen+shot+2010-03-03+at+13.37.43.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 226px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S45s7n642sI/AAAAAAAAA9Q/aAAEgijR89M/s400/Screen+shot+2010-03-03+at+13.37.43.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444408771121568450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-4962092406492491140?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/4962092406492491140/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/ksiazkofilmy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4962092406492491140'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/4962092406492491140'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/03/ksiazkofilmy.html' title='Książkofilmy oraz Mężczyźni, którzy nie nienawidzą Ricci.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S45s7n642sI/AAAAAAAAA9Q/aAAEgijR89M/s72-c/Screen+shot+2010-03-03+at+13.37.43.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-7722944883901234328</id><published>2010-02-26T01:59:00.003+01:00</published><updated>2010-05-28T21:50:20.216+02:00</updated><title type='text'>Tworzenie światów.</title><content type='html'>Każdy z nas czegoś pragnie. Miłości. Rodziny. Dzieci. Własnego domu. Zrozumienia. Kariery zawodowej. Spełnienia marzeń. Świętego spokoju. Istniejemy w naszej ziemskiej rzeczywistości uwiązani do niej cienką nitką życia. Myślimy o sobie każdego dnia, przyglądamy się sobie w lustrze. Kierujemy się naszym ego, naszymi uczuciami. Uczucia potrafią nas wynieść na drugą stronę tęczy, lecz potrafią również przygwoździć naszego ducha. Kiedy kogoś kochamy, kiedy kogoś utracimy nie możemy być obojętni. Jesteśmy ludźmi. Dzień może przynieść nam szczęście, może też i smutek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możemy nakręcić się tak, że nowy dzień przyniesie nam szczęście. Możemy też nakręcić się i tak, że przyniesie nam smutek. Decyzja - jak zawsze - należy do nas. Załóżmy, że zaatakuje nas przygnębienie. Apatia. Mamy tyle rzeczy do zrobienia i miejsc, w których powinniśmy być, ale nie mamy ochoty ruszyć dupy z miejsca. Nie mamy siły. I nie będziemy jej mieć. Będziemy tak trwać w zawieszeniu. Bezdusznie i nijako spoglądając jak kończy się kolejny dzień. Możemy też otworzyć oczy i przeciwstawić się własnej niemocy. I niepotrzebny do tego jest żaden bóg, tylko nasza chęć zmiany. Człowiek jest w stanie przenosić góry. Nie musi wcale w to wierzyć. Musi to wiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak oto jesteśmy tu, na tej małej planecie o której wydaje nam się, że wiemy mnóstwo, ponieważ mamy zaczerpniętą wiedzę. Borykamy się każdego dnia z przeciwieństwami losu. Mamy nasz system wartości i morałów, co nadaje naszemu jestestwu sens. Mózgi mamy wyprane, ale to nie nasza wina. Dzieciństwo, wychowanie, czas oraz miejsce w którym jesteśmy nas ukształtowały. Od małego prano nam mózgi nieświadomie, dla naszego dobra. Mogliśmy paść ofiarą przemocy w rodzinie, lecz to też nie nasza wina, jednak to nas ukształtowało. I chcemy pomagać naszym znajomym i przyjaciołom, lecz zawsze będziemy to robić przez pryzmat nas samych. Ktoś, kto potrzebuje pomocy jest wrażliwy i nastawiony na manipulację. Jedyną przeszkodą dla kogoś, kto wie czego chce jest strach. Strach przyjaciół, którzy chcą dla ciebie jak najlepiej pomijając najistotniejszą rzecz, czyli to, czego TY chcesz. I twój własny strach przed porażką. Zapominasz dlaczego powziąłeś pewną poważną decyzję, zapominasz to, czego chciałeś a pamiętasz tylko to, czego się boisz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo życiu w rzeczywistości, pomimo tego, że jest ona fundamentem naszego istnienia bez przerwy od niej uciekamy. Otaczamy się sztucznymi zdjęciami z magazynów na których twarze są tak zamglone i wyretuszowane, że nie przypominają żadnej ziemskiej twarzy. Ale patrzymy na nie i uznajemy je za prawdziwe. Uciekamy na seans do starego kina. Widzimy napisy początkowe, nazwisko reżysera, aktorów, a i tak wciągamy się w historię tak jak gdyby była ona rzeczywistością. Wierzymy w nią. Nasze serce przyspiesza bicie. Czytamy dobrą książkę i wiemy, że napisał ją ten i ten autor. Wiemy, że jest to tylko książka, że nie jest prawdziwa, a mimo to w nią wierzymy, wierzymy w każde słowo, które czytamy. Świadomie lub nie uciekamy od naszej ziemskiej rzeczywistości w zupełnie inny świat, czy to na ekranie komputera połączonego siecią z cały światem czy też na białych kartkach pokrytych wydrukowanymi literami. Mówimy sobie, że to nasza rozrywka. Że trzeba odpocząć, odciąć się od "szarej rzeczywistości", od ciężkiego dnia po pracy. Dążymy do czegoś nie zdając sobie nawet z tego sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może przesadzam, lecz mam wrażenie, że jest coś, czego nie potrafię złapać. Uchwycić. Czuję to. Blisko. Ale nie potrafię ubrać w słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rewolucja. Jest to nie tylko popularne słowo używane często w piosenkach, szczególnie tych starych, jest to słowo-klucz. Pozwalamy sobie być pomiatanymi, milczymy, ponieważ się boimy. Nigdy nie zabraknie powodów do strachu, dlatego rewolucja nie nadejdzie. Dlatego system nie zostanie zburzony. Dlatego nie ma nic nowego pod słońcem. Dlatego wariat nie zostanie wypuszczony na wolność. Lecz choć nikłe, nieśmiałe marzenie, chęć, pragnienie rewolucji trwa w nas i nikt tego nie zburzy. Jest to fundament przemiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak słowo oraz to wszystko co za nim stoi będzie wieczne. IDEA. Ludzie są jej pozbawieni. Ci, którzy nie są, są bogami na tej małej planecie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-7722944883901234328?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/7722944883901234328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/02/tworzenie-swiatow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/7722944883901234328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/7722944883901234328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/02/tworzenie-swiatow.html' title='Tworzenie światów.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2608291551850062208</id><published>2010-02-20T14:07:00.002+01:00</published><updated>2010-02-20T15:22:20.557+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>KISIEL w GACIACH</title><content type='html'>Na "Zmierzch" poszedłem do kina sam nie wiem dlaczego. Chyba ta cała popularność filmu tak na mnie wpłynęła, że chciałem sam się przekonać. Film jest tak zły, że aż śmieszny. Najlepszy motyw jak wampir zabiera swoją dziewczynę na grzbiet i śmiga pod górkę lasem niczym Struś Pędziwiatr nogi mu się kręcą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może jakbym był młodym niedoświadczonym szczylem to też miałbym kisiel w gaciach na punkcie tego czadowego czegoś... choć szczerze wątpię. (Ale książki ponoć ujdą).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S3_v_LRGxUI/AAAAAAAAA9E/2FHb9emK_U0/s1600-h/kisiel+w+gaciach.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 247px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S3_v_LRGxUI/AAAAAAAAA9E/2FHb9emK_U0/s400/kisiel+w+gaciach.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440330743522182466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;"New Moon" obejrzę sobie na wideo żeby się pośmiać i odprężyć i po raz kolejny powiedzieć sobie, że przy takich szmirach moja kariera powinna mieć świetlaną przyszłość. Ale niech tytuły recenzji ludzkości udzielającej się na imdb.com mówią same za siebie. Większość z tych osób dała od 1 do 3 gwiazdek w 10cio stopniowej skali. Jedyny plus filmu to efekty (coś dla nas, Jacuś!). Poniżej luźne tłumaczenie i oryginały:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki ZŁY, że nawet śmieszny - So BAD I find it funny&lt;small&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/small&gt;Gra aktorska taka kartonowa, że drzazgi poczułem - Acting so wooden I got splinters&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niekończący się strumień dziwacznych  momentów - A never-ending stream of awkward&lt;br /&gt;moments&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie, w ogóle się tego nie spodziewałem - Sure didn't see that coming.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uuuuułomny - Laaaame.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okropny... po prostu okropny  - awful....just plain awful&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co za rozczarowanie - What a disappointment&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film dla piszczących dziewuch, nic lepszego nie wymyślę - Best thing I could say was it's a chick flick (no offence meant ladies!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego, oh dlaczego... - Why, oh why...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego? - Why?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozczarowanie - żadnej MAGII, żadnej CHEMII i dodupny REŻYSER - Disappointing - no MAGIC, no CHEMISTRY and BAD DIRECTOR,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezrównane okropieństwo - Awfulness Unparalleled&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A myślałam, że wampiry są ciekawe? I thought vampires were meant to be interesting?!,&lt;br /&gt;Szokujący film - it is a shocking movie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo, bardzo kiepski:( - So, so bad:(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bogu Którego nie Ma dzięki za "Czystą KREW" i "Supernatural" - Bojkotujta film i książki - Thank God For True Blood &amp;amp; Supernatural - Boycott This Film &amp;amp;  the Books&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezła polewa - A good laugh&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba samobójstwo to lepszy wybór? Is suicide an option&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zrobić film z 10 minutowym scenariuszem - How to make a film with a 10 minutes script.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego ludzie łykają to ścierwo? - Why do people eat this garbage up?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ścierwo, zupełnie jak Narnia - Garbage, just like Narnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ścierwo - Garbage&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osierocone, bezpłciowe/bezseksowne łechtanie dla nastolatek... jednocześnie emocjonalnie statyczne i pozbawione psychologicznej spójności -  Bereft, sexless teen titillation...both emotionally static and psychologically dense&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki kiepski, że boli - So bad it hurts&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy sposób na zmarnowanie ponad 2 godzin z mego życia, nigdy nie dojdę do sibie - the best way to waste more of 2 hours of my life, I'll never recovered&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soft porno dla nastolatek - teen soft porn&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z najgorzej napisanych supernaturanych romansów na świecie - One of the worst supernatural romances ever written&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy film może być jednocześnie nudny i śmieszny? - Can a movie be both boring and funny?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kryzys dojrzewania płciowego - Puberty crisis&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spodziewałem się, że będzie drętwo, a zrobiło się jeszcze gorzej. - I expected bad, and got even worse&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nudny, sraszny i bezcelowy - Boring, dreadful and pointless&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjebało cię w kosmos? - Blowing your mind?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okropny, okropny, okropny - Awful Awful Awful&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowa tego nie mogą wyrazić, ale spróbuję - words cannot describe, but will try&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wlecze się, wlecze, wlecze, duża twarz, pełne smutku spojrzenie, czerwone usta, garbienie się, sosna, sosna, sosna, wlecze się, wlecze, wlecze, wlecze - Drag, drag, drag, big face, soulful glance, red lips, slouch, pine, pine, pine, drag, drag, drag&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-2608291551850062208?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/2608291551850062208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/02/kisiel-w-gaciach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2608291551850062208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/2608291551850062208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/02/kisiel-w-gaciach.html' title='KISIEL w GACIACH'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S3_v_LRGxUI/AAAAAAAAA9E/2FHb9emK_U0/s72-c/kisiel+w+gaciach.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-6258227076978703977</id><published>2010-02-19T21:15:00.003+01:00</published><updated>2010-02-19T21:19:26.273+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>WAKING SLEEPING BEAUTY.</title><content type='html'>Reklama filmu dokumentalnego o animatorach studia Disney'a, którzy nie mieli ścieżki usłanej różami, w której przez ułamek sekundy widać będącego wtedy młodym szczylem Tima Burtona (kliknij na obrazek jeśli Disney nie jest ci li obojętny):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.apple.com/trailers/disney/wakingsleepingbeauty/"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 261px; height: 385px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S37x3_1ZL7I/AAAAAAAAA88/lBwHifQQDjk/s400/wakingsleepingbeauty_l201002191023.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5440051344240619442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-6258227076978703977?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/6258227076978703977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/02/waking-sleeping-beauty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6258227076978703977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/6258227076978703977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/02/waking-sleeping-beauty.html' title='WAKING SLEEPING BEAUTY.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S37x3_1ZL7I/AAAAAAAAA88/lBwHifQQDjk/s72-c/wakingsleepingbeauty_l201002191023.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-8638753321103813669</id><published>2010-02-18T20:54:00.005+01:00</published><updated>2010-02-18T22:36:21.088+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Książki, radio i butelka wina.</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Książki&lt;/span&gt; "The Girl with the Dragon Tattoo" czyli "Dziewczyna z Tatuażem Smoka" nie znajdziesz w polskich księgarniach. Przynajmniej nie pod tym tytułem. Pierwsza z trylogii Millenium Stieg'a Larsson'a nosi tytuł &lt;i&gt;Män som hatar kvinnor&lt;/i&gt;  czyli &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet&lt;/span&gt; i właśnie pod tym tytułem znajdziesz ją na sklepowych półkach. Ale po kolei:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni temu zobaczyłem reklamę "The Girl with the Dragon Tattoo" &lt;a href="http://www.apple.com/trailers/independent/thegirlwiththedragontattoo/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Co by dużo nie mówić, zaintrygowało mnie. Jak to mam w zwyczaju poszperałem i pogmerałem i dowiedziałem się, że jest to szwedzki film z 2009 roku który niedługo będzie miał premierę w USA i jak zwykle Amerykanie mimo tego, że puszczą oryginalny film (pewnie w wybranych kinach) już szykują się do amerykańskiej wersji przewidzianej na 2011. Bo kto by tam się chciał męczyć na sali i czytać co jakiś europejczyk mówi. Film można sobie nielegalnie ściągnąć, bowiem wyszedł w Szwecji na DVD, lecz brak angielskich napisów. Jeśli nie jesteś płynny w szwedzkim, to wiesz, kit. Film to jednak nic, ponieważ okazuje się, że jest na podstawie pierwszej z trzyczęściowej serii książek Millenium, które łącznie sprzedały się w ponad 12 milionach sztuk na świecie. Jakby tego było mało całą serię otacza nie tyle co legenda, co intrygująca historia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S32tkWw5xJI/AAAAAAAAA8M/MbG8qO04lfY/s1600-h/thegirlwiththedragontattoo_l201002121022.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 261px; height: 385px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S32tkWw5xJI/AAAAAAAAA8M/MbG8qO04lfY/s400/thegirlwiththedragontattoo_l201002121022.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439694765031015570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Stieg Larsson urodzony w 1954 był dziennikarzem oraz redaktorem naczelnym magazynu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Expo&lt;/span&gt; od 1999. Zmarł nagle i niespodziewanie w listopadzie 2004 roku wkrótce po tym gdy dostarczył swojemu wydawcy rękopisy trzech powieści kryminalnych, które tworzą właśnie Trylogię Millenium. W samej Szwecji sprzedały się w nakładzie 3 milionów. Niestety Stieg nie dożył fenomenu który stworzył. (Info z tyłu przedniej okładki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy książki wychwalają (12 milionów ludzi nie może się mylić), a one same dostały kilka nagród. Co zabawne pierwsza część została wydana w 2005 roku, a teraz jest na niego szał i w księgarniach znajdziesz pierwszą część na górnej półce jak bestseller numer 2. Po 5 latach. Myślę, że ma to dużo wspólnego z premierą filmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co z tą niespodziewaną śmiercią? Larsson umarł w Sztokholmie w wieku 50 lat na obrzymi atak serca. Domniemano, że jego śmierć mogła nie być śmiercią naturalną, lecz morderstwem ponieważ kiedy był redaktorem naczelnym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Expo&lt;/span&gt; otrzymał nie jedną pogróżkę śmierci. Ale tylko domniemano. Potem zaprzeczono. W maju 2008 ogłoszono jego wolę z 1977 znalezioną wkrótce po jego śmierci. Ponieważ na woli brakowało podpisu świadków (takowych nie było) w świetle szwedzkiego prawa uznano ją za nieważną i jego posiadłość oraz przyszłą mamonę ze sprzedaży książek otrzymali ojciec i brat. Jego. Bo kogo innego? To pewnie wkurwiło mniej lub bardziej Ewę Gabrielsson, która ową wolę znalazła. Ewa była jego wieloletnią partnerką, lecz nigdy się nie pobrali, gdyż tak było lepiej. Nie dla Stiega, lecz dla dobra ogółu. Ich ogółu. Otóż według szwedzkiego prawa pary które robią ten znaczący krok do przodu i biorą ślub muszą mieć swój adres publicznie ujawniony. Ślub byłby ryzykowny pod względem ich prywatnego bezpieczeństwa. Licząc się z pogróżkami ekstremistycznych ugrupowań i życzeniami śmierci które otrzymał najbezpieczniej dla nich było ukryć swój adres oraz dane osobowe z publicznych wpisów ażeby prześladowcom nie było tak łatwo ich namierzyć. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Stieg_Larsson"&gt;(wikipedia eng)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo, że mam mnóstwo książek do przeczytania (a głównie z 4y plus jeden komiks który kupiłem z pół roku temu) coś mnie zaintrygowało  w opisywanym powyżej tytule. A zaczęło się od reklamy. Mój plan dnia z 2go lutego 2010, który wisi na ścianie powoli zostaje wykonany. Wczoraj kupiłem za 8.99 euro pierwszą część trylogii i przeczytałem 22 strony, więc CZYTAĆ KSIĄŻKI z planu dnia będę już mógł spokojnie wykreślić. Ostatnia przeczytana przez mnie książka miała miejsce na zamku w godzinach pracy - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;1984&lt;/span&gt; Orwella. Po jej ukończeniu wciąż w godzinach pracy zacząłem czytać fascynującą biografię Einsteina napisaną przez Walter'a Isaacson'a. Ale sezon się skończył, przyszło bezrobocie więc wciąż zostało mi z niej kilkanaście stron. Co nie zmienia faktu, że wciąż jest bardzo fascynująca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki post powinien mieć właściwą rozprawce formę więc wstęp, rozwinięcie i zakończenie (i wątki powinny być koło siebie, a nie porozrzucane), ale uff, to nie rozprawka! Więc jeszcze słówko o &lt;i&gt;Män som hatar kvinnor &lt;/i&gt;- przeczytałem te 22wie strony (nie wliczając okładki i strony tytułowej) wczoraj przed snem i muszę przyznać, że coś w tym jest. Nawet się nie zdążyło rozkręcić, ale sposób w jaki jest ona napisana wciąga. Przypomina mi główny powód, po który sięgamy po książki i dlaczego książka zawsze będzie lepsza od filmu. Możemy dowiedzieć się o tyle więcej o bohaterze, bohaterach pobocznych i świecie i sytuacji na co w filmie po prostu nie ma czasu. No, są też inne powody, nie tylko jeden, ale co Wam będę pisał. Sami wiecie, bo czytacie coś czasem, nie? Książki te napisał dla własnej uciechy wieczorami po ciężkich dniach pracy w ogóle nie próbując ich wydać aż do momentu tuż przed jego śmiercią. Zostawił po sobie również nie dokończony rękopis 4tej części oraz streszczenie 5tej i 6stej części w serii, którą planował na ogół 10ciu powieści. Ale pisał dla własnej przyjemności rzecz jasna. Dlatego miał taki wyjebany 10sięcio tomowy plan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fajnie jest znowu poczuć ekscytację na punkcie jakiejś książki. Oczywiście o niebo lepiej jest czuć ekscytację na innych płaszczyznach, ale z braku laku i kit dobry. Znaczy, a... jak to mój dobry znajomy rock &amp;amp; rollowiec gada - nieważne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Radio&lt;/span&gt;wa trójka to jest coś, czego słucham. Mają takie słuchowisko "Piąta Strona Świata" gdzie ktoś czyta pierwszą książkę Kutza. Zdaje się, że reżyser wybitny. To co słyszałem mi się spodobało i książkę rękami kobiecymi na odległość nabyłem czekając teraz aż powróci z PL i zostanie mi przekazana. Dla choćby takich rzeczy 3jka jest dobra. Ale krew mnie zalewa, nóż się w kieszeni otwiera, chuj strzela w choinkę i kurwica ogólna łapie, gdy tylko politycy zaczynają gadać lub wiadomości ekscytują się komisją śledczą. Wtedy klnąc rozłączam się. Ile można?! Ile? Słów brakuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Butelka wina &lt;/span&gt;to jest to! Jestem na diecie. Drugi raz w życiu poszedłem na 11sto dniową dietę kilka tygodni temu. Po diecie ważyłem 68kg. Trzy dni później ważyłem z powrotem 70kg. W drugim dniu drugiej próby po całym dniu owoców pękłem i zrobiłem sobie tosta z serem i piłem. Nie uszczęśliwiło mnie to, więc wróciłem do diety. DZiś jest 4ty dzień. Wszyscy mówią, że jestem szalony i że nie potrzebna mi dieta. Kłamcy. Chcę wyglądać jak 11ście lat temu. Może to chore. Może jeszcze bardziej chore jest obsesyjne wyrzekanie się swojego lekko wybrzuszonego brzucha i niecierpienie go. Powinienem go kochać i akceptować. Może 70kg to moja naturalna waga? Zobaczymy. Tym razem jednak nie jestem aż tak rygorystyczny, żeby nie mieć przykrych doświadczeń po 11stu dniach (picie, obżarstwo, acz świadome i upragnione). Więc zjem gryza więcej pomiędzy jak mnie głód ściśnie, kilka orzeszków, nie będę przecież głodował. Przysługuje też legalnie jeden kieliszek wina dziennie jeśli już pić musisz. Tak, kurna, pewnie, że muszę! Nie można na raz rzucać szlugów, alkoholu i wagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem człowiekiem. Nic co ludzkie nie jest mi obce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie pisanie posta zabiera ponad godzinę. Kieliszek wina się kończy. Ostatnia butelka starczyła mi na 3 dni. Wczo i przedwczo piłem tylko jeden kieliszek i to sporo po 20stej (alkoholik prawdę Ci powie). Dzisiaj 19:35 już sobie nalałem. Mimo iż trochę się zostało w poprzedniej butelce dzisiaj kupiłem sobie nową Hiszpańskie wińsko wyprodukowane specjalnie dla Lidla rocznik 2003. Nie żebym był koneserem, ale też nie żłopię w 3 minuty. Te poprzednie przyznam trochę mnie mierziło, jakby i z tego zostało to zmieszam je razem i stworzę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;wino klubowe&lt;/span&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7101905861482456506-8638753321103813669?l=sebastianjaster.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/feeds/8638753321103813669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/02/ksiazki-radio-i-butelka-wina.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8638753321103813669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7101905861482456506/posts/default/8638753321103813669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sebastianjaster.blogspot.com/2010/02/ksiazki-radio-i-butelka-wina.html' title='Książki, radio i butelka wina.'/><author><name>Sebastian Jaster</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06989207888652854085</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-BCX9Upa4MvM/Tc5uRQkLtFI/AAAAAAAABgk/RcTZMXfCzOs/s220/avatar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_GuqqgTzcFhk/S32tkWw5xJI/AAAAAAAAA8M/MbG8qO04lfY/s72-c/thegirlwiththedragontattoo_l201002121022.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7101905861482456506.post-2485406781917871951</id><published>2010-02-16T02:15:00.003+01:00</published><updated>2010-02-16T13:04:01.016+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>WAL. WALENTYNKI</title><content type='html'>Świeżo po obejrzeniu produkcji pt. "Walentynki" stwierdzam, że mi się podobało i że cieszę się, iż sam na to do kina nie polazłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No bo ej, iść samemu na romantyczną komedię? Nie mam nic przeciwko spędzaniu samotnie walentynek tak jak miało to miejsce w tym roku. Nawet się cieszę. Chcę się wybić z rytych w nas latami tradycji że musimy coś świętować, ponieważ wszyscy inni to świętują i jeśli my nie będziemy tego świętować, to po
