czerwca 2012 - OGG

piątek, 29 czerwca 2012

Katarzyno, szybciej!
Człowiek lezie przez życie. Zależnie od człowieka może przez nie leźć jak przez błoto: zy trudem lub stąpać jak po chmurach: lekko.

Dobra nowina jest taka, że nie trzeba brnąć w błocie non-toper, skąd. SKĄDŻE. Jak to zrobić? A tego wam już nie powiem.

Odkąd pamiętam wyrażałem się twórczo, jak ktoś mnie chciał pobić, tom się mścił na stronie komiksu. Jakem był nad małym stawkiem i z ludźmi z mocami pływaliśmy po nim w tą i z powrotem lawirując między rekinami, też żem parę stron pod wrażeniem narysował. Me alter ego Herr Zeba ostatnio staje mi się coraz bardziej obce. Będąc młodzieżą a nie prawie 30-latkiem, HZ wyrażał mój bunt przeciwko systemowi. Samo to, że się wyrażał górowało nade mną. Pewny siebie gość. Twardy. Jego oczami przedstawię ten okres, lato picia z Grupą Misiaków. Działo się. Na dwa komiksy tego będzie. W pierwszym roku na emigracji cień HZ wciąż nade mną wisiał żywo. Dlatego męcząc się w mej pierwszej pracy będącej piekłem na ziemi, widząc cały ten nonsens 39 godzin tygodniowo, przeżywając surrealistyczny świat 5 dni w tygodniu naturalnym ujściem spiętego umysłu stało się przelanie frustracji w komiks. W komiks pt. HZ: SKLEP.

Niestety moje emocje po 6 latach nie są już tak żywe jak wtedy. Może to i lepiej? W każdym razie, oto szybki szkic strony zrobiony 6-7 lat temu właśnie pod wpływem emocji.

Kliknij, żeby zobaczyć "szczegóły"

piątek, 29 czerwca 2012

Katarzyno, szybciej!

Człowiek lezie przez życie. Zależnie od człowieka może przez nie leźć jak przez błoto: zy trudem lub stąpać jak po chmurach: lekko.

Dobra nowina jest taka, że nie trzeba brnąć w błocie non-toper, skąd. SKĄDŻE. Jak to zrobić? A tego wam już nie powiem.

Odkąd pamiętam wyrażałem się twórczo, jak ktoś mnie chciał pobić, tom się mścił na stronie komiksu. Jakem był nad małym stawkiem i z ludźmi z mocami pływaliśmy po nim w tą i z powrotem lawirując między rekinami, też żem parę stron pod wrażeniem narysował. Me alter ego Herr Zeba ostatnio staje mi się coraz bardziej obce. Będąc młodzieżą a nie prawie 30-latkiem, HZ wyrażał mój bunt przeciwko systemowi. Samo to, że się wyrażał górowało nade mną. Pewny siebie gość. Twardy. Jego oczami przedstawię ten okres, lato picia z Grupą Misiaków. Działo się. Na dwa komiksy tego będzie. W pierwszym roku na emigracji cień HZ wciąż nade mną wisiał żywo. Dlatego męcząc się w mej pierwszej pracy będącej piekłem na ziemi, widząc cały ten nonsens 39 godzin tygodniowo, przeżywając surrealistyczny świat 5 dni w tygodniu naturalnym ujściem spiętego umysłu stało się przelanie frustracji w komiks. W komiks pt. HZ: SKLEP.

Niestety moje emocje po 6 latach nie są już tak żywe jak wtedy. Może to i lepiej? W każdym razie, oto szybki szkic strony zrobiony 6-7 lat temu właśnie pod wpływem emocji.

Kliknij, żeby zobaczyć "szczegóły"

@templatesyard