listopada 2012 - OGG

wtorek, 6 listopada 2012

Warto czytać i się rozwijać
Jutro w Dzień Dobry TVN:

  • Jest mi smutno i żle, czy to już depresja?
  • Ty chuju złamany, czy ty kutasie złamany? Wyszukiwarka google odpowiada:
    - Kutas złamany - About 20,400 results (0.32 seconds)
    - Chuj złamany - About 185,000 results (0.72 seconds)
  • Nie możesz zaplanować swojej przyszłości, bowiem nic w życiu nie jest pewne. Tak długo jak ludzie których kochasz są częścią twego życia, będzie dobrze.
Nie czytam. Wślepiam się w monitor który mi pokazuje internet zamiast tego.

Czytałem najwięcej kiedy nie miałem ani monitora ani internetu, tak więc ponad 15 lat temu. Np. wczoraj przez 5 godzin czytałem recenzje, fora i nowości na temat smartphonów, bo chcę kupić nowy. Wciąż moją ukochaną książką pozostaje "1984" Orwella, jest idealna i na równi genialna z "Mistrzem i Małgorzatą". Ale nie martwmy się, znalazłem sposób, aby zrekompensować swą stratę. Otóż kolorowanie nie wymaga ode mnie takiej uwagi jak rysowanie, dzięki czemu mogę słuchać nielegalne audiobooki podczas tej czynności. Oczywiście, jestem przeciwko piractwu, ale jako osoba bezrobotna nie stać mnie, a radzić sobie trzeba.



Ostanio przesłuchałem dwie fantastyczne książki które chciałbym wam bardzo polecić. "The perks of being a wallflower" Chbosky Stephena zastała wyjątkowo inteligentnie przetłumaczona "Charlie" - imię tytułowego bohatera. Klaskam z podziwu. Nie. Jest to piękna książka, którą podobnie do "Buszujacego w zborzu" (która została przetłumaczona jak trzeba, a nie "Holden") czyta się od deski do deski w czasie poniżej 6 godzin (tyle audio miało). Nie jestem dobry w recenzowaniu, więc napiszę jak potrafię. Jest to smutna opowieść o dojrzewaniu chłopaka, który jest inny niż rówieśnicy, a jego pierwszej miłości o tym jak wspaniale to jest mieć grupkę znajomych z którymi miło spędzasz czas paląc trawę bądź pijąc. Plus jest też o homoseksualiźmie, który w Polsce wciąż jest uważany jako choroba, którą trzeba zabić. Chyba, że się mylę, skoro w PL nie mieszkam od 7 lat może coś się zmieniło. Jakie są wasze zauważenia?

Hollywood zrobił dopiero co ekranizację, w której gra Emma Watson z Harrego Pottera, powinno być już albo lada dzień w kinach. Oczywiście ekranizacje filmowe są zwykle do dupy, tą jednak wyreżyserował i napisał scenariusz sam autor, więc jest dobrze.

Link do recenzji, kliknijta TU!

Drugi tytuł to nie powieść, ale książka naukowa traktująca o sukcesie, pt. "Talent is overrated" Geoffrey Colvina. Tym razem przetłumaczona jak należy, "Talent jest przeceniany". Co kocham w tej książce, którą skończyłem słuchać dziś (7,5h) jest to, iż nie jest to poradnik, ale fantastycznie udukomentowana obserwacja. Wynika z niej, że ludzie nie rodzą się z talentem. Nikt nie osiąga nic z dnia na dzień. Sukces zawsze bierze się z lat praktyki. I często osiąga go się po 30stce, a nawet 40stce. Kwestia tego jak praktykujesz. Ćwiczenie musi być ciężkie i musi cię rowijać. Książka daje bardzo szczegółowe wnioski jak to się dzieje, że niektórzy osiągają szczytu, kiedy większości pozostałym nigdy się to nie udaje. I co sprawia, że jedni prną dalej do przodu, kiedy inni się poddają. Co sprawia, że nieliczne firmy rozwijają się i trzepią miliony na rynku akcji, kiedy inne bankrutują. W DNA wciąż nie wykryto jak to jest, że jedni zaczynają rysować mając parę lat i nigdy nie przestają, kiedy inni porzucają to jak tylko zaczynają dojrzewać. Charakterystyczne jest jednak parę aspektów. Zwykle ci, którzy dużo osiągają również dużo poświęcają, aby tak było (życie towarzyskie, związki, rodzina). Talen jest nieistotny. Istotna jest pasja. Naukowcy po dziś dzień nie potrafią wytłumaczyć skąd ona się bierze. Polecam, bo jest to nieoficjalna książka o mnie!

Książkę po PL znajdziesz TU!

wtorek, 6 listopada 2012

Warto czytać i się rozwijać

Jutro w Dzień Dobry TVN:

  • Jest mi smutno i żle, czy to już depresja?
  • Ty chuju złamany, czy ty kutasie złamany? Wyszukiwarka google odpowiada:
    - Kutas złamany - About 20,400 results (0.32 seconds)
    - Chuj złamany - About 185,000 results (0.72 seconds)
  • Nie możesz zaplanować swojej przyszłości, bowiem nic w życiu nie jest pewne. Tak długo jak ludzie których kochasz są częścią twego życia, będzie dobrze.
Nie czytam. Wślepiam się w monitor który mi pokazuje internet zamiast tego.

Czytałem najwięcej kiedy nie miałem ani monitora ani internetu, tak więc ponad 15 lat temu. Np. wczoraj przez 5 godzin czytałem recenzje, fora i nowości na temat smartphonów, bo chcę kupić nowy. Wciąż moją ukochaną książką pozostaje "1984" Orwella, jest idealna i na równi genialna z "Mistrzem i Małgorzatą". Ale nie martwmy się, znalazłem sposób, aby zrekompensować swą stratę. Otóż kolorowanie nie wymaga ode mnie takiej uwagi jak rysowanie, dzięki czemu mogę słuchać nielegalne audiobooki podczas tej czynności. Oczywiście, jestem przeciwko piractwu, ale jako osoba bezrobotna nie stać mnie, a radzić sobie trzeba.



Ostanio przesłuchałem dwie fantastyczne książki które chciałbym wam bardzo polecić. "The perks of being a wallflower" Chbosky Stephena zastała wyjątkowo inteligentnie przetłumaczona "Charlie" - imię tytułowego bohatera. Klaskam z podziwu. Nie. Jest to piękna książka, którą podobnie do "Buszujacego w zborzu" (która została przetłumaczona jak trzeba, a nie "Holden") czyta się od deski do deski w czasie poniżej 6 godzin (tyle audio miało). Nie jestem dobry w recenzowaniu, więc napiszę jak potrafię. Jest to smutna opowieść o dojrzewaniu chłopaka, który jest inny niż rówieśnicy, a jego pierwszej miłości o tym jak wspaniale to jest mieć grupkę znajomych z którymi miło spędzasz czas paląc trawę bądź pijąc. Plus jest też o homoseksualiźmie, który w Polsce wciąż jest uważany jako choroba, którą trzeba zabić. Chyba, że się mylę, skoro w PL nie mieszkam od 7 lat może coś się zmieniło. Jakie są wasze zauważenia?

Hollywood zrobił dopiero co ekranizację, w której gra Emma Watson z Harrego Pottera, powinno być już albo lada dzień w kinach. Oczywiście ekranizacje filmowe są zwykle do dupy, tą jednak wyreżyserował i napisał scenariusz sam autor, więc jest dobrze.

Link do recenzji, kliknijta TU!

Drugi tytuł to nie powieść, ale książka naukowa traktująca o sukcesie, pt. "Talent is overrated" Geoffrey Colvina. Tym razem przetłumaczona jak należy, "Talent jest przeceniany". Co kocham w tej książce, którą skończyłem słuchać dziś (7,5h) jest to, iż nie jest to poradnik, ale fantastycznie udukomentowana obserwacja. Wynika z niej, że ludzie nie rodzą się z talentem. Nikt nie osiąga nic z dnia na dzień. Sukces zawsze bierze się z lat praktyki. I często osiąga go się po 30stce, a nawet 40stce. Kwestia tego jak praktykujesz. Ćwiczenie musi być ciężkie i musi cię rowijać. Książka daje bardzo szczegółowe wnioski jak to się dzieje, że niektórzy osiągają szczytu, kiedy większości pozostałym nigdy się to nie udaje. I co sprawia, że jedni prną dalej do przodu, kiedy inni się poddają. Co sprawia, że nieliczne firmy rozwijają się i trzepią miliony na rynku akcji, kiedy inne bankrutują. W DNA wciąż nie wykryto jak to jest, że jedni zaczynają rysować mając parę lat i nigdy nie przestają, kiedy inni porzucają to jak tylko zaczynają dojrzewać. Charakterystyczne jest jednak parę aspektów. Zwykle ci, którzy dużo osiągają również dużo poświęcają, aby tak było (życie towarzyskie, związki, rodzina). Talen jest nieistotny. Istotna jest pasja. Naukowcy po dziś dzień nie potrafią wytłumaczyć skąd ona się bierze. Polecam, bo jest to nieoficjalna książka o mnie!

Książkę po PL znajdziesz TU!

@templatesyard