maja 2012 - OGG

piątek, 4 maja 2012

The Avengers Recenzja
Zaskakuje mnie punktacja filmu "Avangers" i na filmweb.pl (chujowa strona, właże tam głównie, żeby się z polskich tłumaczeń polać) i na imdb powyżej 8 punktów. Czyżby ludziom mózgi wyparowały, kiedy byłem odwrócony? Jeśli tak, to znaczy, że są jeszcze na tej ziemi bardziej tępi ode mnie.

Jak jesteś niezależnym pisarzem, filmowcem, lub po prostu inteligentem z wielkim EGO, to nawet  najlepsze hollywoodzkie produkcje osądzisz mianem: gówno. Ja lubię te popcornowe kino, nie spodziewam się za dużo, wiem na co idę. Jednak w przypadku A 3D się rozczarowałem.

UWAAAGAAA KUUURWWA - spoilery będą.

Zacznijmy od plusów:

  • Hulk (dwa zajebiste motywy z nim: raz jak z nienacka wali kolesia i drugi, jak wali kolesia po wielokroć o cementową podłogę). I dobrze, że Ed'zio powiedział nie i tym razem zagrał go Mark Ruffalo (którego lubię, bo się nie odchudza, nie trenuje i nie wygląda, zupełnia jak ja; z tym wyjątkiem, że ja jeszcze nie mam milionów, ale kto wie, Marek może też spłukany), bo przynajmniej Dr Banner wygląda podobnie po przemianie, nie jak poprzednio.
  • Ze dwa fajne ujęcia: jedno ze środka samochodu, jak źli wysadzają ulicę. Samochód wraz z tym co widzimy przewraca się na brzuch. Drugiego nie pamiętam. I pisząc fajne mam namyśli nietypowe, ciekawie/oryginalnie przedstawione. Jeśli myślisz, że w tym fylme każde ujęcie jest fajne, to nie wiem jak możesz się przeglądać w lustrze.
  • Scarlett Johansson - Siedzi przywiązana do krzesła na początku w czarnych pończoszkach, ujęcie z dołu, piękne ujęcie, to chyba to ujęcie, którego nie mogłem sobie w ostatniej kropce przypomnieć. Cała ta początkowa scena jest jedną z lepszych, jak ona ich rozkłada - takiego montażu walki jeszcze nie widziałem! Nawet nie widać przejść kiedy jest to nie ona, tylko komputerowa animacja, takie to płynne i realistyczne.
  • Jak scena zapowiada się, że zaraz, zaraz będzie totalne cliche, to robią taki zwrot akcji, że go jednak unikają (jak np. kiedy Hulk wali kolesia po wielokroć). Tak, pora się wybrać do okulistki.
Cztery plusy. Spójrzmy, ile będzie minusów:
  • 2h trwa, spokojnie można było wyciąć dłużyzny, jak gadają i nic się nie dzieje. Nikt na to do kina nie poszedł, żeby mieć zajawki fabuły, więc po co się oszukiwać?
  • FX oraz 3D standardowo dobre, lecz jesteśmy już do nich tak przyzwyczajeni jak do elektryczności. Kiedyś to był szał. Boli mnie, że te efekty są po prostu rzucane w ciebie jak kamienie w psa przez nieszczęśliwe bite dziecko które gdzieś musi się wyładować. Powinni byli więcej czasu  spędzić na tym, żeby to ARTYSTYCZNIE i KLIMATYCZNIE wyglądało. Udało się to w Matrix, a to co było w dwóch kolejnych częściach jest i tu.
  • Za długi, pisałem już? Jak chce ci się siku w połowie, a nie lubisz tracić 90 sekund bądź 3 minut jeśli masz nieśmiały publiczny pęcherz, to będziesz musiał nieźle wstrzymać. 
  • Wszyscy wiemy, że dobzi wygrają. Obcy nic tylko strasznie wyglądają, a siły to kurde wcale nie mają. Może, gdyby rymowali. I ten cały ich atak bezsensowny: spadają z nieba i zaczynają wysadzać wszystko w powietrze. Wow. Latają na jakimś badziewiu, a nie wyglądają nawet na takich, co by zdali licencję pilota. I co? Gdyby nie było bandy broniącej, to co by było? No co? By tak rozpierdalali całe miasto? A potem kolejne i kolejne i kolejne aż by do Piły dotarli? A kto po tym wszystkim posprząta? Jak cepy się kurna zachowywali.
  • Dalej, Seba, wymyśl jeszcze jeden minus! Musi być jeszcze jeden! Zaraz, zaraz.... ....................................... ech!
TAK, wiem. To film a superbohaterach z komiksów Marvela, czegom się innego spodziewał? Jednakże "Captain America" mi się bardzo podobał, to bym z chęcią ponownie obejrzał. "Thor" był wizualnie fantastyczny, więc mogli zrobić lepiej.

Reasumując: moim największym zarzutem jest to, że film nie ma klimatu i jest schematyczny bardziej ode mnie. Nie bałem się ani razu, nie byłem totalnie wciągnięty ani razu. Przez pierwszą półowę było w miarę OK, ale potem, ironicznie kiedy akcja stawała się coraz bardziej wartka, robiłem się coraz bardziej znudzony. 

Jak ja bym był kosmitą, to bym zbudował giga kosiarkę, taką wielkości księżyca i bym nią skosił cywilizację!

piątek, 4 maja 2012

The Avengers Recenzja

Zaskakuje mnie punktacja filmu "Avangers" i na filmweb.pl (chujowa strona, właże tam głównie, żeby się z polskich tłumaczeń polać) i na imdb powyżej 8 punktów. Czyżby ludziom mózgi wyparowały, kiedy byłem odwrócony? Jeśli tak, to znaczy, że są jeszcze na tej ziemi bardziej tępi ode mnie.

Jak jesteś niezależnym pisarzem, filmowcem, lub po prostu inteligentem z wielkim EGO, to nawet  najlepsze hollywoodzkie produkcje osądzisz mianem: gówno. Ja lubię te popcornowe kino, nie spodziewam się za dużo, wiem na co idę. Jednak w przypadku A 3D się rozczarowałem.

UWAAAGAAA KUUURWWA - spoilery będą.

Zacznijmy od plusów:

  • Hulk (dwa zajebiste motywy z nim: raz jak z nienacka wali kolesia i drugi, jak wali kolesia po wielokroć o cementową podłogę). I dobrze, że Ed'zio powiedział nie i tym razem zagrał go Mark Ruffalo (którego lubię, bo się nie odchudza, nie trenuje i nie wygląda, zupełnia jak ja; z tym wyjątkiem, że ja jeszcze nie mam milionów, ale kto wie, Marek może też spłukany), bo przynajmniej Dr Banner wygląda podobnie po przemianie, nie jak poprzednio.
  • Ze dwa fajne ujęcia: jedno ze środka samochodu, jak źli wysadzają ulicę. Samochód wraz z tym co widzimy przewraca się na brzuch. Drugiego nie pamiętam. I pisząc fajne mam namyśli nietypowe, ciekawie/oryginalnie przedstawione. Jeśli myślisz, że w tym fylme każde ujęcie jest fajne, to nie wiem jak możesz się przeglądać w lustrze.
  • Scarlett Johansson - Siedzi przywiązana do krzesła na początku w czarnych pończoszkach, ujęcie z dołu, piękne ujęcie, to chyba to ujęcie, którego nie mogłem sobie w ostatniej kropce przypomnieć. Cała ta początkowa scena jest jedną z lepszych, jak ona ich rozkłada - takiego montażu walki jeszcze nie widziałem! Nawet nie widać przejść kiedy jest to nie ona, tylko komputerowa animacja, takie to płynne i realistyczne.
  • Jak scena zapowiada się, że zaraz, zaraz będzie totalne cliche, to robią taki zwrot akcji, że go jednak unikają (jak np. kiedy Hulk wali kolesia po wielokroć). Tak, pora się wybrać do okulistki.
Cztery plusy. Spójrzmy, ile będzie minusów:
  • 2h trwa, spokojnie można było wyciąć dłużyzny, jak gadają i nic się nie dzieje. Nikt na to do kina nie poszedł, żeby mieć zajawki fabuły, więc po co się oszukiwać?
  • FX oraz 3D standardowo dobre, lecz jesteśmy już do nich tak przyzwyczajeni jak do elektryczności. Kiedyś to był szał. Boli mnie, że te efekty są po prostu rzucane w ciebie jak kamienie w psa przez nieszczęśliwe bite dziecko które gdzieś musi się wyładować. Powinni byli więcej czasu  spędzić na tym, żeby to ARTYSTYCZNIE i KLIMATYCZNIE wyglądało. Udało się to w Matrix, a to co było w dwóch kolejnych częściach jest i tu.
  • Za długi, pisałem już? Jak chce ci się siku w połowie, a nie lubisz tracić 90 sekund bądź 3 minut jeśli masz nieśmiały publiczny pęcherz, to będziesz musiał nieźle wstrzymać. 
  • Wszyscy wiemy, że dobzi wygrają. Obcy nic tylko strasznie wyglądają, a siły to kurde wcale nie mają. Może, gdyby rymowali. I ten cały ich atak bezsensowny: spadają z nieba i zaczynają wysadzać wszystko w powietrze. Wow. Latają na jakimś badziewiu, a nie wyglądają nawet na takich, co by zdali licencję pilota. I co? Gdyby nie było bandy broniącej, to co by było? No co? By tak rozpierdalali całe miasto? A potem kolejne i kolejne i kolejne aż by do Piły dotarli? A kto po tym wszystkim posprząta? Jak cepy się kurna zachowywali.
  • Dalej, Seba, wymyśl jeszcze jeden minus! Musi być jeszcze jeden! Zaraz, zaraz.... ....................................... ech!
TAK, wiem. To film a superbohaterach z komiksów Marvela, czegom się innego spodziewał? Jednakże "Captain America" mi się bardzo podobał, to bym z chęcią ponownie obejrzał. "Thor" był wizualnie fantastyczny, więc mogli zrobić lepiej.

Reasumując: moim największym zarzutem jest to, że film nie ma klimatu i jest schematyczny bardziej ode mnie. Nie bałem się ani razu, nie byłem totalnie wciągnięty ani razu. Przez pierwszą półowę było w miarę OK, ale potem, ironicznie kiedy akcja stawała się coraz bardziej wartka, robiłem się coraz bardziej znudzony. 

Jak ja bym był kosmitą, to bym zbudował giga kosiarkę, taką wielkości księżyca i bym nią skosił cywilizację!

@templatesyard