wtorek, 5 lipca 2011

Wywiad.

Grażyna Torbicka (GraT): Dzisiaj w "Kinie Konesera" będziemy mieli przyjemność oglądać film pod tytułem "Jabol" Mamy zaszczyt przedstawić scenarzystę i reżysera tego wspaniałego filmu, Sebastiana Jastera.

Sebastian Jaster (SJ): Witam panią, witam państwa.

GraT: Pozwoli pan, że przejdę od razu do pytania, które nurtuje miliony Polaków. Co skłoniło pana do nakręcenia tego filmu?

SJ: Nim odpowiem pragnę zauważyć, iż prawidłowa odmiana mego nazwiska w dopełniaczu brzmi "Jastra" a nie "Jastera", pani Grażyno. Podobnie jak sweter oraz plaster - kogo czego? Swetra oraz plastra. Nie powie pani przecież, że nie może pani doprać swojego swetera, tudzież że krew się leje, a pani nigdzie nie może znaleźć plastera. Doprawdy, po kimś tak wykształconym jak pani, pani Grażyno, spodziewałbym się więcej. Minimum choć bym się spodziewał.

GraT: Och! Zabiję tą swoją asystentkę! Proszę mi wybaczyć.

SJ: Luz.

GraT: Właśnie miałam pytać pana, panie Sebastianie, skąd się wziął ---

SJ: Ależ czemuż tak oficjalnie? Seba jestem!

GraT: Ahaha, dobrze więc. Sebo, czy możesz nam --

SJ: A czy ja mogę się do ciebie zwracać per ty, Grażyno? Grażynko?

GraT: Jak najbardziej, ja jestem luzacka.

SJ: Szynko.

GraT: Słucham?

SJ: Tak tylko testuję czy Grażyneczka też reaguje na słowo szyneczka, skoro się rymuje.

GraT: Nie, tylko po 5 drinkach.

SJ: Ale szyna.

GraT: Haha, widzę, że role się odwróciły na moment. My tu gadu gadu, a czas nam ucieka jak zając przed wilkiem po łące.

SJ: A słońce prażące. Nic, tylko by so szynkę przegryźć. Ja rozumiem tego wilka.

GraT: Ekhem, a my wciąż nie znamy odpowiedzi, panie Se... Sebo...

SJ: Sebku, Sebusiu, Sebastianku, Sebastianulku, Sebciu, Sebuśku...

GraT: TAK. Tak. Ak. Seba, słuchaj...

SJ: Zamieniam się w słuch. JESTEM słuchem.

GraT: Po ogromnym sukcesie na światową skalę, jaki pa... odniósł twój debiut reżyserski, film pt. "Jabol", całej Polsce ciśnie się na usta pytanie co skłoniło cię do nakręcenia tego filmu?

SJ: Jabol.

GraT: Jabol?

SJ: Tak, jabol.

GraT: Można rozwinąć?

SJ: Ano można, można. Spokojnie. Siedziałem sobie w parku pod drzewem, piłem jabola - bo jestem funkcjonującym alkoholikiem - i tak dumałem, o czym by tu film zrobić. Rozejrzałem się dookoła. Nic. Wziąłem łyk jabola. Zamknąłem oczy, żeby się skupić i nic. Wziąłem kolejny łyk jabola. I wtedy mnie olśniło, że odpowiedź na nurtujące mnie pytanie znajduje się tuż pod moim nosem - JABOL. Potem już scenariusz wręcz sam się pisał. Tomasz Kamel zagra wielbłąda, Borys Szyc --

GraT: Och! Bardzo mi przykro, ale wybija 23cia, pora na emisję dzieła. Premierę w TVP2 sponsoruje Bank PKO, Zupa w proszku babuni oraz Fabryka Noży wraz z Wytwórnią Najlepszych Szynek "Satan"

SJ: Satan? Ale numer!

GraT: Do widzenia się z państwem!

0 comments:

Prześlij komentarz