czerwca 2009 - OGG

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Gustavo Santaolalla
Brokeback Mountain to świetny film. W polskiej wersji musieli oczywiście dodać słowo Tajemnica na poczatku tytułu. Możecie mieć obojętny stosunek do kina, ale jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmu to biegiem do wypożyczalni (lub ściągania)! I oglądajcie bez lektora, bo z lektorem to jak zadawanie gwałtu filmowi i gówno słychać z muzyki.

Wybitna reżyseria, wspaniałe kreacje aktorskie, no i muzyka. Gustavo Santaolalla napisał muzykę do takich filmów jak 21 gramów, Dzienniki Motocyklowe czy Babel. Jak wiemy Heath Ledger niestety nie żyje, ale film wciąż istnieje.

Nie warto słowami opisywać tej pięknej muzyki z filmu Brokeback Mountain. Posłuchajcie sami. I wytrwajcie w spokoju całość, to tylko 4 i pół minuty. Wsłuchajcie się. Podoba mi się, gdyż szczególnie to wideo jest nagraniem na żywo na którym sam Gustavo gra na gitarze po wywiadzie przeprowadzony przez krytyka filmowego o imieniu Rubens (większość tych informacji nie wziełem z mózgu, lecz z opisu widea na youtube). Widzimy w odległości ciemną postać z gitarą w jakiejś sali kinowej. Niby zwykły człowiek, mógłby być to każdy z nas, a tyle osiągnął. Sednem sztuki jest piękno. Jest geniusz. I te dwie cechy znajdziemy tutaj:



I co ciekawe to czy to co nas w życiu spotyka to przypadek czy przeznaczenie? Wczoraj obejrzałem "Knowing" - Zapowiedź - bardzo dobry, zaskakujący film, bo wyreżyserowany przez dobrego artystę. I jakoś tak na początku Nicolas Cage - znienawidzony przez kobiety, uwielbiany przez mężczyzn - właśnie o to pyta studentów, czy uważają, że to czego doświadczamy to przypadek czy przeznaczenie? I Peter Rubens - XVII wieczny artysta, malarz królów, którego to portret widnieje w moim zamku (bo to jest mój zamek, ja tam nie tylko pracuję znowu), chodzi mi po głowie, a tu proszę, nim Gustavo zagrał na tej sali ten kawałek, to rozmawiał z panem o imieniu Rubens. Zabawne. Przypadek?

Przeznaczenie?
deviantART
http://sebastianjaster.deviantart.com/ - to mój profil na deviantArt. Jest to świetne miejsce do poznawania wspaniałych artystów. Zwykłem się dołować wcześniej - tylu utalentowanych ludzi, a ja sobie marzę żeby coś osiągnąć będąc o wiele gorszy od nich. Było to jednak błędne myślenie, więc przestałem tak myśleć. Ja mam swój styl, własną kreskę która jest oryginalna. Poza tym talent to nie wszystko, liczy się to co z nim robisz i czy los się do ciebie uśmiecha.

Tak więc teraz odwiedzam tą stronę delektując się pięknymi rysunkami, obrazami i kolorami. Zachęcam Was też, abyście tam zajrzeli, a nawet mnie obserwowali.

piątek, 12 czerwca 2009

MUZYKA: Clint Mansell nie utopił się w fontannie.
Tak sobie słucham zwyczajnie i po ludzku albumu z ponoć najpopularniejszymi kawałkami z kina. Jednym z nich jest tytułowy motyw z filmu "Fontanna" - piękny, lecz smutny film ze wspaniałą klimatyczną muzyką. Jeżeli nie widzieliście, to musicie obejrzeć. Należy być jednak w nastroju na coś poważnego, gdyż tam rzeczywistość miesza się z fantazją w poruszający sposób. 4 na 5 gwiazdek.

środa, 10 czerwca 2009

Palenie NIE szkodzi TERMINATOROM.
Dwa i pół dnia bez papierosa to wieki dla kogoś, kto jest od nich uzależniony. I wszyscy wiemy, co nam się stanie z tłustych liter czarnym drukiem na paczkach, które głoszą:

PALENIE ZABIJA

PALĄC SPRZEDAJESZ SWOJĄ DUSZĘ DIABŁU

KAŻDYM BUCHEM JESTEŚ BLIŻEJ ŚMIERCI

PAPIEROSY ZAWIERAJĄ KWAS, KTÓRY WYŻERA CIĘ OD ŚRODKA. TAKI SAM, KTÓRY MA OBCY

PALENIE NISZCZY RODZINY, WSPÓŁŻYCIE SEKSUALNE I SPRAWIA, ŻE CHCESZ SOBIE PALNĄĆ KULKĘ W ŁEB

PALĄC TWÓJ PANIS SIĘ SKURCZA A POCHWA PORASTA GRZYBEM TRUDNYM DO USUNIĘCIA

JEZUS NIE PALIŁ

PALENIE WYWOŁUJE DEPRESJĘ.

CHROŃ SWOJE DZIECI. NIE ZAMYKAJ SIĘ Z NIMI W CIASNEJ KOMÓRCE JARAJĄC KARTON SZLUGÓW W TRAKCIE OBIERANIA KUPY ZIEMNIAKÓW

... i tak dalej. Wkrótce Unia Europejska wprowadzi rysuneczki zamiast napisów na paczkach, żeby oduczyć cię, starego psa, starą wygę i wyjadaczkę od palenia. Ciekawe co tam pokażą? Obrazy szatana w piekle, czerwonych czaszek, płuc, z których wychodzą robaki jak z jabłka? Pewnie coś w tym stylu. Pomimo to najdłużej żyjący człowiek, który dożył coś około 110 lat nie żałował sobie ani trunku, anie tytoniu. Możesz jarać całe życie i nie dostać raka. Możesz bać się, że dostaniesz raka, walczyć ze ZŁYM nałogiem od którego śmierdzisz, masz zęby jak mumia faraona i po dwóch metrach biegu łapie cię zadyszka, ale wciąż kochasz palić, więc możesz tak walczyć a tu przejeżdża cię amerykański żółty autobus. W Krakowie.

Żyj. PAL!

-- A teraz coś z zupełnie innej beczki!

Jestem świeżo po sensie nowego Terminatora w kinie. Moja krytyka powtarza głosy innych ludzi. Nie żałuję, że poszedłem, BO CHCIAŁEM TEN FILM ZOBACZYĆ DLA EFEKTÓW (tu uśmiech w stronę Jacka P., który pewnie wcale nie czyta tych postów bo taki jest zziajany i zabiegany. Zacznij, do cholery!).

Fabuła: jak widzę taką fabułę, to sobie myślę: DLACZEGO? Motywy z poprzednich terminatorów rżnięte jak się da. Nic niespodziewanego, pod koniec zbyt cukierkowato. A mimo to wciąż płacą scenarzystom. To jest dopiero życie.
Akcja: widowiskowa. Gdyby film był cały taki jak początkowa scena akcji, to byłby zajebisty film. Jak Connor próbuje uciec helikopterem z pola walki, to jedna z najlepiej wyreżyserowanych scen akcji jakie w życiu widziałem. Potem jednak się pieprzy.
Aktorstwo: Krzysztof Bale - dwa dni temu słuchałem na youtube audio które wyciekło z kręcenia tego filmu, jak bezpodstawnie drze na kogoś mordę, bo mu się morda nie spodobała. Z czego wychodzi, że Bale to bogaty sukinsyn. Widząc go na ekranie wciąż miałem w głowie jego krzyki z youtube. Więc mnie nie przekonał. I film się szczyci, że on w nim gra, a w tym filmie ze wszystkich to on się najmniej nagrał.
Budżet: 200 milionów dolców. Czy ich POJEBAŁO?! Zwykle to 100$ milionów. Ja widzę kasę na ekranie, ale żeby 200? Ten biznes przepłaca na maksa, ale wiedzą co robią, bo i tak im się sprzeda. Najwięcej wiadomo poszło na Krzysia i efekty kilkunastu nie ogolonych grafików komputerowych którzy pokazują dłońmi FUCK YOU! na Pixar.

Terminator 2 miał bezustanne napięcie. Tu napięcie wywołała pierwsza scena, jednak potem film traci, gdyż pokazuje podróż kogoś gdzieś tam, powoli, spokojnie. Terminator to pościg, a oni o tym zapomnieli. Sean Connor mówi na końcu, że roboty są na całej kuli ziemskiej i oni będą z nimi walczyć. Jasne - już widzę jak w części 5tej Krzysztof Bale będzie w PILE, kurwa. Albo w Katowicach zwalczał centrum dowodzenia wroga. To film amerykański, akcja się z tamtąd nie ruszy. Pilot szybkiego samolotu to oczywiście wyjebana laska, któż by pomyślał? NIE WIDZIAŁEŚ FILMU, A NIE CHCESZ, ŻEBYM CI ZEPSUŁ NIC??? - NIE CZYTAJ DALEJ! Pod koniec aby Krzysiu Bale mógł zipać dalej i zagrać w 5tej i 6tej części OCZYWIŚCIE robot pozer który tak się składa oprócz ludzkiego mózgu ma też ludzkie serce, oddaje te właśnie serce. Taa, zajebisty koleś. Mógłbyś z nim grama trawki wypalić i pośmiać się, a on miałby paka i wciąż nie przyszłoby ci do głowy, że to robot.

Pokażcie coś ciekawego! Na przykład rzućcie Connera w rok 2099 i niech się tam zmaga, to by było ciekawe. REASUMUJĄC: lepszy od 3jki, nigdy nie dorówna 2ójce, jak nakręcą kolejne, to będzie jeszcze gorzej. Dlaczego? BO brak im FANTAZJI.

piątek, 5 czerwca 2009

W razie zwątpienia.
W razie zwątpienia i braku wiary OGG zawsze dla Ciebie i przy Tobie będzie. OGG zaprasza Cię serdecznie abyś słuchał odpowiedzi. Z OGGiem nie zginiesz. Przy OGGu ogień piekielny Cię nie dosięgnie. Wystarczy abyś całkowicie oddał się OGGu oraz przekazał darowiznę klikając na guzik po prawej stronie. Darowizna nie jest obowiązkowa, ale jeśli zginiesz od noża trzymanego przez tłustą owłosioną rękę z nieobciętymi palcami w środku lata na placu pełnym ludzi i przelatujących pszczół prosimy Cię, nie wiń OGGa.

W razie gdybyście przegapili, pierwsze 8 stron Krzyków WEWNĄTRZ jest już na mojej stronie, wystarczy kliknąć w obrazek poniżej:Niewykorzystane materiały z produkcji tej opowieści można znaleźć w GALERII.

Szperając w Galerii można też odkryć kilka starszych (nie już tak szybkich jak kiedyś, nie mogących już tyle zjeść co kiedyś bo wątroba padła od chlania wódy) rysunków, które wrzuciłem na czele z nowym szkicem:

poniedziałek, 1 czerwca 2009

90 dni później...
... Sebastian otrzymał automatyczną odpowiedź od Zudy, że nie dziękujemy. Jak tylko odpali na nowo swojego Dreamweavera do robienia stron internetowych po przygodach z laptopami (jak bóg da jutro) zamieści 8 odrzuconych stron. Zaczął się nowy comiesięczny konkurs z 10ma uczestnikami, z pracami wśród których są gorsze od Krzyków wewnątrz. Cień goryczy? Tylko cień. Ktoś kiedyś powiedział, że bóg daje nam tylko tyle ile jesteśmy w stanie przetrawić. Zbytnio w to nie wierzę. Ale wierzę, że na wszystko jest właściwy czas i miejsce, dlatego prędko skończę 4tą stronę Denka i Kluski, pokoloruję, z pomocą przyjaciół przetłumaczę na angielski i wyślę. Bez rocznego odstępu pomiędzy.

Wszystko jest względne. Edytorzy Zudy to tylko kilka osób (mniej niż palce u jednej ręki) które kierują się swoimi wytycznymi. To co wygrywa to zwykle bezmyślne proste komiksy w których dużo osób ginie, a mnie wcale nie korci, żeby coś takiego tworzyć.

No, może i nawet, ale żeby to nie było bezmyślne.

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Gustavo Santaolalla

Brokeback Mountain to świetny film. W polskiej wersji musieli oczywiście dodać słowo Tajemnica na poczatku tytułu. Możecie mieć obojętny stosunek do kina, ale jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmu to biegiem do wypożyczalni (lub ściągania)! I oglądajcie bez lektora, bo z lektorem to jak zadawanie gwałtu filmowi i gówno słychać z muzyki.

Wybitna reżyseria, wspaniałe kreacje aktorskie, no i muzyka. Gustavo Santaolalla napisał muzykę do takich filmów jak 21 gramów, Dzienniki Motocyklowe czy Babel. Jak wiemy Heath Ledger niestety nie żyje, ale film wciąż istnieje.

Nie warto słowami opisywać tej pięknej muzyki z filmu Brokeback Mountain. Posłuchajcie sami. I wytrwajcie w spokoju całość, to tylko 4 i pół minuty. Wsłuchajcie się. Podoba mi się, gdyż szczególnie to wideo jest nagraniem na żywo na którym sam Gustavo gra na gitarze po wywiadzie przeprowadzony przez krytyka filmowego o imieniu Rubens (większość tych informacji nie wziełem z mózgu, lecz z opisu widea na youtube). Widzimy w odległości ciemną postać z gitarą w jakiejś sali kinowej. Niby zwykły człowiek, mógłby być to każdy z nas, a tyle osiągnął. Sednem sztuki jest piękno. Jest geniusz. I te dwie cechy znajdziemy tutaj:



I co ciekawe to czy to co nas w życiu spotyka to przypadek czy przeznaczenie? Wczoraj obejrzałem "Knowing" - Zapowiedź - bardzo dobry, zaskakujący film, bo wyreżyserowany przez dobrego artystę. I jakoś tak na początku Nicolas Cage - znienawidzony przez kobiety, uwielbiany przez mężczyzn - właśnie o to pyta studentów, czy uważają, że to czego doświadczamy to przypadek czy przeznaczenie? I Peter Rubens - XVII wieczny artysta, malarz królów, którego to portret widnieje w moim zamku (bo to jest mój zamek, ja tam nie tylko pracuję znowu), chodzi mi po głowie, a tu proszę, nim Gustavo zagrał na tej sali ten kawałek, to rozmawiał z panem o imieniu Rubens. Zabawne. Przypadek?

Przeznaczenie?

deviantART

http://sebastianjaster.deviantart.com/ - to mój profil na deviantArt. Jest to świetne miejsce do poznawania wspaniałych artystów. Zwykłem się dołować wcześniej - tylu utalentowanych ludzi, a ja sobie marzę żeby coś osiągnąć będąc o wiele gorszy od nich. Było to jednak błędne myślenie, więc przestałem tak myśleć. Ja mam swój styl, własną kreskę która jest oryginalna. Poza tym talent to nie wszystko, liczy się to co z nim robisz i czy los się do ciebie uśmiecha.

Tak więc teraz odwiedzam tą stronę delektując się pięknymi rysunkami, obrazami i kolorami. Zachęcam Was też, abyście tam zajrzeli, a nawet mnie obserwowali.

piątek, 12 czerwca 2009

MUZYKA: Clint Mansell nie utopił się w fontannie.

Tak sobie słucham zwyczajnie i po ludzku albumu z ponoć najpopularniejszymi kawałkami z kina. Jednym z nich jest tytułowy motyw z filmu "Fontanna" - piękny, lecz smutny film ze wspaniałą klimatyczną muzyką. Jeżeli nie widzieliście, to musicie obejrzeć. Należy być jednak w nastroju na coś poważnego, gdyż tam rzeczywistość miesza się z fantazją w poruszający sposób. 4 na 5 gwiazdek.

środa, 10 czerwca 2009

Palenie NIE szkodzi TERMINATOROM.

Dwa i pół dnia bez papierosa to wieki dla kogoś, kto jest od nich uzależniony. I wszyscy wiemy, co nam się stanie z tłustych liter czarnym drukiem na paczkach, które głoszą:

PALENIE ZABIJA

PALĄC SPRZEDAJESZ SWOJĄ DUSZĘ DIABŁU

KAŻDYM BUCHEM JESTEŚ BLIŻEJ ŚMIERCI

PAPIEROSY ZAWIERAJĄ KWAS, KTÓRY WYŻERA CIĘ OD ŚRODKA. TAKI SAM, KTÓRY MA OBCY

PALENIE NISZCZY RODZINY, WSPÓŁŻYCIE SEKSUALNE I SPRAWIA, ŻE CHCESZ SOBIE PALNĄĆ KULKĘ W ŁEB

PALĄC TWÓJ PANIS SIĘ SKURCZA A POCHWA PORASTA GRZYBEM TRUDNYM DO USUNIĘCIA

JEZUS NIE PALIŁ

PALENIE WYWOŁUJE DEPRESJĘ.

CHROŃ SWOJE DZIECI. NIE ZAMYKAJ SIĘ Z NIMI W CIASNEJ KOMÓRCE JARAJĄC KARTON SZLUGÓW W TRAKCIE OBIERANIA KUPY ZIEMNIAKÓW

... i tak dalej. Wkrótce Unia Europejska wprowadzi rysuneczki zamiast napisów na paczkach, żeby oduczyć cię, starego psa, starą wygę i wyjadaczkę od palenia. Ciekawe co tam pokażą? Obrazy szatana w piekle, czerwonych czaszek, płuc, z których wychodzą robaki jak z jabłka? Pewnie coś w tym stylu. Pomimo to najdłużej żyjący człowiek, który dożył coś około 110 lat nie żałował sobie ani trunku, anie tytoniu. Możesz jarać całe życie i nie dostać raka. Możesz bać się, że dostaniesz raka, walczyć ze ZŁYM nałogiem od którego śmierdzisz, masz zęby jak mumia faraona i po dwóch metrach biegu łapie cię zadyszka, ale wciąż kochasz palić, więc możesz tak walczyć a tu przejeżdża cię amerykański żółty autobus. W Krakowie.

Żyj. PAL!

-- A teraz coś z zupełnie innej beczki!

Jestem świeżo po sensie nowego Terminatora w kinie. Moja krytyka powtarza głosy innych ludzi. Nie żałuję, że poszedłem, BO CHCIAŁEM TEN FILM ZOBACZYĆ DLA EFEKTÓW (tu uśmiech w stronę Jacka P., który pewnie wcale nie czyta tych postów bo taki jest zziajany i zabiegany. Zacznij, do cholery!).

Fabuła: jak widzę taką fabułę, to sobie myślę: DLACZEGO? Motywy z poprzednich terminatorów rżnięte jak się da. Nic niespodziewanego, pod koniec zbyt cukierkowato. A mimo to wciąż płacą scenarzystom. To jest dopiero życie.
Akcja: widowiskowa. Gdyby film był cały taki jak początkowa scena akcji, to byłby zajebisty film. Jak Connor próbuje uciec helikopterem z pola walki, to jedna z najlepiej wyreżyserowanych scen akcji jakie w życiu widziałem. Potem jednak się pieprzy.
Aktorstwo: Krzysztof Bale - dwa dni temu słuchałem na youtube audio które wyciekło z kręcenia tego filmu, jak bezpodstawnie drze na kogoś mordę, bo mu się morda nie spodobała. Z czego wychodzi, że Bale to bogaty sukinsyn. Widząc go na ekranie wciąż miałem w głowie jego krzyki z youtube. Więc mnie nie przekonał. I film się szczyci, że on w nim gra, a w tym filmie ze wszystkich to on się najmniej nagrał.
Budżet: 200 milionów dolców. Czy ich POJEBAŁO?! Zwykle to 100$ milionów. Ja widzę kasę na ekranie, ale żeby 200? Ten biznes przepłaca na maksa, ale wiedzą co robią, bo i tak im się sprzeda. Najwięcej wiadomo poszło na Krzysia i efekty kilkunastu nie ogolonych grafików komputerowych którzy pokazują dłońmi FUCK YOU! na Pixar.

Terminator 2 miał bezustanne napięcie. Tu napięcie wywołała pierwsza scena, jednak potem film traci, gdyż pokazuje podróż kogoś gdzieś tam, powoli, spokojnie. Terminator to pościg, a oni o tym zapomnieli. Sean Connor mówi na końcu, że roboty są na całej kuli ziemskiej i oni będą z nimi walczyć. Jasne - już widzę jak w części 5tej Krzysztof Bale będzie w PILE, kurwa. Albo w Katowicach zwalczał centrum dowodzenia wroga. To film amerykański, akcja się z tamtąd nie ruszy. Pilot szybkiego samolotu to oczywiście wyjebana laska, któż by pomyślał? NIE WIDZIAŁEŚ FILMU, A NIE CHCESZ, ŻEBYM CI ZEPSUŁ NIC??? - NIE CZYTAJ DALEJ! Pod koniec aby Krzysiu Bale mógł zipać dalej i zagrać w 5tej i 6tej części OCZYWIŚCIE robot pozer który tak się składa oprócz ludzkiego mózgu ma też ludzkie serce, oddaje te właśnie serce. Taa, zajebisty koleś. Mógłbyś z nim grama trawki wypalić i pośmiać się, a on miałby paka i wciąż nie przyszłoby ci do głowy, że to robot.

Pokażcie coś ciekawego! Na przykład rzućcie Connera w rok 2099 i niech się tam zmaga, to by było ciekawe. REASUMUJĄC: lepszy od 3jki, nigdy nie dorówna 2ójce, jak nakręcą kolejne, to będzie jeszcze gorzej. Dlaczego? BO brak im FANTAZJI.

piątek, 5 czerwca 2009

W razie zwątpienia.

W razie zwątpienia i braku wiary OGG zawsze dla Ciebie i przy Tobie będzie. OGG zaprasza Cię serdecznie abyś słuchał odpowiedzi. Z OGGiem nie zginiesz. Przy OGGu ogień piekielny Cię nie dosięgnie. Wystarczy abyś całkowicie oddał się OGGu oraz przekazał darowiznę klikając na guzik po prawej stronie. Darowizna nie jest obowiązkowa, ale jeśli zginiesz od noża trzymanego przez tłustą owłosioną rękę z nieobciętymi palcami w środku lata na placu pełnym ludzi i przelatujących pszczół prosimy Cię, nie wiń OGGa.

W razie gdybyście przegapili, pierwsze 8 stron Krzyków WEWNĄTRZ jest już na mojej stronie, wystarczy kliknąć w obrazek poniżej:Niewykorzystane materiały z produkcji tej opowieści można znaleźć w GALERII.

Szperając w Galerii można też odkryć kilka starszych (nie już tak szybkich jak kiedyś, nie mogących już tyle zjeść co kiedyś bo wątroba padła od chlania wódy) rysunków, które wrzuciłem na czele z nowym szkicem:

poniedziałek, 1 czerwca 2009

90 dni później...

... Sebastian otrzymał automatyczną odpowiedź od Zudy, że nie dziękujemy. Jak tylko odpali na nowo swojego Dreamweavera do robienia stron internetowych po przygodach z laptopami (jak bóg da jutro) zamieści 8 odrzuconych stron. Zaczął się nowy comiesięczny konkurs z 10ma uczestnikami, z pracami wśród których są gorsze od Krzyków wewnątrz. Cień goryczy? Tylko cień. Ktoś kiedyś powiedział, że bóg daje nam tylko tyle ile jesteśmy w stanie przetrawić. Zbytnio w to nie wierzę. Ale wierzę, że na wszystko jest właściwy czas i miejsce, dlatego prędko skończę 4tą stronę Denka i Kluski, pokoloruję, z pomocą przyjaciół przetłumaczę na angielski i wyślę. Bez rocznego odstępu pomiędzy.

Wszystko jest względne. Edytorzy Zudy to tylko kilka osób (mniej niż palce u jednej ręki) które kierują się swoimi wytycznymi. To co wygrywa to zwykle bezmyślne proste komiksy w których dużo osób ginie, a mnie wcale nie korci, żeby coś takiego tworzyć.

No, może i nawet, ale żeby to nie było bezmyślne.

@templatesyard